Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił…

Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił…

Łk 24,29: Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił.

Łk 24,13-35

W dwóch zniechęconych uczniach, za sprawą słuchania i rozważania Słowa Bożego budzi się na nowo nadzieja i gorliwość. Ileż tęsknoty i miłości jest w ich prostej prośbie… Serca już rozpoznają Tego, którego nie rozszyfrowały ich oczy, ani nie złowiły uszy. Czują, jakby ich przygnębiające ciemności opromienił blask poranka, w którym rozwiewają się mary przerażenia i mgły wątpliwości. Jezus zaś nie potrafi oprzeć się naleganiu rozpalonych serc. Miłość i tęsknota skłania Go do ujawnienia się…

„Czy próbowaliśmy już kochać Boga wtedy, gdy nie unosi nas żadna fala zachwytu, gdy nie możemy pomylić swego pragnienia życia i swej własnej osoby z Bogiem, gdy się nam wydaje, że taki rodzaj miłości doprowadzi nas do śmierci, kiedy jawi się nam ona jako śmierć i absolutne zjednoczenie, kiedy odnosimy wrażenie, iż krzyczymy w pustkę, kiedy wszystko świadczy o tym, że skaczemy w otchłań, kiedy wszystko zdaje się niepojęte i bezsensowne?”Karl Rahner SJ

«Uwiodłeś mnie budząc pragnienie Ciebie, o Chryste, i przemieniłeś mnie Twą Boską miłością. Spal moje grzechy w ogniu niematerialnym i zechciej napełnić mnie Twą słodyczą, abym przeżywając wielką radość, sławił Twoje objawienia»św Jan Damasceński

Uważajcie na siebie, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka

Uważajcie na siebie, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka

Łk 21,34-35: Uważajcie na siebie, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi.

Łk 21,34-36

Jezus zachęca do uważności, troski o duchową gotowość. Nie jest to łatwe. Zwłaszcza w okresach, gdy wydaje się, że nic się nie dzieje, nie ma postępów, albo ‚utknęło się’ w jakimś ‚martwym punkcie’, pojawia się zniechęcenie, przygnębienie, oschłości. Wtedy szczególnie potrzeba modlitwy na wzór Jezusa w Ogrójcu: „pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił…”(Łk 22,44).

„Tylko modląc się na co dzień stwarzamy możliwość naszych wielkich godzin, gdy usiłujemy w trudzie czuwać z otwartym sercem i rozbudzonym umysłem, z uwagą i gotowością, nie grozi nam przeoczenie wielkich chwil łaski: chwil, w których Bóg spotyka nas nagle na nowo i rzuca nam hasło rozstrzygające o całym okresie naszego życia.” Karl Rahner SJ

„Kto zawsze podpiera się modlitwą, ten się nie potknie. A jeśli się potknie, to nie upadnie. Modlitwa stanowi pełne szacunku „wymuszanie” pomocy na Bogu.” św. Jan Klimak

„Tylko to, co jest włączone w modlitwę, rozwija się w nas poprawnie.” ks. Krzysztof Grzywocz

Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego

Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego

J 1,39: Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego.

J 1,35-42

Jest moment w życiu, kiedy trzeba się samemu określić w wierze, poszukać więzi z Jezusem, uwierzyć na tyle, by podążyć za Nim szlakiem wiary. Tak czynią Andrzej i Jan. Nie poprzestają na kontestowaniu świadectwa Jana Chrzciciela. Nie zatrzymują się na tym, co mówią inni. Chcą poznać Jezusa bezpośrednio. To w przebywaniu w Jego gościnnym domu, w bliskości z Nim budzi się i rośnie ich wiara. Nasza relacja z Bogiem wzrasta na drodze doświadczenia. Początek to ciekawość… Później pojawia się fascynacja. Dostrzegają niezwykłość Jezusa, widzą jakiego potężnego ma Ducha, zdumiewa ich Jego mądrość i przenikliwość. A jednocześnie czują się przy Nim swobodnie i bezpiecznie. Kiedy przebywasz z kimś, kogo lubisz, czas szybko płynie. Nawiązuje się więź. Nawet się nie obejrzeli, kiedy upłynął dzień…

„Bóg może uczynić w naszym kierunku tysiąc kroków, ale ten jeden w Jego kierunku–ten musimy zrobić sami.”Karl Rahner SJ

„Żyjmy z Bogiem jak z przyjacielem.”św. Elżbieta od Trójcy Świętej

i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie…

i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie…

Łk 11,4: i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie.

Łk 11,1-4

„Pokusa jest próbą i zaskoczeniem autentycznym. Oznacza to również, że gdy ona przychodzi–wielka i decydująca (co naturalnie nie zdarza się co dzień)–zastaje nas właściwie zawsze zbyt słabymi. Nie znaczy to, że musimy na zawsze jej ulec. Znaczy to jednak, że decydujące pokusy mogą pokonać człowieka, jeśli on nie stanie się już wśród nich silniejszy. Byłoby kłamliwym urojeniem wyobrażać sobie, że można zawsze dowolnie zmobilizować i mieć stale do dyspozycji wszystkie siły moralne w pełnym pogotowiu.”Karl Rahner

„Właśnie z tego powodu Bóg nie usuwa pokus. Po pierwsze, aby wam pokazać, że staliście się mocniejsi. Następnie, abyście zachowali miarę, zamiast popadać w pychę z powodu ogromu darów, które otrzymaliście, gdyż pokusy mogą was upokorzyć. Poza tym, będziecie kuszeni, abyście ćwiczyli się oraz byli silni i twardzi jak stal. I jeszcze po to, abyście mieli pewność co do skarbu, który został wam powierzony. Gdyż demon nie zaatakuje was, jeśli nie zobaczy, że otrzymaliście najwyższy zaszczyt.”św Jan Chryzostom

Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata

Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata

J 8,23: „A On rzekł do nich: Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata.”

Faryzeusze nie pojmują, że przepaść dzieli myślenie kategoriami duchowymi i materialnymi. Bycie „ze świata” to koncentracja na tym, co można dotknąć, zważyć, zmierzyć, przynosi korzyść, co wywiera wrażenie na innych, podnosi własną wartość w oczach ludzi. Dobra niebieskie, jak np.modlitwa, „wg świata” są bezwartościowe bo ich nie widać. Wywołują one pogardę u materialistów. Miłość, radość, pokój, dobro są darem z wysoka, gromadzi się je przez wiarę.

„Mówiąc do Żydów, tak powiedział: »Ja odchodzę«. Albowiem dla Chrystusa Pana odejść było udaniem się tam skąd przybył i skąd nie odszedł.” św. Augustyn

„Człowiek zawsze – zajęty ziarnkami piasku na brzegu – mieszka w rzeczywistości na skraju nieskończonego morza tajemnicy.” Karl Rahner SJ

Pójdźmy, zobaczmy…

Pójdźmy, zobaczmy…

Łk 2,15: „Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili nawzajem do siebie: Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił.”

Prości, czuwający ludzie uwierzyli Bogu na Słowo. Jezus rodzi się w biedzie, Bóg Wcielony od początku nie robi barier przystępu do siebie z murów i straży pałacowych. Dziś także jest taki sam jak wczoraj (Hbr 13,8), nie stawia warunków wstępnych, pozwala każdemu się zbliżyć. Pójdźmy, zobaczmy, przyjmijmy Go…

„Kiedy mówimy: jest Boże Narodzenie, to mówimy zarazem: w Słowie Wcielonym Bóg wyrzekł w świat swoje Słowo – ostatnie, najgłębsze i najpiękniejsze. Słowo, którego już nie można cofnąć, bo jest ono ostatecznym czynem Boga, bo jest ono samym Bogiem w świecie. A słowo to brzmi: Kocham ciebie świecie, i ciebie, człowiecze. To słowo wyrzekł Bóg w narodzinach swego Syna” – Karl Rahner SJ.