Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata

Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata

Mt 18,15: Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata.

Mt 18,15-20

Jezus ma nadzieję na odruch serca w osobie, która grzeszy przeciwko miłości w relacji. Tworzy potrójny instruktaż, by nie dopuszczać do „nie wysłuchania”, zlekceważenia (gr. parakouse) przez sprawcę krzywdy wyrządzonej drugiej osobie. Człowiek, który ma serce, a więc empatię i trwa w miłości, nawet jeśli nieumyślnie spowodował zło, odczuwa zdrowe, konstruktywne poczucie winy. Jest ono niezbędne do budowania i podtrzymywania więzi. Potrafi dzięki niemu powiedzieć: „Przykro mi, że cię skrzywdziłem”, komunikując w ten sposób „cierpię w związku z tym, że ty cierpisz, ponieważ ja cię skrzywdziłem.” I znajduje sposób na zadośćuczynienie, naprawienie szkody. Jest to dla niego wyzwalające i pogłębia relacje. Gdy jednak decyduje się nie wysłuchać, usiłuje nie brać odpowiedzialności i udawać, że nic się nie stało, krzywdzi samego siebie. Unikanie przeżywania pochłania wiele energii, kradnie siły życiowe, a głos sumienia zepchnięty w ciemność niepamięci często przekształca w nieświadome samokaranie.

„Dzisiaj Jezus mówi:”Jeśli usłucha cię twój brat to go pozyskasz”, ale może być tak, że on nie jest gotowy, żeby to usłyszeć. No i to jest taka sytuacja, kiedy nie ma sensu walić głową w mur.”Wojciech Jędrzejewski OP

„Zły człowiek nie chce mieć prawd Ewangelii przed sobą, lecz za sobą. Gdy są te prawdy przed tobą, to cię prowadzą; a gdy za tobą, to cię obarczają.” św. Augustyn

«Przyjdę i uzdrowię go»

«Przyjdę i uzdrowię go»

Mt 8,7: Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go».

Mt 8,5-17

Sposób, w jaki setnik wypowiada swoją prośbę, wiele o nim mówi. Przychodzi do Jezusa osobiście, choć jako dowódca okupującej Izrael armii mógł wydać rozkaz, wysłać żołnierzy i siłą sprowadzić „uzdrowiciela”. On jednak pokornie wybiera się na spotkanie osobiste. Zwraca się do Chrystusa z uprzejmą prośbą, używając tytułu „Panie” (gr. ’kyrie’ , Pan, władca), oddając Mu tym samym hołd. Kolejną niespotykaną cechą zwierzchnika wojsk Kafarnaum jest zdolność do współczucia. Nie jest mu obojętny los podległych mu ludzi. Nie dba też wyłącznie o żołnierzy. Roztacza opiekę także nad sługami, którzy mogli wywodzić się spośród mieszkańców miasteczka. Setnik potrafi pochylić się nad cierpieniem. Nie traktuje ludzi zimno i przedmiotowo, jak pionki, które łatwo wymienić, gdy przestają spełniać swoje użyteczne funkcje i oddawać usługi. Cierpiący może liczyć na jego troskę. W sercu dowódcy jest empatia, pragnienie złagodzenia bólu i chęć niesienia pomocy, która uruchamia go do pokornej prośby wobec obcego człowieka. Jezus zauważa to natychmiast i ujmuje Go to. Jest gotowy pójść do domu poganina (łamiąc przy tym rytualne zasady) i uzdrowić osobę, za którą wstawia się setnik.

„Kiedy byłem młody, podziwiałem ludzi mądrych. Teraz, kiedy jestem stary, podziwiam ludzi dobrych.”Abraham Joshua Heschel

Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym?

Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym?

Mt 25,44: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?”

Mt 25,31-46

Dusze ocalone i odrzucone w ogień wieczny przez Sędziego Świata są zdziwione Jego kryterium oceny… Zdaje się, że jedne i drugie były tak samo ślepe: nie potrafiły dostrzec duchowych znaczeń pod zasłoną rzeczywistości… Postawy serca i poziom wrażliwości różnią je jednak diametralnie. Ocalone kierują się miłością. Słabość wzbudza w nich słowa i odruchy współczucia, posiadają wyobraźnię miłosierdzia, pozwalającą im postawić siebie w sytuacji drugiego, nie wahają się okazywać empatię i wsparcie w sytuacjach trudnych, próbują zaradzić napotkanym brakom czy biedzie, są zdolni do ofiarnej i bezinteresownej służby bliźniemu. Nawet jeśli nie działają z przyczyn religijnych: mając przed oczami Chrystusa – zostaną ocaleni. Jezus zapowiada natomiast, że ludzie zatwardziali w koncentracji na zaspakajaniu własnych tylko potrzeb – przepadną. Nazywa przeklętymi serca pełne pogardy wobec słabości, ułomności, biedy, odwracające się ze wstrętem od nieszczęścia, omijające potrzeby bliźniego szerokim łukiem, nawet jeśli mogliby im zaradzić małym kosztem.

„Nie marnujmy czasu miłosierdzia danego przez Boga.”św Grzegorz Wielki

Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności!

Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności!

Mt 14,15: „A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: Miejsce to jest puste i pora już spóźniona. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności!”

Mt 14,13-21

„Apostołowie mówią tak: Do tej pory ich nauczałeś, przyjęli Słowo, no to teraz należy się coś od życia, w końcu nie samym Słowem żyje człowiek, potrzebują coś przekąsić. No ale to jest ich problem. Ty zrobiłeś swoje, nauczałeś, teraz niech sobie idą, załatwią sobie jedzenie. To jest dość łatwe w Kościele i jest to całkiem możliwe: chodźcie będziemy was nauczać drogi zbawienia ale jak chodzi o wasze konkretne potrzeby no to przecież coś sobie z tym zrobicie sami. I mnie to nie obchodzi: czy macie co jeść, czy macie co pić, czy się macie w co ubrać, macie gdzie mieszkać, a co mi tam. Jezus mówi: wy dajcie im jeść, to znaczy: nie rozumie takiej ewangelizacji, która jest głoszeniem nawet najwznioślejszych ideałów, ale jak przychodzi potem do potrzeb życia to się mówi ludziom: no, przecież sobie poradzicie.” apb Grzegorz Ryś

„Ten, kto kocha, obdarzony jest fantazją w odkrywaniu rozwiązań tam, gdzie inni widzą jedynie problemy.” papież Franciszek

„Miłość i służba nadają sens naszemu życiu.” św. Jan Paweł II

opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem

opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem

Łk 10,34: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem.

Łk 10,25–37

Samarytanin to człowiek pełen empatii. Widok poranionego, obdartego z szat i godności drugiego wywołuje w nim współczucie i żarliwy odruch pomocy. Nie boi się podejść, nie jest nieczuły, bierny, niezaangażowany. Być może jest handlarzem oliwy, zmierzającym do domu z towarem. Może się więc śpieszyć lecz przystaje i udziela z części swojej inwestycji. A może oddaje swój zapas paliwa do lampy na noc? Nie kalkuluje w każdym razie, że uszczuplą mu się własne zasoby. Drugi człowiek jest dla niego wyższą wartością. Wykonuje bardzo podstawowe gesty. W klimacie, w którym wysuszenie skóry było powszechnym problemem oliwa rutynowo służyła do odświeżenia skóry oraz zmiękczania gojących się ran. Używano jej również w rytuale oczyszczenia i ofierze całopalnej. Mocno rozcieńczone wino było zaś popularnym napojem o właściwościach dezynfekujących i odżywczych. Jest w Biblii również symbolem obfitości Bożego błogosławieństwa. Te dwie substancje obrazują, że potrzebne i nagradzane Życiem (Łk 10,25) przez Boga są proste, bazowe, zwykłe gesty miłości. Samarytanin, którym pogardliwie nazywany był Jezus (J 8,48) uzmysławia również, że sposób, w jaki patrzy Bóg na poranionego przez grzech i zło człowieka- to nie pełne obojętności potępienie lecz głębokie wzruszenie połączone z ofiarnym pragnieniem ocalenia, uzdrowienia, namaszczenia, ochrony i pielęgnacji w gospodzie = Kościele by udzielić mu pełni błogosławieństwa.

„Nic nie zaszczyca Boga bardziej niż Miłosierdzie, bo to jest tak do Niego podobne.”św. Grzegorz z Nazjanzu

  • 1
  • 2