Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni

Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni

J 8,59: „Porwali więc kamienie, aby rzucić w Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni.”

J 8,51-59

Reakcją na świadectwo Jezusa o bliskości z Bogiem, na Jego „Ja Jestem” – objawienie jedności z Tym, który dał się poznać Izraelowi na Synaju – jest erupcja zawiści i złości wierzących. Nie może być przecież kimś tak wyjątkowym prosty i ubogi cieśla z Nazaretu… Jego misja i orędzie zostaje odrzucone i Chrystus dzieli los wielu proroków… Słuchacze są pewni, że wiedzą lepiej. Narcyzm i bezmiar ich arogancji ujawnia brak wahania przed skrzywdzeniem, a nawet zniszczeniem drugiego w celu zamanifestowania posiadania „racji”. Widząc świat czarno-biało, gdy odmawiają wiary w to, że Jezus przychodzi od Boga, łatwo dochodzą do wniosku, że musi być „opętany” (J 8,52). Agresja zaczyna się od postawy lekceważenia i braku szacunku dla odmienności. Rodzi się też z zawiści: pragnienia stłamszenia Światła, które kłuje w oczy i boleśnie pokazuje własne braki w relacji z Bogiem. W odpowiedzi na pełen furii akt samosądu uciszenia/zgaszenia Chrystusa, On opuszcza świątynię… Jak w wizji Ezechiela: „I odeszła chwała Pańska z granic miasta, i zatrzymała się na górze, która leży na wschód od miasta…” (Ez 11,23) – Jezus udaje się na leżącą na wschodnim krańcu Jerozolimy Górę Oliwną…

„Pod tyranią pychy oko serca traci słuszność osądu.” św. Grzegorz Wielki

Zachowuję post dwa razy w tygodniu

Zachowuję post dwa razy w tygodniu

Łk 18,12: Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam.

Łk 18,9-14

Faryzeusz daje bardzo dużo i to staje się źródłem jego pychy. Pobożny Izraelita nie musiał dawać dziesięciny ze wszystkiego, oznaką gorliwości był już post raz w tygodniu. Faryzeusz jednak chce być lepszy. Skupiony na dopieszczeniu swego publicznego wizerunku, zewnętrznych gestach, robieniu wrażenia, rywalizacji, działaniu – nawet na modlitwie szuka zadowolenia z siebie. Każde zestawienie się z grzesznikiem to nowa dostawa poprawy samopoczucia. Rodzaj samokarmienia. Bóg jest elementem jego widowni. Ma przyklaskiwać jego czynom i potwierdzać, jaki jest znakomity, wzorowy, nadzwyczajny…

„Jednego faryzeusz nie jest w stanie znieść: okropności przyznania się do własnych grzechów i niedoskonałości. Chęć bycia zauważonym i docenionym zdradza niepewność i strach faryzeusza. Skoro szuka uznania i zaakceptowania swoich czynów, to znaczy, że w głębi serca powątpiewa o samym sobie i o wartości swojej modlitwy.”Joel Pralong

„Pyszałkowi nie podoba się wszystko, co robią inni, a podoba mu się jedynie to, co sam zrobił, nawet jeśli źle. Zawsze gardzi czynami innych, a zawsze podziwia to, co sam czyni; ponieważ o wszystkim, cokolwiek uczynił, sądzi, że zrobił to w sposób wyjątkowy.”św Grzegorz Wielki

„Nic bardziej od pychy godne pogardy.”św. Jan Chryzostom

Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę

Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę

Łk 11,41: „Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste.”

Łk 11,37-41

Wobec przepisów faryzeusze byli skrupulatni, niektórzy wręcz fanatyczni. Jezus żywiołowo reaguje na postawę dbania o pozory, przy zostawieniu odłogiem pracy wewnętrznej. Ostro nazywa takie praktyki bezmyślnością, brakiem rozumu – głupotą po prostu… Nie jest „poprawny politycznie”, ani miły czy uprzejmy wobec arogancji religijnych gorliwców. Wręcz przeciwnie – kąśliwie krytykuje ich zaniedbane serca, określając je jako pełne gwałtu, zdzierstwa i nikczemności. Parę, którą celują w gwizdek nienaganności powinni, zdaniem Chrystusa, przekierować w nauczenie się serdeczności i miłosierdzia.

Greckie słowo „eleemosynen”–przetłumaczone jako „jałmużna”, ma szersze znaczenie:

„Pochodzi od „eleos” i znaczy nade wszystko „czułość”. Udział serca w potrzebie drugiego wskazuje zatem na pobłażliwość Boga w stosunku do słabości stworzenia. Termin ten oddaje hebrajskie słowo (raham), na ogół odnoszące się do matczynych wnętrzności, które są poruszone w reakcji na potrzeby dziecka, zwłaszcza gdy jest ono małe. Wszystko zostaje rozstrzygnięte przez serce, a nie przez to, co może być pozorne i może napełnić usta lub pozwolić zyskać honor w oczach ludzi.” Innocenzo Gargano OSBCam

upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu

upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu

Łk 17,16: upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin.

Łk 17,11-19

Można doświadczyć wspaniałych i nadzwyczajnych łask od Boga i nie pomyśleć nawet by podziękować Dawcy daru. Doznane dobro okazało się czymś, co się po prostu należało. Słowami proroka Ozeasza Bóg skarżył się na egoizm człowieka, jego koncentrację na sobie:”miłość twa podobna do rosy, która prędko znika„(Oz 6,4). Jedna na dziesięć osób jest wdzięczna-to znaczy potrafi dostrzec i uwielbić Boga w otrzymanej łasce. Samarytanin wraca z pragnieniem, by odpowiedzieć na uzdrowienie jakimś gestem wzajemności i dziękuje Temu, który dla niego stał się narzędziem Bożej miłości. Pozostałych dziewięciu uznało raczej, że ich życie wreszcie wróciło do normy. Powinno przecież układać się tak, by wszystkie oczekiwania były spełnione a potrzeby zaspokojone.

„Niewdzięczność jest jak wiatr gorący, który wysusza źródła dobroci Bożej, rosę miłosierdzia i strumienie łaski.”św Bernard z Clairvaux

„Wdzięczność jest jednym z oblicz pokory. Człowiek arogancki uważa, że nie jest winien nic nikomu.”św Leon Wielki

Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście

Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście

Mt 11,17: „Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili”.

Jezus obnaża i obśmiewa niedojrzałe, egoistyczne postawy wierzących. Krytykanctwo uzurpuje sobie pozycję pępka świata, chce mieć władzę nad otaczającymi ludźmi. Sprawuje ją przez narzekanie, oskarżenia i osądzanie wg zmiennych kryteriów, a egzekwuje często przez obrażanie się. Foch, że sprawy nie układają się po mojej myśli. Foch, że ludzie nie chcą być tacy, by mi było łatwiej ich kochać. Foch, że Bóg nie „tańczy” mimo, że przygrywam: staram się, wykonuję sumiennie różne rytuały – nie otrzymuję tego, co chcę. Nie sposób zadowolić krytykanta gdyż problem nie leży w sytuacjach i ludziach tylko w przerośniętych roszczeniach ego, które usiłuje kształtować świat na własne, skrzywione podobieństwo zamiast zmieniać siebie na podobieństwo Boga. Z pułapki arogancji krytykanctwa wyprowadza postawa wdzięczności.

„Nawet wtedy, gdy nic nie rozumiem z wydarzeń, uśmiecham się i mówię Mu: „dziękuję”.” św. Teresa z Lisieux