i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie…

i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie…

Łk 11,4: i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie.

Łk 11,1-4

„Pokusa jest próbą i zaskoczeniem autentycznym. Oznacza to również, że gdy ona przychodzi–wielka i decydująca (co naturalnie nie zdarza się co dzień)–zastaje nas właściwie zawsze zbyt słabymi. Nie znaczy to, że musimy na zawsze jej ulec. Znaczy to jednak, że decydujące pokusy mogą pokonać człowieka, jeśli on nie stanie się już wśród nich silniejszy. Byłoby kłamliwym urojeniem wyobrażać sobie, że można zawsze dowolnie zmobilizować i mieć stale do dyspozycji wszystkie siły moralne w pełnym pogotowiu.”Karl Rahner

„Właśnie z tego powodu Bóg nie usuwa pokus. Po pierwsze, aby wam pokazać, że staliście się mocniejsi. Następnie, abyście zachowali miarę, zamiast popadać w pychę z powodu ogromu darów, które otrzymaliście, gdyż pokusy mogą was upokorzyć. Poza tym, będziecie kuszeni, abyście ćwiczyli się oraz byli silni i twardzi jak stal. I jeszcze po to, abyście mieli pewność co do skarbu, który został wam powierzony. Gdyż demon nie zaatakuje was, jeśli nie zobaczy, że otrzymaliście najwyższy zaszczyt.”św Jan Chryzostom

szemrali przeciw gospodarzowi

szemrali przeciw gospodarzowi

Mt 20,11: „Wziąwszy, szemrali przeciw gospodarzowi.”

Mt 20,1-16

„Jeśli działam dla Boga, gdyż chcę być nagrodzony, albo zauważony, jest to niewłaściwa motywacja. Ci, co oczekują nagrody wprawdzie bardziej się starają, czynią dobro i osiągają cnotę (którą osiąga się przez ćwiczenie, powtarzalność). Lecz trzeba uważać, gdyż może się tu zrodzić perfekcjonizm, który nie tylko unika zła, ale każe robić więcej niż trzeba (myślenie: 'im bardziej się odznaczę, tym większa będzie nagroda’). I tu wpadamy w pułapkę robotników z winnicy z przypowieści Jezusa, którzy cały dzień pracowali sądząc, że więcej zarobią niż ci, co tylko godzinę. Niestety. Dostali to samo. Nie – niesprawiedliwie – bo tak się umówili z Panem winnicy. Nie warto pracować dla nagrody… Bo się rozczarujemy.” Dariusz Piórkowski SJ

„Niektórzy osiągają cnotę ze względu na nadzieję zapłaty, należącą się dobrze żyjącym. Nie czynią tego z miłości do dobra ale dlatego, że spodziewają się nagrody. Człowiek zaś doskonały kocha nie jakieś dobro, które może uzyskać lecz Tego, który jest źródłem dobra.” św. Grzegorz z Nysy

Przymnóż nam wiary

Przymnóż nam wiary

Łk 17,5: „Apostołowie prosili Pana: Przymnóż nam wiary!”

Widząc, czego Jezus dokonuje dzięki wierze i zjednoczeniu z Bogiem, apostołowie widzą słabość swej wiary i proszą Jezusa by temu zaradził. On jednak pokazuje im tylko potencjał wiary i radzi uczyć się wytrwałości i woli wzrostu od ziarna. Wiara jest więc jak roślinka – nie od razu staje się drzewem. Rośnie pośród doświadczeń, zakwita w wierności, a owocuje służbą.

„Oto szczyt wiary naszej – wierzyć w miłość Boga, a wierzyć niezłomnie, nawet wśród doświadczeń i ciemności. Wówczas dusza 'nie zatrzymuje się już przy swych upodobaniach i uczuciach. Nie jest ważne dla niej to, czy Boga czuje, czy też nie, czy Bóg obdarza ją radością, czy cierpieniem. Ona wierzy w Jego miłość’. Lecz aby dojść do takiej niezłomnej wiary, trzeba ćwiczyć się w niej i prosić: Panie, „przymnóż nam wiary!” (Łk 17, 6).” bł. Elżbieta od Trójcy Świętej

„Wierzącym nie jest ten, kto uważa, że Bóg może uczynić wszystko, ale kto ufa, że wszystko otrzyma.” św. Jan Klimak