dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiego rodzaju jarzyny

dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiego rodzaju jarzyny

Łk 11,42: Lecz biada wam, faryzeuszom, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiego rodzaju jarzyny, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą. Tymczasem to należało czynić, i tamtego nie opuszczać.

Łk 11,42-46

Jest takie powiedzenie, że „nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu…” Faryzeusze wkładają ogromny wysiłek w szczegółowe wypełnianie drobnych przepisów. W istocie, czynią więcej niż należało… Pobożny Żyd nie musiał dawać dziesięciny ze wszystkiego. Pedantyzm religijny sprawia, że faryzeusze oddają lewitom i kapłanom nawet dziesiątą cześć przypraw… Problem nie leży jednak w tym, że drobiazgowo się rozliczają albo dużo dają lecz dla-czego to robią? Otóż Jezus zauważa, że spełniają to wszystko by zyskać uznanie w oczach ludzi, zrobić na bliźnich wrażenie nieskazitelności, bezbłędności i przykładności. Karmią tym swoje ego. W rezultacie całe ich działanie staje się nawozem, pożywką dla pychy… Chrystus krytykuje ich surowo lecz kieruje się miłością. Jego niepokój o dusze jest zrozumiały… Gdy czas i duchową przestrzeń wypełniają zabiegi pielęgnacyjne chwastów, pszenica miłości Bożej i sprawiedliwości nie ma szansy zaistnieć, przebić się, urosnąć…

„Pycha niszczy wszelkie dobre owoce w procesie doskonalenia chrześcijanina.”św Bazyli Wielki

życie ocalić czy zniszczyć?

życie ocalić czy zniszczyć?

Łk 6,9: „Pytam was: Czy wolno w szabat życie ocalić czy zniszczyć?”

Łk 6,6-11

„W tekście greckim pada słowo „psyche”. Można je przetłumaczyć jako „życie”, ale można je także oddać słowem „dusza”- i w taki sposób interpretuje nasz tekst św Hieronim w Wulgacie:”animam [!] salvam facere an perdere.” Jezus widzi, że problemem chorego człowieka nie jest tylko uschła ręka; jego problem nie sprowadza się do ciała. I nie da się go rozwiązać jedynie na tym poziomie. Wie, że go nie uleczy, jeśli nie dotknie jego serca (wnętrza, duszy). Ważne! Tego nie wie nikt z obecnych w synagodze! Nikt nie ma oglądu wnętrza owego człowieka. Tylko Jezus. Ojcowie Kościoła i nawiązujący do nich średniowieczni pisarze (np. Beda Czcigodny) mówili, że to pewne, iż Jezus ma moc sprawić (i to samym tylko słowem), żeby ten chory wyciągnął rękę. Jeśli jednak nie dotknie również jego duszy, nikt nie będzie wiedział po co ją wyciągnie… Czy wyciągnie ją po jałmużnę – w poczuciu, że mu się należy z powodu tylu lat choroby, która „sprawiła”, że nie umie na siebie zarobić? A może raczej, skoro odzyskał władzę nad swą ręką, wyciągnie ją w geście obdarowania innych? Szczęśliwy, że wreszcie może komuś usłużyć (przez tyle lat wspomagany przecież przez innych). Wyciągnie rękę by kogoś uderzyć? A może jednak po to by kogoś obronić? Decyzja zapadnie w sercu. Będzie objawem zdrowia duszy, a nie mięśni.” apb Grzegorz Ryś

Bliskie już jest królestwo niebieskie…

Bliskie już jest królestwo niebieskie…

Mt 10,7: Idźcie i głoście:”Bliskie już jest królestwo niebieskie”.

Mt 10,1–7

Obchodząc miasta i wioski Galilei Jezus widzi wielkie potrzeby wśród napotkanych ludzi. Jak wielu marzy o uzdrowieniu, uwolnieniu od słabości i nękania przez złe duchy, a jeszcze więcej pragnie usłyszeć pełne nadziei i otuchy przesłanie o Bożej miłości i obecności… Żniwo jest wielkie. Potrzeba jednak tych, którzy mają chęć pracować przy uprawach ludzkich dusz. Wysyła więc wybranych uczniów. Tych, którzy już wiele miesięcy idą za Nim, przebywają blisko Niego, obserwują Go, mają do Niego zaufanie i wierzą Mu na Słowo. Skoro Chrystus mówi, że udziela im tej samej władzy, którą On posiada, oni w prostocie serca, odważnie biorą darowaną łaskę. Nie namyślając się długo idą sprawdzić i wykorzystać ją w praktyce. Mają krótkie przesłanie: Królestwo jest blisko. Nie trzeba Go szukać daleko: w niebiosach, czy za morzem (Pwt 30,12-14)… Nie, ono jest w sercu i na ustach apostołów i może również być w sercu i na ustach każdego słuchacza… Wystarczy, że człowiek przyjmie je za prawdę i zechce Nim żyć…

„Czym jest Królestwo Boże? Jest samym Jezusem. A nasza dusza jest tym miejscem, w którym znajduje się Królestwo Boże.”Benedykt XVI

kto go spożywa, nie umrze

kto go spożywa, nie umrze

J 6, 50: „To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze.”

J 6,44-51

„Jakim okiem, najdroższa córko, winniście, ty i inni, patrzeć na tę tajemnicę i dotykać jej? Nie tylko cielesnym okiem i dotykiem, które są bezsilne. Oko twoje nie widzi nic innego, tylko biel chleba, ręka nie dotyka nic innego, tylko powierzchni chleba, smak nie kosztuje nic innego, tylko smaku chleba. Wszystkie zmysły ciała mylą się, lecz zmysł duszy nie może się mylić, jeśli ona nie chce, to jest, jeśli nie zgadza się, aby przez niewiarę pozbawić się światła najświętszej wiary. Kto kosztuje tego Sakramentu? Kto go widzi? Kto go dotyka? Zmysł ducha. Jakim okiem go widzi? Okiem intelektu, jeśli oko to uzbrojone jest źrenicą najświętszej wiary. Oko to widzi w tej białości całego Boga i całego człowieka, naturę Boską zjednoczoną z naturą ludzką, ciało, duszę, krew Chrystusa, duszę zjednoczoną z ciałem, ciało i duszę zjednoczoną z moją naturą Boską, nieoddzieloną ode Mnie.” Bóg do św. Katarzyny ze Sieny

„Pamiętaj aby nie zaprzestawać przyjmowania Komunii Św. Przyjmuj ją codziennie. Głównym wysiłkiem szatana jest odsunąć nas od Anielskiego Stołu, gdzie otrzymujemy pożywienie na życie wieczne i gdzie dusza staje się okrutna dla demonów.” św. Paweł od Krzyża

światło życia

światło życia

J 8,12: „Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia.”

J 8,12-20

Jezus wskazuje na Siebie jako Światło. Świat lub ludzką duszę można porównać do pogrążonego w ciemności pokoju. Dopiero światło odsłania, co w nim jest i jaki jest jego stan. Słuchanie Ewangelii to przybliżanie się do Światła, które powoli ujawnia i chce oczyszczać bałagan (wszystko co nie jest zgodne ze Słowem Bożym) w moim życiu…

„Przynaglony do wniknięcia w siebie, wszedłem za Twym przewodnictwem do wnętrza mego serca. Mogłem to uczynić, bo „stałeś się dla mnie Wspomożycielem”. Wszedłem i zobaczyłem jakby oczyma mej duszy, ponad tymiż oczyma, ponad moim umysłem Światło niezmierne. Nie było to zwyczajne światło, które wszyscy dostrzegają, ani tego samego rodzaju, lecz większe, jakby o wiele bardziej świecące i wszystko napełniające swoim blaskiem. Nie, to nie było tego rodzaju światło, ale inne, bardzo różne od tamtych wszystkich. Nie było nad moim umysłem, jak oliwa nad wodą albo niebo nad ziemią. Było wyższe, ponieważ mnie stworzyło, ja zaś niższy, ponieważ jestem przezeń stworzony. Ten, kto zna Prawdę, zna to Światło.” św. Augustyn