starali się go wnieść i położyć przed Nim…

starali się go wnieść i położyć przed Nim…

Łk 5,18: Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim.

Łk 5,17-26

Wiara jest gruntem, na którym Bóg chce z nami współpracować… Towarzysze paralityka to przede wszystkim ludzie wierzący. Są przekonani, że można zaufać Jezusowi i zdeterminowani, by do Niego dotrzeć… Gdy działają razem, w jednym duchu (Dz 4,32a) objawia się zwielokrotniona siła i większa pomysłowość… Ich żywa wiara skutkuje konkretnym uczynkiem miłości… Dzięki ich ufności, ofiarności, konsekwencji i wytrwałości w dotarciu do celu, człowiek, który nie wypowiada nawet słowa prośby wobec Chrystusa – zostaje uzdrowiony… Kiedy to się dokonuje, jego towarzysze skromnie się usuwają… Wiara i cierpliwość to dwa klucze, które otwierają drzwi do Bożych obietnic. Trzeba mieć wiarę aby wejść w posługę i cierpliwość by w niej wytrwać – nawet pośród przeszkód, a także kiedy nie widać efektów…

„Jeśli są ludzie wierzący i jeśli są zdeterminowani wystarczy zebrać odpowiednią ilość osób, by pomóc tym, którzy sami sobie pomóc nie potrafią.”ks. Wojciech Węgrzyniak

„Wiara zatem, jak to zostało gdzie indziej ukazane, jest mocnym wsparciem dla tych, którzy mają nadzieję co do pewności rzeczy niewidzialnych.”św Augustyn

Lecz faryzeusze mówili…

Lecz faryzeusze mówili…

Mt 9, 34: Lecz faryzeusze mówili: Wyrzuca złe duchy mocą ich przywódcy.

Mt 9,32–38

Jedni ludzie, widząc cud uzdrowienia z dysfonii i uwolnienia od działania złego ducha chorego- są pełni podziwu. Przekonuje ich świadectwo Jezusa, czują respekt przed Jego mocą i uważają się za uprzywilejowanych uczestników ubogacającego i budującego wiarę wydarzenia. Jednak inni, należący do elitarnych kręgów religijnych- wątpią. Nie znajdując zdroworozsądkowego wytłumaczenia, używają argumentu wiary. Niestety tylko po to, by Chrystusa zdyskredytować. Trudno jest im zaakceptować, że ktoś, kogo mieli za niedouczonego rabbiego z małej i nic nie znaczącej wioski może czynić cuda, a więc okazać się „lepszy”, „bliższy Bogu” czy też „skuteczniejszy” niż oni. Oczerniają Go więc publicznie, posądzając o konszachty z demonami, by pomniejszyć znaczenie dokonanego czynu… Nie mogą przecież przyznać, że cuda są świadectwem Bożego upodobania w Jezusie, gdyż wiodłoby to do rozrachunku własnej wiary, z którym, najwyraźniej, obawiają się zmierzyć…

„Istnieje coś gorszego od zniewagi… Jest to pomówienie.”św Franciszek Salezy

„Niech oko twej duszy nieustannie czuwa nad pychą, żadna pułapka bowiem nie jest bardziej zgubna.”św Jan Klimak

Lecz jeśli możesz

Lecz jeśli możesz

Mk 9,22: „Lecz jeśli możesz co, zlituj się nad nami i pomóż nam!”

Mk 9,14-29

„Ojciec daje wyraz swej bezgranicznej udręce, jaką jest dlań choroba syna. I ufa, że Jezus będzie mógł go uzdrowić. Ale słowa, jakie słyszy z ust Jezusa zmuszają go do konfrontacji z samym sobą: „Jeśli możesz? Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy” (Mk 9,23). Choroba jest nie tylko problemem chorego; jest nie tylko sprawą demona, który go nawiedził. Ma związek również z postawą ojca, który nie dowierzał własnemu dziecku. Dlatego syn nie mógł z nim rozmawiać o swoich problemach. Nie mógł się przed nim odsłonić. Musiał ukrywać swe wnętrze. Lecz wszystko, co taił przed ojcem – agresja i płciowość – dosięgało go w chorobie. Ojciec przystaje na terapię, którą proponuje mu Jezus. Dostrzega, że nie dowierzał synowi. Chciał, ale mu nie wychodziło. Dlatego prosi Jezusa: „Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!” (Mk 9,24). Przyznaje, że sam potrzebuje jego pomocy. Z całego serca pragnie uwierzyć w syna, ale jeszcze nie wie, jak tego dokonać. Niemniej już sama świadomość odmienia Jego stosunek do syna.” Anselm Grun OSB

„Dusza wierząca i ufająca miłosierdziu Mojemu dostąpi go.” Pan Jezus do św Faustyny (Dz 420)

Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło

Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło

Mk 1,32: „Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych;”

Mk 1,29-39

Wieść o uzdrowieniach i uwolnieniach dokonanych przez Jezusa roznosi się lotem błyskawicy. Budzi się ludzka nadzieja i gdy tylko mija czas szabatowego zaprzestania wszelkich prac, uruchamia wielu do działania. Przynoszą do Jezusa chorych, dotychczas może bezradnych i ukrytych w domach… Kładą ich u Jego stóp… Zmierzch nie jest przeszkodą dla Chrystusa:

„nawet ciemność nie będzie mrokiem dla Ciebie: noc jak dzień zajaśnieje, a ciemność będzie jak światło!” (Ps 139,12).

On pochyla się nad każdym, kto odkrywa przed Nim swoje słabości.

„Zanim ty zawołasz, Ja już będę działał w tej sprawie. Ty nie skończysz mówić do mnie, a Ja już cię wysłucham” (Iz 65,24)

Bóg działa poprzez tych, którzy słyszą o Jezusie, którzy rozgłaszają Jego cuda i moc, wzniecając nadzieję, przez tych, co niosą innych do Niego. Nim chorzy zdąża wypowiedzieć prośbę, Bóg już czyni dla nich wiele dobra poprzez innych ludzi… Największym jednak prezentem od Boga dla nas jest sam Jezus…

J 3,16: Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.

a On oddzieli jednych od drugich…

a On oddzieli jednych od drugich…

Mt 25,32: I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich.

Mt 25,31-46

Kiedy przychodzi wiosna, zdrowe drzewa wypuszczają liście i wydają owoc. Jezus, opisując koniec czasów i sąd ostateczny pokazuje, że będzie taki moment -jak dla drzewa wiosna, kiedy człowiek stanie przed Bogiem, wobec słońca Miłości. I objawi się jak po drzewie, czy ma życie w sobie, czy jest zdolny wydać owoc lub ile ich ma… Zostaniemy oddzielni jedni od drugich, a kryterium Bożego sądu będą czyny miłości: miłosierdzie świadczone ludziom wokół nas lub też tym, z którymi zetknął nas okolicznościami. Moja postawa wobec głodnych, spragnionych, obcych, nagich, chorych czy więźniów jest jak termometr, który mierzy stopień miłości wobec Boga…

„Jezu, dajesz mi poznać i rozumieć, na czym polega wielkość duszy: nie na czynach wielkich, ale na wielkiej miłości. Miłość ma wartość i ona nadaje wielkość czynom naszym; chociaż uczynki nasze są drobne i pospolite same z siebie, to wskutek miłości stają się wielkie i potężne przed Bogiem–wskutek miłości.”św Faustyna(Dz.889)