zdobywają je ludzie gwałtowni

zdobywają je ludzie gwałtowni

Mt 11,12: „A od czasu Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie doznaje gwałtu, a zdobywają je ludzie gwałtowni.”

Mt 11,11-15

„Bibliści wyjaśniają, że „królestwo niebieskie nie zamyka się w ramach Starego Prawa, bo nie wchodzi się do niego tytułem dziedzictwa, lecz zdobywa się je osobistym wysiłkiem jako odpowiedzią na łaskę powołania”. Dobrze. Ale czy na pewno tylko tak trzeba „gwałtowność” rozumieć? Czy nie chodzi tu (także? raczej?) o pasję religijną, o namiętność wobec Boga i spraw Jego, o rzucenie życia na tę–Boga i spraw Jego–szalę?” ks. Jerzy Szymik

„Trzeba nam kształtować w sobie tę postawę „gwałtownika”, który szturmem swoich dobrych czynów spełnianych z miłości do Jezusa i siłą swej ufnej modlitwy zdobywa Królestwo niebieskie. Który jest przebiegły i sprytny w wynajdywaniu okazji do czynienia dobra, póki jeszcze jest na to czas, póki jest się „w drodze”.” ks. Wojciech Michniewicz

„Serce, które kocha, trudzi się z miłością, czyli żarliwie: biegnie, leci, dla niego możliwe jest wszystko, nie powstrzyma go nic.” św. Teresa z Lisieux

„Panie! Niech ci inni lepiej ode mnie służą, i niech szczęście, które im gotujesz będzie większe od mojego. Ale żeby Cię miał kto więcej kochać ode mnie, tego nie ścierpię!” św. Teresa od Jezusa

prędko weźmie ich w obronę

prędko weźmie ich w obronę

Łk 18,8: „Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę.”

Łk 18,1-8

Jezus rozprawia się z fałszywym obrazem Boga: obojętnego, zmęczonego i zirytowanego ludźmi, podobnego do niesprawiedliwego sędziego… Zapewnia, że Bóg jest inny: On nie będzie zwlekał, kalkulował, opędzał się od potrzebującego człowieka. Wręcz przeciwnie: „prędko weźmie w obronę” tych co wołają do Niego, a zatem dużo szybciej niż mogę przypuszczać… Lecz potrzebna jest determinacja wiary, pewność Jego miłości i interwencji. Gdy się modlę, nie bez znaczenia jest moje wewnętrzne nastawienie i przekonania. Kluczowa jest wiara, że On da mi odpowiedź i moja nieustępliwa wytrwałość. Na modlitwie mogę rozpoznać Boga przychodzącego. To dzięki cierpliwemu przychodzeniu do Niego zyskuję światłe oczy serca: Bożą perspektywę, dzięki której jestem w stanie dostrzec wydarzenia, przez które On przemawia do mnie, drobne znaki Jego prowadzenia, a także dokonujące się zmiany, czasem widoczne tylko dzięki Jego łasce – zachęcie do spojrzenia wstecz…

„Wiara daje skrzydła modlitwie, bez niej nie może ona wzlecieć ku niebu” św. Jan Klimak

„Jeżeli jesteśmy spokojni i cierpliwi, odnajdziemy nie tylko nas samych, ale także naszą duszę, a z nią – Boga.” św. o. Pio

musi wiele wycierpieć i być odrzuconym

musi wiele wycierpieć i być odrzuconym

Łk 17,25: „Wpierw jednak musi wiele wycierpieć i być odrzuconym przez to pokolenie.”

Łk 17,20-25

„Dlaczego Jezus musi cierpieć i być odrzuconym? Że naraził się możnym tego świata: Piłatowi, Herodowi, Sanhedrynowi – tak dalece, że tego nie da się już naprawić? Że już im się nie wymknie? Bo już nikt i nic Go nie obroni?… Czy na tym polega owa konieczność i nieuchronność cierpienia? Nic podobnego. W greckim tekście pada tutaj słówko „dei”- oznaczające wewnętrzną konieczność, powinność, potrzebę. Stąd też św. Hieronim tłumaczy ów moment w Wulgacie: oportet illum multa pati (dosł.”potrzeba jemu wiele cierpieć”). Taki jest właśnie Jego wybór, wewnętrzne przynaglenie, własna nieodwołalna decyzja, konieczność wynikająca z rozeznania ludzkiego dramatu i odpowiednich do jego uleczenia środków. To determinacja naszego Boga, by spotkać się z nami właśnie na tym obszarze, na którym Go odrzucamy. Przyszedł znaleźć „to, co zginęło”. Jest Lekarzem, którego potrzebują chorzy, a nie zdrowi. Czy można bać się takiego Boga? Czy takiego Boga można nie wpuścić w sam środek własnego nieuporządkowania i grzechu? Można. Niestety…” apb. Grzegorz Ryś

„Bóg pragnie przede wszystkim serca i to jest najważniejsze.” św. Wincenty a Paulo

Błogosławieni cisi…

Błogosławieni cisi…

Mt 5,5: Błogosławieni cisi…

Mt 5,1-12a

Greckie słowo „praeis” znaczy łagodny, delikatny, subtelny, przynoszący ulgę. Szczęśliwi są ci, którzy aktywnie zabiegają o taką postawę. Ludzie twardzi i brutalni często odbierają cichość jako słabość, tymczasem to przemoc jest łatwa i zdradza słabość, nieopanowanie, obnaża nędzę tego, kto się do niej ucieka. Łagodność wymaga siły i determinacji do walki o zwycięstwo miłości. W istocie to głęboka i mocna miłość umożliwia cichość. Łagodność jest siostrą szacunku dla bliźniego, idzie ramię w ramię z cierpliwością, znoszeniem różnych przykrości bez chęci opłacania złem za zło. Jest przyjaciółką silnej woli, nie korzystania ze swej władzy dla wymuszenia czegokolwiek (Mt 26,53), nie kontrolowania czy też nie posiadania drugiego. Cichość powstrzymuje gniewne słowa lecz jednocześnie umie przeciwstawić się nadużyciom (Mt 18,22-23), potrafi czekać na Bożą interwencję i na sprawiedliwość (Ps 37).

„Łagodność jest Boskim działaniem. Przemoc wypływa z władzy, która czuje się zbyt słaba. Bóg nie ma potrzeby łamania ludzi, aby dominować. Łagodność Boga nie jest niczym innym jak Jego wszechmocą.”św Maksymilian Kolbe

„Miłość–nie zna zmuszanych ani niewolników.”św. Franciszek Salezy

Idź, twoja wiara cię uzdrowiła

Idź, twoja wiara cię uzdrowiła

Mk 10,52: „Jezus mu rzekł: Idź, twoja wiara cię uzdrowiła.”

Mk 10,46b-52

Najpierw usłyszał o Jezusie, był czuły i nie przegapił momentu gdy On przechodził przez jego życie. Nie pozwolił się zniechęcić, uciszyć, choć przeszkody stawiało wielu. Zaangażował się z determinacją w wiarę i stała się dla niego ocaleniem.

„O Panie, będę rozpoczynał od wiary, aby osiągnąć widzenie: idę drogą na poszukiwanie ojczyzny. Podczas drogi mówi ma dusza: przed Tobą jest każde moje pragnienie i nie jest zakryte przed Tobą me wzdychanie. Lecz w ojczyźnie nie trzeba będzie już prosić, tylko wysławiać, tam bowiem niczego nie brakuje. Tutaj wierzę, tam będę widział; tutaj mam nadzieję, tam będę posiadał; tutaj proszę, a tam otrzymam!
Teraz zważam na rzeczy, które widzę, a wierzę w te, których nie widzę. Ty, o Panie, nie opuściłeś mnie powołując mię do wiary; chociaż rozkazujesz mi wierzyć w to, czego nie mogę widzieć, nie odmawiasz mi jednak, bym widział te rzeczy, które mi pomagają wierzyć w to, czego nie widzę… Jeśli jest niemożliwością dla mnie widzieć Twoje Bóstwo, mogę jasno widzieć Twoje człowieczeństwo. Oto stałeś się człowiekiem, abym w jednej i tej samej osobie miał przedmiot widzenia i przedmiot wiary.” św. Augustyn