kiedy przyjdzie królestwo Boże

kiedy przyjdzie królestwo Boże

Łk 17,20-21: „Zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: «Królestwo Boże nie przyjdzie w sposób dostrzegalny i nie powiedzą: „Oto tu jest” albo: „Tam”.”

Łk 17,20-25

„Trzeba pamiętać, że Królestwo Boga jest rzeczywistością dynamiczną bo polskie słowo 'królestwo’ sugeruje, że jest to coś statycznego, takiego instytucjonalnego, pewna taka ustanowiona rzeczywistość przez Boga, tymczasem tutaj lepiej jest mówić o królowaniu Boga – dynamiczna rzeczywistość dziejąca się we mnie i pomiędzy nami.” ks Józef Maciąg

„Czyli chodzi o obecność Boga we mnie i między nami…” ks Robert Muszyński

„Tak, królestwo to pozwalanie na to, żeby po prostu Jezus Chrystus panował we mnie przez swoje Słowo, swoją Ewangelię i poprzez Ducha Świętego, którego mi daje. I ja mogę Mu okazać posłuszeństwo wiary albo nie.” ks Józef Maciąg

„W rzeczywistości nikt nie daje drogocenny rzeczy temu, kto nie potrafi tego docenić. Stąd, jeśli Bóg nie potrzebuje twoich dóbr, nie musi też dawać ci wielkich rzeczy, jeśli lekceważysz miłość do Niego. Dopomina się jedynie miłości, która jedynie nakłania go do obdarowywania nas. Kochaj więc, a otrzymasz Królestwo. Kochaj, a będziesz posiadał… Kochaj więc Boga bardziej niż siebie samego, a już wtedy zaczniesz posiadać to, co będziesz w pełni posiadał w niebie.” św. Anzelm z Canterbury

Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?

Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?

Mt 20,15: Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?

Mt 20,1-16a

Choć wielu robotników pracujących cały dzień szemrało przeciw gospodarzowi, on odpowiada tylko jednemu z nich, być może najbardziej wzburzonemu. Prawdopodobnie słowa Pana słyszą również pozostali, gdyż cała sprawa z wypłatą jest publiczna: wszyscy widzą, ile kto otrzymał, a rozliczanie nieco prowokująco rozpoczęło się od pracujących najkrócej. Gospodarz nazywa po imieniu toczącą serce protestującego zazdrość, określając ją mianem „złego oka”. Podkreśla swoją wolność w czynieniu dobra i studzi emocje pracownika przypomnieniem mu o warunkach umowy i hojnej zapłacie…

„Prof. Świderkówna powiedziała mi: „on ich wszystkich przepłacił!”. Wiedziała, ile kosztowała praca robotnika w tamtym czasie, bo badała papirusy z zapisem transakcji handlowych z tamtych czasów. My, nie znając kontekstu, nie umiemy odczytać tekstu tak, jak chciał autor. A dla tych, którzy tę przypowieść od Jezusa usłyszeli, było oczywiste, że gospodarz wszystkim zapłacił za dużo…”prof. Elżbieta Przybył-Sadowska

„Złe oko- to jest jakaś właściwość złego ducha, który jest nieszczęśliwy nie dlatego, że został on źle potraktowany tylko według niego zbyt dobrze został potraktowany drugi.”ks Józef Maciąg

„Z zazdrości rodzą się: nienawiść, obmowa, oszczerstwo, cieszenie się z nieszczęścia bliźniego i cierpienie z jego powodzenia.”św Grzegorz Wielki

«Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec».

«Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec».

J 10,7: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec».

J 10,1-10

„Brama jest w języku greckim określona ciekawym słowem „aule”, które owszem- oznacza ogrodzenie, ale nigdy nie jest to termin używany wobec ogrodzeń, które widzimy u górali na halach. By owce były trochę może stłoczone w jakimś jednym miejscu przeciwko wilkom w nocy lecz bezpieczne. Słowo „aule” odnosi się w Piśmie Świętym, w różnych miejscach do dziedzińca otaczającego Przybytek Pański. Świątynia nie była samodzielnym budynkiem tylko wielkim kompleksem dziedzińców. Największy: dziedziniec pogan, wewnątrz mniejszy- Izraela, jeszcze mniejszy dziedziniec kapłanów, a w sercu sanktuarium z miejscem świętym i najświętszym, gdzie za zasłoną była Obecność Boga. Lud Boży, owczarnia Boga – gromadzi się właśnie w „aule” aby słuchać Prawa i żyć w przymierzu ze swoim Bogiem. A Jezus mówi: ja jestem Bramą, przez którą te owce mają »wyjść«. Na wolność… To ciekawe. Stłoczone owce na dziedzińcu są bezpieczne ale nie są wolne. Jezus mówi: Ja wchodzę do zagrody owiec i inaczej niż to było w starym Prawie, gdzie przymierze było zawarte z całym ludem, gremialnie, kolektywnie-Jezus woła każdą owcę po imieniu, osobiście. „One słuchają Mego głosu”. Głos to jest coś więcej niż informacja, niż Słowo. Głos oznacza Obecność Osoby, relację, bezpieczeństwo, kontakt…”ks Józef Maciąg

wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać…

wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać…

Łk 17,10: Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”.

Łk 17,5-10

Jezus zachęca uczniów do pokory, czyli mocnego trzymania się wewnętrznej postawy bycia sługą (właściwie niewolnikiem gr. duloi) Boga, a więc narzędziem – świadomym jednak tego, że wszystko, co ma: własne wyposażenie, możliwości i przeznaczenie otrzymało od swego Stwórcy (J 15,5; 1 Kor 4,7).

„Na czym polega ta nieużyteczność? Tu nie chodzi o deprecjonowanie siebie, własnego wysiłku, że ja jestem 'do niczego’ – absolutnie nie o to chodzi. „Achreioi”- po grecku nie tyle oznacza nieużytecznego sługę czyli 'na nic nie zdatnego’, co bezinteresownego- tego, który jest non-profit, nie czerpie z tego osobistych korzyści. Ponieważ zapłatę otrzymasz wtedy, kiedy Pan cię posadzi przy uczcie w niebie, przepasze się i będzie ci usługiwał, ty będziesz jadł i pił w Jego królestwie.”ks Józef Maciąg

„Musimy stale sobie przypominać, że nie jesteśmy zbawcami świata, a tylko małym znakiem, pośród tysięcy innych, świadczącym, że miłość jest możliwa.”Jean Vanier

„Błogosławiony sługa, który nie uważa się za lepszego, gdy go ludzie chwalą i wywyższają, niż wówczas, gdy go uważają za słabego, prostego i godnego pogardy.”św Franciszek z Asyżu

Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki…

Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki…

Łk 14,26: Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem.

Łk 14,25-33

Sięgnięcie po wolność od przywiązania (które jest zniewalające: wiąże decyzje, tłamsi rozwój, sprawia, że człowiek karłowacieje nie mogąc podążać ku dobru)- wymaga radykalizmu, który może wydobyć z człowieka i od niego wymagać tylko Bóg.

„Jezus posługuje się tutaj gorącym, pełnym skrajnych określeń i pasji językiem, można powiedzieć- typowym dla wschodniej mentalności i kultury, gdzie używa się określeń krańcowo kontrastujących ze sobą (gorący aż do punktu wrzenia, zimny aż do punktu zamarzania); gdzie kochać całym sercem, z pasją wewnętrzną mogę tylko kogoś jednego, najukochańszego. Wszystkich innych kocham mniej i gdyby porównać z miłością do tego najukochańszego- mam ich w nienawiści. To jest tego rodzaju język człowieka zakochanego. Więc tutaj nie chodzi o nienawiść w sensie moralnym, czyli wrogie nastawienie, odrzucenie, chęć zniszczenia kogoś. Taka nienawiść jest oczywiście bardzo ciężkim grzechem, gdyby ktoś nosił coś takiego w sercu, taką tendencję.”ks Józef Maciąg

„Pan poleca tak słuchać natury, by uczcić jej Sprawcę, a nie oddalać się od Boga wskutek miłości do rodziców.”św. Ambroży