I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną…

I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną…

Mt 4,19: I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną…

Mt 4,18-22

Słowo Boga zaskakuje i wzywa Piotra, Andrzeja, Jakuba i Jana do zatrzymania i zakwestionowania własnych planów. Zachęca, aby pozwolili wyciągnąć się z sytuacji, którą znają, miejsca, gdzie czują się bezpiecznie… Być może łowienie ryb jest całym znanym im światem. Nie mają żadnych wyobrażeń o innym sposobie życia. A to, co nieznane często budzi lęk… Słowo Wcielone ma jednak dla nich plan… Jak wielu niechętnie pozwala Bogu kształtować swoje życie, obawia się utracić nad nim kontrolę, nie chce zmieniać postaw czy przywiązań nawet do tego, co szkodzi. Czwórka rybaków zaufała Jezusowi na Słowo. ‚Poszli w ciemno za Światłem, chociaż nie było to łatwe’…

„O Ogniu trawiący, o Duchu miłości, zstąp na mnie, ażeby w mej duszy dokonało się jakby wcielenie Słowa, abym była dla Niego jakby nowym człowieczeństwem, w którym mógłby ponawiać swoje tajemnice. I Ty, o Ojcze, racz się skłonić ku twemu małemu stworzeniu, okryj je swym cieniem i racz w nim widzieć jedynie Twego Umiłowanego, w którym sobie upodobałeś.”św Elżbieta od Trójcy Świętej

„Tajemnica człowieka wyjaśnia się naprawdę dopiero w tajemnicy Słowa Wcielonego.”św Jan Paweł II (Redemptor homini)

Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi

Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi

Łk 21,26: Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi.

Łk 21,20-28

Poprzedzone apokaliptycznymi wydarzeniami powtórne przyjście Pana przeraża i będzie budzić trwogę wielu. Jezus jednak zaleca spokój wierzącym. Właśnie wtedy, gdy wszystko wydaje się zmierzać ku zagładzie, Jego uczniowie mają nabrać ducha i podnieść głowę, a więc przyjąć postawę pełną nadziei i niewzruszonej równowagi. Taki ład wewnętrzny i beztroska cechowała wielu świętych. Wedle jednej z legend, pewnego dnia pracującego w ogrodzie św Franciszka z Asyżu współbrat zapytał: „Co byś zrobił, gdybyś dowiedział się, że właśnie dziś Jezus przyjdzie powtórnie?”. On, nie zastanawiając się długo, odrzekł: „Dalej pracowałbym w ogrodzie”. Nie zacząłby nagle gorliwie się modlić, nie robiłby żadnych nerwowych przygotowań, nie biegałby za kapłanem, który mógłby go wyspowiadać. Po prostu, przeżywałby dzień przyjścia Pana tak, jak każdy inny. Podobnie odpowiedział zagadnięty w czasie zabawy św Dominik Savio. „Co byś zrobił, gdybyś się dowiedział, że jutro masz umrzeć?”–spytał kolega. Dominik odpowiedział: „Grałbym dalej w piłkę”

„Gdzie jest pokój i rozmyślanie, tam nie ma ani zatroskania, ani roztargnienia.”św Franciszek z Asyżu

ocalicie wasze życie

ocalicie wasze życie

Łk 21,19: „Przez swą wytrwałość ocalicie wasze życie.”

Łk 21,12-19

Wytrwałość jest drogą do Bożych obietnic, tajemnic i bliskości. Jezus jest dawcą życia (J 11,25; J 14,6; Dz 3,15). Istnienie kształtowane przez Niego, a więc w praktyce: napełnianie się Jego mądrością, przebywanie z Nim na modlitwie i zapuszczenie w Nim korzeni (Kol 2,7) sprawia, że człowiek duchowy rośnie jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą (Ps 1,3), umacniany w wierze uzdalniającej go, by oparł się trudnym doświadczeniom.

„Udziel mi, o Boże wieczny, bym była stanowcza, wytrwała w cnocie, abym nie odwracała głowy pragnąc podziwiać pług, lecz wytrwale zdążała drogą prawdy. Wytrwałość bowiem zostanie uwieńczona. Bez niej nie mogę być miła i przyjemna Tobie. Ta cnota wnosi do duszy obfitość miłości, owoc każdego naszego trudu. O, jak szczęśliwa jest dusza, która praktykuje i wyniszcza życie swoje w prawdziwej i świętej cnocie. W tym życiu już kosztuje ona zadatku życia wiecznego! Lecz Ty mnie nauczasz, o Chryste ukrzyżowany, że nie mogę osiągnąć takiej doskonałości bez wielkiego cierpienia, bo życie teraźniejsze nie mija bez trudu, a kto by chciał uciec od niego, uciekłby od jego owocu [wytrwałości]-nie ucieknie jednak od trudu.” św. Katarzyna ze Sieny

Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu…

Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu…

Łk 21,6: Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu…

Łk 21,5-11

Zdobna złotem, majestatyczna świątynia była dumą Żydów. Jezus przypomina, że jest to jedynie opakowanie, które skrywa Obecność Kogoś, kto przekracza wszelkie piękno istniejące na ziemi…

„Niebo i ziemia, i wszystko, co się w nich znajduje, zewsząd mówią do mnie, abym Cię kochał… Lecz cóż ja kocham, gdy kocham Ciebie? Nie wdzięki ciała ni urodę życia, ani blask światła tak miły oczom; nie słodkie melodie różnorakich pieśni, nie przyjemny zapach kwiatów, olejków i ziół wonnych, nie mannę i miody, nie członki cielesne nęcące do uścisków—nie to ja kocham, gdy kocham Boga mego. A jednak kocham jakieś światło, jakiś głos, jakąś woń, jakiś pokarm i jakiś uścisk, gdy kocham Boga mego, który jest światłem, głosem, wonią, pokarmem, uściskiem dla mego wewnętrznego człowieka, tam gdzie duszy mej przyświeca światło nie objęte przestrzenią, gdzie rozbrzmiewa pieśń, której czas nie porywa, gdzie unosi się woń, której podmuch wiatru nie rozwieje, gdzie smak rozkoszuje się pokarmem, którego nie umniejsza spożycie, i gdzie przebywa coś, od czego nie odrywa przesyt. Oto co kocham, gdy kocham Boga mego.”św Augustyn

wrzuciła wszystko

wrzuciła wszystko

Łk 21,4: „Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie.”

Łk 21,1-4

Jezus zauważa ofiarne serce ubogiej kobiety. Jej akt wrzucenia dwóch groszy do skarbony to nie jest gest na pokaz, ani na odczepnego, albo „bo tak wypada/nie można być gorszym od innych”… Jeśli mamy tylko tyle, ile jesteśmy w stanie dać, to hojność wdowy i jej zawierzenie Bożej Opatrzności jest ekstremalne. Zrezygnowała z ostatnich pieniędzy, które posiadała, w języku biblijnym można byłoby powiedzieć nawet, że ogołociła siebie. Wyraziła w ten sposób głęboką ufność Bogu, pełne przekonania o Jego wszechmocy zdanie się na Jego pomoc…

„Wdowa wrzuciła do skarbony jedynie dwa małe pieniążki, Pan jednak nie dał jej zapłaty wartej tylko dwa pieniążki. Dlaczego tak się stało? Dlatego że On nie zwraca uwagi na wielkość kwoty, ale na bogactwo jej serca. Jeśli bowiem policzysz jej pieniądze, to jej bieda jest doprawdy wielka, ale gdy przyjrzysz się dokładniej jej intencji, dostrzeżesz skarb hojnego serca.” św. Jan Chryzostom

„Oddać ostatni grosz to nie tylko zdać się na kogoś, ale po prostu pozbyć się złudzeń, że jesteśmy lepsi od innych.” Augustyn Pelanowski OSPPE

Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu

Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu

J 18,37: Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu.

J 18,33b-37

Prawda jest Osobą o wielkim majestacie i niezwykłej, królewskiej godności. Czas mija, imperia upadają, wiedza i nauka co dekadę odchodzi do lamusa lub się aktualizuje, a Słowa Jezusa pozostają niezmienne, prawdziwe i nieprzemijające. Kto w życiu chce poznać prawdę, oprzeć się na niej wśród zamętu informacji ze świata, na pewno spotka na swojej drodze Chrystusa. Jego Duch sprawia, że prawda Boża nie tylko zostaje zapisana w sercu człowieka, ale udziela też On mu mocy, by „spełniał wymagania prawdy” (J 3,21). Przekonała się o tym żydowska filozof Edyta Stein, późniejsza św Teresa Benedykta od Krzyża. Będąc ateistką poszukiwała sensu swego życia. Pewnego dnia zrozumiała:

„Bóg jest Prawdą. I kto szuka prawdy, ten szuka Boga, choćby o tym nie wiedział.”

Magisterium Kościoła potwierdza:

„Nie odmawia Opatrzność Boża koniecznej do zbawienia pomocy takim, którzy bez własnej winy w ogóle nie doszli jeszcze do wyraźnego poznania Boga, a usiłują, nie bez łaski Bożej, wieść uczciwe życie. Cokolwiek bowiem znajduje się w nich z dobra i prawdy, Kościół traktuje jako przygotowanie do Ewangelii i jako dane im przez Tego, który każdego człowieka oświeca, aby ostatecznie posiadł życie.”Sobór Vaticanum II,Lumen gentium

Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał…

Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał…

Łk 20,27-28: podeszło do Niego kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał…

Łk 20,27-40

Po arcykapłanach i uczonych w Piśmie kolejną grupą, chętną do zdyskredytowania Jezusa są saduceusze. Być może historyjką o żonie siedmiu mężów nie raz już udawało im się zapędzić w kozi róg uczonych w Piśmie, faryzeuszy i innych wierzących w życie po śmierci. Są więc pewni siebie. Wiedzą jak zbijać argumenty, gdyby Chrystus odwoływał się do pism proroków. Dodają sobie autorytetu powołując się na Mojżesza. Znając Pięcioksiąg, są przekonani, że nie ma w nim nawet wzmianki o zmartwychwstaniu. Jakże jednak wiedza, spryt i przemyślność ludzka nędzna jest przy mądrości Bożej. Jezus, interpretując tylko jedno zdanie z dobrze im znanej historii powołania Mojżesza druzgocze intelektualną konstrukcję ludzkiej pychy. Stoją oniemiali wobec błyskotliwej argumentacji wykazującej im błąd założeń. Nawet niektórzy z dotychczas wrogich Chrystusowi uczonych w Piśmie nie mogą się powstrzymać przed wyrażeniem Mu uznania…

Prz 9,10: Podstawą mądrości-bojaźń Pańska, rozważanie o tym, co święte-rozsądkiem.

1 Kor 3,19: Mądrość tego świata jest głupstwem u Boga.

Potem wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających

Potem wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających

Łk 19,45: Potem wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej.

Łk 19,45-48

Chrystus nie poprzestaje na łzach z powodu Jerozolimy, która nie rozpoznaje czasu swego nawiedzenia…Niedługo potem diagnozuje powód ludzkiej oziębłości w procederze świątynnego kupiectwa i decyduje się aktywnie zadziałać. Aby wyrzucać sprzedających trzeba niemało odwagi, siły i agresji. Jezus nie boi się okazywać mocnych uczuć i komunikować przyczyn swojego zachowania. Nie tłumi gniewu lecz używa go jako energii potrzebnej do zdecydowanego działania w obronie najwyższych wartości i zarazem mocny sygnał emocjonalny, czytelny dla wszystkich obserwujących Go osób. Informuje: co jest nie w porządku i należy zmienić (stan Jego domu), czego nie zamierza tolerować (świątyni jako targowiska), jakie są Jego priorytety (modlitwa). Chrystus nie szuka winnych ani nie boi się „co powiedzą przywódcy”. Jego agresja nie jest skierowana personalnie, na jakąś konkretną osobę lecz zostaje wymierzona w system korumpujący relację z Bogiem, który sprowadza ją do poziomu handlu: „coś za coś”…

„Posłuchajcie Pisma: „Bojaźń Pana nadzieją mocy” (Prz 14,26). Innymi słowy lękajmy się mądrze, abyśmy nie lękali się byle czego.”św Augustyn

Bo przyjdą na ciebie dni

Bo przyjdą na ciebie dni

Łk 19,43: „Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, oblegną cię i ścisną zewsząd.”

Łk 19,41-44

Jezus płacze nad miastem, które w czas pokoju nie umiało rozpoznać ani przyjąć shalom (wewnętrznej harmonii, kompletności, spełnienia, integralności i błogosławieństwa), które On przynosił. Mieszkańcy Jerozolimy nie byli zainteresowani ani Bożym nawiedzeniem ani prowadzeniem. Zajmowali się tym, co codzienne i dopiero czas ucisku, oblężenia pokazał im, jak nikłe są ich własne siły i jak kruchy jest ład ustanowiony przez ludzi. Czas pokoju jest uprzywilejowanym okresem, który warto wykorzystać napełniając się Bożym pokojem, siłą i miłością, by móc potem wytrwać w czasie kryzysów i próby…

„Nigdy nie próżnuje diabeł przeciw człowiekowi sprawiedliwemu. Albo bowiem pomnaża mu niepokoje serca, albo wzbudza smutki ciała. Stąd jest to, co Apostoł mówi: Dany jest mi oścień dla ciała, anioł Szatan, aby mnie policzkował (2Kor 12,7)” św. Izydor z Sewilli

„Oto fale gwałtowne i groźne burze uderzają; nie obawiajmy się jednak zagłady; wszak opieramy się o skałę.” św. Jan Chryzostom

„Miłość i bojaźń Boża to dwie potężne twierdze, z których wypowiada się wojnę grzechowi i diabłu.” św. Teresa od Jezusa

chcesz brać, czegoś nie położył, i żąć, czegoś nie posiał

chcesz brać, czegoś nie położył, i żąć, czegoś nie posiał

Łk 19,21: Lękałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym: chcesz brać, czegoś nie położył, i żąć, czegoś nie posiał”.

Łk 19,11-28

Dla jednego ze sług osobiste przekonania i kryteria są ważniejsze niż gest wspaniałomyślności Pana. Jest tak skoncentrowany na sobie, że nie rozpoznaje przychodzącego daru, otrzymanego kredytu zaufania i łaski swobodnego dysponowania dobrem. Żyje w swoich projekcjach nie próbując ich weryfikować, zamyka się w lęku i zamienia hojność na skąpstwo. Nakrywa całunem chustki swój profit pilnując, by nikt się o nim nie dowiedział i przypadkiem zeń nie skorzystał. Gdy przychodzi do rozliczenia, początkowo usprawiedliwia się swymi obawami, lecz zaraz wychodzi w pretensjach cała buta jego serca. Obwinia Pana za swoją decyzję ukrycia i zmarnowanie okazji do dzielenia i pomnażania darowanego uposażenia. Stawia Mu pełen ukrytej agresji zarzut o nadmierne wymagania, może nawet próbę wykorzystania go (jak gdyby oczekiwał, że to Pan będzie mu służył). Dzięki odgrywaniu roli ofiary może użalać się nad sobą i unikać wysiłku zmian. Król jednak nie pozwala sobą manipulować. Uświadamia mu status sługi, konfrontuje z chorymi wyobrażeniami i zmusza do zmierzenia się z ich konsekwencjami, odbierając darowane dobro.

„O, jak bardzo Twoje miłosierdzie przewyższa wszelką złość.”św Klaudiusz de la Colombiere