zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych

zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych

Łk 14,13: kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych.

Łk 14,12-14

Przykładając do siebie Słowa Jezusa można łatwo sprawdzić swoje serce pod kątem bezinteresownego dobra: ile w nim starań faryzejskich licząc na własne korzyści, ile przez wzgląd na Boga, wdzięczności za to, co od Niego mam… Kogo najchętniej chciałbym pozyskać, czyje towarzystwo sprawia mi przyjemność (tu mam swą odpłatę), a od kogo stronię, nie zasiądę chętnie przy stole? Na jaką ludzką biedę nie chcę patrzeć, odrzucam, odpycham lub gardzę? Jezus wzywa człowieka religijnego by przebywał z ludźmi trudnymi: poranionymi i przez to jakoś ułomnymi, niewidomymi (którzy może od dawna nie widzą dobra, są niewdzięczni, zgorzkniali). Niepełnosprawni, może też życiowo, których towarzystwo nie opromieni mnie blaskiem tytułów, majątku czy władzy, albo tacy ludzie, z którymi „społeczny wstyd się pokazać”. Czy oni mogą liczyć na mój szacunek i pomoc? Czy przejdzie mi przez myśl, że pod wieloma względami są ode mnie lepsi? Uczta to wszystko, co mogę stracić na ich rzecz, dać bez oczekiwania czegoś w zamian. Choćby to był, jakże dziś cenny, czas…

„Dobroć to nieustanna miłość dla drugiego.”św Urszula Ledóchowska

Podobni są do dzieci, które przebywają na rynku i głośno przymawiają jedne drugim

Podobni są do dzieci, które przebywają na rynku i głośno przymawiają jedne drugim

Łk 7,32: Podobni są do dzieci, które przebywają na rynku i głośno przymawiają jedne drugim.

Łk 7,31-35

Jezus obśmiewa roszczeniową, malkontencką postawę zgromadzonych tłumów. Plotkują o Janie Chrzcicielu, obmawiają też Jezusa i oceniają obu niby towar na rynku. Ani ascetyczna postawa Jana i jego nawoływanie do pokuty, ani miłosierdzie Jezusa nie jest w stanie im dogodzić. We wszystkim, co dobre, znajdą dziurę. Jak dzieci nie potrafią realnie spojrzeć na siebie, dlatego uciekają w gadulstwo. Krytykanctwo to prosty mechanizm obronny przed konfrontacją z trudnymi słowami. Jego celem jest odwrócenie uwagi od istoty sprawy, zbicie wagi problemów przez podkopanie autorytetu mówiącego, ustawienie się samemu w pozycji nieomylnego eksperta i nadanie rzeczom nowej, wygodnej (i najczęściej wątpliwej) wartości. Ganiący przygadują sobie nawzajem, gdyż pretendentów do roli ekspertów (charakteryzujących się tym, że dużo mówią, a mało robią) zwykle nie brakuje.

„Hałas zawsze, choć bezwiednie, pochodzi z pragnienia oznajmienia wszystkim: To ja!”św Urszula Ledóchowska

„Nawet dla człowieka na moim stanowisku ważniejsze jest umieć milczeć niż umieć mówić.”św Jan XXIII

włożył na nie ręce i pomodlił się za nie…

włożył na nie ręce i pomodlił się za nie…

Mt 19,13: Wtedy przyniesiono Mu dzieci, aby włożył na nie ręce i pomodlił się za nie…

Mt 19,13-15

Wszystko, co we mnie słabe, kruche, spragnione miłości i akceptacji, co małe, niemocne wiarą, nadzieją i miłością więc bezradne jak dziecko; wszystko co niedojrzałe do wzięcia na barki odpowiedzialności, której wymaga świat- warto przynosić do Jezusa… On jest dobrym Ojcem. Nie wyśmiewa słabości, nie odrzuca, nie gardzi, nie traktuje z szorstkością, irytacją, niechęcią. Przeciwnie- błogosławi, otacza ochroną, opieką, miłością i zrozumieniem. Tworzy bezpieczny klimat do wzrostu, jak dom… Na wszystko, co Mu przyniosę z ufnością, kładzie swoją potężną rękę i osłania to. Ręka Boga dodaje mocy (Ps 118,16) i wspiera. W cieniu Jego rąk można się poczuć bezpiecznie (Łk 1,35)…

„Ufności nam potrzeba, tej dziecięcej ufności, która serca napełnia pogodą i spokojem, i która z serca wydobywa modlitwę wiary przenoszącą góry.”św Urszula Ledóchowska

„Dobry Bóg jest sprawiedliwy, to znaczy, że ma wzgląd na naszą słabość. Czego więc mogłabym się lękać?”św Teresa z Lisieux

„Ufam łasce Bożej, która w największej nędzy obfituje.”św Faustyna (Dz.606)

Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą…

Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą…

Mt 20,26: Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą.

Mt 20,20-28

W oczach Boga ten jest wielki, kto potrafi służyć innym, złożyć Mu ofiarę z własnego ego. Po czym łatwo poznać, że czynię coś nie dla Bożej chwały lecz dla siebie? Informują mnie o tym precyzyjnie uczucia. Gdy próbuję od ludzi zyskać jakąś korzyść, a tego nie otrzymuję, szybko pojawia się smutek, zniechęcenie czy nawet gniew/obraza. Urażona miłość własna komunikuje, że nie otrzymała swej opłaty: uznania, docenienia, zauważenia. Z natury/ego człowiek najczęściej robi coś dla zysku. Gdy jednak współpracuje z łaską, nie szuka nagród na ziemi. Potrafi cieszyć się czynieniem dobra niezauważonego przez nikogo, prócz Boga.

1Kor 15,58:„Przeto, bracia moi najmilsi bądźcie wytrwali i niezachwiani, zajęci zawsze ofiarnie dziełem Pańskim, pamiętając, że trud wasz nie pozostaje daremny w Panu”św. Paweł

„Nasza biedna ludzka natura tak lubi sobą się zajmować, że gotowa jest nawet źle o sobie mówić, byleby nikt o niej nie mógł zapomnieć.”św Urszula Ledóchowska

„I w kuchni także, wśród garnków i rondli, Pan jest z wami.”św Teresa od Jezusa

Uczeń nie przewyższa nauczyciela

Uczeń nie przewyższa nauczyciela

Mt 10,24: Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana.

Mt 10,24-33

Jezus wychowuje uczniów do pokory.
Człowiek nie jest w stanie dorównać mądrości, miłości, dobroci i przenikliwości Boga. Jesteśmy tylko ludźmi, a więc istotami bardzo ograniczonymi i omylnymi w swoim postrzeganiu, wnioskowaniu czy rozstrzyganiu. Niestety ludzką pychą jest ustawianie samego siebie w miejscu Boga i uważanie, że jest się nieomylnym, że moje spostrzeżenia są najwłaściwsze, rozumowanie najtrafniejsze, a osądy jedynie słuszne. Wystarczy jednak porównać własne sposoby myślenia i przeżywania że Słowami i zachowaniem Jezusa by dostrzec, jak bardzo odbiegam od wzoru, który On prezentuje. Kto ma odwagę poznać i przyjąć swoją niedoskonałą naturę szybko zrozumie kim jest Bóg i w ten sposób zbliża się do Niego. Wystarczająco wielką i szlachetną pracą wewnętrzną jest stawać się coraz bardziej podobnym do Jezusa, bo mądrzej niż On nikt kochać nie jest w stanie…

„Niech każda patrzy, ile ma pokory, a zobaczy, jak daleko postąpiła w doskonałości.”św Teresa od Jezusa

„Pokorny zawsze w sobie winę znajdzie, a pyszny zawsze u innych.”św Urszula Ledóchowska

siedzieli wraz z Jezusem

siedzieli wraz z Jezusem

Mt 9,10: „Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami.”

Mt 9,9-13

Mateusz nie obraca się wśród ludzi szczególnie religijnych. Gorliwi Izraelici powiedzieliby o nich, że serca mają sprzedane zyskom. Nikt wśród nich nie szukałby wiary. Nikt prócz Jezusa. On jeden ma oczy Ducha, patrzące przenikliwie, głębiej niż pozory. Potrafi dostrzec drzemiący w sercu potencjał, poruszyć Słowem. Jakby nie zwraca uwagi na to, jakim zawodem para się Jego wybraniec, nie dochodzi ile kradzieży ma na sumieniu, na czyjej krzywdzie się wzbogacił. Daje mu czystą kartę i możliwość zaczęcia życia od nowa. Mateusz, jedyny wśród „szemranego towarzystwa” okazuje się otwarty na wołanie Boga. W jednej chwili porzuca wszystko i wszystkich dla Jezusa. Staje się znakiem i zagwozdką dla kolegów. Jezus wyławia swoją perłę z kałuży, poleruje i czyni z niego apostoła – jaśniejący Bożym blaskiem klejnot w koronie swego miłosierdzia…

„Mateusz pójdzie mimo natury, która musiała się sprzeciwiać, która musiała mu szeptać: masz wygodne życie, zapewniony byt i to wszystko masz rzucić?” św. U. Ledóchowska

Nie wiemy

Nie wiemy

Mk 11,33: „Odpowiedzieli więc Jezusowi: Nie wiemy.”

Mk 11,27-33

Pytanie Jezusa: skąd pochodzi chrzest Janowy? – jest pytaniem o wiarę w Boga zadanym elitom religijnym Izraela. Jezus jest w gruncie rzeczy miłosierny, mimo iż zna ich serca, nie kompromituje ich przed ludem. Proste pytanie jednak jest dla faryzeuszy i uczonych w Piśmie niewygodne, konfrontacyjne. Nie chcą stanąć w prawdzie, boją się ujawnić to, co jest w ich sercu: że szukają doraźnych korzyści, boją się utracić władzę, status społeczny, i że cała ich religijność opiera się na podtrzymywaniu pozorów. Dlatego wybierają chytry unik… Wydaje im się, że są przebiegli. W rzeczywistości, pozbawiają się szansy na autentyczną, szczerą, satysfakcjonującą relację z Bogiem…

„Prawda wieczna ukazała tej duszy, że stworzyła nas bez nas, lecz że nie zbawi nas bez nas. Bóg chce, abyśmy przez wolną wolę i wolny wybór używali danego nam czasu na peł­nienie prawdziwych cnót.” św. Katarzyna ze Sieny

„Nie będę lepsza przez to, że ludzie mnie chwalą, nie będę gorsza przez to, że ludzie obmawiają i oczerniają. Ile pokoju daje staranie o przypodobanie się tylko Bogu samemu!” św. Urszula Ledóchowska

A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie

A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie

Mk 11,25: „A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie, jeśli macie co przeciw komu, aby także Ojciec wasz, który jest w niebie, przebaczył wam wykroczenia wasze.”

Mk 11,11-25

Nie można stawać do modlitwy z sercem zaciętym w urazie, zapieczętowanym nieprzebaczeniem, wypełnionym gniewem, pragnieniem wymierzenia sprawiedliwości albo żądzą odwetu a więc odpłaty „pięknym za nadobne”… Przebaczanie jest chlebem powszednim chrześcijanina, który puszcza w niepamięć urazy, daruje długi, wybacza zadane rany. Czyni tak gdyż ma świadomość, że wobec świętości i dobroci Boga, własną grzesznością i niewdzięcznością zaciągnął u Niego winy nieporównywalnie większe…

„Znakomity spowiednik, św. Leopold Mandic modlił się po skończonej służbie tymi słowy:„Panie, przebacz mi, że za dużo wybaczyłem, ale to Ty dałeś mi taki zły przykład!”. Gdy mu zarzucano pobłażliwość wobec grzeszników, dodawał: „Ja łagodny? Przecież nie umarłem za grzechy, zrobił to Jezus. Czy można być bardziej łagodnym niż On dla łotra?”.

„Jeżeli nie zaniedbacie modlitwy, w waszej duszy nie zabraknie Bożej miłości.” św. o. Pio

„Ludzie coraz mniej się modlą i stąd coraz większy robi się bałagan.” św. Urszula Ledóchowska

Piotr obróciwszy się zobaczył idącego za sobą ucznia

Piotr obróciwszy się zobaczył idącego za sobą ucznia

J 21,20: Piotr obróciwszy się zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus…

J 21,20-25

Piotr, któremu Jezus przepowiedział właśnie chwalebny los okazuje się niespecjalnie zainteresowany relacją z Mistrzem i planem Boga na jego życie. Może obawia się, że nie sprosta zadaniu, do którego został wezwany? A gdy lęk łączy się z niechęcią do wysiłku, by to osiągnąć, Szymon zaczyna się rozglądać… Widzi Jana. Porównuje się z nim. To bardzo niebezpieczny moment i wybuchowa mieszanka uczuć. Wiedza o tym, co będzie z Janem nie jest Piotrowi do niczego potrzebna. Porównywanie się zrywa relację pionową z Bogiem i sprowadza do parteru zerkania na innych. Może zrodzić zawiść, która niszczy twórczość, męczy, zamyka w diabelskiej pułapce iluzji rywalizacji. Porównywanie się okłamuje bo fałszuje prawdziwe potrzeby i uczucia, budzi pragnienie rzeczy, które nie są mi potrzebne i nie prowadzą do szczęścia. Jezus więc surowo przywołuje Piotra do porządku.

„Ostrożnie z zazdrością! To wąż, który lubi ukrywać się pod kwiatami, ale im lepiej się ukrywa, tym niebezpieczniejszy, tym złośliwszy, skrycie zadający śmierć duszy.”św Urszula Ledóchowska

są duchem i są życiem

są duchem i są życiem

J 6,63: „Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem.”

J 6,55.60-69

„Ponieważ w Piśmie znajdują się słowa życia wiecznego (J 6,68); jest ono zatem napisane, nie tylko po to, żebyśmy wierzyli, ale także, abyśmy mieli życie wieczne, w którym będziemy widzieć, kochać i gdzie nasze pragnienia będą spełnione. A kiedy nasze pragnienia zostaną spełnione, naprawdę poznamy miłość przewyższającą wszelką wiedzę i wtedy będziemy napełnieni całą Pełnią Bożą (Ef 3,19). To do tej pełni boskie Pismo stara się nas wprowadzić; w tym celu, w tej intencji święte Pismo musi być studiowane, nauczane i usłyszane.” św. Bonawentura

„Przyjdź, przyjdź, o najmilszy Duchu!” Duchu dobroci! Podziwiam Cię, gdy wychodzisz z łona Ojca, a wchodzisz w pierś Słowa, a następnie z serca Słowa przychodzisz do nas na ziemię. Z łona Ojca przynosisz nam moc, a z serca Słowa miłość najżarliwszą.” św. Maria Magdalena de Pazzi

„Ewangelię trzeba kochać, trzeba ją wciąż na nowo odczytywać, by ducha Ewangelii, tym samym i Jezusa, w życie wprowadzać.” św. Urszula Ledóchowska