Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem

Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem

Łk 14,27: Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.

Łk 14,25-33

Relacja z Chrystusem nie jest przymierzem, które gwarantuje wierzącemu, że ominą go trudy, cierpienia, skutki grzechów cudzych i własnych, choroby czy śmierć. Jezus pomaga i uczy dźwigać to, co złe, ofiarowując inny sposób patrzenia na krzyż, idąc pierwszy tą trudną drogą…

„Charakterystyczną cechą tych rekolekcji był wielki pokój i wielka radość wewnętrzna, które dają mi odwagę ofiarować się Panu z wszystkimi poświęceniami, jakich zechce zażądać od mojej wrażliwości. Chciałbym, aby cała moja osoba i całe moje życie były przeniknięte tym spokojem i radością, wewnątrz i na zewnątrz… Będę czuwał nad zachowaniem tej radości wewnętrznej i zewnętrznej… Porównanie św. Franciszka Salezego, które lubię powtarzać między innymi: „Jestem jak ptak, który śpiewa w ciernistych zaroślach”, powinno być nieustannym zaproszeniem dla mnie. Zatem mało zwierzeń o tym, co może sprawiać cierpienie; dyskrecja i wyrozumiałość w sądzeniu ludzi i sytuacji; starać się modlić szczególnie za tych, którzy sprawiają mi cierpienie; a poza tym, w każdej rzeczy wielka dobroć, cierpliwość bez granic, pamiętając, że każde inne odczucie… nie jest zgodne z duchem Ewangelii i doskonałością ewangeliczną. Jeśli tylko tryumfuje miłość za wszelką cenę, zgadzam się, aby uważano mnie za nic. Pozwolę się rozgnieść, ale pragnę być cierpliwy i dobry, aż do heroizmu.”św. Jan XXIII

«Nie mają wina»

«Nie mają wina»

J 2,3: A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: «Nie mają wina».

J 2,1-11

Pełne Ducha Świętego oczy Maryi potrafią wypatrzyć ludzką biedę i dyskretnie starać się jej zaradzić. Jest niezrównana w skromności i pokorze, cichym wsparciu, pomocy udzielanej poza blaskami fleszy. Stara się nie zasłaniać sobą Jezusa: jest oszczędna w słowach i gestach, ogranicza się do przekazywania niezbędnych komunikatów oraz poleceń i dba, by by cała chwała przypadła Chrystusowi.

„Tak, Maryja jest „kobietą”, którą Bóg postawił obok każdego człowieka dla wypełnienia zbawienia. Maryja jest kobietą, która nie została okłamana przez węża, która nie była wspólniczką węża, oszukującego człowieka odnośnie jego końca, a którym jest rozważanie Boga prawdy. W tym tkwi pierwotna przesłanka wewnętrznej czystości Maryi; w czystej relacji, lojalnej i krystalicznej, relacji w jakiej dusza Maryi współistnieje z prawdą. Właśnie dlatego, że cała należy do Boga. A Bóg jest prawdą. Dlatego Maryja jest drogą do Boskiej prawdy. I jest to droga obowiązująca, Ianua Coeli.”św Jan Paweł II

„Włóżcie waszą rękę w dłoń Maryi i dajcie się Jej doprowadzić do Chrystusa.”św matka Teresa z Kalkuty

„Powierzajcie się Jezusowi w Sakramencie i Maryi Wspomożycielce, a zobaczycie, co to są cuda.”św. Jan Bosko

A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się!

A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się!

Mt 28,10: A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech udadzą się do Galilei, tam Mnie zobaczą».

Mt 28,8-15

Jak dyskretny i pokorny jest cud Zmartwychwstania… Jezus nie każe bić w bębny. Zastępy niebieskie nie otrzymują rozkazu aby zagrzmieć chórem: „Chwała na wysokości Bogu!” i obudzić uśpioną Jerozolimę. Chrystus nie staje na środku miasta – triumfalnie wobec wszystkich, którzy krzyczeli: „Precz, ukrzyżuj!”– demonstrując swoje uwielbione ciało i rany, które już nie krwawią… Nie udaje się do arcykapłanów albo do swoich oprawców wcześnie rano, przenikając przez drzwi. Nie wyrywa ze snu Piłata. Nikogo nie pragnie zastraszyć ani upokorzyć… Nawet nie nawiedza swoich przygnębionych uczniów… Wychodzi jednak naprzeciw tym, którzy jako pierwsi Go szukają… Są to kobiety. Nie może pozostać obojętny na miłość, która je wiedzie… Pozwala im doświadczyć najpierw anielskiego zwiastowania radosnej nowiny o Jego zwycięstwie nad śmiercią, a później sam im się objawia, pozwalając dotknąć, złożyć hołd, uwielbić… Wszystko w kameralnym, intymnym, małym gronie. W ciszy zapartego ze szczęścia tchu, łez radości, braku słów, które mogłyby wyrazić uczucia. Być może przyciąga Jezusa bijące wiarą i miłością, stęsknione ludzkie serce, które On pragnie uspokoić i napełnić nadzieją…

„Nie trać nadziei – broni, którą dał ci Chrystus.”św. Efrem Syryjczyk

Matka Jezusa mówi do Niego

Matka Jezusa mówi do Niego

J 2,3: „A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina.”

J 2,1-11

Maryja jest spostrzegawcza i odważna. Potrafi interweniować w ważnych sprawach u Syna. Lecz gdy przestaje być potrzebna, natychmiast usuwa się w cień. Jest bardzo dyskretna i cicha. Całe jej życie świadczy o tym, że nie chce zwracać na siebie uwagi…

„Maryja jest przykładem Boskiej dysproporcji między tym, co widać na zewnątrz, a tym, co dzieje się w duszy. Kim Maryja była zewnętrznie w swojej wiosce? Nikim wyjątkowym. Najprawdopodobniej dla swoich krewnych i sąsiadów była po prostu Maryją, skromnym dziewczęciem, sympatycznym, ale nie nadzwyczajnym. Powinniśmy pamiętać o tej prawdzie, aby nie popaść w ryzyko przeniesienia Maryi, jak często czyniła to ikonografia i ludowa pobożność, w wymiar eteryczny i bezcielesny, właśnie Ją, która była Matką Słowa Wcielonego! Mówiąc o Niej, trzeba mieć zawsze na uwadze dwa charakterystyczne przymioty Boga, którymi są, jak zauważyliśmy, prostota i wspaniałość. W Maryi wspaniałość łaski i powołania harmonizuje z absolutną prostotą i rzeczowością.” Raniero Cantalamessa OFMCap

„Jakże niebezpiecznym jadem dla dobrych uczynków jest próżne zadowolenie! To dżuma, która niszczy najbardziej święte czyny!” św. Wincenty a Paulo

nie jestem godzien

nie jestem godzien

Łk 7,6: „A gdy był już niedaleko domu, setnik wysłał do Niego przyjaciół z prośbą: Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój.”

Setnik ma dobre serce, wrażliwe na cierpienie podległych mu ludzi, także służących. I choć jest notablem w okupowanym kraju, ma władzę nad co najmniej 60-80 żołnierzami, nie uważa, że coś mu się należy.

„Uderza wielka pokora setnika, jego łagodność. Mógł w obliczu trapiącego go problemu być zdenerwowany i domagać się wysłuchania, podkreślając swoją władzę. Mógł natarczywie przekonywać, zmuszając nawet Jezusa by przyszedł do jego domu. Tymczasem uniżył się, stał się dyskretny, życzliwy, nie podnosił głosu, nie chciał przeszkadzać. Zachowywał się, być może o tym nie wiedząc, zgodnie ze stylem Boga, który jest 'cichy i pokornego serca’. (Mt 11,29) papież Franciszek

„Zwykle ten, kto nie zna innego prawa, tylko swą wolę, pragnie wszystkich ujarzmić, sam zaś nikogo nie słucha.” św. Bonawentura