Duch wyprowadził Go na pustynię

Duch wyprowadził Go na pustynię

Mk 1,12: Zaraz też Duch wyprowadził Go na pustynię.

Mk 1,12-15

„W doświadczeniu pustyni wystawieni jesteśmy na działanie rozmaitych demonów, lęk, zagubienie, rozbicie, głody, ludzkie braki i słuszne dobre pragnienia, które rzekomo mogą być w pełni zaspokojone. W ostateczności chodzi w tym albo o zanegowanie naszego powołania albo o jego osłabienie, albo o to, byśmy wypełniali je w sposób niewłaściwy. A ponieważ sami z siebie nie wiemy, na czym polega anty-powołanie, bywamy kuszeni, czyli wystawiani na próbę, abyśmy to zobaczyli. Przedstawia się nam zwykle ponętną alternatywę, abyśmy mogli w końcu dokonać świadomego wyboru. Pustynia dotyka nieautentyczności naszego życia, iluzji, że coś przyjęliśmy jako swoje, a w rzeczywistości to tylko atrapa, słowa, maski. Lubimy sobie hodować takie niby- tożsamości, przedstawiać się sobie i innym jako prawdziwi chrześcijanie, a w rzeczywistości możemy nimi być tylko z nazwy. Pustynia oczyszcza w paradoksalny sposób. Przez pustkę, chaos, samotność, próbę, pokusy, ciemność, brak, dzikość.
Bez doświadczenia pustyni nie ma dojrzewania w życiu, nie ma autentycznego człowieczeństwa i chrześcijaństwa. A my wszystko robimy, by przed nią uciec. W którymś momencie ona sama się pojawia, bynajmniej nie wtedy, gdy nam to odpowiada. Może jest to jednak najbardziej dogodny moment, aby potem wieść bardziej autentyczne, szczere i oddane misji życie chrześcijanina.”Dariusz Piórkowski SJ

Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego

Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego

Mt 18,10: Baczcie, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.

Mt 18,1-5.10

Królestwo niebieskie jest dostępne dla tych, którzy zawrócili z drogi nadęcia, rywalizacji o wielkość, pogardy wobec słabości, bezradności i bezbronności. Stając w prawdzie wobec Boga, wszyscy jesteśmy jak małe dzieci, podobne do tego, które Jezus postawił wobec apostołów. Nie każdy jednak chce się takim widzieć… Niewielu potrafi przyjąć duchowy status potrzebującego. Łatwiej jest zaprzeczać, że doświadczam braków, polegać na sobie: na sile fizycznej, intelekcie czy sprycie i realizować swe potrzeby, nie widzieć swych słabości i ograniczeń, które boleśnie konfrontują z własną małością. Sporym wysiłkiem jest metanoia do postawy zależności. Rozpoczyna się od przyznania, że potrzebuję Ojca, który się mną opiekuje. Konsekwencją jest jednak wypatrywanie aniołów: wyrazów Jego czułej miłości. Oczekiwanie na doświadczenia Jego obecności i działanie przez nich…

„Zaklinam Cię: nie zapominaj nigdy o tym niewidocznym towarzyszu, który jest stale obecny, nieustannie wsłuchuje się w nas i jest gotowy pocieszać. Co za wspaniała bliskość! Co za szczęśliwe towarzystwo!Gdybyśmy tylko byli w stanie objąć je rozumem! Trzymaj go zawsze przed oczami duszy. Wspominaj często jego obecność, dziękuj mu, zanoś do niego swe modły i nieprzerwanie podtrzymuj dobrą z nim relację.”św o. Pio

lecz cóż to jest dla tak wielu?

lecz cóż to jest dla tak wielu?

J 6,9: «Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?»

J 6,1-15

Jeśli zostanie zaproszony, Bóg chętnie wejdzie w każdy ludzki brak i niedostatek… Nie pozostawi go nie odmienionym…

„Także w naszym życiu – kapłańskim, małżeńskim czy zakonnym – nie brakuje takich chwil, kiedy jest za mało chleba i za mało ryb, kiedy morze życia jest wzburzone i nie wiemy, czy dopłyniemy z naszą rodziną lub z naszym kapłaństwem do brzegu. Chwile próby. Takie chwile są w życiu każdego z nas. Oby sprawiły one, że naprawdę spotkamy żyjącego Boga, że spotkamy nie tylko nasze obrazy Boga, prawdziwe czy nieprawdziwe, ale spotkamy żywego Boga, który przychodzi jak szczęście, jak życie w piękny wiosenny poranek…”ks. Krzysztof Grzywocz

„Macie więc słuszność, krzepiąc się nauką mojego słodkiego Słowa miłości, mojego Syna Jednorodzonego, w czasie smutków, przeciwności i pokus ze strony ludzi i diabła, gdyż wzmagają one cnoty i prowadzą was do wielkiej doskonałości.” Bóg Ojciec do św Katarzyny ze Sieny

„Miłość do Boga i miłość do bliźniego są nierozłączne, są jednym przykazaniem. Obie żyją dzięki miłości, która pochodzi od Boga, który pierwszy nas umiłował…”Benedykt XVI

„Mój Bóg jest głodny
ma chude ciało i żebra
nie ma pieniędzy
wysokich katedr ze srebra
tylko miłością
mój Bóg się daje nakarmić…”
ks. Jan Twardowski

Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym?

Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym?

Mt 25,44: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?”

Mt 25,31-46

Dusze ocalone i odrzucone w ogień wieczny przez Sędziego Świata są zdziwione Jego kryterium oceny… Zdaje się, że jedne i drugie były tak samo ślepe: nie potrafiły dostrzec duchowych znaczeń pod zasłoną rzeczywistości… Postawy serca i poziom wrażliwości różnią je jednak diametralnie. Ocalone kierują się miłością. Słabość wzbudza w nich słowa i odruchy współczucia, posiadają wyobraźnię miłosierdzia, pozwalającą im postawić siebie w sytuacji drugiego, nie wahają się okazywać empatię i wsparcie w sytuacjach trudnych, próbują zaradzić napotkanym brakom czy biedzie, są zdolni do ofiarnej i bezinteresownej służby bliźniemu. Nawet jeśli nie działają z przyczyn religijnych: mając przed oczami Chrystusa – zostaną ocaleni. Jezus zapowiada natomiast, że ludzie zatwardziali w koncentracji na zaspakajaniu własnych tylko potrzeb – przepadną. Nazywa przeklętymi serca pełne pogardy wobec słabości, ułomności, biedy, odwracające się ze wstrętem od nieszczęścia, omijające potrzeby bliźniego szerokim łukiem, nawet jeśli mogliby im zaradzić małym kosztem.

„Nie marnujmy czasu miłosierdzia danego przez Boga.”św Grzegorz Wielki

ziarnko gorczycy, które ktoś wziął i posadził w swoim ogrodzie…

ziarnko gorczycy, które ktoś wziął i posadził w swoim ogrodzie…

Łk 13,19: „Podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posadził w swoim ogrodzie. Wyrosło i stało się wielkim drzewem, tak że ptaki powietrzne gnieździły się na jego gałęziach.”

Łk 13,18-21

Podstawowe prawo Królestwa to prawo małości, a więc zaakceptowanej słabości. Potęgę Bożego działania ze zdumieniem można zaobserwować w oddanej Mu w prawdzie własnej słabości. Ziarnko wiary wpuszczone w dołek, brak, zasypane ziemią ufności – przynosi owoc obfity. Trzeba tylko dać sobie czas. Mieć cierpliwość wobec siebie, wyrozumiałość do skromnych, niepozornych początków. Wytrwale podlewać modlitwą i trwać w pewności pięknych rezultatów, których gwarantem jest Ten, który daje wzrost (1 Kor 3,6).

„Stając przed Bogiem jako nagi, człowiek jednocześnie przeżywa prawdę o swej stworzoności potrzebującej Boga.
Umniejszenie jest bezsprzecznie czynieniem miejsca Bogu, w swoim sercu, w swej małej historii, w funkcjonujących strukturach.
Umniejszenie, jak dźwignia, prowadzi do wywyższenia Boga, czyni mocnym Bogiem.” Marian Zawada OCD

„Drzewo jest symbolem człowieka, który akceptuje siebie, zapuszcza korzenie głęboko w ziemię, mocno opiera się na Bogu, przez co nie można go łatwo powalić. Dzięki temu także ktoś inny może się na nim oprzeć, szukać u niego schronienia.” Anselm Grun OSB