jesteś prawdomówny i na nikim Ci nie zależy

jesteś prawdomówny i na nikim Ci nie zależy

Mk 12,14: „Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i na nikim Ci nie zależy.”

Mk 12,13-17

Faryzeusze próbują „złapać” Jezusa na pochlebstwo. Zauważają Jego ugruntowanie w prawdzie, które pozwala Mu być niezależnym od ludzkiej opinii i liczą, że posłodzenie komplementem ukryje ich manipulacyjne pytanie. Mierzą Jezusa własną miarą i kalkulują, że nie zechce zostać napiętnowany i zdegradowany przez lud jako zwolennik rzymskiej okupacji, płacenia podatków i ulegnie presji opinii publicznej. Większość ludzi wpadłszy między wrony zaczyna krakać tak jak one. Na tym polu faryzeusze nie mają sobie równych więc są pewni tego, że sprowadzając Go do swojego poziomu prędko pokonają Go doświadczeniem. Gdyby jednak uniósł się honorem i kreując się na doktrynera nakazał oddawać pieniądze Bogu, a więc płacić podatki świątynne, narazi się Rzymianom i łatwo będzie Go wyeliminować jako buntownika. Jezus jednak nie ulega presji, szybko odkrywa manipulację i jako uosobienie Bożej mądrości znajduje nieprzewidziane rozwiązanie i odpowiedź..

„Nawet jeśli prawda może powodować zgorszenie, lepiej dopuścić do zgorszenia niż wyrzec się prawdy.” św. Grzegorz Wielki

Nie wiemy

Nie wiemy

Mk 11,33: „Odpowiedzieli więc Jezusowi: Nie wiemy.”

Mk 11,27-33

Pytanie Jezusa: skąd pochodzi chrzest Janowy? – jest pytaniem o wiarę w Boga zadanym elitom religijnym Izraela. Jezus jest w gruncie rzeczy miłosierny, mimo iż zna ich serca, nie kompromituje ich przed ludem. Proste pytanie jednak jest dla faryzeuszy i uczonych w Piśmie niewygodne, konfrontacyjne. Nie chcą stanąć w prawdzie, boją się ujawnić to, co jest w ich sercu: że szukają doraźnych korzyści, boją się utracić władzę, status społeczny, i że cała ich religijność opiera się na podtrzymywaniu pozorów. Dlatego wybierają chytry unik… Wydaje im się, że są przebiegli. W rzeczywistości, pozbawiają się szansy na autentyczną, szczerą, satysfakcjonującą relację z Bogiem…

„Prawda wieczna ukazała tej duszy, że stworzyła nas bez nas, lecz że nie zbawi nas bez nas. Bóg chce, abyśmy przez wolną wolę i wolny wybór używali danego nam czasu na peł­nienie prawdziwych cnót.” św. Katarzyna ze Sieny

„Nie będę lepsza przez to, że ludzie mnie chwalą, nie będę gorsza przez to, że ludzie obmawiają i oczerniają. Ile pokoju daje staranie o przypodobanie się tylko Bogu samemu!” św. Urszula Ledóchowska

Żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty…

Żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty…

Łk 14,24: Żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty.

Łk 14,15-24

Bóg nie chce przeżywać szczęścia sam. Pragnie się dzielić radością, cieszyć się ludźmi i z ludźmi. Zaprasza na przeżywanie komunii ze Sobą, a więc świętowanie więzi miłości, zaprasza do kosztowania pokarmu nieśmiertelności. Święty Ignacy Antiocheński właśnie tak pojmował Eucharystię jako pokarm wieczny, lekarstwo pozwalające nie umierać, lecz żyć wiecznie w Jezusie Chrystusie…
Tymczasem człowiek wybiera używanie swoich dóbr osobistych i odmawia, inny przychodzi dlatego, że jest ułomny i cierpiący, a kolejny musi być przynaglany a nawet przymuszany…

„W Twym chlebie żyje ukryty Duch, który nie może być spożyty; w Twym winie płynie Ogień, który nie może być wypity. Duch w Twym chlebie, ogień w Twym winie – są wielkimi cudami, jakie przyjmują nasze wargi.Twój chleb zabija łakomego żarłoka (tj. śmierć), który nas uczynił swym chlebem; Twój kielich unicestwia śmierć, co nas pożera. Pożywamy Cię, Panie i pijemy, nie by Cię spożyć, lecz by żyć przez Ciebie…”św. Efrem Syryjczyk

podobne jest królestwo niebieskie do sieci

podobne jest królestwo niebieskie do sieci

Mt 13,47: „Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju.”

Mt 13,47-53

Słowa o miłości, prawdzie, sprawiedliwości i radości w Duchu Świętym są jak sieci, które łapią w różnych miejscach i pociągają wielu. Ryby wszelkiego rodzaju, podobnie jak różni są ludzie. Dopóki każda z nich tkwi w wodzie, w swoim świecie i środowisku, wszystko wydaje się jej wciąż dobre i znośne. Dla każdej jednak rybki następuje moment weryfikacji. Czasami trudne bywa już samo wyciągniecie z dna grzechu, albo pociągnięcie na nieznane wody. W końcu przychodzi jednak moment kompletnego wynurzenia do zupełnie nowego życia. Czy dla Królestwa, nowych wartości porzuci przyzwyczajenia? Z czego jest w stanie zrezygnować dla Królestwa? Czy zdoła umrzeć dla swego ego i pychy, dawnego myślenia i reagowania?

„Każdy z nas jest owocem zamysłu Bożego. Każdy jest chciany, miłowany i niezbędny. Nie ma nic piękniejszego niż wpaść w sieci Ewangelii Chrystusa. Nie ma nic piękniejszego jak poznać Go i opowiadać innym o przyjaźni z Nim.” Benedykt XVI

Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego

Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego

Mt 13,11: „Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano.”

Mt 13,1-23

Aramejskie:”malkuta” gr.”basileo” oznacza dynamiczną rzeczywistość panowania króla, jego obecności wśród ludzi. Królestwo jest tam, gdzie jest Król. A On przechadza się po ziemi ukryty pod skromną postacią wędrownego nauczyciela. Opisuje siebie jako Siewcę… Kogoś, kto ma nadzieję na dobry plon…Wszystko zależy od spotkania ziarna Słowa z glebą serca. Czy zawalczę o odpowiednie warunki? Czy Słowo pociągnie mnie, odsłoni mi swe tajemnice? Słucham, przebywam z nim jak uczniowie, rozważam, przegryzam-może czasem jego twardą łupinkę, wprowadzam w życie- może we wzdychaniu i jękach”-jak mówi św Paweł(Rz 8,22). I choć są ciernie trudnych okoliczności, słońce oschłości, ptaki roztargnień i pokus. Lecz On obiecuje, że jedno ziarenko Słowa, przyjęte do serca, jak podarunek z rąk Króla, w zaufaniu, że pochodzi od samego Boga i jest Prawdą, ma moc tak ogromnego wzrastania w moim życiu, że owoc przekroczy moje najśmielsze oczekiwania.

„Wierność prawdzie daje duszy największą siłę.” Seneka

którego z nich będzie żoną?

którego z nich będzie żoną?

Mk 12,23: „Przy zmartwychwstaniu więc, gdy powstaną, którego z nich będzie żoną?”

Mk 12,18-27

Saduceusze pojmowali życie po zmartwychwstaniu na sposób ziemski, jako kontynuację obecnego istnienia z jego zwyczajami i uwarunkowaniami. Nie szukali odpowiedzi u Boga lecz woleli polegać na własnych rozumowych dedukcjach, które prowadziły ich do wątpliwości i wymyślania absurdalnych przykładów…

„Niebo jest wspólnotą Boga z ludźmi i ludzi między sobą. Jak będzie wyglądała ta wspólnota odnośnie do tych, którzy na ziemi byli małżonkami, Jezus nie tłumaczy. Możemy na ten temat jedynie snuć przypuszczenia. Przyjmując błędne założenia, nie sposób nie dojść do fałszywych wniosków. Kiedy nam któraś z Bożych prawd nie mieści się w głowie, może być tak, że i my czynimy w swoim rozumowaniu jakieś błędne założenie. Może warto pod tym kątem tym naszym wątpliwościom na spokojnie się przyjrzeć? ” Andrzej Macura

„Patrzmy na życie
we właściwym świetle.
To chwila tylko
pomiędzy dwiema wiecznościami…
Przed sobą mam wieczność…” św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Weszła do domu

Weszła do domu

Łk 1,40: „Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę.”

Łk 1,39-56

Maryja pokazuje, że Bóg jest w najprostszych czynnościach dnia codziennego. Jest w wyjściu ku pomocy drugiemu człowiekowi, w radosnym pozdrowieniu, które przynosi pokój, w każdym słowie i geście miłości…

„Nie zapominajmy, że większość czasu, jaki Maryja spędziła na tej ziemi to były dni takie jak przeżywa miliony innych kobiet. Dni poświęcone rodzinie, wykształceniu dzieci i innym domowym obowiązkom. Ten czas Maryja w pełni uświęcała, choć dla niektórych takie czynności mogły wydawać się bez znaczenia i wartości… Zwykłe błogosławione życie, które może być tak przepełnione miłością Boga! Gdyż tak właśnie przedstawia się życie Maryi – jej miłość, tak wielka, że zapominała o sobie, pełna zadowolenia, że zajmuje właściwe miejsce, takie, które dał jej Bóg. Dlatego też najdrobniejsze gesty nigdy nie pozostają błahe, ale wręcz przeciwnie, pełne są znaczenia… Powinniśmy próbować żyć tak jak ona, w takich okolicznościach życia, w których Bóg chciał byśmy byli.” św. Josemaría Escriva

wiem o was, że nie macie w sobie miłości Boga

wiem o was, że nie macie w sobie miłości Boga

J 5,42: „ale wiem o was, że nie macie w sobie miłości Boga.”

J 5,31-47

To jest sedno problemu wzajemnego niezrozumienia faryzeuszy i Jezusa. Zasadza się ono u faryzeuszy na budowaniu tożsamości w oparciu o to, co ludzie powiedzą. Pozwolili, by to ludzkie zasady, poglądy, preferencje ich kształtowały. W konsekwencji stali się ofiarami stale niezaspokojonej potrzeby szacunku. Faryzeusze stworzyli dla siebie enklawę wybranych, bogatych w wiedzę, wzajemnie się ścigających w błyskotliwych interpretacjach, ścierających w słownych potyczkach. Tylko pośród tego wszystkiego stracili z oczu Boga. Był On tylko pretekstem, podnóżkiem do pokazywania samego siebie. Nie zastanawiali się, jaki Jest i jak Mu się podobać, jak wejść z Nim w zażyłą bliskość. Nigdy Go więc nie poznali. I kiedy przyszedł, potraktowali Go jak wroga, który chce im ów podnóżek zabrać…

„Zdrowiem duszy jest miłość Boża i gdy nie posiada ona pełni tej miłości, nie ma zupełnego zdrowia, jest chora.” św. Jan od Krzyża

byłem niewidomy, a teraz widzę

byłem niewidomy, a teraz widzę

J 9,25: „Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę.”

J 9,1.6-9.13-17.34-38

Jezus, posługując się pyłem ziemi, a więc materią, czymś przyziemnym, może nawet upokarzającym, i łącząc to z Sobą, na nowo stwarza człowieka. Bóg tworzy cały świat z miłości. Jezus, przywracając ślepcowi wzrok uzdalnia go do dostrzegania innych, widzenia świata w miłości (J 9,39). Ci, którzy twierdzą, że widzą, a patrzą bez miłości – grzeszą (J 9,41).

„Wolność od ślepoty nagle zamienia się w wolność mówienia tego, co on czuje, co myśli. I nagle spostrzegamy, że ta jego wolność napotyka na przeszkodę, a tą przeszkodą jest pamięć o jego przeszłości. Ci, którzy widywali niewidomego jak żebrał takim go pamiętają i takim go chcą pamiętać. Nie mieści im się w głowie, że mogła dokonać się przemiana, nie chcą zmienić swojego sposobu myślenia o tym człowieku. Pamięć innych, bliskich może być przeszkodą, może być krępująca. Ale radość z tego, co zostało mi dane, z nowej wolności jest potężniejszym strumieniem niż ta tama, która staje wobec mojego nowego prądu, nowej wolności, nowego życia.” o. Wojciech Jędrzejewski OP

Nie osądzajcie, a nie będziecie osądzeni

Nie osądzajcie, a nie będziecie osądzeni

Łk 6,37: „Nie osądzajcie, a nie będziecie osądzeni. Nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni.”

Łk 6,36-38

Sąd jest władzą i kompetencją Boga. Tylko On zna ludzkie serca, historię życia każdego człowieka i wszystkie okoliczności, które wpływają na ogląd sprawy. Tylko On jeden może wydać sąd sprawiedliwy. Wie, jak jesteśmy słabi: „pamięta, żeśmy prochem” (Ps 103,14), że jesteśmy istotami, w których duch spleciony jest z materią i jest litościwy. Dlatego osądzanie drugiego człowieka, a zwłaszcza potępianie go, to – nazwijmy sprawy po imieniu – akt detronizacji Boga, uzurpowanie sobie Jego władzy, wchodzenie w Jego buty z pysznym mniemaniem: „ja wiem lepiej…”

Rz 12,19-20: „Umiłowani, sami nie wymierzajcie sprawiedliwości, ale pozostawcie to gniewowi Bożemu. Napisano bowiem: Do Mnie należy pomsta, Ja odpłacę, mówi Pan. Raczej kiedy twój wróg jest głodny, nakarm go, a gdy jest spragniony, daj mu pić. Czyniąc tak, zgromadzisz nad jego głową rozżarzone węgle.” św. Paweł

„Nie chcę osądzać tego grzesznika, bo albo byłem, albo jestem, albo mogę być takim jak on.” św. Antoni z Padwy