Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili

Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili

J 15,16: „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam [wszystko], o cokolwiek Go poprosicie w imię moje.”

J 15,9-17

„Można być w objęciach miłości, a mimo to, w sposób wolny postawić tamę owocowaniu. Dodajmy do tego: można być w ciele Chrystusa, którym jest Kościół, a jednak nie przynosić owocu. Ten tajemniczy sposób bezowocnego przynależenia rodzi pytania. Tego rodzaju sytuacja staje się jaskrawa w momentach kryzysu, trudności, prześladowania wspólnoty. Pewni jej członkowie posiadają wprawdzie wszystkie prawa związane z przynależnością do niej, a jednak nie wykazują żadnej zdolności kreatywnej, żadnego rzeczywistego zaangażowania w życie wspólnoty. Problem polega na tym w jaki sposób stają się jej częścią. Zwyczajną iluzją jest chęć przynoszenia owocu bez przynależności do krzewu, ponadto rolnik przyjmuje również postawę człowieka, który widząc bujnie rozrastający się krzew, uświadamia sobie, że jeśli pozwoli mu rosnąć spontanicznie, wyda wiele liści, lecz mało owoców. W tym wypadku nie chodzi o odcinanie gałązek nie przynoszących owocu, lecz o oczyszczanie ich, aby wydały owoc obfitszy lub większy.” Innocenzo Gargano OSBCam

„Zakończeniem naszej modlitwy powinna być miłość i konkretne zobowiązania naszej woli.” św. Teresa od Jezusa

W domu Ojca mego jest mieszkań wiele

W domu Ojca mego jest mieszkań wiele

J 14, 2: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce.”

J 14,1-6

„Tam nasze istnienie nie będzie zmienione, nasze poznanie nie będzie błądzić, nasza miłość nie dozna uszczerbku. Tam nie będzie żadnego kalectwa, żadnej choroby, żadnej tępoty, żadnego zepsucia. Tam będzie nowe niebo i nowa ziemia. Tam będziemy podobnie do aniołów Bożych, choć nie wiekiem, to jednak szczęśliwością. Tam będzie życie bez śmierci, młodość bez starości, radość bez smutku, pokój bez niezgody, wola bez niesprawiedliwości, światło bez ciemności, królestwo wieczne wolne od zmienności. Tam będzie wszystko to, co zechcesz, nie będzie tego, czego nie zechcesz.
W wiekuistej ojczyźnie serca błogosławionych wzajemnie się oświecają jasnością i prześwietlają czystością; tam patrzy się w twarz każdego i przenika sumienie; tam żaden duch nie ukrywa się za zasłoną ciała przed oczyma drugiego; ciało też natychmiast będzie wszędzie tam, gdzie tylko duch zapragnie. Powiada Augustyn: „Wtedy duch będzie doskonale słuchał swego Stworzyciela, a ciał jak najchętniej będzie podlegać duchowi”. Tam wszystkie zmysły będą spełniać swe czynności. Wzrok będzie widzieć najwspanialsze piękno, smak będzie kosztować najsmaczniejszego przysmaku, węch będzie czuć najbardziej słodki zapach, dotyk będzie obejmować najrozkoszniejszy przedmiot, słuch będzie pełen coraz to nowej wspaniałej melodii.” św. Bonawentura

połamał go i dawał im

połamał go i dawał im

Łk 24,30: „Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im.”

Łk 24,13-35

„Pan otworzy ich oczy na końcu drogi, której szczytem jest łamanie chleba, a zaczyna się od upomnienia: „O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy!”(Łk 24,25). Oto źródło ich ślepoty: serce nieroztropne i gnuśne, a kiedy serce jest nierozumne i opieszałe nie widzi się pewnych spraw. Widać je jedynie, jakby zamglone.” papież Franciszek

„Zostań ze mną, Panie,
bo konieczna jest mi Twoja obecność,
żeby nie zapomnieć o Tobie.
Ty wiesz , jak łatwo opuszczam Ciebie.
Zostań ze mną, Panie,
bo jestem słaby.
Potrzebuję Twojej siły , ażeby nie upaść.
Bez Ciebie nie ma we mnie gorliwości.
Zostań ze mną, Panie,
bo tylko Ty jesteś moim światłem.
Ukaż mi Twoją wolę,
ażebym usłyszał Twój głos i poszedł za nim.
Zostań ze mną, abym był Tobie wierny.
Moja biedna dusza pragnie być dla Ciebie
miejscem pocieszenia.
Zostań ze mną, Panie,
bo robi się późno i dzień się już nachylił.
Życie przemija, wieczność się przybliża…
Trzeba odnowić moje siły, abym nie ustał w drodze.
Zostań ze mną, Panie, bo tak Cię potrzebuję
w tej nocy życia pełnej niebezpieczeństw.
Nie żądam pocieszeń Boskich, bom na nie nie zasłużył,
ale proszę o dar Twojej obecności.
O tak, Panie, proszę Cię, zostań ze mną,
bo tylko Ciebie szukam,
Twojej miłości, Twojej łaski, Twojego Ducha.
Kocham Cię i proszę o jedną tylko nagrodę,
żebym Cię kochał coraz więcej.” św o. Pio

przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie

przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie

Mk 7,31: „Znowu opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu.”

Mk 7,31-37

Wędrówka Jezusa przez Sydon to nie jest droga na skróty. Trudno jej cel tłumaczyć ewangelizacją owiec zabłąkanych z Izraela. Posiadłości Dekapolu są terytorium, na którym osiedleni byli głównie poganie. Chrystus zmierza do okolic Jeziora Galilejskiego okrężną drogą… W analogii do polskiej mapy, to jakby wybierał się z Poznania do Warszawy przez Bydgoszcz. Być może jednak celem całej nadłożonej drogi był ten jeden głuchoniemy mężczyzna, który został uzdrowiony… Człowiek, który sam nie mógł już zawołać o pomoc i nie słyszał żadnych słów pocieszenia. Z podróży Jezusa wypływa nadzieja, że nawet gdy nikt już nas nie słucha i nie może usłyszeć, wołanie ludzkiego serca słyszy Bóg. I nie ma takiej drogi której by nie przebył, ruszając z pomocą…

„Ja, Pan, twój Bóg, ująłem cię za prawicę, mówiąc ci: Nie lękaj się, przychodzę ci z pomocą” (Iz 41,13).

„Wiemy, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra. Nie myśl o wydarzeniach jutrzejszych, bo ten sam Ojciec Niebieski, który dzisiaj opiekuje się tobą, będzie czynił to samo i jutro, i zawsze. Żyj w pokoju, odsuwając ze swej wyobraźni to, co cię niepokoi, i często powtarzaj naszemu Panu: 'O Boże, Tyś moim Bogiem i Tobie będę ufał. Ty będziesz mi towarzyszył i będziesz moją ucieczką, a ja nie będę bał się niczego.’ On bowiem nie tylko jest obok ciebie, On jest w tobie, a ty w Nim. Czego może się lękać dziecko w ramionach ojca?” św. o. Pio

żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski

żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski

Mk 6,8: „i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie.”

Mk 6,7-13

Laska to tradycyjny termin biblijny oznaczający kij wędrowca. Można było jej użyć także jako broń w razie niebezpieczeństwa albo miernik do przeprawy przez rzeki (Rdz 32,11). Była również znakiem Bożej potęgi: Mojżesz, uderzając laską w skałę wyprowadził z niej wodę i zaspokoił pragnienie ludu (Wj 17,1-7); wyciągając zaś laskę nad morzem spowodował rozstąpienie się wód (Wj 14,15-30) i w ten sposób ocalił podążających za nim Izraelitów przed wojskami faraona. Laska symbolizuje więc, że Bóg jest większy od nawet najbardziej monumentalnych zagrożeń, które wierzący może napotkać w świecie. Jej widok odsyła do myśli, że warto Bogu zaufać, zwracać się do Niego o pomoc… W świecie starożytnym laska była powszechnie używaną podpórką przynoszącą ulgę strudzonemu podróżnemu. Przypominała tym samym uczniowi o ludzkiej kruchości i mobilizowała do postawy gotowości do wyruszenia w drogę. Przywoływała na myśl status wędrowca każdego wysłannika Chrystusa, sygnalizując mu, by nie nadużywał gościnności swoich gospodarzy, pamiętał o wielu innych ludziach, którzy potrzebują usłyszeć słowa Dobrej Nowiny i wyczekują uzdrowienia, uwolnienia, chcą wyjść ze swych schematów myślenia.

„Żyję zadowolony dzięki ufności, że Ty, Panie, jesteś wierny w swoich obietnicach.” św Augustyn