Kto kocha… bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien…

Kto kocha… bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien…

Mt 10,37: Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.

Mt 10,34–11,1

Jezus jest bardzo radykalny w kwestii poukładania hierarchii wartości u swoich uczniów. Nie pozwala się ustawić na końcu kolejki… Nie zgadza się też na obłudę odegraną pod przykrywką „miłości”. Kto kocha…(gr filon)- podobnie faryzeusze kochają (filousin) pierwsze miejsca przy stołach (Mt 23,6) i pozdrowienia na rynkach (Łk 20,46), czy jednak jednak owo upodobanie można nazwać godną zachowania i szacunku miłością? Użyte przez Jezusa słowo „filon” opisuje ludzkie więzi i przywiązania (fileo). Mogą być one bardzo zdradliwe. Judasz przyszedł do Ogrójca ukochać (filesai) (co przetłumaczono jako pocałować) Jezusa zanim Go wydał strażom świątynnym. Dla wszystkich jest jasne, że jego gest nie miał z miłością nic wspólnego, choć może Judasz uważał, że jest inaczej… Istnieją ludzie, którzy manipulują innych pod przykrywką „miłości”, próbując ich zniewalać dla realizacji własnych planów. Bóg zaś kocha miłością bezinteresowną (agape), zawsze z szacunkiem dla ludzkiej wolności. Postawić Jezusa na pierwszym miejscu to zyskać wolność od fałszywie pojętej lojalności, niewłaściwych przywiązań i niezdrowych upodobań, ucząc się miłości „agape”…

„Św. Tomasz z Akwinu mówiąc o sądzie na końcu czasów i miłości potępionych do najbliższych, z której powodu krzywdzili oni innych, stwierdza, że ujawni się wówczas w całym swoim zakłamaniu i brzydocie, że to nie jest żadna miłość, tylko pomieszanie głupoty z egoizmem.”Jacek Salij OP

Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą

Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą

Mk 10,28: „Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą.”

Mk 10,28-31

Piotr jeszcze nie zdaje sobie sprawy z tego, że wszystko jest łaską… Łaską jest jego wybranie i łaską jego odpowiedź, łaską jest umiejętność współpracy z Jezusem, i łaską nagroda za nią. Tak niewiele, w gruncie rzeczy, robimy my sami. Bóg kręci się wokół nas, nieustannie wołając, zachęcając, pomagając, uzdalniając… A my, jakże często, nie zauważając tego – kalkulujemy korzyści…

„Piotr nie uświadomił sobie, że był w stanie zostawić wszystko, ponieważ został pochwycony przez Chrystusa. Nie uprzytamnia sobie, że należy do towarzystwa Pana, gdyż Pan rzucił haczyk, a on go połknął. Cóż on takiego zostawił? Niczego by nie zostawił, gdyby go Ktoś nie pociągnął.” Innocenzo Gargano OSBCam.

1 Kor 15,10: Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremna; przeciwnie, pracowałem więcej od nich wszystkich, nie ja, co prawda, lecz łaska Boża ze mną.

„Bez pomocy łaski nie można ani o krok postąpić na drodze cnoty. Oszukujemy samych siebie, jeśli utrzymujemy, że możemy cokolwiek dobrego uczynić własnym wysiłkiem. Potwierdza to doświadczenie.” św. Wincenty a Paulo

wpadł w ręce zbójców…

wpadł w ręce zbójców…

Łk 10,30: wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli.

Łk 10,25-37

Jezus opowiada historię o zranionym człowieku. Zaczyna się ona od zbójców. Charakteryzują się tym, że chcą kontrolować drugiego. Tworzą piękne pozory, by kogoś zyskać i panować nad nim. A gdy już „go mają w ręku”, gdy ktoś niefortunnie znajdzie się w jakiejś zależności (np. żona, której nie obronią bliscy, dziecko, które jak ryba nie ma głosu, podwładny w finansowym podporządkowaniu, także ktoś kto nie umie stawiać granic, boi się sprzeciwić, powiedzieć „nie”-zaczyna od bandyty doświadczać nadużyć: traktowania bez szacunku, przedmiotowego, obdzierającego z godności Dziecka Bożego, czasem przemocy. Zbójca używa drugiego dla własnej przyjemności lub celów, które zawsze są „ważniejsze”. Nie liczy się z wrażliwością i potrzebami drugiej osoby. Jej kosztem załatwia swoje sprawy, bierze, co przedstawia dla niego jakąś wartość i odchodzi, gdy już obdarty przez niego przestaje być atrakcyjnym polem do dalszej eksploatacji lub ma tyle ran, że wygląda na pół umarłego. Zbójca bywa nawet religijny. Sumienie ma jednak czyste. Nie używane.

„Grzech jest przepaścią złości i niewdzięczności.”św Faustyna (Dz 72).

A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu…

A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu…

Mt 5,39: A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu.

Mt 5,38-42

Wezwanie Jezusa jest radykalne. I choć często przeczuwany jego głębię i dobro, gdy przychodzi krzywda, spotyka nas zło, niesprawiedliwość lub ogromne cierpienie- naturalną ludzką reakcją jest pragnienie sprawiedliwości. Często posuwa się ono w kierunku wymierzenia zemsty na własną rękę: słowem lub zachowaniem. Bywa też inna skrajność: mylenie miłosierdzia z naiwnością i pobłażanie złu, co na co zwraca uwagę ks Marek Dziewiecki (Kod miłosierdzia). A jednak Jezus dobrze wie, czego wymaga od wierzących. Reguła miłości nieprzyjaciół to zasada wewnętrznej wolności, wiara w to, że tylko miłość ma moc przeobrazić zło, używające sztyletów ludzkiego egoizmu i lęku by nakręcać spiralę przemocy. Tylko głęboka relacja z Bogiem pozwala na czerpanie ze źródła Miłości i znalezienie w Niej schronienia. Nie stawianie oporu złemu jest wielkie w oczach Boga. Rzadko w oczach ludzi…

„Gdyby wszyscy ludzie stosowali zasadę „oko za oko”, świat byłby ślepy.”Mahatma Gandhi

„Zła nie zwycięża się złem: na tej drodze bowiem, zamiast pokonać zło, zostaje się przez nie pokonany.”św Jan Paweł II

dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach

dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach

J 10,13: dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach.

J 10,11-16

Najemnik to człowiek, który jest skupiony na sobie. Nie ma w sercu troski o człowieka, nie kieruje się miłością. Nie troszczy się aby poznać owce i ich potrzeby, wychodzić im naprzeciw, służyć, uważnie się opiekować. Dla niego owce mają wartość użytkową. Dba o nie, gdy przynoszą mu korzyść. W tym sensie może go zatrudnić każdy, kto przedstawi atrakcyjną ofertę. Także diabeł. Dla najemnika jest oczywiste, że nie będzie się owcą zajmował gdyby miał coś stracić, cierpieć, odnieść porażkę. Nie przyjdzie mu do głowy by wziąć na siebie szkodę popełnioną przez owcę, a co dopiero-potraktować ją jako kogoś ważniejszego niż on sam i oddać za nią życie.

„Przyglądnijmy się teraz naszemu Pasterzowi, Chrystusowi. Zobaczmy Jego miłość do ludzi i jego łagodność, kiedy prowadzi ich na pastwiska. Raduje się on z owiec, które są wokół Niego, ale też szuka tych, które zbłądziły. Ani góry, ani lasy nie są dla Niego przeszkodą. Przechodzi przez ciemne doliny (Ps 23,4). Widzimy Go w otchłani, skąd nakazuje wychodzić. Także w ten sposób szuka miłości swoich owiec.”Bazyli z Seleucji

wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo

wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo

J 12,24: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo.”

J 12,24-26

Jezus uczy praw życia duchowego i nie ukrywa potrzeby ofiary, aby upodabniać się do Niego. Być jak ziarno, które obumiera, to znaczy przestać stawiać samego siebie, swego ‚ja’ i zachcianek na pierwszym miejscu. Oznaką, że ów przewrót kopernikański (z fiksacji cyrkulacji wokół siebie na krążenie wokół Boga i szukanie Jego woli dla mego życia) zaczyna się dokonywać – jest służba na rzecz innych. Obumieranie jest koniecznością by mogło pojawić się coś nowego, piękniejszego. Zakochani tracą swoją samotność na rzecz ubogacenia się osobowością i przeżywaniem drugiego. Rodzice tracą czas dla siebie lecz zyskują radość dzielenia życia z dziećmi. Gdy stracę coś dla Miłości, dla Boga – zawsze zyskuję.

„Miłość żywi się wyrzeczeniami; im bardziej odmawiamy sobie przyrodzonej satysfakcji, tym mocniej i bezinteresowniej kochamy.” św. Teresa z Lisieux

„Bardziej niż wszelkie czułości i pieszczotliwe słowa liczy się przykład, zapomnienie o sobie. To zapomnienie winno być owocem świętej wolności ducha.” św. Teresa od Jezusa

Ja mam świadectwo większe od Janowego

Ja mam świadectwo większe od Janowego

J 5,36: „Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wykonania; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał.”

J 5,31-47

Świadectwo jest formą relacji, opowieścią o własnych przeżyciach i wyciągniętych wnioskach z doświadczeń – a więc jest owocem życia wewnętrznego. Jezus mówi faryzeuszom, że ma świadectwo znacznie większe niż pouczenie, którym może się podzielić. Jego ‚wizytówką’ są cuda, uzdrowienia, uwolnienia. To jakby pieczęć Boga, który w ten sposób przyznaje się do Jezusa i potwierdza prawdziwość głoszonej przez Niego nauki. Chrystus uczy:’spójrzcie na owoce tego, co czynię, rozeznawajcie dzieła, miast koncentrować się na różnorodnych opiniach o Mnie, jakie krążą pośród ludzi’… Po czym ze smutkiem diagnozuje, że faryzeusze są niezdolni do realizacji tego, o co prosi, gdyż uniemożliwia im to pycha i brak relacji z Bogiem. Tak są skoncentrowani na ludzkiej opinii, na szukaniu uznania u siebie wzajemnie, że Bóg z podmiotu dążeń spadł dla nich na poziom bladego tła, które tylko dodaje wagi dyskusjom.

„Prawdziwa wielkość duszy jest w miłowaniu Boga i w pokorze.” św. Faustyna (Dz 427)

ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim

ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim

Mt 5,19: Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim.

Mt 5,17-19

Prawo zostało nadane z miłości i miało służyć miłości i chronić ją. Wskazywać na to, co może miłość niszczyć i zobowiązywać człowieka do czujności w przestrzeganiu go. Ludzie łamią przykazania najczęściej z egoistycznych pobudek. Prawo miało więc służyć jako strażnik i miernik tego, co jest dobre, a co złe, aby jednostce, której prawo przeszkadza w realizacji prywatnych interesów i zachcianek, nie było łatwo go pomniejszyć lub uznać za nieistotne. Na ogół ludzie uzasadniają lekceważenie przykazań tym, że to ludzkie, a nie Boże zasady. Jezus przypomina, że podważanie, zaprzeczanie czy znoszenie-a więc unieważnienie Bożych przykazań jest ostatecznie wypowiedzeniem posłuszeństwa Temu, który je nadał i ma swoje echo w wieczności…

„Natura jest podstępna, potrafi przyciągać, usidlać i omamiać, a zawsze ma za cel siebie, łaska zaś jest prosta, omija zło pod każdą postacią 1 Tes 5,22, nie stosuje żadnych sztuczek Prz 10,9 i działa wyłącznie dla Boga, bo Jego ma na celu.”Tomasz a Kempis

U bramy jego pałacu leżał żebrak

U bramy jego pałacu leżał żebrak

Łk 16,20: „U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz.”

Na świecie są dysproporcje w dostępie do dóbr materialnych i duchowych. Jedni na wstępie otrzymują dużo: kochające i wspierające rodziny, możliwości osiągnięcia wykształcenia, okazje do zdobycia zawodu – inni nie. Jeden jest zdrowy inny często choruje, jeden jest wybitnie uzdolniony, drugi upośledzony.

Gdy św. Katarzyna ze Sieny zadała Bogu pytanie, dlaczego tak jest, On jej odpowiedział: „Jeżeli tak nierówno rozdzielam moje dary to dlatego, abyście sobie wzajemnie pomagali.”

Może uważam siebie za bezradnego żebraka, który potrzebuje miłości i wsparcia od innych. Lecz nastawienie na branie kończy się często egoistycznym zaspakajaniem tylko własnych potrzeb – jak bogacz. A wokół mnie jest mnóstwo podobnych mnie Łazarzy. Każdy z nich jest szansą daną od Boga na czynienie dobra; bramą do wieczności, otwieraną w tym życiu wciąż na nowo, aż do momentu śmierci, która utrwali konsekwencje moich postaw i codziennych wyborów.

„Zawsze czyń coś dobrego, aby diabeł zastał cię zajętym.” św. Hieronim

będą was prześladować

będą was prześladować

Łk 21,12: „Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować.”

Łk 21,12-19

Człowiek postępujący według Ewangelicznego kodeksu wartości pokazuje, że wie co jest dobre, a co złe. A to naświetla niewłaściwe postępowanie innych. Na pysznych działa to jak płachta na byka, gdyż wypierają się oni własnej słabości lub nie chcą/nie umieją przyznać do grzechu. Frustracja wyzwala w pyszałku agresję przechodzącą w przemoc czynną lub bierną, zwłaszcza gdy Boży człowiek z powodu wiary odrzucił język pogardy i wydaje się słaby. Jezus nie miał złudzeń co do ludzkiej pychy, owocującej prześladowaniem. Gdy agresor wie, że jego zachowanie pozostanie bezkarne, tym bardziej się rozzuchwala próbując siłą zaprowadzić swój system wartości, w którym rządzi bożek własnego ego.

„Umrzeć z ręki prześladowców to męczeństwo w działaniu, w swojej widzialnej postaci; znosić obrazy, kochając tego, który nas nienawidzi, to męczeństwo w duchu, w ukrytej formie(…). Także i my możemy być męczennikami, nie idąc pod miecz, jeśli zachowujemy cierpliwość w naszej duszy.” św. Grzegorz Wielki