spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł

spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł

Mk 7,34: a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: Effatha, to znaczy: Otwórz się!

Mk 7,31-37

Piękna jest wymowa gestów Jezusa. Cud uzdrowienia odsłania Jego głęboką relację z Ojcem, zanurzoną w Duchu Świętym. Jezus wznosi oczy ku górze, bo stamtąd przychodzi pomoc (Ps 121,1-2) i moc uzdrowienia. Od Tego, który stworzył niebo i ziemię. Wznoszenie oczu wyraża usilne błaganie, prośbę o objawienie się Ojcowskiego miłosierdzia. Westchnienie, sięgające głębin Serca Jezusa wydobywa stwórcze i uwalniające tchnienie Ducha. Według językoznawców użyty tryb rozkazujący w słowie „Effatha”, wskazuje, że podmiotem czynności jest cały człowiek, a nie tylko któraś z części jego ciała. Michał Wilk zaś zauważa, że:

„odzyskanie słuchu i mowy jest konsekwencją świadomego otwarcia się człowieka na Boga.”

Głuchy i niemy człowiek wszelako musiał być przyprowadzony. Dziś – być może powiedzielibyśmy – uprzednio ewangelizowany…

„To krótkie słowo «effatha–otwórz się», streszcza całą misję Chrystusa. On stał się człowiekiem, aby człowiek, który stał się wewnętrznie głuchy i niemy z powodu grzechu, był w stanie usłyszeć głos Boga, głos Miłości, która przemawia do jego serca, i w ten sposób sam nauczył się mówić językiem miłości, porozumiewać się z Bogiem i z innymi.”Benedykt XVI