Rabbi, wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel

Rabbi, wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel

J 3,2: „Nikodem przyszedł do Niego nocą i powiedział Mu: «Rabbi, wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel. Nikt bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jakie Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z nim».”

J 3,1-8

„Z czym przyszedł? Z pytaniem czy z twierdzeniem? Opisał Go jakoś, zmieścił w swoich kategoriach, ale… Chyba ma poczucie, że On się nie daje w nich zamknąć, do końca do nich nie pasuje. I rzeczywiście. Nie pasuje! Jezus nie odnosi tego określenia (” nauczyciel”) do siebie. Nie rozpoznaje się w nim. Najwyraźniej nie widzi w nim najcelniejszego streszczenia swojej misji… Tak! Prawdą jest, że został posłany przez Boga. Przyszedł Go objawić. Przedstawić w możliwie najpełniejszy sposób. Ale nie jako „nauczyciel”, lecz JAKO „SYN”. To właśnie określenie – „SYN”-odnosi do siebie w tej rozmowie aż pięciokrotnie: dwa razy w formie „Syn człowieczy”, trzy razy nazywając się wprost SYNEM Boga (jednorodzonym)! Najpełniej objawia Boga nie przez to, co mówi, ale przez to, KIM JEST! Jest SYNEM Boga. A więc Bóg jest OJCEM! We właściwym tego słowa znaczeniu! Jest Ojcem! Nie tylko zachowuje się jak ojciec (opiekuje się nami, karmi nas, daje nam pogodę, chroni od wojen). JEST OJCEM! To znaczy RODZI! Przekazuje swoje własne życie – swoją własną naturę. Poznać Boga, którego objawia Chrystus, stanowczo nie znaczy „nauczyć się o Nim czegoś nowego”. Poznać Go to znaczy: NARODZIĆ SIĘ Z NIEGO! Mieć w sobie Jego życie.” apb Grzegorz Ryś

miłosierdzie Jego z pokoleń na pokolenia dla tych, co się Go boją

miłosierdzie Jego z pokoleń na pokolenia dla tych, co się Go boją

Łk 1,50: i miłosierdzie Jego z pokoleń na pokolenia dla tych, co się Go boją.

Łk 1,39-56

Zachwyt Maryi nad wiernością Boga, Jego opieką nad ludem wybranym, do którego przynależy przeradza się w pieśń dziękczynną. Cieszy się, że szlachectwo Bożego wybrania nie jest związane z materialnym statusem osoby. Bóg wejrzał na Jej pokorę, a Ona doświadcza Jego łaski, obiecanej każdemu, kto okazuje Bogu „bojaźń” czyli głęboką cześć, szacunek, atencję i uważność wobec Jego nieustannej obecności i majestatu…

„Z Bogiem nic nie jest stracone! W Maryi cel został osiągnięty i mamy przed oczami motyw dla którego pielgrzymujemy, nie po to, aby zdobyć rzeczy ziemskie, które znikają, ale ojczyznę, która jest w niebie i która trwa wiecznie.”papież Franciszek

„Maryja jest oknem, przez które nasza ludzka natura dostrzega przebłyski Boskości na ziemi. Lub raczej jest Ona szkłem powiększającym, które intensyfikuje naszą miłość do Jej Syna i czyni nasze modlitwy jaśniejszymi i bardziej żarliwymi.”apb Fulton Sheen

„Jeżeli ten kto się modli, nie zasługuje na to, żeby być wysłuchanym, zasługi Maryi, której się poleca, sprawiają, że zostanie wysłuchany.”św. Anzelm z Canterbury

„Któż zaś jest szlachetniejszy niż Matka Boża? Któż jaśnieje mocniejszym światłem niż Ta, która wybrana została przez samą Światłość?”św. Ambroży

abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie

abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie

Mt 5,45: abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.

Mt 5,43-48

„Pan wzywa do miłości nieprzyjaciół. Nie zatrzymuje się jednak bliżej na opisie wrogości, z jaką mogą się zderzyć Jego uczniowie, nie opisuje detalicznie okrucieństwa czy przebiegłości ich wrogów, nie koncentruje się na ich wyrafinowanych metodach działania ani kryjących się za nimi niebezpiecznych przekonaniach i ideologiach. Każe natomiast uważnie patrzeć na to, kim jest Bóg: Ojciec, który „każe swemu słońcu wschodzić nad złymi i dobrymi, i deszcz daje sprawiedliwym i niesprawiedliwym” (Mt 5,45). Miłując nieprzyjaciół, uczniowie Jezusa staną się naprawdę Jego córkami i synami – przeżyją prawdę o Bożym dziecięctwie, doświadczą w sobie Bożego życia. Hojne miłosierdzie bierze się ze znajomości Syna Bożego. Miłość do nieprzyjaciół jest owocem znajomości Boga Ojca. Zamknięci na te cnoty nie pytamy się o to, czy znamy świat z jego biedą i okrucieństwem, tylko o to, jaka jest prawdziwa jakość naszej relacji z Bogiem.”apb Grzegorz Ryś

„Im więcej wierzący wzrasta w miłości, tym głębiej żyje w Bogu, w ścisłym zjednoczeniu z Nim; do tego stopnia, że już nie żyje dla siebie, lecz dla Boga.”św Tomasz z Akwinu (Summa II-a II-ae 16,6)

On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi

On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi

Mt 5,45: ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.

Mt 5,38-48

Dobroć i miłość Boga jest bezwarunkowa. Ojciec nie wymaga miłości w zamian. Nie jest też Kimś, kto zabiera światło słoneczne czy odcina od wody tego, kto Go lekceważy lub nie poczuwa się do wdzięczności za możliwość korzystania z otrzymanych dóbr tudzież łamie Jego prawa. Nie oznacza to, że logika i prawo miłości pozbawia Boga możliwości wyciągnięcia konsekwencji i „wiąże Mu ręce”. Nie posługuje się On jednak zastraszaniem, by osiągnąć posłuszeństwo, nie nadużywa władzy Stworzyciela, nie zniewala jako Ofiarodawca. Nawet ten, kto sprzeniewierzył Mu się – jest stworzony na Jego obraz i posiada nieutracalny status Bożego stworzenia. Jest kochany bezinteresownie i bezwarunkowo- nie „za coś”, ale „pomimo”. Jak dziecko utytłane w błocie nie przestaje być dzieckiem, które się kocha, karmi i pragnie oczyścić…

„Bóg jest istotowo obecny w każdej duszy nawet duszy największego grzesznika na ziemi.”św. Jan od Krzyża

„Bóg cię szuka, nawet jeżeli ty Go nie szukasz. Bóg cię kocha, nawet jeżeli ty zapomniałeś o Nim. Bóg dostrzega w tobie piękno, nawet jeżeli myślisz, że na próżno roztrwoniłeś wszystkie swoje talenty.”papież Franciszek

Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę

Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę

J 14,23: Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać.

J 14,23-29

Drogą do Boga jest miłość, która objawia się szacunkiem wobec Osoby kochanej. Gdy się kocha, poświęca się uwagę temu, co On mówi, uznaje za ważne sprawy, które Bogu leżą na sercu, troszczy się o to, by nie ranić Go lekceważeniem. Wspólnota przyjaźni wiedzie do jedności uczuć, pragnień i woli…

„O Ogniu trawiący, o Duchu miłości, zstąp na mnie, ażeby w mej duszy dokonało się jakby wcielenie Słowa, abym była dla Niego nowym człowieczeństwem, w którym mógłby ponawiać swoje tajemnice.”św Elżbieta od Trójcy Św.

„Czuję nieraz po Komunii świętej obecność Bożą w szczególny sposób, odczuwalny. Czuję, że jest Bóg w sercu moim. I to, że czuję tego Boga w duszy, nie przeszkadza mi nic do spełnienia obowiązków; nawet wtenczas, kiedy załatwiam najważniejsze sprawy, wymagające uwagi, nie tracę obecności Boga w duszy i jestem z Nim ściśle złączona. Z Nim idę do pracy, z Nim idę na rekreację, z Nim cierpię, z Nim się cieszę, żyję w Nim, a On we mnie. Nigdy nie jestem sama, bo On mi jest stałym towarzyszem, On mi jest przytomnym w każdym momencie. Zażyłość nasza jest ścisła przez połączenie krwi i życia.”św Faustyna (Dz. nr 318)