z mojego weźmie i wam objawi

z mojego weźmie i wam objawi

J 16,15: z mojego weźmie i wam objawi.

J 16,12–15

Duch Święty przychodzi, by dokończyć, wypełnić Boży zamysł, którego źródłem jest miłość. Pragnie wprowadzić serce ludzkie w obręb Bożego spojrzenia, włączyć i zjednoczyć z życiem Trójcy Świętej człowieka. Współdziałając z łaską, nabiera on upodobania w rzeczach Bożych i zaczyna kochać to, co umiłował Bóg.

„Niepojętość Boga nie płynie stąd, że jest w Nim jakaś nieprzejrzystość, ciemność; przeciwnie, Bóg jest pełnią światła, pełnią istnienia, pełnią życia; dlatego wynika ona właśnie z intensywności istnienia Boga, z nadmiaru Jego życia. Jest On poza naszym zasięgiem z tego powodu, że nasze siły są ograniczone. Oczy naszej duszy są zbyt słabe, by móc znieść to światło. Tylko przez wiarę, w której opieramy się na Bogu, a nie na sobie samych, może On nam dać nowy umysł, nowe serce, wzbudzić w nas tę zgodność natury, przez co możemy oswoić się z tym, co jest zasadniczo tajemnicze. Miłość sprawia, że przywieramy i uczestniczymy w życiu Boga.”kard. Jean-Guinole-Marie Daniélou

„Tajemnica Trójcy Świętej mówi nam, że nie mamy Boga samotnego w niebie, odległego; nie, jest Ojcem, który dał nam swego Syna, który stał się człowiekiem takim jak my, i który, aby być jeszcze bliższym nas, posyła nam swojego Ducha.”papież Franciszek

co tobie do tego?

co tobie do tego?

J 21,22: Odpowiedział mu Jezus: Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego?

J 21,20-25

Piotr otrzymał przepowiednię, która być może napełniła jego serce niepewnością. Rozgląda się więc, może pełen obaw w poszukiwaniu wsparcia, albo też poszukuje obiektu, z którym mógłby się porównać… Jezus ucina ciekawość Szymona: po co ci to wiedzieć? Co ci przyjdzie z tego? Uszanuj tajemnicę drugiego i jego niepowtarzalną więź ze Mną… Skoncentruj się na swojej misji… Myśl o tym, by za Mną podążać…

„Bóg jest gotów w każdym czasie, my natomiast nie bardzo jesteśmy gotowi. Bóg jest blisko nas, ale my daleko. On jest wewnątrz, my na zewnątrz. On jest w nas u siebie, my na obczyźnie.” mistrz Eckhart

„Człowiek powinien „chodzić z Bogiem”, tzn. cokolwiek go spotyka, pamiętać, że Pan Bóg wie, dlaczego to zsyła, wie, po co – wtedy będziemy zawsze spokojni. Trzeba umieć milczeć i cierpliwie czekać…”Piotr Rostworowski OSB

„Ach! Jakiż pokój zalewa duszę, kiedy wznosi się ona ponad uczucia naturalne.”św Teresa z Lisieux

„Bez modlitwy bardzo szybko traci się orientację i autentyczne źródło życia. Bez więzi z Bogiem jesteśmy jak satelity, które utraciły swą orbitę i spadają jak szalone w pustkę, nie tylko rozbijając siebie, ale także zagrażając innym.”Benedykt XVI

Ja w nich, a Ty we Mnie!

Ja w nich, a Ty we Mnie!

J 17,23: Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś.

J 17,20-26

Modlitwa Jezusa odsłania skrawek dialogu miłości. W Trójcy Świętej panuje tak głęboka, harmonijna jedność, że choć są Trzy Osoby Boskie, w jedności absolutnej i doskonałej istnieje jeden Bóg. Stąd, gdy wyrażam miłość Jezusowi, zostają nią obdarowani także Ojciec i Duch Święty. Miłość Boga jest jak źródło – nieustannie się udziela i rozlewa na nas. Pozostaje w Bogu ciągle żywa przez wzajemne, miłosne obdarowanie. Prośba Jezusa o dar jedności wyraża pragnienie, by włączyć uczniów w ten miłosny dialog, a przez nich, zaświadczyć także światu o jego odżywczej mocy i pięknie.

„Kiedy Bóg stał się człowiekiem, wyraźnie nam pokazał, że w swojej istocie jest dialogiem, modlitwą. Jezus jest skierowaniem na Ojca. Jego »ja« u swych korzeni stanowi modlitwę.”Hans Urs von Balthasar

„Boski, miłosny dialog trwa w nas, narodziliśmy się z niego. Przez to, że jesteśmy włączeni w Chrystusa, w Synu czynimy dar z siebie-albo mówiąc właściwiej-stajemy się jak On: rodzimy się z Ojca i na powrót składamy się Mu w darze.”Jesteś moim umiłowanym synem, moim ukochanym dzieckiem”, mówi Ojciec, a my odpowiadamy w Duchu Świętym:”Abba Ojcze”.”Wilfrid Stinissen OCD

Teraz mówisz otwarcie…

Teraz mówisz otwarcie…

J 16,29: Rzekli uczniowie Jego: Patrz! Teraz mówisz otwarcie i nie opowiadasz żadnej przypowieści.

J 16,29-33

Nie uchodzi uwagi uczniów fakt, że Jezus wprost, śmiało i jasno mówi o swoim pochodzeniu od Boga. Wcześniej preferował wypowiedzi zagadkowe, ukrywał swą tożsamość i relację z Ojcem za zasłoną przypowieści. Teraz, gdy niewiele już pozostało Mu czasu, ufnie dzieli się z uczniami najgłębszą tajemnicą swojego serca.

„„Oto wszystkie rzeczy otwarcie wymawia”(ide parresia lalei)–jedno greckie słowo parresia próbuję w przekładzie oddać trzema polskimi słowami „wszystkie rzeczy otwarcie”. To bardzo ważny i wieloznaczny termin teologiczny, dość rzadko dzisiaj komentowany. Wyraża pojęcie prawdziwej, wyczerpującej wypowiedzi o rzeczywistości zewnętrznej, połączonej z wewnętrzną postawą zintegrowanej, konsekwentnej otwartości. Parresia jest więc najwyższą i doskonałą szczerością, która nie polega na „czysto subiektywnym”, egocentrycznym uzewnętrznianiu swoich poglądów lub też „samego siebie”, lecz raczej na dawaniu świadectwa prawdzie, zarówno wewnętrznej jak i zewnętrznej.”Filip Taranienko

„Bóg się daje, nie narzuca; oświeca, ale nie oślepia.”papież Franciszek

Panie, dawaj nam zawsze tego chleba!

Panie, dawaj nam zawsze tego chleba!

J 6,34: Rzekli więc do Niego: Panie, dawaj nam zawsze tego chleba!

J 6,30-35

Tłumy świadków rozmnożenia chleba pragną, by Jezus stale zapewniał im pożywienie w cudowny sposób. On jest ‚z wysokości’, chce dać im pokarm duchowy, oni zaś są przyziemni, skoncentrowani na materialnym zaopatrzeniu (J 8,23). Marzy im się beztroska dzieci, które nie martwią się o jutro. I Chrystus wychodzi im naprzeciw. Jednak nie tak, jak tego oczekują…

„Nie ma Boga ziemskiego bezpieczeństwa, Boga, który chroni od życiowych rozczarowań i daje życiowe gwarancje, Boga pilnującego, aby dzieci nie płakały i by sprawiedliwość nastała na ziemi, Boga strzegącego od zawodu miłość ludzką…Nie ma takiego Boga. Trzeba, abyś czuł, że nie upadasz wcale, gdy się wyrzekasz spazmatycznego, gwałtownego lęku o siebie i o życie. Że wcale nie rozpaczasz wątpiąc w siebie, w swoją mądrość i siłę, w swoją moc przywrócenia sobie samemu życia i szczęścia wolności. Właśnie wtedy pojmiesz nagle, że mrożące oblicze beznadziejności jest tylko wejściem Boga w twoją duszę. A potem przychodzi zaufanie nie napełniające już lękiem, bezpieczeństwo, które nie potrzebuje już żadnych ubezpieczeń, wszystko przezwyciężająca wiara, że On jest, że jest tutaj i że my jesteśmy. I wówczas zostaje odnaleziony pokój serca.”Karl Rahner SJ

pogrążonym w smutku i płaczącym…

pogrążonym w smutku i płaczącym…

Mk 16,10: Ona poszła i oznajmiła to tym, którzy byli z Nim, pogrążonym w smutku i płaczącym.

Mk 16,9-15

Uczniowie nie wierzą Marii Magdalenie. Nie jest dla nich wiarygodnym świadkiem najprawdopodobniej dlatego, że jest kobietą. Także dziś, mimo równouprawnienia, wielu mężczyzn uważa wiarę kobiet i ich świadectwo za mało wartościowe. W Kościele można się spotkać z postawą wyższości, uzasadnianej prymatem rozumu nad emocjami, gdzie kobiety i dzieci przypisane są do „sentymentalnej”, a więc niepoważnej części ludzkości… Jak jednak określić postawę zgromadzonych w Wieczerniku mężczyzn:„pogrążonych w smutku i płaczących”? Czyż nie poddają się uczuciom: desperując i użalając się nad sobą? Pielęgnują swój depresyjny nastrój przez odrzucanie Dobrej Nowiny, która mogłaby go odmienić… Czy pod wpływem emocji nie wybierają, w co chcą wierzyć? Przyjęcie wiadomości o Zmartwychwstaniu wymaga przecież wysiłku wiary: przede wszystkim walki o dotarcie do prawdy, ale także sięgnięcia do własnych zasobów nadziei i miłości. One zaś lokują się w sercu: w tej jakże często leżącej odłogiem „uczuciowości”, która nie pielęgnowana, staje się ugorem pełnym chwastów cynizmu i goryczy.

„Głoszenie Zmartwychwstania Pańskiego oświetla ciemne strony świata, w którym żyjemy.”Benedykt XVI

Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił…

Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił…

Łk 24,29: Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił.

Łk 24,13-35

W dwóch zniechęconych uczniach, za sprawą słuchania i rozważania Słowa Bożego budzi się na nowo nadzieja i gorliwość. Ileż tęsknoty i miłości jest w ich prostej prośbie… Serca już rozpoznają Tego, którego nie rozszyfrowały ich oczy, ani nie złowiły uszy. Czują, jakby ich przygnębiające ciemności opromienił blask poranka, w którym rozwiewają się mary przerażenia i mgły wątpliwości. Jezus zaś nie potrafi oprzeć się naleganiu rozpalonych serc. Miłość i tęsknota skłania Go do ujawnienia się…

„Czy próbowaliśmy już kochać Boga wtedy, gdy nie unosi nas żadna fala zachwytu, gdy nie możemy pomylić swego pragnienia życia i swej własnej osoby z Bogiem, gdy się nam wydaje, że taki rodzaj miłości doprowadzi nas do śmierci, kiedy jawi się nam ona jako śmierć i absolutne zjednoczenie, kiedy odnosimy wrażenie, iż krzyczymy w pustkę, kiedy wszystko świadczy o tym, że skaczemy w otchłań, kiedy wszystko zdaje się niepojęte i bezsensowne?”Karl Rahner SJ

«Uwiodłeś mnie budząc pragnienie Ciebie, o Chryste, i przemieniłeś mnie Twą Boską miłością. Spal moje grzechy w ogniu niematerialnym i zechciej napełnić mnie Twą słodyczą, abym przeżywając wielką radość, sławił Twoje objawienia»św Jan Damasceński

Nie zatrzymuj Mnie

Nie zatrzymuj Mnie

J 20,17: Rzekł do niej Jezus: Nie zatrzymuj Mnie.

J 20,11-18

„Komentując trudną do przełożenia fraza „Me mou haptou” wylano rzeki atramentu. W tłumaczeniu Wulgaty św. Hieronim oddał ją łacińskim „noli me tangere” („nie dotykaj mnie”), zaś opisowo można by ją sparafrazować: „Przestań mieć ze mną tak bliskie relacje, że zatrzymujesz mnie i wiążesz ze sobą”. To polecenie umotywowane jest dalszą częścią zdania: „Jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca”. Oznacza to, że Jezus wzywa Marię Magdalenę do głębokiej przemiany jej miłości do Niego: inaczej kochała Go w Jego człowieczeństwie, przed śmiercią i zmartwychwstaniem, inaczej zaś ma Go kochać, gdy wstąpi do Ojca. Jezus zatem zaprasza ją do długiej wędrówki miłosnej od doświadczenia jego ziemskiej obecności do powtórnego umiłowania Go nową miłością w Duchu Świętym, gdy będzie zasiadał po prawicy Ojca. Mówi jej niejako: „Musisz przestać mnie kochać tak, jak kochałaś dotychczas, ale gdy wstąpię do Ojca, wtedy będziesz mogła być ze mną i kochać mnie jeszcze większą miłością.”ks prof Krzysztof Bardski

„Jeśli sługa mój kocha mnie niedoskonale, szuka nie tyle mnie, ile pociechy, dla której mnie kocha.”Jezus do św Katarzyny ze Sieny

Jezus Zmartwychwstał! Jak zapowiedział!

Jezus Zmartwychwstał! Jak zapowiedział!

Łk 24,7: „Syn Człowieczy musi być wydany w ręce grzeszników i ukrzyżowany, lecz trzeciego dnia zmartwychwstanie”.

Łk 24,1-12

Roziskrzone nadzieją orędzie o Jego zwycięstwie nad śmiercią dzień dniowi przekazuje i oznajmia je noc nocy (Ps 19,2-3), przez wieki… Bo skoro On żyje, to i my, złączeni z Nim przez chrzest (Rz 6,4-5), mając w sercach porękę Jego Ducha, możemy cieszyć się tą samą nadzieją!

„Od najdawniejszych czasów w dniu Wielkanocy liturgia rozpoczyna się słowami: Resurrexi et adhuc tecum sum – «Zmartwychwstałem i zawsze jestem z Tobą; położyłeś na mnie swą rękę». Według liturgii są to pierwsze słowa skierowane przez Syna do Ojca po zmartwychwstaniu, po powrocie z nocy śmierci do świata żyjących. Ręka Ojca podtrzymała Go także w ową noc i dzięki temu mógł On się podnieść, powstać z martwych. Lecz te słowa Zmartwychwstałego do Ojca są także słowami, jakie Pan kieruje do nas: «Zmartwychwstałem i teraz zawsze jestem z tobą» – mówi do każdego z nas. Moja ręka cię podtrzymuje. Gdybyś gdziekolwiek miał upaść, upadniesz w moje ręce. Jestem nawet u bram śmierci. Tam, gdzie już nikt nie może ci towarzyszyć i gdzie ty nie możesz niczego zabrać, Ja na ciebie czekam i dla ciebie przemieniam mroki w światło.”Benedykt XVI

będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie

będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie

J 8,21: „Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie.”

J 8,21-30

Światłość Świata nie może przeniknąć do zamkniętych serc faryzeuszy i uczonych w Piśmie. Gdyby ich sumienia były otwarte na głos Boga, przyjęliby Jezusa. Jednak słuchanie tylko własnych nakazów utwierdza ich w przekonaniu, że są w porządku i nie potrzebują nawrócenia.

„Niezdolność do przyznania się do winy jest najgroźniejszą formą duchowego spustoszenia jaką możemy sobie wyobrazić, bo sprawia, że ludzie są niezdolni do stawania się lepszymi.” Benedykt XVI

„Grzech sam w sobie, a nie wieczna kara jest najgorszą rzeczą, która może się nam przytrafić, ponieważ zniekształca obraz i podobieństwo Boże, ponieważ spycha nas z drogi, umieszcza poza rzeczywistością i wycieńcza psychicznie, aż w końcu strąca nas do wąwozu śmierci. Dlatego, gdybyśmy mieli świadomość potworności, jaką oznacza grzech, nigdy więcej byśmy go nie popełnili. Grzech prowadzi nas do wodospadu niezależności, który znajduje ujście w morzu bałwochwalstwa, polegającego na zastąpieniu Boga fałszywymi bóstwami. Najgorzej, kiedy zastępujemy Boga samymi sobą, co zamienia się w „autolatrię”. Zamiast krążyć w Bożym systemie, ustanawiamy nasz własny, gdzie nawet sam Bóg jest naszym satelitą.” Jose Prado Flores