Za który z tych czynów chcecie Mnie ukamienować?

Za który z tych czynów chcecie Mnie ukamienować?

J 10,32: „Odpowiedział im Jezus: Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie ukamienować?”

J 10,31-42

Jezus zachowuje zimną krew. Nie okazuje strachu. Swoją pełną pokoju postawą i zdecydowanymi słowami stawia granice i tamy przemocy. Zajmuje pozycję Ojca pouczającego niesforne dzieci i nie pozwala aby „święte oburzenie” nakręciło i uruchomiło zbiorowe działanie. W obliczu agresji Jego zapytanie jest jak kubeł zimnej wody wylany na gorące z emocji głowy. Zmusza do hamującej impulsy analizy. Jezus swoją charyzmą kontroluje sytuację i wycofuje się z dyskusji dopiero gdy zauważa, że Jego oponenci przestają myśleć racjonalnie.

„Święte oburzenie nie uczyniło jeszcze nikogo świętym.” Aleksander Kumor

„Gniew jest wadą, która czyni człowieka skłonnym do każdego grzechu.” św. Bonawentura

„Zabójcza przemoc jest zawsze odrażająca i nigdy nie można jej usprawiedliwić. Wszyscy pragniemy pokoju. Bardziej niż ktokolwiek inny cierpią ci, którzy doświadczają braku pokoju. Możemy używać wspaniałych słów, ale jeśli nie ma pokoju w naszych sercach, nie będzie pokoju na świecie. Módlmy się razem, aby język serca i dialogu zawsze przeważał nad językiem broni.” papież Franciszek

przyjęli Go, ponieważ widzieli wszystko

przyjęli Go, ponieważ widzieli wszystko

J 4,45: „Kiedy jednak przybył do Galilei, Galilejczycy przyjęli Go, ponieważ widzieli wszystko, co uczynił w Jerozolimie w czasie świąt.”

J 4,43-54

Mieszkańcy Galilei przyjmują Jezusa gdyż dzięki wielu świadkom, przekazującym Dobrą Nowinę o Nim sława Jego dobrych czynów wyprzedza Go. Chrystus nie jest też kimś, kto złym postępowaniem w relacjach międzyludzkich pali za sobą mosty. Ma gdzie wracać. Jest wiele wdzięcznych osób, gotowych udzielić mu gościny lub schronienia. Spełnia się na Nim słowo proroka Izajasza (Iz 58,6-8): wyprzedza Go sprawiedliwość, a chwała Pana idzie za Nim, ponieważ uzdrowieniami, uwolnieniami, dobrym Słowem życia rozrywa kajdany zła, rozwiązuje więzy niewoli, wyzwala uciśnionych i łamie wszelkie jarzmo..

„Sztuką nad sztukami jest umieć służyć Bogu; a najwyższą mądrością jest umiejętność dobrego życia.” św. Tomasz z Wilanowa

„Tak więc niepozorny akt, o którym nikt nie wie, a który uczyniony został z miłości, jest często wartościowszy od wspaniałych dzieł. To nie skala ani nawet nie pozorna świętość czynów się liczy, lecz wyłącznie miłość, którą się w nie wkłada. A nikt nie powie, że nie potrafi ofiarować tych małych rzeczy Bogu, gdyż są one w zasięgu każdego.” św. Teresa z Lisieux

czy wolno mężowi oddalić żonę

czy wolno mężowi oddalić żonę

Mk 10,2: „Przystąpili do Niego faryzeusze i (…) pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę.”

Mk 10,1-12

„Zobaczcie oni nie pytają, czy żona może oddalić męża. Podobnie, jak w relacji do Boga można miłość zastąpić prawem, tak jest w relacji między nami, w relacji małżeńskiej. Pierwsze jest prawo. Ja mam prawo do… Żona staje się przedmiotem moich praw. Przestaje być podmiotem. Mąż może ją kochać, ale może i odesłać. Niby jest ważna w jego życiu, ale tak naprawdę nadaje sobie prawo dysponowania jej życiem. Czy na serio to nie jest nasz problem? Ile jest kobiet nie słuchanych, ile jest kobiet opuszczonych w małżeństwie, gwałconych, to znaczy oddających się mężowi dla świętego spokoju. Ile jest kobiet, które biorą na siebie ciężar antykoncepcji, bo przecież to sprawa kobiety. Ile jest w naszych – męskich – żartach wykorzystywania kobiet do przyjemności i drwin? A ile jest kobiet, które mniej zarabiają, a pracuję często ciężej i z większym oddaniem? A zobaczcie, co jest grane w naszej wspólnocie, w Kościele? Czy my – mężczyźni, nie tylko księżą, na serio słuchamy kobiet? Zobaczmy, ile niesie to jedno zdanie.” o. Grzegorz Kramer SJ

„Nic serca bardziej nie koi niż życzliwa myśl o drugim.” św. Teresa z Lisieux

Nie zabraniajcie mu…

Nie zabraniajcie mu…

Mk 9,39: Lecz Jezus odrzekł: Nie zabraniajcie mu…

Mk 9,38-40

Niedługo po tym, jak uczniowie przeżyli porażkę przy wyrzucaniu głuchego i niemego demona, obserwują, jak ktoś z sukcesem egzorcyzmuje. W dodatku człowiek ów nie tylko nie korzysta z nauk i upomnień Jezusa, lecz wygląda na to, że działa na własną rękę. Nie dzieli z nimi trudów wędrówki i życia wspólnotowego. Jest obcy. Budzi nieufność. Chcą go więc powstrzymać. Chcieliby uczynić z uwalniania coś ekskluzywnego, zarezerwowanego wyłącznie dla nich. Nie bez powodu o zazdrości mówi się, że zaślepia… Uczniowie tracą z oczu dobro, które się zadziało… Przestał też być ważny cierpiący, zniewolony człowiek. Przynależność do grupy stała się jedynym i najistotniejszym kryterium możliwości działania. Jezus koryguje ich zapędy. Nie siebie nawzajem mają naśladować, lecz wpatrywać się w Niego… Przypomina apostołom, że to Jego osoba jednoczy ich pośród różnorodności.

Rz 14,4: Kim jesteś ty, co się odważasz sądzić cudzego sługę? To, czy on stoi, czy upada, jest rzeczą jego Pana. Ostoi się zresztą, bo jego Pan ma moc utrzymać go na nogach.

„Ty możesz robić to, czego ja nie potrafię. Ja mogę robić to, co się tobie nie udaje. Wspólnie możemy dla Pana Boga dokonać czegoś zupełnie wspaniałego.”św m.Teresa z Kalkuty

waszych nieprzyjaciół

waszych nieprzyjaciół

Łk 6,27: „Lecz powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół.”

Łk 6,27-38

Jezus zaznacza, że mówi te słowa do tych, którzy naprawdę słuchają, a zatem mają chęć usłyszenia, traktują komunikat Jezusa jako ważny, priorytetowy. I żywią pragnienie usłuchania. Istnieje pokusa dla wierzącego, aby postulat Jezusa uczynić prawem i kodeksem moralnym, wymagając jego przestrzegania (zwłaszcza od innych). Jednak trudne doświadczenia, cierpienia, uciski szybko weryfikują nasz poziom miłości i sprowadzają na ziemię wyobrażenia, że miłość tego rodzaju można osiągnąć własnym wysiłkiem…

„To słowo, „agape”, którego używa Jezus opisuje taki rodzaj miłości, który daleko wykracza poza to, co człowiek może siłą własnej natury. To nie jest miłość, która w człowieku rodzi się spontanicznie, przychodzi mu łatwo, jest doświadczeniem codziennym. Taka miłość w Piśmie Świętym brzmi „eros” a tu jest „agape”. Czyli miłujcie waszych nieprzyjaciół miłością, która nie jest dla was czymś naturalnym, oczywistym, co macie sami z siebie. Czujemy, jak dalece prawdziwe są słowa Benedykta XVI który w pierwszej swojej encyklice mówi: „W Chrystusie miłość przestała być przykazaniem, a stała się odpowiedzią.” apb. Grzegorz Ryś

patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra

patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra

Mk 8,33: Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra…

Mk 8,27-33

Jezus upomina Piotra nie patrząc na niego lecz kierując wzrok na wszystkich uczniów. Niewykluczone, że Szymon jest tylko reprezentantem poglądów większości i czując się bliskim przyjacielem Jezusa, zdobywa się jako jedyny na odwagę by je wypowiedzieć i tym samym skorygować Go. Chrystus więc patrzy na apostołów, bo wie, że podzielają zdanie Piotra. Ewentualnie, możliwe jest, że milczą, gdyż nie przemyśleli jeszcze tematu cierpienia lecz reakcja sprzeciwu wobec mesjańskiej drogi męki, odrzucenia i śmierci tkwi w nich głęboko i jest tylko kwestią czasu oraz okoliczności, kiedy się ujawni… Innym wyjaśnieniem jest wykorzystanie zaistniałej sytuacji przez Jezusa, by szokującą, pokazową odpowiedzią, na przykładzie Piotra, uprzytomnić wszystkim podążającym za Nim uczniom, Boży sposób myślenia…

„Owce Pana poszły za Nim w ucisku i prześladowaniu, w upokorzeniu i głodzie, w chorobie i doświadczeniu, i we wszystkich innych trudnościach; i w zamian za to otrzymały od Pana życie wieczne. Stąd wstyd dla nas, sług Bożych, że święci dokonywali wielkich dzieł, a my chcemy otrzymać chwałę i część, tylko opowiadając o nich.”św Franciszek z Asyżu

Tam przyprowadzili Mu niewidomego i prosili

Tam przyprowadzili Mu niewidomego i prosili

Mk 8,22: „Potem przyszli do Betsaidy. Tam przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, żeby się go dotknął.”

Mk 8,22-26

Niewidomy sam nie jest w stanie odnaleźć Jezusa, potrzebuje innych ludzi. Tych, którzy wierzą w Chrystusową moc uzdrawiania i opowiadają mu o Nim, pokonując przypuszczalnie opory i przyzwyczajenia ślepca, przełamując być może stan bezradności, w który popadł i budząc jego nadzieję na lepsze jutro… Potrzebuje też tych, którzy wstawią się za nim przed Jezusem niejako wypraszając mu czas i przestrzeń tylko dla niego… I wreszcie potrzebuje tych, którzy przyprowadzą go do Chrystusa, być może pójdą z nim kawałek drogi do uzdrowienia, dając mu w darze czas i obecność. Wszelako, poddanie się mocy Chrystusa, a co za tym idzie – odzyskiwanie zdrowia następuje u niewidomego stopniowo… Jest to proces, mający swoje etapy, na których Jezus pyta chorego o sposób postrzegania świata i ludzi. Istotne w przebiegu Bożego leczenia jest porzucanie swoich wyobrażeń i projekcji na temat tego, jacy są inni: np. sztywni, niezrozumiali, żyjący własnym, odmiennym życiem – jak drzewa…

„Zmagania o dusze ludzkie i miłość ku nim w Panu jest prostym obowiązkiem chrześcijanina.” św. Teresa Benedykta od Krzyża

i prosili Go, żeby choć frędzli u Jego płaszcza mogli się dotknąć

i prosili Go, żeby choć frędzli u Jego płaszcza mogli się dotknąć

Mk 6,56: I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby choć frędzli u Jego płaszcza mogli się dotknąć.

Mk 6,53-56

Wieść o uzdrowieniach, których Jezus dokonuje niesie się daleko… Budzi nadzieje. Wioski, miasta, osady wyczekują Jego przyjścia. Wystarczy tak niewiele: znaleźć się blisko, kiedy przechodzi i dotknąć Jego płaszcza. Zdrowie jest na wyciągnięcie ręki… Potrzeba tylko wiary. Dzisiaj także nie brakuje chorych i cierpiących, zranionych złem. Jezus jest odpowiedzią Boga na wszystkie ludzkie niedomagania.

„Słusznie wiec w tym pokładam całą nadzieję, że uleczysz wszystkie moje słabości przez Tego, który siedzi po Twojej prawicy i wstawia się u Ciebie za nami; w przeciwnym razie popadłbym w rozpacz. Liczne bowiem i wielkie są choroby moje, lecz większa jest moc Twego lekarstwa.”św. Augustyn

„Pan przebywa w tabernakulum nie dla siebie, ale dla nas, ponieważ lubi być blisko synów ludzkich i w dodatku wie, że potrzebujemy Jego obecności.”św.Teresa Benedykta od Krzyża

„Łamiemy jeden chleb, który jest pokarmem nieśmiertelności, lekarstwem pozwalającym nam nie umierać, lecz żyć wiecznie w Jezusie Chrystusie.”św. Ignacy Antiocheński

Przybliżyło się do was królestwo Boże

Przybliżyło się do was królestwo Boże

Łk 10, 9: „uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże.”

Łk 10,1-9

Apostołowie są rozesłani przez Jezusa z poleceniem i charyzmatem uzdrawiania. W miejscach, gdzie zostaną zaproszeni, mają troszczyć się o przebywających tam chorych, zająć się nimi otaczając modlitwą. Gdy dokona się uzdrowienie, ogłaszać wszystkim, że „przybliżyło się Królestwo Boże”. Co to znaczy? Wydaje się, że jest pokusą dla głoszącego, by uzdrowienie przypisać własnym zasługom: głoszeniu, namaszczeniu, stylowi życia, może jakiejś praktyce modlitewnej. Obserwujący Apostoła ludzie zaś mają tendencję łączyć działanie łaski z jej narzędziem. Gdy uczeń głosi przybliżającego się Boga, odwraca własną uwagę (oraz innych) od siebie i kieruje ją na Tego, który przychodzi i działa dobro. Mówiąc o Królestwie, wskazuje na Króla, Jedynego, który ma moc uzdrawiać. Jednocześnie ogłasza, że Bóg chce zdrowia, że Królestwo jest pokojem, uzdrowieniem dusz i ciał. Pokazuje również czynami, że jest Ono świętowaniem – szczęśliwym spotkaniem człowieka wypatrującego tęsknie Dobrej Nowiny z tym, który z wiarą w jej wartość i moc, ją przynosi…

„Jednym z największych darów miłości jest obecność.” ks. J.S. Pasierb

padały przed Nim

padały przed Nim

Mk 3,11: „Nawet duchy nieczyste, na Jego widok, padały przed Nim…”

Mk 3,7-12

„W Ewangelii św. Marka stale dochodzi do starcia Jezusa z demonami. Nam, współczesnym czytelnikom, epizody te wydają się nieco dziwne. Ale właśnie w dzisiejszych czasach, gdy coraz więcej ludzi uskarża się na problemy psychiczne, wątek konfrontacji z demonami zachował aktualność. Jezus pragnie wyrzeć człowieka spod niszczycielskiej władzy złych mocy. Żyjemy w świecie, w którym rządzi zło. Dowodzi tego nie tylko eskalacja przemocy i terroru. Wielu ludzi uległo fascynacji potęgą zła. Często można wśród nich spotkać osoby, które niegdyś doznały ran, a teraz same ranią innych. Ich godność została podeptana w dziecięcych latach. Dlatego teraz ciemiężą i dręczą innych. Dopiero wtedy czują, że żyją, gdy mogą kogoś męczyć. Inni stali się złymi ludźmi, ponieważ przez całe lata musieli znosić poniżenia i zniewagi. Do takich ludzi idzie Jezus. Nie boi się kontaktu z nimi. Zachęca by przystali na siebie. Akceptuje ich rozdarcie i przywraca im godność. Podejmuje walkę z demonami, przeciwstawiając lękowi – zaufanie, a rozpaczy – nadzieję.” Anselm Grun OSB

„Polem walki pomiędzy Bogiem a szatanem jest dusza ludzka.” św. o. Pio