Oto Ja służebnica Pańska…

Oto Ja służebnica Pańska…

Łk 1,38: Oto Ja służebnica Pańska.

Łk 1,26-38

Jak wielkie konsekwencje może mieć oddanie swojego ciała, umysłu, duszy i życia do zupełnej dyspozycji Boga. Maryja od pierwszych chwil służy Jezusowi ochroną i pokarmem (będąc Mu domem), potem pielęgnacją, czułością, uważnością, edukowaniem i wychowaniem…

„Maryja nie była zwykłym narzędziem rozpowszechniania łask Boga. Słowo Boga nie ograniczyło się tylko do wejścia w Nią i wyjścia z Niej. Nie przeszło w zwykły sposób przez Nią, jak mogłoby uczynić z nami podczas Najświętszej Komunii. Nie było ciałem niebieskim to, które przyjął Przedwieczny Syn, ani nie było uformowane przez aniołów i później przeniesione na ziemię. Nie. On przyjął w swej Boskiej Osobie krew i ciało Maryi, stał się człowiekiem za Jej pośrednictwem, otrzymał od Niej rysy twarzy, cechy, wygląd zewnętrzny, a także charakter, wszystko to, czym mógł objawić się światu. Był rozpoznawany przez swoje podobieństwo do Maryi, ponieważ był Jej synem. Czyż niestosowne było, że Przedwieczny Ojciec przeznaczył Ją do tego urzędu z bardzo dobrym przygotowaniem? Jeśli Syn był Bogiem, Matka powinna być Go godna, jak istota może być godna Stworzyciela. Łaska powinna mieć w Niej swoje dzieło.”bł. John H. Newman

„Jest pełna łaski albowiem została napełniona Sprawcą łaski, Bogiem samym.”św Ambroży

Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście

Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście

J 14,7: Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście.

J 14,7-14

Stary Testament wielokrotnie nawoływał do poszukiwania Pana (1Krn 16,10-11, Ps 22, 27; Ps 24,6; Ps 27,8; Ps 105,4; Iz 55,6). Lecz Bóg sam ujawnił i przybliżył się nam. Ci, którzy szczerze szukają, nie muszą już błądzić, gdyż odpowiedź została im niejako „podetknięta” pod nos: „Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę”(J 1,14). Kto pragnie poznać Boga: Jego charakter i wartości, dowiedzieć się jak myśli i wypowiada się, na czym skupia uwagę, co jest dla Niego ważne, co czuje i w jaki sposób to wyraża, jakie ma poglądy, w jaki sposób traktuje i wartościuje ludzi, jak ocenia ich zachowania, co potrafi uczynić i w jakim stylu to robi-wystarczy, że popatrzy na Jezusa. Kluczem do poznania Boga jest Chrystus (J 10,30). Kluczem, który wszystko otwiera (Ap 3,7)…

„Kiedyś bardzo zbulwersowała mnie wypowiedź jednego z księży, który w dosadny sposób przekazał tę samą prawdę o człowieku, o której Jezus dzisiaj mówi w słowach: Ta ostrzejsza forma brzmiała: „Wielu potrafi zjeść przez lata worek komunikantów, a i tak nic z tego!” Rzeczywiście, potrafimy być z Jezusem przez lata i w ogóle nie wniknąć w Jego tajemnicę…”ks. Michał Olszewski SCJ

oto tu jest coś więcej niż Salomon

oto tu jest coś więcej niż Salomon

Łk 11,31: oto tu jest coś więcej niż Salomon.

Łk 11,29-32

Salomon był symbolem mądrości. Jako młodzieniec, starał się naśladować swojego ojca Dawida w obyczajach i umiłowaniu Boga. Jednak niestety nie przywiązał się sercem do Niego (1 Krl 3,3). Bóg, u zarania jego panowania, zachęca go by prosił o cokolwiek zechce.

„Jest to obietnica istotnie zawrotna! Salomon odpowiada na nią w sposób niezmiernie prosty, choć nieco dla nas zaskakujący. Prosi mianowicie Boga tylko o jedno: „o serce słuchające” (1 Krn 3,9). Modlitwa ta przysparza wiele trudności wszystkim tłumaczom Pisma Świętego (…). Sięgnęłam do oryginalnego tekstu hebrajskiego, który zawiera właśnie te dwa słowa: leb szomea’, po polsku „serce słuchające” (uwaga: leb czytamy raczej jako lev). Słuchanie jest to przede wszystkim jak najpełniejsze otwarcie na tego, kogo kochamy, na jego potrzeby, niekiedy aż do zapomnienia o sobie. Słuchać bowiem to coś nieporównywalnie więcej niż słyszeć.” Anna Świderkówna

Jezus jest kimś więcej niż Salomon nie tylko z racji tego, że jest Bogiem. Jako prawdziwy człowiek, ma nie tylko serce słuchające lecz również takie serce, które usłyszane Słowo wypełnia (Mt 3,15; 5,17; Mk 14,49): wprowadza w życie, zmienia w czyny.

I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną…

I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną…

Mt 4,19: I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną…

Mt 4,18-22

Słowo Boga zaskakuje i wzywa Piotra, Andrzeja, Jakuba i Jana do zatrzymania i zakwestionowania własnych planów. Zachęca, aby pozwolili wyciągnąć się z sytuacji, którą znają, miejsca, gdzie czują się bezpiecznie… Być może łowienie ryb jest całym znanym im światem. Nie mają żadnych wyobrażeń o innym sposobie życia. A to, co nieznane często budzi lęk… Słowo Wcielone ma jednak dla nich plan… Jak wielu niechętnie pozwala Bogu kształtować swoje życie, obawia się utracić nad nim kontrolę, nie chce zmieniać postaw czy przywiązań nawet do tego, co szkodzi. Czwórka rybaków zaufała Jezusowi na Słowo. ’Poszli w ciemno za Światłem, chociaż nie było to łatwe’…

„O Ogniu trawiący, o Duchu miłości, zstąp na mnie, ażeby w mej duszy dokonało się jakby wcielenie Słowa, abym była dla Niego jakby nowym człowieczeństwem, w którym mógłby ponawiać swoje tajemnice. I Ty, o Ojcze, racz się skłonić ku twemu małemu stworzeniu, okryj je swym cieniem i racz w nim widzieć jedynie Twego Umiłowanego, w którym sobie upodobałeś.”św Elżbieta od Trójcy Świętej

„Tajemnica człowieka wyjaśnia się naprawdę dopiero w tajemnicy Słowa Wcielonego.”św Jan Paweł II (Redemptor homini)

Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni

Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni

Mt 5,4: Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.

Mt 5,1-12a

Jezus mówi, że szczęśliwi są bolejący. Greckie słowo „penthuntes” określa osoby płaczące po śmierci bliskich osób. Gdy tylko uwierzą, zapowiadana jest im radość: „będą pocieszeni”(paraklethesontai), zostaną przywołani i umocnieni, obdarowani Parakletem, a więc Duchem Świętym.

„I dopóki trwa w nich miłość tego, co wieczne, nie cierpią z tego powodu. Opuszczając więc radość doczesną, zażywają wiecznej.”św. Augustyn

„Błogosławieństwa są obietnicami, z których wyłania się nowy obraz świata i człowieka, zainaugurowany przez Jezusa–są „przewartościowaniem”. Są to obietnice eschatologiczne, nie należy tego jednak rozumieć w tym sensie, że zapowiadana radość jest przesuwana na nieskończenie odległą przyszłość czy nawet dopiero na tamten świat. Z chwilą gdy człowiek zdecyduje się patrzeć na wszystko z perspektywy Boga i tak też żyć, gdy przebywa swą drogę razem z Jezusem, wtedy żyje według nowych kryteriów i coś z „eschatonu”, z tego, co ma dopiero nadejść, jest już teraz obecne.”Benedykt XVI