Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba

Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba

J 6,32:”«Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba.”

J 6,30-35

Jezus pragnie by podążający za Nim ludzie duchowo karmili się Prawdą, jak znanym i codziennie widzianym chlebem. Zamiast żywić się tym, co ceni świat (władza, sukces, znaczenie, bogactwo), sycili się Duchem Prawdy, którego tak wielu przyjąć nie może, ponieważ niestety Go nie widzi ani nie zna (J 14,17)…

„Ojciec mój daje wam Chleb z nieba Prawdziwy.” „Prawdziwy”(alethinon) –(por. to samo słowo w Prologu Janowym J 1,9 : Był [Logos] światłem prawdziwym, które oświetla wszystkiego człowieka przychodzącego na świat). Przymiotnik ten znaczy tutaj, że Chleb Prawdziwy jest Prawdą, a nie tylko przeciwieństwem „chleba fałszywego”–chociażby dlatego, że manna też była przecież, w zwykłym znaczeniu tego polskiego słowa, „prawdziwa”. „Alethinon” pochodzi od zaprzeczenia czasownika „lanthano” („być nieznanym”, „być niewidzianym”), słowem tym odpowiada więc Jezus na oczekiwanie „zobaczenia i uwierzenia” z wersetu 30. Można też tutaj, zestawiając to miejsce z wersetem J 1,9, wnioskować, że Prawda Logosu jest źródłem prawdy każdego innego chleba.” Filip Taranienko

„Cóż innego znaczy wzywać w prawdzie Prawdę, jeśli nie Ojca w Synu?” św. Anzelm

lud stał i patrzył…

lud stał i patrzył…

Łk 23,35: Gdy ukrzyżowano Jezusa lud stał i patrzył.

Łk 23,35-43

Patrzyć na Jezusa ukrzyżowanego to zetknąć się z porażającym dowodem na to, że Bóg kocha człowieka na swój koszt. To nie jest dla Niego idylla… Patrzyć na krzyż znaczy zmierzyć się z Jezusową postawą wobec bólu, niezawinionego cierpienia i krzywdy. Jego odwagą wejścia w grzech: szyderstwo, obelgi, potępienie, przemoc, tortury – jak baranek prowadzony na rzeź. Z wysoką ceną, jaką zapłacił za wierność swoim słowom i zamiarom pełnym pokoju wobec ludzi religijnych. Królewską postawą w chwili doświadczenia krańcowego cierpienia i śmierci, która potwierdza prawdę tego, co głosił i kim jest. Patrzyć na Chrystusa ukrzyżowanego to przekonać się, że nic nie może zniszczyć Jego godności Syna Bożego. Nawet krzyż nie odbiera Mu majestatu i władzy ułaskawienia skruszonego grzesznika… Ani śmierć nie może Go zatrzymać.

„Śmierć Chrystusa odsłania całkowitą wiarygodność miłości Bożej.”papież Franciszek

„Krzyż jest tronem, z którego Bóg przyciąga świat ku sobie. Z tego miejsca całkowitego oddania siebie samego, z tego miejsca prawdziwie Boskiej miłości, króluje On na swój sposób jako rzeczywisty król – w sposób, którego nie mogli zrozumieć ani Piłat, ani członkowie Sanhedrynu.”Benedykt XVI

„Krzyż to takie szczęście
że wszystko inaczej.”ks Jan Twardowski

„Bóg rozkłada na krzyżu swoje ręce, by objąć nimi najdalsze krańce wszechświata.”św Cyryl Jerozolimski

On zaś westchnął głęboko w duszy…

On zaś westchnął głęboko w duszy…

Mk 8,12: On zaś westchnął głęboko w duszy i rzekł: Czemu to plemię domaga się znaku?

Mk 8,11-13

Dopiero co Jezus uczynił potężny cud, karmiąc tłum na pustkowiu. Zaczyna być o Nim głośno, co ściąga uwagę ekspertów od spraw religijnych-faryzeuszy. Są sceptyczni. Domagają się natychmiastowego cudu, który ma Go uwiarygodnić. Reprezentują postawę, że to Bóg ma dać dowód i przekonać człowieka, a nie człowiek prosić o zdolność widzenia i przemieniać się tak, by dostrzegać świat pełen znaków, które nieustannie mówią i przekonują z mocą jego serce. Jezus zauważa, że niewiara nie dotyczy tylko faryzeuszy lecz całej generacji… Każdy, kto żąda dowodów- nie wierzy. Oczekuje znaku wedle własnych upodobań, skrojonych na miarę swego rozumu. Pycha ludzkiego umysłu, który nadęty religijną wiedzą tworzy Bogu foremki i żąda, by On się w nich zmieścił i czynił cuda, które zadowolą nawet najbardziej wybredne gusta, smuci Jezusa. Wzdycha głęboko, z dna serca, z Ducha… I odchodzi…

„Wiara rodzi się z trudu i prostoty serca. Trud buduje wiarę, prostota zaś czyni ją stałą.”św Jan Klimak

Ujrzał i uwierzył

Ujrzał i uwierzył

J 20,8: „Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył.”

Są chwile, która budzą wiarę. Znaki, które przekonują. Pasterze otrzymują wieść od aniołów i biegną zobaczyć niemowlę leżące w żłobie. Kilkadziesiąt lat później rolę zwiastuna nadzwyczajnych wieści przejmie Maria Magdalena. Piotr i Jan pobiegną zobaczyć pusty grób. Jan jest tym, który ujrzał to samo, co Piotr: „leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu”(J 20,7) i uwierzył. Piotr usiłował wszystko zrozumieć i nic z widoku nie pojął. Jan zaś pragnął uwierzyć, chciał, by to była prawda. Nienaruszone, nieodwinięte płótna, leżące jak gdyby ciało zniknęło spomiędzy nich, wystarczyły mu za dowód.

„Wyznanie prawdziwej wiary otwiera myśli i serca na niewyczerpaną tajemnicę Boga, który przenika egzystencję człowieka.” Benedykt XVI

„Nasza siła polega na „życiu z wiary”, a nie na życiu z uczucia.” św. Rafał Kalinowski

Mojżesz tak nam przepisał

Mojżesz tak nam przepisał

Łk 20,27-28: „zagadnęli Go w ten sposób: Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał…”

Saduceusze za Pismo Święte uznawali tylko Pięcioksiąg i uczyli, że ponieważ nie ma wprost mowy o zmartwychwstaniu (Dz 23,8), nic takiego nie nastąpi. Dziś wielu chrześcijan ma podobną postawę do saduceuszy, trzymając się naukowej wiedzy, racjonalnego języka (który również ma swoje ograniczenia i o miłości na przykład niewiele może powiedzieć); albo kurczowo czepiając się litery, twierdzą, że np. skoro wprost w PŚ nic nie jest napisane o miejscu zwanym czyściec – to go nie ma. Jezus krytykuje czytanie Słowa Bożego bez wiary; zamknięcie na prawdę pochodzącą z Ducha, który objawia głębię rzeczywistości nie dających się ująć i zamknąć w słowach. Rzucając światło na znaczenie słów Mojżesza podczas spotkania z Bogiem, Jezus udowadnia saduceuszom w jak wielkim są błędzie.

„Jak słodko myśleć, że płyniemy ku wiecznej przystani! Myśl o krótkości życia dodaje mi odwagi, wspiera w znoszeniu trudów drogi.” św. Teresa z Lisieux