To jest chleb, który z nieba zstępuje: Kto go je, nie umrze

To jest chleb, który z nieba zstępuje: Kto go je, nie umrze

J 6,50: «To jest chleb, który z nieba zstępuje: Kto go je, nie umrze.»

J 6,44-51

„Kto się pozwala oczyszczać uświęcającej mocy ołtarza i sam w ofierze Chrystusowej Mu się oddaje, kto Go w św. Komunii przyjmuje do swego wnętrza, ten zanurza się coraz głębiej i silniej w prąd życia boskiego i wzrasta w Mistyczne Ciało Chrystusa, kształtując swe serce na wzór Serca Bożego.”św Teresa Benedykta od Krzyża

„Spożywanie Ciała i Krwi Chrystusa przygotowuje nasze ciała do chwalebnego zmartwychwstania: „Jakżeż można zaprzeczać zdolności przyjęcia przez ciało daru Bożego, jakim jest życie wieczne, skoro karmi się ono Krwią i Ciałem Chrystusa, i jest Jego częścią? (…) Nasze ciała, skoro były posilane, po złożeniu w ziemi wprawdzie się rozpadną, ale w swoim czasie powstaną, gdy Słowo Boże obdarzy je zmartwychwstaniem na chwałę Boga Ojca.”św Ireneusz z Lyonu

„Kiedy przychodzę w Komunii świętej do serca ludzkiego, mam ręce pełne łask wszelkich i pragnę je oddać duszy, ale dusze nawet nie zwracają uwagi na Mnie, pozostawiają Mnie samego, a zajmują się czym innym. O, jak Mi smutno, że dusze nie poznały Miłości. Obchodzą się ze Mną jak z czymś martwym.” Pan Jezus do św Faustyny (Dz.1385).

„Jeśli jeden kontakt z Jego świętym ciałem daje życie rozkładającemu się ciału, to jakiego zysku nie znaleźlibyśmy w Jego ożywczej Eucharystii, kiedy czynimy z niej nasz pokarm?”św. Cyryl z Aleksandrii

jezioro burzyło się od silnego wichru

jezioro burzyło się od silnego wichru

J 6,18: jezioro burzyło się od silnego wichru.

J 6,16-21

Są takie momenty, kiedy uczniowie czują się osamotnieni. Nie ma z nimi Tego, który ich łączy, zaś napotykają mnóstwo przeciwności, które zmuszają ich do współpracy i szybkich decyzji, jak te o zwrocie żagli lub kierunkowaniu łodzi ślizgającej się po wzburzonych falach i mogą wywoływać w nich wiele lęku. Oczekiwanie na Jezusa może być przeżywane w tak wielkim napięciu, że można pomylić Go z przeciwnikiem, gdy przyjdzie w sposób niespodziewany, inaczej niż zwykle, odmiennie niż człowiek się spodziewa. Boże nawiedzenie może więc budzić przerażenie… Warto jednak wytrwać w wypatrywaniu Chrystusa, nie ulec impulsowi lęku, który skłania do ucieczki i usłyszeć Jego kojący głos: „to Ja jestem”.

„Kiedy zrywają się burze, Ty, Panie, jesteś naszą siłą. Chwalimy Ciebie, Boże mocny, jesteś naszą nieustanną pomocą. Stoimy wiernie przy Tobie, składając w Tobie naszą ufność, nawet jeśli ziemia drży i morze się burzy. Niech fale wzbierają i rozbryzgują się, niech chwieją się góry; radość nas rozpromieni, miasto Boże Ci złoży dzięki. W nim masz Twoją siedzibę, zachowujesz Twój święty pokój. A potężna rzeka chroni wzniosły przybytek Boga. Oszalałe ludy tracą rozum, potęga narodów upada. On wznosi głos, grzmi trzęsąca się ziemia. Ale Pan jest z nami, Pan, Bóg Zastępów. Jesteś dla nas światłem i zbawieniem, nic nas nie trwoży. Przyjdźcie wszyscy, przyjdźcie kontemplować cuda Jego mocy: konają wszystkie wojny, cięciwa łuku się rozluźnia. Rzućcie do paleniska tarczę i broń. Pan Bóg Zastępów przyjdzie nam na pomoc w naszym nieszczęściu.”św. Teresa Benedykta od Krzyża

Jezus ukazał się najpierw Marii Magdalenie

Jezus ukazał się najpierw Marii Magdalenie

Mk 16,9-10: Po swym zmartwychwstaniu, wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia, Jezus ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której przedtem wyrzucił siedem złych duchów. Ona poszła i oznajmiła to Jego towarzyszom, pogrążonym w smutku i płaczącym.

Mk 16,9-15

„Temu powołaniu do wewnętrznej przemiany ma towarzyszyć bardzo konkretna misja: „Udaj się do moich braci i powiedz im: Wstępują do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego” (J 20,17). Słowa te – to zwiastowanie prawdy o zmartwychwstaniu. Maria Magdalena wie jednak, co oznaczają one dla niej. Wie, że Jezus, wstępując do Ojca, powołał ją do nowego wymiaru miłości, dlatego jej misja wobec uczniów jest nie tylko wypełnieniem polecenia danego przez Pana, ale autentycznym świadectwem o tym, co przeżyła, gdy Go ujrzała.”ks prof Krzysztof Bardski

„Miłość, z jaką podchodzę do drugiego człowieka, jest w stanie napełnić go nową mocą życia, gdy jego własne siły ustają. Nawet zwykłe przebywanie z osobami o intensywnej żywotności może działać ożywiająco na słabych i wyczerpanych, niezdolnych już z siebie do żadnej aktywności. […] Miłość, którą spotykam, umacnia mnie, ożywia i udziela sił do niewyobrażalnych osiągnięć, natomiast brak zaufania – paraliżuje i odbiera moc działaniu.”św Teresa Benedykta od Krzyża

„Tylko generał wie, kiedy i jak posłużyć się swoim żołnierzem. Dlatego umiej czekać. Nadejdzie również i twoja kolej.”św o. Pio

Smutna jest dusza moja aż do śmierci

Smutna jest dusza moja aż do śmierci

Mt 26,38-39: «Smutna jest dusza moja aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną». I odszedłszy nieco do przodu, padł na twarz i modlił się tymi słowami: «Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich.»

Rozdzierający jest smutek Jezusa i Jego osamotnienie w godzinie próby przed męką. Tylko w modlitwie znajduje potrzebne umocnienie…

„Lecz wszystkie cierpienia zewnętrzne są niczym w porównaniu z ciemną nocą duchową, gdy gaśnie Boskie światło i milknie głos Pana. Bóg jest w tym doświadczeniu blisko, lecz ukrywa się i milczy. Dlaczego? Są to Boże tajemnice, których choć do końca nigdy nie przenikniemy, przecież możemy je nieco zrozumieć. Bóg stał się człowiekiem, aby nas uczynić uczestnikami swego życia. Ciemna noc życia rozpoczyna to uczestnictwo już na ziemi i chce doprowadzić do jego pełni, jako ostatecznego celu, ale w środku drogi zawiera się coś jeszcze. Chrystus jest Bogiem i człowiekiem; ten więc, kto chce żyć z Nim, musi uczestniczyć zarówno w Jego Boskim, jak i ludzkim życiu. Męka i śmierć Chrystusa powtarzają się w Jego Ciele Mistycznym i jego członkach. Natura ludzka, którą Chrystus przyjął, dała Mu możność cierpienia i śmierci. Natura Boska, którą posiadał odwiecznie, nadała temu cierpieniu i śmierci wartość nieskończoną i moc odkupieńczą.”św Teresa Benedykta od Krzyża

„Od modlitwy zależy wszystko: wytrwanie w powołaniu, owocność pracy, unikanie grzechu, żywotność miłości. Jednym słowem, od niej zależy zbawienie.”św Wincenty a Paulo

On dał o Mnie świadectwo

On dał o Mnie świadectwo

J 5,37: Ojciec, który Mnie posłał, On dał o Mnie świadectwo. Nigdy nie słyszeliście ani Jego głosu, ani nie widzieliście Jego oblicza; nie macie także Jego słowa, trwającego w was, bo wyście nie uwierzyli Temu, którego On posłał.

J 5,31-47

Jezus przybliża słuchaczom istotę duchowej relacji z Bogiem, która jest słuchaniem głosu Boga, wypatrywaniem Jego oblicza i poszukiwaniem Go na drodze wiary. Słuchacze Chrystusa wiedzą, że Bóg może przemawiać przez proroków, diagnozuje jednak, że dawno już przestali być zainteresowani Bogiem żywym i świadectwem Jego nieustannego działania… Interesują ich wprawdzie pisma, badanie starych zwojów, dyskusje, interpretacje czy polityka – ale nie sam Bóg, nie relacja z Nim. Gdyby było inaczej, byliby zaciekawieni osobą Jezusa i tym, co ma do przekazania na temat Ojca… Trudno o bardziej przenikliwe spojrzenie i rozpoznanie religijności, która odpadła od wiary…

„Kto idąc za prawdą wiary, szuka Boga, ten w dobrowolnie podjętym trudzie otworzy się w tym samym kierunku, ku któremu jest pociągany; ktoś obdarzony łaską mistyczną będzie się wyzwalał ze zmysłów i obrazów pamięci, nawet z naturalnej działalności rozumu i woli, i wchodził do obnażonej ze wszystkiego samotności swego wnętrza, by tam trwać w ciemnej wierze, w prostym, rozmiłowanym spoglądaniu ducha ku ukrytemu Bogu, który choć utajony, jest obecny.” św Teresa Benedykta od Krzyża

„Zbliżcie się do Boga, a Bóg zbliży się do was.”Jan Kasjan do braci