Potem wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających

Potem wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających

Łk 19,45: Potem wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej.

Łk 19,45-48

Chrystus nie poprzestaje na łzach z powodu Jerozolimy, która nie rozpoznaje czasu swego nawiedzenia…Niedługo potem diagnozuje powód ludzkiej oziębłości w procederze świątynnego kupiectwa i decyduje się aktywnie zadziałać. Aby wyrzucać sprzedających trzeba niemało odwagi, siły i agresji. Jezus nie boi się okazywać mocnych uczuć i komunikować przyczyn swojego zachowania. Nie tłumi gniewu lecz używa go jako energii potrzebnej do zdecydowanego działania w obronie najwyższych wartości i zarazem mocny sygnał emocjonalny, czytelny dla wszystkich obserwujących Go osób. Informuje: co jest nie w porządku i należy zmienić (stan Jego domu), czego nie zamierza tolerować (świątyni jako targowiska), jakie są Jego priorytety (modlitwa). Chrystus nie szuka winnych ani nie boi się „co powiedzą przywódcy”. Jego agresja nie jest skierowana personalnie, na jakąś konkretną osobę lecz zostaje wymierzona w system korumpujący relację z Bogiem, który sprowadza ją do poziomu handlu: „coś za coś”…

„Posłuchajcie Pisma: „Bojaźń Pana nadzieją mocy” (Prz 14,26). Innymi słowy lękajmy się mądrze, abyśmy nie lękali się byle czego.”św Augustyn

Z czym mam porównać

Z czym mam porównać

Łk 13,20: „Z czym mam porównać królestwo Boże?”

Łk 13,18-21

Nawet Jezusowi nie jest łatwo ubrać w słowa rzeczywistości duchowe… Znamy tę trudność wszyscy. Gdy się jest teoretykiem, na przykład miłości, można mówić długo i namiętnie: o powinnościach lub o błędach innych, o zwiększeniu poziomu dopaminy i oxytocyny itp… Lecz gdy się miłość przeżywa, a przyjdzie ją wyrazić – brakuje słów… Jezus nie jest teoretykiem. Żyje w Królestwie. Więc gdy chce ująć w słowa jego istotę posługuje się obrazami: drzewa, rozwijającego się z maleńkiego ziarenka, zaczynu, z wolna obejmującego swym działaniem ogromną ilość mąki. Mówi więc o tym, co rośnie… Niespiesznie, lecz z ogromną siłą aż staje się widoczne dla małych, którzy jak ptaki potrzebujące podpory, znajdują na drzewie miłości/wiary potrzebne schronienie. Opowiada o takiej niewidzialnej mocy, która potrafi przemienić: myślenie, uczucia, pragnienia. Nawet gdy lwia cześć mąki wydaje się niczym ogromny, jałowy ugór, niemożliwy do przeobrażenia…

„Miłość Boża czyni duszę swobodną – jest jak królowa, nie zna niewolniczego przymusu, do wszystkiego zabiera się z wielką swobodą duszy, gdyż miłość, która mieszka w niej, jest pobudką do czynu.” św. Faustyna (Dz.890).

wysłał ich

wysłał ich

Łk 9,2: „I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych.”

Łk 9,1-6

To drugi etap formacji uczniów… Najpierw zostają powołani (Łk 5,11). Zostawiają wszystko i idą za Nim. Jezus naucza ich w sposób najlepszy z możliwych, własnym przykładem: przebywają stale w Jego towarzystwie i obserwują Go: jak mówi, jak myśli, jak rozmawia z ludźmi, uzdrawia, wyrzuca demony. Słuchają: co mówi, co jest ważne dla Niego, starają się zrozumieć, przyswoić sobie Jego perspektywę i uczynić własną. Potem Jezus ich posyła. To ich pierwszy, kontrolowany egzamin praktyczny. Sami sprawdzają, ile zapamiętali i przejęli. Jezus nie chce by Jego uczniowie byli teoretykami. Może czują się i są jeszcze niegotowi ale On wie, że nabiorą kompetencji dopiero w działaniu, konfrontując się z własnymi ograniczeniami. Mają zacząć od wyrzucania złych duchów i uzdrawiania. To zadanie, które wymaga przekroczenia wielu lęków, zahamowań, sprawdza poziom wiary. Piękne jest to, że uczniowie nie uchylają się od zadania, odważnie je podejmują… A gdy wracają, pełni wrażeń dzielą się z Jezusem przeżyciami i owocami swojej misji (Łk 9,10).

„Pan Bóg napełnił mnie łaskami dla mego dobra i dla wielu innych.” św. Teresa od Dzieciątka Jezus

W małej rzeczy byłeś wierny, nad wieloma cię postawię

W małej rzeczy byłeś wierny, nad wieloma cię postawię

Mt 25,21: „Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny! W małej rzeczy byłeś wierny, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!””

Mt 25,14-30

Jezus pokazuje jak hojne jest serce Ojca. Okazując Mu zaufanie, ryzykując wszystko – wszystko się zdobywa. Bóg pragnie współdziałania z człowiekiem. Talent, który daje, jest częścią Jego majątku, Jego istoty… Napędzany wspaniałomyślnością miłości sługa, energię do rozwoju i pomnażania darowanego skarbu bierze z przyjęcia na siebie odpowiedzialności współpracy z Panem (nawet gdy mu się wydaje, że sam obraca dobrami J 15,5). Ojciec — jak odsłania Jezus, wynagradza sługę ponad miarę odpowiedzi na Jego dar. Wierność jest dla Niego pretekstem by powierzyć słudze jeszcze bardziej odpowiedzialne zadanie, pogłębić więź zaufania, obdarzyć go szacunkiem i obficie namaścić olejkiem radości…

„Miłujesz Ty, Panie, roztropność, miłujesz światło, lecz ponad wszystkie czynności duszy kochasz najbardziej miłość.” św. Jan od Krzyża

„Nie zostałeś jeszcze pociągnięty? — Proś Boga, aby cię pociągnął.” św. Augustyn

„Bóg policzy to na korzyść dobrej woli, co było niewykonalne w czynie.” św. Bernard z Clairvaux

gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze

gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze

Mk 4,31: gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi.

Mk 4,26-34

Królestwo Boże, łaska uświęcająca jest dla ludzi czymś niepozornym, niemal niezauważalnym, niby mające wielkość ziarna maku ziarenko gorczycy. A jednak łaska daje uczestnictwo w najgłębszej rzeczywistości Boga:

„jakby poza świadomością daje obdarowanemu udział w Bożej rzeczywistości i przez łaskę uczynkową pozwala mu żyć w akcie tej rzeczywistości i współdziałać z nią”(Hans Urs von Balthasar, Henri de Lubac).

Człowiek sam nie wie jak i kiedy wzrasta w nim wiara, nadzieja i miłość. Łaska przy tym nie usuwa ludzkiej natury, nie gardzi nią ani też nie zajmuje jej miejsca. Przeciwnie, ponagla i kształtuje ją w myślach i działaniach. Nawrócenie, wewnętrzna przemiana, dokonująca się w osobie w związku z usłyszeniem Ewangelii sięga wszystkich wymiarów człowieka, aż do samego dna jego istnienia…

„Ziarno Boga jest w nas. Jeśli ziemię uprawia roztropny i pracowity rolnik, wzejdzie ono i będzie wzrastać ku Bogu, którego ziarnem jest, a zatem każde jego owoce będą miały boską naturę. Z ziarna gruszy wyrastają grusze, z ziaren orzecha–orzechy, a z ziaren Bożych-Bóg.”mistrz Eckhart

To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.

To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.

J 15,17: To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.

J 15,12-17

Wzajemna miłość to nakaz Jezusa wobec swoich uczniów. Miłość jest normą zachowań i ma regulować stosunki międzyludzkie. Jest źródłem, od którego nie można odchodzić, bez którego wszystkie działania stają się bezowocne. Jest wzorem i celem rozwoju duchowego.

„W rodzinie Twoich dzieci, Boże mój, najmniejszy wzrost miłości między ludźmi znaczy tysiąc razy więcej i nieskończenie więcej waży niż wszystkie doczesne dobra świata…”bł. Karol de Foucauld

„Nie liczy się, co robimy ani ile robimy, lecz to, ile miłości wkładamy w działanie”św.m. Teresa z Kalkuty

„Raduj się z dobra innych jak ze swego własnego, szczerze staraj się, aby we wszystkim innych nad ciebie przenoszono. W ten sposób zwyciężysz zło dobrem, odrzucisz daleko szatana i posiądziesz wesele ducha. Staraj się ćwiczyć to szczególnie wobec tych, którzy cię nie lubią i są mniej tobie mili. Jeśli tego nie zachowasz, bądź pewny, że nie dojdziesz do prawdziwej miłości ani w niej nie postąpisz.”św Jan od Krzyża

„I zapomnij, że jesteś gdy mówisz, że kochasz.”ks. Jan Twardowski

A mówił to wystawiając go na próbę

A mówił to wystawiając go na próbę

J 6,6: A mówił to wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić.

J 6,1-15

Jezus jednym, trafnym pytaniem umiejętnie wzbudza w Filipie i przysłuchujących się rozmowie apostołach poczucie odpowiedzialności za zgromadzony tłum. Wydobywa refleksję o ograniczonych ludzkich możliwościach, obnaża myślenie „z ziemi”: kalkulacje, poleganie na pieniądzach, zapobiegliwości czy umiejętnościach… Wie doskonale, że uczniowie spoglądają na świat nie dostrzegając działania Boga. Może Filip jest wśród nich czołowym racjonalistą, dobrym organizatorem umiejącym trzeźwo oszacować sytuację- więc Jezusowe „wystawienie na próbę” padło na niego… Określenie ilości ludzi i ich potrzeb uwrażliwia uczniów i przygotowuje grunt pod głębsze przeżycie cudu. Apostołowie nie tylko „biorą” błogosławieństwo. Mają szansę obserwować niezwykłość i wspaniałość Bożego działania, Jego troskę o ludzkie potrzeby, hojność i obfitość, pomnażającą się dzięki wierze i modlitwie. Jezus pragnie, by zobaczyli i uwierzyli..Zaufali..

„Ufność w Bogu tak potężnym i miłosiernym nigdy nie jest zbyt wielka! Tyle od Niego otrzymujemy, ile się spodziewamy.”św Teresa z Lisieux

To jest Pan!

To jest Pan!

J 21,7: Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: To jest Pan!

J 21,1-14

Jan czuje się kochany przez Jezusa. Nazywa samego siebie umiłowanym uczniem. Wzajemna miłość uzdalnia go do wrażliwości na oznaki przyjścia Tego, za którym tęskni…Jest może zmęczony całonocnym, nieudanym połowem, zmartwiony i zrezygnowany, ale jego serce czuwa… (Pnp 5,2) Tęskni, więc jest czujny. Miłość zna zwyczaje i upodobania ukochanej osoby. Jan przeżył już jeden cudowny połów. Wtedy został powołany… Pamięta. Wtedy Jezus go zaskoczył, teraz wie po prostu, że On tak potrafi, tylko On tak działa. To jest Pan! Miłość daje mu przenikliwość. W swej czystości wprost dotrze do tego, co najważniejsze. Widzi z daleka, nawet pośród szarości poranka… Wszystko ma znaczenie dla miłości. Gesty, zmiany nastroju… Ona odczyta je. Jan ma wrażliwość duchową, bo kocha Jezusa… Czy Piotr kocha Go zatem mniej? Nie. Piotr kocha po prostu inaczej…

„Każdy pozostaje wierny swojemu charakterowi, jeden posiadał większą spostrzegawczość, drugi nie mniejszą żywość. Jan pierwszy rozpoznał Jezusa, lecz Piotr pierwszy wyszedł Mu naprzeciw.”św Jan Chryzostom

kto nie zbiera ze Mną, rozprasza…

kto nie zbiera ze Mną, rozprasza…

Łk 11,23: kto nie zbiera ze Mną, rozprasza.

Łk 11,14-23

Człowiek, który troszczy się o więź z Bogiem, powierza Mu myśli i uczucia, znajduje na modlitwie pokój wewnętrzny, zdolność do przebaczenia, radość, chęci i energię do działania na rzecz Królestwa Bożego. Dobro, które jest jego udziałem w Królestwie przekazuje innym i w ten sposób „gromadzi”, a więc łączy, przyciąga ludzi do Boga. Z kolei człowiek skłócony wewnętrznie wypromieniowuje z siebie na zewnątrz chaos. Zły duch ma otwarty przystęp do ludzi, którzy żyją w nieprzebaczeniu, pielęgnują złość i pamięć o urazach, hodują w sobie niechęć do innych, pogardę czy chęć zemsty. Taka postawa jest duchowym zaproszeniem dla złego ducha, który sieje zamęt i spustoszenie, skłóca i dzieli innych -a więc rozprasza. Jezus mówi dzisiaj, że są tylko dwa kierunki duchowej drogi. Albo w stronę pokoju albo zamętu. I trzeba je wyraźnie rozróżniać, być czujnym i w razie potrzeby, nawracać się…

„Nie próbuj stawać się sędzią pokoju. Tylko Bóg ma do tego prawo. Twoją misją jest być pokoju aniołem.”św Teresa Benedykta od Krzyża

Czas się wypełnił

Czas się wypełnił

Mk 1,15: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże.”

Mk 1,14-20

Jezus rozpoczyna swoją misję od głoszenia, że czas dojrzał. Oczekiwanie na realizację Bożych obietnic dobiegło końca. Orygenes nazwał Chrystusa Królestwem Boga. Jest On więc kulminacją Bożego działania w historii świata i jednocześnie żywym i nieprzerwanie działającym po dziś dzień (Hbr 13,8) znakiem Bożej interwencji. Czyż zatem teraz nie jest odpowiednia chwila by się zatrzymać pośród swoich obowiązków i spróbować chwycić łaskę, którą niesie Jego „Pójdź za Mną?”. Dzisiejsza chwila już się nie powtórzy. Jezus przechodzi przez Galileę mojego życia i woła: otwórz oczy na znaki, które udowadniają, że Boża moc króluje na ziemi. Jestem blisko. Moje Królestwo jest na wyciągnięcie ręki. Życie duchowe jest otwartą bramą do możliwości, które przekraczają ludzkie siły lecz ze Mną nie ma nic niemożliwego. Wolą Ojca jest przecież przez Chrystusa: „wyniesienie ludzi do uczestnictwa w życiu Bożym” (Sobór Watykański II, Lumen gentium, 2).

„Chcesz mieć radość wieczną, złącz się z Tym, który jest wieczny.” św. Augustyn