dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne?

dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne?

Łk 12,57: I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne?

Łk 12,54-59

Jezus pytaniem wydobywa i dotyka w słuchaczach Bożego obdarowania: zdolności rozróżniania myśli od uczuć, zauważania impulsów, które skłaniają do działania, rozeznawania natchnień (czy to ja myślę, czy też z zewnątrz niejako to przychodzi. A jeśli to moje przekonanie: skąd mi się to wzięło? Może: kto tak mówił? Co to zmienia? Czy ja w to wierzę? Czy to jest rzeczywiście słuszne? Czy chciałbym, żeby tak było? Jakie to przyniesie owoce? Czy to jest dobre dla mnie? A dla innych? Co to mówi o mnie, o moich potrzebach?). Człowiek został przez Boga obdarowany wolną wolą, światłem rozumu, zdolnością odczuwania i nazywania swoich emocji, umiejętnością testowania rzeczywistości, w której żyje i wyciągania na podstawie informacji zwrotnych różnych wniosków. Nasze wyposażenie to także pamięć, inteligencja, sumienie a nawet zdolność spojrzenia z dystansu na siebie i własne zachowanie. To wszystko jest skarbem, z którego można korzystać. Mamy więc w sobie wielki potencjał do rozpoznawania tego, co jest dobre, umiejętność by „sami z siebie” by rozróżniać dobro od zła. Przez modlitwę możemy łączyć się z Bożym światłem, prosić o łaskę dla rozumu, emocji, klarowność w widzeniu własnej sytuacji. Chrystus apeluje, aby korzystać ze złożonych w nas możliwości i szukać tego, co słuszne…

„Mądrość- to pozwolić Bogu, aby nam pokazał, co należy robić.”bł. Karol de Foucauld

objawiłeś je prostaczkom

objawiłeś je prostaczkom

Mt 11,25: „«Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom.”

Mt 11,25-30

Jezus uwielbia Ojca w Jego upodobaniu wobec prostoty, braku dwuznaczności, pozoranctwa. Podziela chęć dzielenia tajemnic wiary z ludźmi, którzy wobec Boga okazują ufność dziecka: nie mają podejrzeń, sztywnych przekonań ani pragnień górowania nad innymi przez przytłaczanie i oszałamianie ich niezrozumiałymi wywodami.

„Bóg jest doskonale prosty, a prostota jest imieniem własnym pokory. Wychodząc naprzeciw człowieka Bóg jednocześnie zaprasza do intensywnego podobieństwa. Być prostym jak Bóg jest prosty. Prosty to ten, który nie fałszuje, nie pozoruje, nie uwodzi, on jest. Osadzony głęboko w «jestem» Stwórcy, w ontologicznej czytelności, w boskiej świetlistości uczestniczenia.” Marian Zawada OCD

„Dzisiaj Jezus staje przed tobą i pyta cię: Czy przypadkiem nie stałeś się zbyt mądry? Czy nie patrzysz na świat z okrutną, zimną powagą? Czy jest jeszcze w tobie ta nielogiczna, niezrozumiała nawet przez ciebie samego szczelina, przez którą w swojej nieskończonej prostocie Duch Święty pragnie wniknąć do twojego niemowlęcego serca?” ks. prof. Krzysztof Bardski

„Bóg jest prosty, a więc gdzie jest prostota tam jest Bóg.” św. Wincenty a Paulo

«Panie, Ty wszystko wiesz…»

«Panie, Ty wszystko wiesz…»

J 21,17: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham».

J 21,15-19

„Piotr potrafił się zareklamować. Samemu Jezusowi chciał wcisnąć pięknie zapakowany obrazek samego siebie. Solidne, kolorowe pudełko, kilka lśniących wstążkowych epitetów na swój temat, no i podpis: „Cały Twój”, „Życie moje oddam za Ciebie” (J 13,37). Chciał przekonać Jezusa o własnej wartości, o tym, że będzie się sprawdzał, że nie zawiedzie Jego oczekiwań. Jak dobry produkt w dobrej reklamie. Piotr myślał, że aby otrzymać miłość i zainteresowanie Jezusa, trzeba dobrze się zaprezentować, wykazać swoją wartość, udowodnić siłę, pokazać się z najlepszych stron. Nie poznał miłości Pana, choć trzy lata spędził u Jego boku. Był przekonany, że Jezus wybrał go dlatego, że coś w sobie miał; że coś chwyciło Jezusa za serce, coś Go przekonało, że on – Piotr – wart jest tego wyboru. A tak nie było. Dla Jezusa Piotr miał niezmierzoną wartość taki jaki był i nie potrzebował żadnej reklamy, by zyskać zainteresowanie Mistrza.
Gdy Piotr doświadczył, że jest słaby, wyznał: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham.” (J 21,17). Na pierwszym miejscu postawił „Ty” Jezusa, a swoje dotychczasowe, chełpliwe „ja” umieścił za Nim.”Jakub Przybylski OCD

„Pan codziennie po troszeczku pozwala nam poznać, jak bardzo mali jesteśmy. Doprawdy, wydaje mi się czymś nie do pojęcia, jak ktoś, kto jest inteligentny i ma sumienie, może się pysznić.”św o. Pio

Nie bój się…

Nie bój się…

Łk 5, 10: Lecz Jezus rzekł do Szymona: Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił.

Łk 5,1-11

Piotr właśnie doświadczył cudu i ma świadomość, że stoi przed Kimś niezwykłym. Kimś, kogo nazywa „Panem”. Przejmuje to Szymona lękiem… W blasku świętości czuje się grzeszny, niewystarczający, niegodny. Chciałby się ukryć-„odejdź ode mnie…”. Jezus jednak mówi:”Nie bój się…”. Miłość uspokaja, jest łagodna. Stwarza klimat akceptacji, który przekazuje: ’to jaki jesteś i co już potrafisz- wystarczy. Widzę cię ze wszystkimi twoimi zaletami oraz ograniczeniami i akceptuję cię, przyjmuję. Nie domagam się wcale abyś zmieniał swoją inteligencję na większą, zdolności na inne. Nie neguję też twoich doświadczeń, historii życia ale wchodzę w nią z szacunkiem. Jeśli pozwolisz, mogę ją przemienić, a twoja codzienność zajaśnieje wtedy wiecznym blaskiem. To, co już potrafisz jest cenne i użyteczne dla Mnie. Potrzebuję różnorodnych darów i sam rozdaję charyzmaty. Twoją umiejętność łowienia chętnie wykorzystam w służbie Królestwa. A gdy będziesz ze Mną Piotrze, zobaczysz jeszcze niejeden cud…’ Być może właśnie to mówiły Szymonowi pełne miłości oczy Jezusa… Czy można się dziwić, że zostawił obfity połów i poszedł za Nim?

„Miłość to radość z cudzego istnienia.”Henryk Elzenberg