Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni

Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni

Mt 5,4: Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.

Mt 5,1-12a

Jezus mówi, że szczęśliwi są bolejący. Greckie słowo „penthuntes” określa osoby płaczące po śmierci bliskich osób. Gdy tylko uwierzą, zapowiadana jest im radość: „będą pocieszeni”(paraklethesontai), zostaną przywołani i umocnieni, obdarowani Parakletem, a więc Duchem Świętym.

„I dopóki trwa w nich miłość tego, co wieczne, nie cierpią z tego powodu. Opuszczając więc radość doczesną, zażywają wiecznej.”św. Augustyn

„Błogosławieństwa są obietnicami, z których wyłania się nowy obraz świata i człowieka, zainaugurowany przez Jezusa–są „przewartościowaniem”. Są to obietnice eschatologiczne, nie należy tego jednak rozumieć w tym sensie, że zapowiadana radość jest przesuwana na nieskończenie odległą przyszłość czy nawet dopiero na tamten świat. Z chwilą gdy człowiek zdecyduje się patrzeć na wszystko z perspektywy Boga i tak też żyć, gdy przebywa swą drogę razem z Jezusem, wtedy żyje według nowych kryteriów i coś z „eschatonu”, z tego, co ma dopiero nadejść, jest już teraz obecne.”Benedykt XVI

wzmacniało się duchem, i w pustyniach było

wzmacniało się duchem, i w pustyniach było

Łk 1,80: „Dziecię zaś rosło i wzmacniało się duchem, i w pustyniach było, aż do dnia ukazania się przed Izraelem.”

Łk 1,57-66.80

Jan Chrzciciel to prorok wyjątkowy. Jezus uważa go za największego wśród urodzonych z niewiast (Łk 7,28). Dorasta w samotności i odosobnieniu. A pustynne warunki wykuwają z niego człowieka zaprawionego do wyrzeczeń, niezłomnego i bezkompromisowego w wyznawaniu wiary. Wprawdzie filolog Filip Taranienko twierdzi, że termin „wzmacniane było Duchem” (ekrataiouto to pneumati) – można również przełożyć jako „umacniało się w duchu”, lecz kontekst Ewangelii, czyli napełnienie Jana Duchem Świętym po usłyszeniu przez Elżbietę pozdrowienia Maryi, świadczy o tym, że Jan umacniał się we wrażliwości na natchnienia i poruszenia Ducha Świętego na pustkowiu… Nieraz pytamy Boga, skąd pustynia w moim życiu? Życie Jana Chrzciciela jest znakiem, że w Duchu Świętym samotność i trudności życiowe mogą hartować i uświęcać…

„Żadne dzieło duchowe nie rodzi się bez wielkich boleści.” św. Teresa Benedykta od Krzyża

Ja was pokrzepię

Ja was pokrzepię

Mt 11,28: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.”

Wielka moc płynie z zaufania Bogu, powierzenia się Jego dłoniom. Tylko On potrafi dodać sił, gdy moje się wyczerpią; nadać nowy sens temu, co nuży i przygnębia; dodać energii przy wykonywaniu męczących działań (Iz 40,29). Wystarczy zwrócić się do Niego, wylać przed Nim serce, poprosić o pomoc – choćby małym aktem strzelistym i przychodzi pokój, pokrzepienie; może światło – inne myślenie o problemie. Łatwiej znieść to, co wydawało się nie do udźwignięcia bo przyszedł Przyjaciel niezawodny wesprzeć mą słabość.

„Jezus nie przyszedł po to, by wytłumaczyć cierpienie, ale by wypełnić je swoją obecnością.” Paul Claudel

„Gdy przylgnę do Ciebie z całych sił moich, wtedy nigdy nie będę obciążony boleścią ani przygnieciony trudem. Prawdziwe będzie życie moje, wypełnione Tobą. Teraz zaś jestem dla siebie ciężarem, gdyż nie jestem jeszcze pełen Ciebie, bo Ty ujmujesz ciężaru temu, kogo napełniasz.” św. Augustyn