On zaś na każdego z nich kładł ręce

On zaś na każdego z nich kładł ręce

Łk 4,40: „O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich.”

Łk 4,38-44

Zapadający zmierzch jest sygnałem dla miejscowej ludności, że skończył się szabat i 39 zakazów prac (między innymi noszenie) przestaje obowiązywać. Wieść o uzdrowicielu, który wyzwolił opętanego i odzyskanym przez teściową Szymona zdrowiu rozchodzi się po Kafarnaum lotem błyskawicy… Wzbudza nadzieję i wiarę u ludzi, angażując wielu z nich w dzieło zbawienia. Jezus traktuje każdą przyprowadzoną do Niego chorą osobę indywidualnie. Nie staje ponad tłumem, odprawiając zbiorowo egzorcyzmy ani nie leczy masowo jednostek chorobowych. Każdy potrzebujący pomocy może liczyć na Jego obecność, na pełne współczucia spojrzenie, modlitwę wstawienniczą do Ojca, łagodny dotyk ręki, która niesie kojące ciepło i uzdrowienie. Greckie słowo „etherapeuen” oznacza pielęgnację, bycie obecnym przy, leczenie, usługiwanie, opiekowanie się. Jezus troszczy się o cierpiących, z szacunkiem pochyla się nad każdym potrzebującym i poświęca swój czas. Być może odpocznie dopiero na samotnej modlitwie o świcie…

„Jest blisko. Jest Emmanuelem w samym środku naszych problemów. Jego obecność wszystko zmienia.” apb Grzegorz Ryś

wstał

wstał

Mt 9,7: „On wstał i poszedł do domu.”

Mt 9,1-8

Paralityk to człowiek, który wycofał się z życia, nie doświadcza jego radości i siły. Być może stracił swoją wiarę i nadzieję, lub z chęci uniknięcia pomyłek rozłożył się na łożu lęku, może z obawy przed Bogiem, który bezlitośnie wymierza kary, nie wyznał grzechów, a one wszystkie go przytłoczyły…? Tylko Jezus to wie… On zaś nie oskarża paralityka lecz uwalnia go i wspiera. Chory słyszy od Niego, że grzech już nie ma nad nim władzy, że może zacząć wszystko od nowa. Zasługą sparaliżowanego jest to, że uwierzył Chrystusowi na Słowo. Jest posłuszny. Zaufanie triumfuje nad lękiem, nad obawami przed faryzeuszami i ich krytykanctwem, oceną przez tłum jego sposobu chodzenia. Chwyta daną mu szansę. Opiera się na prawdzie i obietnicy wolności, którą słyszy od Jezusa i wstaje. Ośmiela się być sobą, przechadzać mimo własnych wad i słabości na oczach wszystkich. Posłuszny słowom Jezusa chroni się w domu, gdzie w bezpiecznych warunkach może na nowo uczyć się życia, testować rzeczywistość z nowej, zdrowej perspektywy…

„Gdzie odczuwamy zapach cnoty posłuszeństwa? W modlitwie.” św. Katarzyna ze Sieny

„Ufam Jego miłości. Wiele, albo raczej wszystkiego się od Niego spodziewam.” św. Matka Teresa z Kalkuty

Ja jestem dobrym pasterzem

Ja jestem dobrym pasterzem

J 10,11: Ja jestem dobrym pasterzem.

J 10,11-16

Całe życie Jezusa świadczy o tym, że nie jest to czcza deklaracja. Dobry pasterz troszczy się o swoje owce, są Mu drogie, bliskie Jego sercu. Dlatego hojnym, pełnym miłości gestem daje im najlepsze, co posiada i jest gotów oddać życie byleby one je zachowały. Dobry pasterz zna swoje owce, jest wrażliwy na ich głos i wie, czego każda potrzebuje. Wspiera je stosownie do kondycji (Ez 34,15-16): opatruje i umacnia chore, zbłąkane sprowadza z powrotem i strzeże tych, które są mocne. Nieobce są Mu problemy owiec, nosi je w sercu i nie szczędzi sił, by zaradzić ich potrzebom. Nade wszystko jednak dba o to, co najważniejsze i zmierza do celu. Prowadzi do miejsc, gdzie znajdą obfite pastwiska, spokój i będą bezpieczne. Ponieważ czuje się za nie odpowiedzialny, broni je przed drapieżnikami, uczy je zasad życia, stawiając ograniczenia (Ez 34,17-22), i wyznacza mądre granice na pastwisku. Chce, by Jego stado rozwijało się, rosło w siłę i by owiec przybywało. Umie się nimi zajmować. Przygarnia więc także te, które nie są z Jego owczarni. Znajduje dla nich miejsce i dba o nie równie troskliwie, co o resztę swej gromady.

„Kto kocha ludzi jak Chrystus, pragnie, by oni należeli do Boga, a nie do niego.”św Teresa Benedykta od Krzyża

patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra

patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra

Mk 8,33: Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra…

Mk 8,27-33

Jezus upomina Piotra nie patrząc na niego lecz kierując wzrok na wszystkich uczniów. Niewykluczone, że Szymon jest tylko reprezentantem poglądów większości i czując się bliskim przyjacielem Jezusa, zdobywa się jako jedyny na odwagę by je wypowiedzieć i tym samym skorygować Go. Chrystus więc patrzy na apostołów, bo wie, że podzielają zdanie Piotra. Ewentualnie, możliwe jest, że milczą, gdyż nie przemyśleli jeszcze tematu cierpienia lecz reakcja sprzeciwu wobec mesjańskiej drogi męki, odrzucenia i śmierci tkwi w nich głęboko i jest tylko kwestią czasu oraz okoliczności, kiedy się ujawni… Innym wyjaśnieniem jest wykorzystanie zaistniałej sytuacji przez Jezusa, by szokującą, pokazową odpowiedzią, na przykładzie Piotra, uprzytomnić wszystkim podążającym za Nim uczniom, Boży sposób myślenia…

„Owce Pana poszły za Nim w ucisku i prześladowaniu, w upokorzeniu i głodzie, w chorobie i doświadczeniu, i we wszystkich innych trudnościach; i w zamian za to otrzymały od Pana życie wieczne. Stąd wstyd dla nas, sług Bożych, że święci dokonywali wielkich dzieł, a my chcemy otrzymać chwałę i część, tylko opowiadając o nich.”św Franciszek z Asyżu

i prosili Go, żeby choć frędzli u Jego płaszcza mogli się dotknąć

i prosili Go, żeby choć frędzli u Jego płaszcza mogli się dotknąć

Mk 6,56: I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby choć frędzli u Jego płaszcza mogli się dotknąć.

Mk 6,53-56

Wieść o uzdrowieniach, których Jezus dokonuje niesie się daleko… Budzi nadzieje. Wioski, miasta, osady wyczekują Jego przyjścia. Wystarczy tak niewiele: znaleźć się blisko, kiedy przechodzi i dotknąć Jego płaszcza. Zdrowie jest na wyciągnięcie ręki… Potrzeba tylko wiary. Dzisiaj także nie brakuje chorych i cierpiących, zranionych złem. Jezus jest odpowiedzią Boga na wszystkie ludzkie niedomagania.

„Słusznie wiec w tym pokładam całą nadzieję, że uleczysz wszystkie moje słabości przez Tego, który siedzi po Twojej prawicy i wstawia się u Ciebie za nami; w przeciwnym razie popadłbym w rozpacz. Liczne bowiem i wielkie są choroby moje, lecz większa jest moc Twego lekarstwa.”św. Augustyn

„Pan przebywa w tabernakulum nie dla siebie, ale dla nas, ponieważ lubi być blisko synów ludzkich i w dodatku wie, że potrzebujemy Jego obecności.”św.Teresa Benedykta od Krzyża

„Łamiemy jeden chleb, który jest pokarmem nieśmiertelności, lekarstwem pozwalającym nam nie umierać, lecz żyć wiecznie w Jezusie Chrystusie.”św. Ignacy Antiocheński