pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu

pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu

Mt 18,34: I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu.

Mt 18,21-35

W tej przypowieści Jezus pokazuje, że sedno przebaczenia tkwi w relacji człowieka do Boga. Królestwo niebieskie jest podobne do Króla, który jest zarazem sprawiedliwy i miłosierny. Sprawiedliwość ujawnia rozmiar długu. Nie bagatelizuje też jego ciężaru. Spłata również okazuje się być dotkliwa dla tego, kto dług zaciągnął. Kiedy jednak dłużnik, po okazaniu skruchy, dostępuje miłosierdzia i anulowania zadłużenia – okazuje się, że traktował dar królewskiej łaski jako coś taniego, coś, co mu się zwyczajnie należało i jakby nic się nie stało – zielone światło dla dalszego zaciągania długów. Król nie pozostaje na takie zachowanie obojętny czy wobec niego bezsilny. Nie pozwala z siebie kpić. Cofa zlekceważony dar, wyraźnie zakreślając granice swego miłosierdzia.

„Przebaczenie nie jest równoznaczne z zapomnieniem doznanego zła, ani obowiązkiem, by krzywdziciela traktować jak przyjaciela. Człowiek, który przebacza zostawia sprawę do rozsądzenia Bogu, nie dokonuje samosądu, nie podejmuje zemsty, ani odwetu.”ks. Eugeniusz Burzyk

„Sługa Boży tak zawsze powinien postępować, jak gdyby za chwilę miał stanąć przed Najwyższym Sędzią. On widzi wszystkie nasze czyny i zachowuje w pamięci dobre postępki, aby je nagrodzić w swoim czasie, ale pamięta także o tym, co złe, aby je ukarać, jeśli nie zmażemy tego naszą pokutą.”św. Bonawentura

zwróciłby się do ciebie, mówiąc: „Żałuję tego”

zwróciłby się do ciebie, mówiąc: „Żałuję tego”

Łk 17,4: I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwróciłby się do ciebie, mówiąc:”Żałuję tego”, przebacz mu!

Łk 17,1-6

„Ten, kto szczerze uświadomił sobie własną słabość, kto doświadczył miłosiernej miłości Boga i kto samemu sobie przebaczył błędy z przeszłości, potrafi łagodniej popatrzeć na innych ludzi i na ich słabości. Taki człowiek uświadamia sobie, że inni – podobnie jak on – są grzeszni, że czasem sami nie wiedzą, co czynią i że – podobnie jak on – potrzebują Bożego miłosierdzia oraz ludzkiego przebaczenia. Gdy ktoś nie potrafi z serca przebaczyć swemu bratu czy siostrze, to znaczy, że sam jeszcze nie przyjął Bożego miłosierdzia i nie przebaczył samemu sobie. Potrzebuję pojednania z drugim człowiekiem wtedy, gdy to ja go kiedyś skrzywdziłem, albo gdy to on mnie skrzywdził. Gdy jestem osobą skrzywdzoną nie wolno mi się mścić, ale też nie powinienem być naiwny. To oznacza, że przebaczam krzywdzicielowi w sercu, ale powiem mu o tym głośno wtedy, gdy się zmieni i gdy przestanie mnie krzywdzić, czyli pojednanie zależy od obecnej postawy winowajcy. Jeśli uznał swój błąd i zmienił postępowanie, pojednanie się z nim oznacza nie tylko przebaczenie mu jego dawnych win, ale także obdarowanie go zaufaniem i wdzięcznością tu i teraz.”ks Marek Dziewiecki