Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał

Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał

J 13,8: Rzekł do Niego Piotr: Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał.

J 13,1-15

Jezus wprowadza Szymona w tajemnicę miłości. Pierwszy odruch Piotra to wstyd- gwałtownie odrzuca gest Jezusa, mówi:”nigdy”(gr. eis ton aiona- dosł. na wiek). Piotr chce się pokazywać Jezusowi tylko z najlepszej, promiennej strony. Pragnie by patrzył na niego z upodobaniem, z podziwem:”zasłużyłeś Piotrze na Moją miłość, jesteś godny bycia pierwszym, mężny, wspaniały”. Jednak Jezus nie pozwala przed Sobą paradować, nie pozwala mu na choćby cień wiary, że to z powodu jakichś zasług czy błyskotliwych cech charakteru został wybrany i umiłowany. Przeciwnie, Chrystus kocha go pomimo. Uniża się do słabości Piotra. Nogi w semickiej kulturze symbolizują siłę (podniesienie pięty zaś obrazuje atak; wszelkie ciosy od bioder aż do golenia stanowiły szczególnie groźną jego formę -Sdz 15,8). Jezus bierze w swe dłonie z czułością to, co Piotr rozpaczliwie próbuje ukryć, schyla się tam, gdzie Szymon wcale nie chce patrzeć, obmywa=usprawiedliwia, wybacza mu słabość, nie odrzuca jej, lecz chce wesprzeć.

„Dajcie mi człowieka, który kocha, a on zrozumie, co mówię.”św Augustyn

przyszli, aby Go powstrzymać

przyszli, aby Go powstrzymać

Mk 3,21: „Gdy Jego krewni usłyszeli o wszystkim, przyszli, aby Go powstrzymać.”

Mk 3,20-21

Atmosfera wokół Jezusa gęstnieje. Tak wielu ludzi zbiera się wokół Niego i przedstawia swoje potrzeby, że On i uczniowie nie mają chwili na zjedzenie chleba. Krewni Jezusa słysząc pogłoski o Nim i Jego działalności dochodzą do wniosku, że oszalał. Sytuacji nie ułatwiają nauczyciele Pisma, którzy podkręcają atmosferę twierdząc, że opętał Go Belzebub (Mk 3,22). Być może bliscy sądzą, że skrajne opinie ludzi wobec dokonywanych przez Jezusa uzdrowień, wypędzania demonów i Jego nauki psują im reputację w środowisku. Jeśli nawet tylko troszczą się o Jego zdrowie i obawiają o Jego życie nie zamierzają przebierać w środkach. Greckie słowo „kratesai” – zatrzymać, ma sens aresztowania, zabrania siłą. Być może tylko obecność apostołów powstrzymuje ich gwałtowne zapędy.

„W dniu, w którym siła miłości zastąpi miłość do siły, świat pozna pokój.” Mahatma Gandhi

„Aktem głównym męstwa nie jest atakować, lecz znosić, czyli być niezłomnym w niebezpieczeństwach.” św. Tomasz z Akwinu (II-a II-ae 123,6)

a powiemy, żeby ogień spadł z nieba

a powiemy, żeby ogień spadł z nieba

Łk 9,54: „Jakub i Jan rzekli: Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?”

Samarytanie, z powodu narosłych latami nieporozumień nie kwapią się do przenocowania grupy Żydów. Uprzedzeni do nich kulturowo i religijnie „Synowie gromu”, gwałtownie reagują na niegościnność z ich strony. Sytuacja zdaje się potwierdzać prawdziwość stereotypu: 'Samarytanie to bezbożnicy’. Do naturalnie pojawiających się emocji: poczucia odrzucenia i upokorzenia ze strony ludzi, których uważają za gorszych od siebie, rozczarowania, gniewu i chęci odwetu bracia dorabiają „ideologię”. Są przekonani, że Bóg z pewnością jest nie mniej niż oni oburzony zlekceważeniem swego wysłannika- Mesjasza i wystarczy tylko jedna ich gorąca modlitwa by dał temu wyraz paląc całe miasto. Nim jednak od uczuć przejdą do czynów – pytają Jezusa. A On zabrania im modlić się o zniszczenie ludzi…

„Spośród wszystkich namiętności gniew całkiem widocznie przeszkadza posługiwaniu się rozumem.” św. Antoni z Padwy