Czemu zatem chrzcisz?

Czemu zatem chrzcisz?

J 1,25: I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: Czemu zatem chrzcisz?

Kapłani, lewici i faryzeusze stanowią władzę nad Izraelitami i są zaniepokojeni rosnącym autorytetem religijnym Jana Chrzciciela. Jest to człowiek im niepodporządkowany, żyjący poza kontrolą-na pustyni. Chcą by wytłumaczył się im ze swojej działalności. Jan odpowiada cytatem z proroka Izajasza, który jest wezwaniem do odnowy życia. Mówi więc im, że służy Prawdzie. Misją Jana jest przeprowadzanie ludzi przez symboliczny rytuał chrztu. Ci, co pragną porzucić dawne grzechy i wrócić na proste ścieżki, na których będzie ich prowadził Bóg – wchodzą do wody. Zanurzenie w niej jest wyrażeniem zgody na śmierć doczesnego życia i wyrzeknięciem się grzechu. Wynurzenie wyraża pragnienie odrodzenia się do nowego życia – sprawiedliwego i dobrego. Jan ma świadomość, że jego misja jest tylko wstępem do najważniejszego daru Bożego: wypełnienia człowieka Duchem Świętym – co jest zadaniem Mesjasza.

„Duch Święty jest przewodnikiem duszy.”św J.M Vianney

gdy był głodny on i jego ludzie

gdy był głodny on i jego ludzie

Łk 6,3: „Wtedy Jezus rzekł im w odpowiedzi: Nawet tegoście nie czytali, co uczynił Dawid, gdy był głodny on i jego ludzie?”

Jezus opisuje historię z życia Dawida, prześladowanego przez zazdrosnego Saula. Gdy był głodny, poprosił kapłanów o chleb dla siebie i swoich ludzi (1 Sm 21,2-7), który tylko lewitom można było spożywać(Kpl 24,5-9). Kapłani i ich rodziny za pomoc Dawidowi zapłacili śmiercią. Król Saul uznał swoje rozkazy za ważniejsze od Bożych. Jezus przypominając o tym faryzeuszom wskazuje, że miłosierdzie jest zawsze ponad ludzkimi przepisami. Skoro sensem przepisów Prawa jest uczczenie Boga, o ileż bardziej oddaje się Mu chwałę przez pomoc człowiekowi, będącemu obrazem Boga na ziemi.

„Gdy oceniasz ludzi, nie masz czasu ich kochać.” św. Matka Teresa z Kalkuty

„Wszystko, co czyni człowiek z miłości do bliźniego lub dla siebie, wszystkie uczynki zewnętrzne, jakiekolwiek by one nie były, są modlitwą.” św. Katarzyna ze Sieny