Znowu opuścił okolice

Znowu opuścił okolice

Mk 7,31: „Znowu opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu.”

Mk 7,31-37

Bóg szuka człowieka… Przemierza ogromne dystanse aby pocieszać i uzdrawiać dobrym Słowem. Jest upragnionym Światłem Świata, bez skazy mroku. Jest najlepszym towarzyszem podróży zwanej życiem.

„Chrystus towarzyszy tułaczom, wygnanym. Ludziom wygnanym przez chorobę, którzy szukają uzdrowienia. Wygnanym przez smutek, tym, którzy szukają radości. Ludziom wygnanym przez brak miłości, którzy szukają bezpieczeństwa. Ludziom wygnanym przez grzech, którzy szukają pojednania z sobą, z braćmi, z Bogiem. Ludziom wygnanym przez nędzę, którzy szukają chleba. Ludziom wygnanym przez luksus, nadmiar, którzy szukają uspokajającej prostoty, uproszczenia życia.” ks. Krzysztof Grzywocz

„Żeby też tak o mnie mogli myśleć i mówić Bóg oraz ludzie. Że wszystko czynię dobrze, czyli że nie ma w moich czynach zła. Że jestem jakimś odbiciem–choćby dalekim–mojego Pana. Że Go naprawdę–a nie na niby–naśladuję. Że daję moim bliźnim słuch i mowę, uczę ich słyszeć i mówić. Że swoim życiem przywracam komunikację między człowiekiem i Bogiem, między ludźmi. Tak żyć, dobrze wszystko czyniąc.” ks. Jerzy Szymik

wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał

wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał

Łk 10,1: „Następnie wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał.”

Łk 10,1-9

„Jezus posyła uczniów tak, jak Jego posłał Ojciec. Źródłem apostolskiej misji jest zawsze Ojciec w swym miłosierdziu dla wszystkich swoich dzieci. Syn jest pierwszym apostołem, gdyż Go zna. Po Nim zostaną przez Niego i tak jak On posłani ci, którzy znają go jak brata. Jezus jest pierwszym Apostołem. Kościół, przez pierwszych apostołów wnika swoimi korzeniami w Niego i owocuje w apostolstwie synów posłanych do braci. Wędrowanie i ruchliwość, głoszenie słowa i posługa ubogim, darmowość i ubóstwo są jego charakterystycznymi cechami, jakże wspaniale wcielonymi przez apostoła Pawła.” Silvano Fausti SJ

„Mamy wyłącznie dzień tego życia, by ocalić innych i w ten sposób okazać Panu naszą miłość.” św. Teresa od Dzieciątka Jezus

„Św. Franciszek przypomina nam, że chrześcijanin wyrusza uzbrojony jedynie w swą pokorną wiarę i konkretną miłość. Jeśli będziemy żyć w świecie na sposób Boży, staniemy się kanałami Jego obecności.” papież Franciszek

Pójdź za Mną

Pójdź za Mną

Mk 2,14: „i rzekł do niego: Pójdź za Mną!. On wstał i poszedł za Nim.”

Mk 2,13-17

Mateusz nie marnuje otrzymanej szansy. Przyjmuje łaskę spotkania z Jezusem, otwiera się na Jego Osobę, podejmuje wezwanie. To ryzyko, wejść w coś nowego i nieznanego. Pozostawienie wszystkiego, by pójść za Jezusem wymaga niemałej odwagi. Co musiało dziać się w Mateuszu w momencie, gdy spotkały się jego oczy ze spojrzeniem Jezusa? Może odkrył miłość, która go zdobyła, uwiodła i pociągnęła za Sobą? Może uświadomił sobie, że na tą chwilę czekał całe życie i wreszcie przyszedł czas je odmienić? Może zrozumiał nagle, że to, co go otacza, mierzi go, niszczy i nie chce już dłużej w tym tkwić?

„Czy i ja, na wzór świętego Mateusza, gotowam wszystko opuścić, by iść wskazaną mi tak jasno drogą? Czy nie należę do tych dusz, które dobrze zaczynają, a potem znowu cofają się? A może i ja zaczęłam gorąco, a potem, powoli, coraz obojętniejsza się robiłam?” św. Urszula Ledóchowska

„Zaklinam was na litość Chrystusa Pana i na ogrom miłosierdzia Ojca niebieskiego, abyście nigdy nie oziębli na drodze dobra. Biegnijcie ciągle i nigdy się nie zatrzymujcie, wiedząc, że zatrzymanie się na tej drodze równa się cofaniu po własnych śladach.” św. o Pio

Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło

Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło

Mk 1,32: „Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych;”

Mk 1,29-39

Wieść o uzdrowieniach i uwolnieniach dokonanych przez Jezusa roznosi się lotem błyskawicy. Budzi się ludzka nadzieja i gdy tylko mija czas szabatowego zaprzestania wszelkich prac, uruchamia wielu do działania. Przynoszą do Jezusa chorych, dotychczas może bezradnych i ukrytych w domach… Kładą ich u Jego stóp… Zmierzch nie jest przeszkodą dla Chrystusa:

„nawet ciemność nie będzie mrokiem dla Ciebie: noc jak dzień zajaśnieje, a ciemność będzie jak światło!” (Ps 139,12).

On pochyla się nad każdym, kto odkrywa przed Nim swoje słabości.

„Zanim ty zawołasz, Ja już będę działał w tej sprawie. Ty nie skończysz mówić do mnie, a Ja już cię wysłucham” (Iz 65,24)

Bóg działa poprzez tych, którzy słyszą o Jezusie, którzy rozgłaszają Jego cuda i moc, wzniecając nadzieję, przez tych, co niosą innych do Niego. Nim chorzy zdąża wypowiedzieć prośbę, Bóg już czyni dla nich wiele dobra poprzez innych ludzi… Największym jednak prezentem od Boga dla nas jest sam Jezus…

J 3,16: Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.

gdyż był niskiego wzrostu

gdyż był niskiego wzrostu

Łk 19,3: „Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu.”

Łk 19,1-10

„Zacheusz, zwierzchnik celników był małej postury, dlatego usiłował robić wrażenie większego, niż w istocie był. Próbował zrekompensować sobie kompleks niższości zarabiając możliwie dużo pieniędzy. Myślał, że jeśli będzie bardzo bogaty, zaskarbi sobie poważanie i szacunek. Ale stało się zupełnie na odwrót, był przez wszystkich odrzucany za to, że egzekwował podatki. Pobożni izolowali się od niego uważając za grzesznika. Jezus go nie ocenia, nie robi mu wymówek lecz akceptuje bez zastrzeżeń. Spoglądając na niego, wpraszając się do niego w gościnę, umożliwiając mu doświadczenie wspólnoty i dzielenie się, przywraca mu poczucie własnej wartości.” Anselm Grun OSB

„Bóg z Ewangelii jest ogniskiem nieskończonej miłości, która w jednej chwili przebacza, odradza i uświęca. W ustroju Bożym każdy grzesznik jest świętym, który o tym nie wie. Boże miłosierdzie jest stale obecne, przyzywa go i wyczekuje, by uczynić zeń świętego.” ks. Andre Combes

„Kto bowiem jest niewolnikiem bogactw, ten pilnuje bogactw jak niewolnik. Kto zaś strząsnął jarzmo niewoli, rozdziela bogactwa jak pan.” św. Hieronim

który by wrócił i oddał chwałę Bogu

który by wrócił i oddał chwałę Bogu

Łk 17,18: „Żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec.”

Łk 17,11-19

Jezus zauważa smutny fakt ogromu ludzkiej niewdzięczności. Dziewięć na dziesięć osób, które doświadczyło łaski nie uznaje za stosowne podziękować za nią Bogu (nie wspominając o chęci odwdzięczenia się Mu za doznane dobro). Dlaczego? Najczęściej dzieje się tak z powodu ukrytej pychy. Zarozumiałego przekonania, że to, co posiadam zwyczajnie mi się należy. Nie dziękuję gdyż nie mam w sercu pokory, nie uważam tego, co otrzymuję, za dar. A skoro tak, przechodzę nad łaską do porządku dziennego. Może nawet sobie przypisuję szczególne zdolności, dzięki którym coś posiadam, zdobyłam, osiągnęłam… Gdy jednak moje serce jest pokorne, wierzę, że ponieważ tylko Bóg jest w nas wszystkich „sprawcą chcenia i działania” (Flp 2,13), wszystko co otrzymałam dobrego i działanie przynoszące dobry owoc, jest zasługą Jego łaski, ukrytego wsparcia. I nie tylko. Często też jest także poprawianiem przez Niego po mnie wielu niedoróbek, gaf, które po drodze popełniłam swymi wadami i brakami.

1Kor 4,17: Co masz, czego byś nie otrzymał? Jeśli więc otrzymałeś, to dlaczego przechwalasz się, jakbyś nie otrzymał?

„Wszystko jest łaską.” św. Teresa z Lisieux

Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?

Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?

J 11,37: Niektórzy z nich powiedzieli: Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?

J 11,32-45

Choć do nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka (Mdr 2,23), pierwsza, biologiczna śmierć jest losem każdego (Hbr 9,27-28). Jezus mówi o śmierci jak o śnie (J 11,11). Jest Tym który z niej budzi. Wierzący wie, że nasz wybawca żyje i na ziemi wystąpi jako ostatni. Potem nasze szczątki skórą odzieje i oczyma ciała będziemy widzieć Boga (Hi 19,25-26).

„Ziemia jest miejscem naszego wygnania, jesteśmy wędrowcami zmierzającymi do naszej ojczyzny, nic nie szkodzi, że nie idziemy tą samą drogą, jedynym jej kresem jest bowiem niebo, w którym się połączymy, aby nie rozstać się już nigdy.”św Teresa z Lisieux

„Dla mnie „drogowskazami” są nie tylko niektórzy wielcy święci, których kocham i dobrze znam, ale także właśnie zwykli święci, to znaczy dobrzy ludzie, których dostrzegam w swym życiu, a którzy nigdy nie będą kanonizowani. Są to normalne osoby, by tak rzec, bez wyraźnych oznak heroizmu, ale w ich codziennej dobroci dostrzegam prawdę wiary. Owa dobroć, do jakiej dojrzeli w wierze Kościoła, jest dla mnie najpewniejszą apologią chrześcijaństwa i znakiem, skąd pochodzi prawda”Benedykt XVI

Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi

Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi

Łk 13,24: „Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli.”

Łk 13,22-30

Jezus mówi, że zbawienie związane jest ze zmaganiem, wysiłkiem.
„Walczcie, by wejść” (tłum. filolog Filip Taranienko). Trzeba więc przeciwstawiać się temu, co w ludzkiej naturze jest zaprzeczeniem miłości: przede wszystkim różnym formom przemocy i krzywdy (agresje czynne i bierne, nadużycia siły i władzy, przemoc psychiczna: obelgi, zastraszanie, manipulacje i przedmiotowe traktowanie ludzi). Nie zdoła wejść do nieba ten, kto dopuszcza się niesprawiedliwości:

„Słowo chamas oznacza przemoc, gwałt, niesprawiedliwość w relacjach społecznych, międzyludzkich. Tego właśnie chrześcijanin winien unikać, jeśli chce dostać się do Królestwa niebieskiego. To są właśnie te „ciasne drzwi”.” ks. Wojciech Michniewicz

„Gdy ktoś nie posiada łaskawości ani głębi miłosierdzia i łez, to choćby był wielce duchowy, nie wypełnia jednak prawa Chrystusa.” św. Hieronim

„Jeśli Twoje serce będzie chciało być Mu zawsze wierne, On nie nałoży na Ciebie większego ciężaru, niż możesz unieść i gdy tylko zauważy, że Twoje plecy są już bardzo pochylone, razem z Tobą będzie dźwigać Twoje brzemię” św. o. Pio

Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: „Deszcz idzie”

Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: „Deszcz idzie”

Łk 12,54: „Mówił także do tłumów: Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: „Deszcz idzie”. I tak bywa.”

Łk 12,54-59

Jezus mówi do tłumów, a zatem do każdego… Odwołuje się do dość powszechnej w Jego czasach umiejętności przewidywania zmian pogodowych na podstawie obserwacji widocznych z oddali, piętrzących się chmur burzowych. Od ludzi wierzących Chrystus oczekuje nie mniejszej uważności duchowej. Słowo, które słyszę, wydarzenia, w których uczestniczę mogą być listem Boga do mnie. Warto prosić Boga o rozum oświecony wiarą, zdolny odczytać ten list, interpretować znaki, które Bóg daje mi każdego dnia.

„Wiara nie lęka się rozumu, ale szuka jego pomocy i pokłada w nim ufność. Jak łaska opiera się na naturze i pozwala jej osiągnąć pełnię, tak wiara opiera się na rozumie i go doskonali. Rozum oświecony przez wiarę zostaje uwolniony od ułomności i ograniczeń, których źródłem jest nieposłuszeństwo grzechu, i zyskuje potrzebną moc, by wznieść się ku poznaniu tajemnicy Boga w Trójcy Jedynego. Odpowiedzią na odwagę wiary musi być odwaga rozumu.” św. Jan Paweł II, Fides et ratio

„Wiara jest pewnością, że Bóg troszczy się o rzeczy najmniejsze.” Soren Kierkegaard

i zapalone pochodnie

i zapalone pochodnie

Łk 12,35: „Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie!”

Łk 12,35-38

Być gotowym na przyjście Pana to prosić Boga o dar bojaźni i żyć w Jego obecności, zachowując czujny umysł i wrażliwe sumienie. To także trwać w świetle prawdy o Bogu, o sobie i o innych.

„«Czuwam» to znaczy, że staram się być człowiekiem sumienia. Że tego sumienia nie zagłuszam i nie zniekształcam. Nazywam po imieniu dobro i zło, a nie zamazuję. Wypracowuję w sobie dobro, a ze zła staram się poprawiać, przezwyciężając je w sobie. To taka bardzo podstawowa sprawa, której nigdy nie można pomniejszać, zepchnąć na dalszy plan. Nie. Nie! Ona jest wszędzie i zawsze pierwszoplanowa. Jest zaś tym ważniejsza, im więcej okoliczności zdaje się sprzyjać temu, abyśmy tolerowali zło, abyśmy się łatwo z niego rozgrzeszali. Zwłaszcza jeżeli tak postępują inni (…) Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali (…). Czuwam – to znaczy dalej: dostrzegam drugiego. Nie zamykam się w sobie, w ciasnym podwórku własnych interesów czy też nawet własnych osądów. Czuwam – to znaczy: miłość bliźniego – to znaczy: podstawowa międzyludzka solidarność.” św. Jan Paweł II