związanego trzymał w więzieniu

związanego trzymał w więzieniu

Mk 6,17: „Ten bowiem Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu…”

Mk 6,17-29

Jan Chrzciciel przechodzi wielką próbę. Skończył się dla niego czas pustyni i wolności, działania i głoszenia. Tkwi zamknięty w małej przestrzeni, w ciemności i milczeniu nie wiedząc, jaka będzie jego przyszłość, zależna od kapryśnej decyzji władcy… Siła Jana, której boi się Herod zasadza się na fundamencie relacji z Bogiem, przywiązaniu do Prawdy, wiary w wartości wyższe niż to, co można zachować na tym świecie…

„Mam przekonanie, że gdy doświadczamy cierpienia, odrobina odwagi przydaje się bardziej niż ogromna wiedza, a odrobina ludzkiego współczucia – bardziej niż ogromna odwaga, zaś ponad wszystko pomocny jest najmniejszy choćby posmak miłości Bożej.” C. S. Lewis

„Tkwi uwięziony w mroku lochów ten, który przyszedł dać świadectwo Światłu i który zasłużył, jak powiedział sam Chrystus (…), by nazywać go ‘pochodnią płonącą i jasną’. Został ochrzczony swą własną krwią ten, który wcześniej ochrzcił Zbawiciela świata.” św. Beda Czcigodny

„Palma chwały jest zarezerwowana tylko dla tego, kto walczy mężnie aż do końca. Rozpocznijmy więc naszą świętą walkę. Bóg będzie nam towarzyszył i ukoronuje nas wiecznym triumfem.” św. o. Pio

Któż więc może się zbawić?

Któż więc może się zbawić?

Mt 19,25: Gdy uczniowie to usłyszeli, przerazili się bardzo i pytali: Któż więc może się zbawić?

Mt 19,23–30

Uczniowie słusznie są wstrząśnięci słowami Jezusa dotyczącymi bogactwa… Większość ludzi przecież coś posiada lub dąży do posiadania rzeczy. Oni również. Majętność zaś tradycyjnie uważana była za znak Bożego błogosławieństwa… Chrystus zupełnie wywraca ten porządek… Nawet od ubogich materialnie wymaga ubóstwa wyższego, to jest oderwania od dóbr moralnych, czy duchowych. Bogactwem moralnym może być roszczenie sobie prawa do czci od bliźnich i stworzeń Bożych, przywiązanie do swojej woli czy przekonań, uwielbienie dla własnej niezależności… Zaś bogactwem duchowym- charyzmaty, przywiązanie w Bogu do rozkoszy i pociech duchowych… Ubóstwo duchowe to dyspozycyjność dla Boga i oderwanie od własnego ego…

„O Panie, spraw, abym zrozumiał, jak wielki pokój i bezpieczeństwo posiada serce, które nie pragnie żadnej rzeczy na tym świecie. Istotnie, jeśli serce moje pragnie otrzymać dobra doczesne, nie może być ani spokojne, ani bezpieczne, stara się bowiem posiadać to, czego nie ma lub nie stracić tego, co posiada. Gdy w przeciwnościach spodziewa się powodzenia, to w powodzeniu lęka się przeciwności i nawałnica lęków rzuca nim nieustannie tu albo tam.”św Grzegorz Wielki

Jesteś Mi zawadą

Jesteś Mi zawadą

Mt 16,23: „Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz ludzki.”

Mt 16,13-23

Nadmierna ostrożność Szymona, chęć ustrzeżenia Mistrza przed cierpieniem zostaje przez Jezusa określona jako przeszkoda, zawada, zgorszenie (gr skandalon). Piotr chciałby widzieć życie i drogę Mesjasza jako nieustanne pasmo sukcesów. Dla Chrystusa zaś słowa jego ucznia mają wydźwięk pułapki, zasadzki, uwiedzenia, dania powodu do grzechu, a nawet spowodowania upadku (to możliwe znaczenia greckiego słowa „skandalon”). Jezus gwałtownie oponuje na propozycję zboczenia na ścieżkę unikania cierpienia. Z perspektywy Boga jest ona więc krótkowzroczna. To myślenie na sposób ludzki, które jak syreni śpiew łudzi i zastawia pułapkę na nierozważnego słuchacza. Sam Chrystus jest zresztą największym skandalon: kamieniem potknięcia i upadku dla wszystkich niewierzących, którzy nie słuchają Jego Słów (Iz 8,14-15; 1 P 2,7-8).

„Nawet jeśli nie wiadomo do końca, kto pułapki zastawia, dwie rzeczy są pewne: pułapki są i nie daj Boże, byśmy byli ich autorami. Uchroń nas od dwóch błędów, Panie: szukania życia bez przeszkód i szukania winnych przeszkód.” ks. Wojciech Węgrzyniak

„Trudności świata są pełne smutku i bez nagrody; ale te, które cierpi się przez Boga, łagodnieją w nadziei nagrody wiecznej.” św. Efrem

Więc się ich nie bójcie!

Więc się ich nie bójcie!

Mt 10,26: Więc się ich nie bójcie!

Mt 10,24–33

Trzy razy Jezus powtarza uczniom, by się nie bali ludzi: oskarżeń, wytykania palcami, posądzeń o kontakty z Belzebubem czy demoniczne inspiracje, obmów, przezwisk, a nawet przemocy i śmierci z ich strony. Zapewnia, że przed Bogiem są jawne wszystkie intencje serc i złe czyny. Bóg ma takie poznanie ludzi, że określi nawet taki drobiazg jak liczba włosów na głowie… Znani są w niebie ci, którzy naśladują Jezusa, On sam będzie ich obrońcą. Zachowają życie wieczne, o wiele ważniejsze niż to krótkie, biologiczne na ziemi…

„Zaprawdę, nie Twoja w tym wina, Panie mój, jeśli nie potrafią wielkich rzeczy zdziałać ci, którzy Cię miłują; winna temu jedynie małoduszność i tchórzostwo nasze. Nie umiemy się zdobywać na mężne postanowienia, zawsze pełni tysiącznych strachów i względów ludzkich, i dlatego Ty, Boże mój, nie działasz w nas cudów i wielmożności Twoich. Bo któż jest ochotniejszy nad Ciebie do dawania, skoro tylko masz komu dawać? Kto szczodrzej niż Ty odpłaca usługi, które się Tobie oddaje?”św Teresa od Jezusa

„Odwaga niegodziwców składa się wyłącznie ze strachu innych. Bądźcie odważni, a zobaczycie jak opadną im skrzydła.”św Jan Bosko

wstał

wstał

Mt 9,7: „On wstał i poszedł do domu.”

Mt 9,1-8

Paralityk to człowiek, który wycofał się z życia, nie doświadcza jego radości i siły. Być może stracił swoją wiarę i nadzieję, lub z chęci uniknięcia pomyłek rozłożył się na łożu lęku, może z obawy przed Bogiem, który bezlitośnie wymierza kary, nie wyznał grzechów, a one wszystkie go przytłoczyły…? Tylko Jezus to wie… On zaś nie oskarża paralityka lecz uwalnia go i wspiera. Chory słyszy od Niego, że grzech już nie ma nad nim władzy, że może zacząć wszystko od nowa. Zasługą sparaliżowanego jest to, że uwierzył Chrystusowi na Słowo. Jest posłuszny. Zaufanie triumfuje nad lękiem, nad obawami przed faryzeuszami i ich krytykanctwem, oceną przez tłum jego sposobu chodzenia. Chwyta daną mu szansę. Opiera się na prawdzie i obietnicy wolności, którą słyszy od Jezusa i wstaje. Ośmiela się być sobą, przechadzać mimo własnych wad i słabości na oczach wszystkich. Posłuszny słowom Jezusa chroni się w domu, gdzie w bezpiecznych warunkach może na nowo uczyć się życia, testować rzeczywistość z nowej, zdrowej perspektywy…

„Gdzie odczuwamy zapach cnoty posłuszeństwa? W modlitwie.” św. Katarzyna ze Sieny

„Ufam Jego miłości. Wiele, albo raczej wszystkiego się od Niego spodziewam.” św. Matka Teresa z Kalkuty