Trwajcie we Mnie, a Ja w was

Trwajcie we Mnie, a Ja w was

J 15, 4: Trwajcie we Mnie, a Ja w was [będę trwać]. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeśli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie.

J 15,1-8

„Kto jest wielkoduszny trwając w dobrym, jeśli żarliwie nie miłuje? Kto jest łaskawy, jeśli nie kocha tego, kogo wspiera? Kto jest dobry, jeśli miłość tego nie sprawi? Kto zbawiennie wierzy, jeśli wiara nie pobudza go do działania miłością? Kto z pożytkiem jest łagodny, jeśli miłość nim nie kieruje? Kto powstrzyma się od tego, co by go skalało, jeśli nie kocha tego, co go uszlachetnia?”św Augustyn

„O słodkie i rozkoszne wszczepienie! Ty najwyższa słodyczy, raczyłaś złączyć się z naszą goryczą… Ty, nieskończony, ze skończonymi… Czy wystarczyło Twojej miłości zjednoczyć się tak ze stworzeniem? O nie; dlatego Ty, Słowo przedwieczne, użyźniłeś to drzewo krwią swoją. A krew swym ciepłem sprawia, że ono wypuszcza pędy, kiedy człowiek dobrowolnie wszczepia się w Ciebie, jednoczy i wiąże serce i uczucie z Tobą, wiążąc i opasując ten szczepek wstęgą miłości, żyjąc według Twojej nauki… Powinniśmy bowiem upodobnić się do Ciebie, o Chryste, i wszczepić w Ciebie przez cierpienia, krzyż oraz święte pragnienia. Wtedy, o Życie, przynosimy Ci owoce życia… Wówczas widzimy, że Ty stworzyłeś nas bez nas, lecz nie chcesz nas zbawić bez nas. Kiedy jesteśmy wszczepieni w Ciebie, wówczas gałązki, które dałeś drzewu naszemu, wydają owoce.”św. Katarzyna ze Sieny

wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych

wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych

Łk 9,2: I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych.

Łk 9,1-6

Jezus wysyła uczniów ponieważ pragnie być obecny w świecie. Chce, by ludzie mieli szansę usłyszeć Dobrą Nowinę. Ma nadzieję, że wezmą Ją sobie do serca, może nawet pozwolą kształtować się Jego Słowu. Pierwszymi, którzy niosą Ewangelię w świat – nie tylko jako swoista tuba propagandowa lecz może przede wszystkim, jako wykonawcy i naśladowcy Mistrza – są uczniowie. Otrzymują oni posłanie by równocześnie uzdrawiali chorych: dobrym słowem, wspierającym przesłaniem o Bożym miłosierdziu i miłości, dodawaniem nadziei na życie wieczne, a często także posługą uzdrowienia od wielu dolegliwości fizycznych…

„Wszyscy potrzebujemy uzdrowienia i wszyscy możemy uzdrawiać innych, jeśli jesteśmy pokorni i łagodni: dobrym słowem, cierpliwością czy spojrzeniem.” papież Franciszek

„A zatem „królestwo Boże” wskazuje najpierw na samego Jezusa i wyraża rzeczywistość, która została przez Niego zasiana, a która trwa i rozwija się w Kościele przez Niego założonym. Ostateczne wypełnienie się królestwa Bożego nastąpi na końcu czasów, kiedy Jezus Chrystus przyjdzie po raz drugi, ażeby dokonać sądu nad żywymi i umarłymi.”o. dr Jakub Waszkowiak

„Jezu żyjący we mnie – przejawiaj się przeze mnie.”św Teresa z Lisieux

i wydają owoc dzięki wytrwałości

i wydają owoc dzięki wytrwałości

Łk 8,15: Wreszcie ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc dzięki wytrwałości.

Łk 8,4-15

Jezus podkreśla, że owoc wiary w Słowo rodzi się dzięki wytrwałości. Człowiek, który uważnie słucha Boga, chroni w swoim sercu obraz Stwórcy jako kochającego dawcy. Pomaga mu on zachować serce szlachetne i dobre. Zakłada, że Bóg jest dobry cały czas, dzięki czemu przyjmuje nawet trudne doświadczenia z ufnością w Bożą pomoc i prowadzenie. Dzięki temu zdobywa mądrość, która pomaga mu włączyć się w Boży plan i współdziałać z Jego wolą.

„Bo jak pszczoła ogarnięta burzą stara się schwycić kamyczka, żeby móc łatwiej opierać się pędowi wichrów, tak nasza dusza chwyciwszy się swym postanowieniem drogiego ciężaru miłości Bożej, staje się niewzruszona pomimo najbardziej burzliwych wzruszeń i przemian radości i smutków – czy to na zewnętrznych, wewnętrznych, czy duchowych czy świeckich.”św. Franciszek Salezy „Filotea”

„Lecz, Panie, znana Ci jest moja słabość. Co rano postanawiam być pokorną, a wieczorem widzę, że popełniłam wiele win z powodu pychy. Na ten widok ogarnia mnie zniechęcenie, ale i to wiem, że zniechęcenie także jest pychą. W Tobie samym przeto, o Boże, pokładam całą nadzieję moją; skoro wszystko możesz, racz wszczepić w duszę moją cnotę, której pragnę.”św Teresa z Lisieux

a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie…

a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie…

Łk 19,8: Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie.

Łk 19,1-10

Piękne są owoce autentycznego spotkania z Miłością. Jezus wychodzi naprzeciw Zacheusza z darem miłosierdzia. Nie wytyka mu grzechów, nie osądza. Zwierzchnik celników zaś przyjmuje obdarowanie: potrafi stanąć w prawdzie o sobie, bez samoosądu czy uników wstydliwego usprawiedliwiania się. Zdecydował się wziąć przebaczenie. Stała otwartość Boga spotkała się wreszcie z gotowością człowieka. Jest co świętować… Wchłonięta miłość rodzi w Zacheuszu odpowiedź: nawrócenie. Przetasowaniu i odwróceniu ulega jego hierarchia wartości. Dotąd bliźni był przedmiotem służącym do zdobywania pieniędzy. Teraz pieniądze stają się już tylko środkiem do celu, którym jest trwanie w miłości. Dzięki spotkaniu z Jezusem Zacheusz odkrywa Boga obecnego w drugim człowieku. Akceptacja Chrystusa daje mu motywację do zmiany życia, zobowiązuje do wzrostu w dobru. Odczuwa pragnienie naprawienia zła… Niesiony przez łaskę dokonuje czynu, do którego sam z siebie nie byłby zdolny: wynagrodzenie za kradzież jest czterokrotnie hojniejsze niż wyrządzona krzywda…

„Początkiem dobrych czynów jest wyznanie złych.”św. Augustyn

„Wiele grzechów przynosi szkodę bliźniemu. Należy uczynić wszystko, co możliwe, aby ją naprawić.”(KKK 1459)

„Człowieka zawsze nawraca świadczenie miłości.”apb. Grzegorz Ryś

„Bóg daje nam siłę zaczynania od nowa.”(KKK 1432)

„Kiedy pokuta jest prawdziwa? Kiedy zwiększa miłość.”św Jan Kanty

jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął

jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął

Łk 12,49: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął…”

Łk 12,49-53

Jezus przyszedł na świat jako światło (J 1,4-5), ogień miłości, który przyjęty – wypala w człowieku złe skłonności i przemienia jego poddaną impulsom zmysłów naturę – w usposobienie kierowane natchnieniami Ducha…

“Światło bowiem, jakie dusza ma otrzymać, jest to najwznioślejsze światło boskie przechodzące wszelką światłość naturalną. Nikt go nie może pojąć naturalnym rozumem. To, co w Bogu jest największym światłem i jasnością, jest dla człowieka największym mrokiem. Oczyszczające i miłosne poznanie, czyli boskie światło, tak postępuje z duszą oczyszczając ją i przygotowując do doskonałego zjednoczenia jej ze sobą, jak ogień z drzewem, które przemienia w siebie. Ogień materialny ogarniając drzewo, najpierw zaczyna je osuszać, wyrzucając zeń wilgoć i sprawiając, że woda, która się w nim znajduje, z sykiem wycieka. Następnie czyni je czarnym, ciemnym i brzydkim oraz sprawia, że wydziela ono swąd. W miarę jednak osuszania go, ogarnia je coraz bardziej płomieniem i usuwa z niego wszystkie ciemne i brzydkie przypadłości, będące przeciwieństwem ognia. W końcu, ogarnąwszy je zewnętrznie, rozpala je, zamienia w siebie i czyni tak pięknym, jak sam ogień.” św. Jan od Krzyża