żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli

żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli

Mt 6,1: „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.”

Mt 6,1-6.16-18

Jezus podkreśla, że tylko Ojcu należy się uwielbienie. Gdy jakiś uczynek dokonuje się, by zrobić wrażenie na ludziach, to tak jakby kłaniać się stworzeniu, nie Stwórcy. Zupełnie inaczej wykonywalibyśmy każdą najmniejszą czynność robiąc ją przy siedzącym tuż obok Bogu. O ileż inne często byłyby nasze reakcje w obecności Jezusa. A przecież wystarczy tylko podtrzymywać w sobie świadomość, że Bóg wszystko widzi, On na mnie patrzy z wysokiego tronu (Iz 6,1) i nic nie umknie Jego oczom! Troskliwie przy tym starając się ukryć czynione dobro przed własnym ego, najlepiej zapominając natychmiast o spełnionym przez siebie dobrym uczynku, by nie posłużył on do budowania niemiłych Bogu wież pychy czy podcinającego skrzydła w duchowym rozwoju samozadowoleniu z siebie.

„Kiedy twoją codzienną walkę wewnętrzną, na którą składają się zwykle liczne drobiazgi, przepaja czynne pragnienie podobania się Bogu, zapewniam cię: nic nie pójdzie na marne.” św. Josemaria Escriva

Zasmucił się Piotr…

Zasmucił się Piotr…

J 21,17: Powiedział mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie? Zasmucił się Piotr…

J 21,15-19

Piękne jest serce Jezusa, które nie stawia murów przed uczniem, który Go zawiódł. Wie, że Piotr jest słaby i jest więźniem swego lęku. A gdzie jest taki lęk, tam karłowacieją lub muszą odejść miłość, odwaga, lojalność i wielkoduszność…Dlatego nie oskarża Szymona, nie wymusza zapewnień. Pyta jedynie o miłość…Jezus wie, że zanim w sercu ucznia miejsce lęku zajmie miłość, upłynie wiele lat, gdyż Piotr nie należy do ludzi szczególnie refleksyjnych. Dopiero na koniec życia pozwoli się przepasać i złoży ofiarę miłości śmiercią męczeńską. Tymczasem Chrystus pierwszy wychodzi do Piotra, okazuje gościnność, troskę, zaufanie. W Jego przebaczeniu objawia się istota darmowej miłości, która kocha w Szymonie to, co nie jest godne kochania. Piotr zaś potrzebuje bliskości Jezusa by wyznać, że Go kocha. Stawiane pytania pomagają mu uświadomić sobie, co czuje, dotykają istoty więzi. Trzecie pytanie wydobywa z serca Piotra cały tkwiący w nim głęboko smutek, o którym chciał zapomnieć…

„Spraw Panie abym miał miarę we wszystkim prócz miłości.”św Josemaria Escriva

Głos wołającego na pustyni

Głos wołającego na pustyni

Mk 1,3: „Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu. Dla Niego prostujcie ścieżki!”

Mk 1, 1-8

Pustynia symbolizuje w Biblii drogę między Egiptem niewoli a wolnością ziemi obiecanej. Jest miejscem, które przez niewielką ilość wrażeń zmysłowych pozwala się wyciszyć i usłyszeć Boży Głos. A on wzywa do podjęcia przygotowań. Czas zasypać doły zwątpień, które wyżłobiły trudne doświadczenia. Czas napełnić je nadzieją, pocieszeniem. Oczyścić drogę z piasku i kamieni absorbującej codzienności, by nic nie utrudniało Panu dotarcia do mnie. Może drogi, by coś mnie poruszyło, dotknęło są bardzo poplątane, może piętrzą się wzgórza pychy, których pokonanie wymaga sporego wysiłku, bo ufam bardziej własnym osądom niż Słowu Boga. Może jestem tak bardzo skupiona(y) na sobie i swoich problemach, że trudno mi dostrzec Boga i dobro, które od Niego codziennie otrzymuję…

„Odrzućcie pychę, która boi się upokorzenia! Za pięć minut wstydu – jeśli szczerze oskarżycie się przed kapłanem – uchronicie się od wiecznego nieszczęścia i wiecznej hańby.” św. J.M. Vianney

„Uciekajmy od tej fałszywej pokory, która nazywa się wygodą.” św. Josemaria Escriva

Jeśli żałuje, przebacz mu

Jeśli żałuje, przebacz mu

Łk 17,3: „Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli żałuje, przebacz mu!”

Łk 17,1-6

Jezus nakazuje swym uczniom przebaczanie, gdyż jest to naśladowanie Ojca w Jego dobroci i miłosierdziu. Bóg jest:
„miłosierny i litościwy, cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność”(Wj 34,6), Jego łagodność i wyrozumiałość jest niezmierzona: „nie postępuje z nami według naszych grzechów ani według win naszych nam nie odpłaca” (Ps 103,10). Stale zapomina nasze występki i darzy życzliwością (Ps 103,12).

„Staraj się w razie potrzeby zawsze, od pierwszej chwili, przebaczać tym, którzy cię obrażają, bo choćby wielka była obraza i krzywda od nich doznana, Bóg ci przebaczył znacznie więcej” św.Josemaria Escriva

„Przebaczenia! Ty mnie nawróciłeś, szukając mnie jak dobry pasterz szuka zbłąkanej owcy. Przyprowadziłeś mnie z mocą i najwyższą słodyczą, obdarzyłeś łaskami jeszcze większymi niż te pierwsze, obszedłeś się ze mną, synem marnotrawnym, lepiej niż z synem wiernym, a mimo to ja wciąż grzeszę. Gdy popełniam grzech, dusza moja przestaje Cię znać i kochać. Przebaczenia, przebaczenia!”bł. K. de Foucauld

Maria siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie zaś Marta…

Maria siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie zaś Marta…

Łk 10,39-40: Maria siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług.

Łk 10,38-42
W każdym z nas jest cząstka Marii i cząstka Marty. Gdy pracując, tracę wewnętrzny pokój, jest to sygnał, że czas najwyższy zwrócić się do Jezusa i skoncentrować się na Nim…

„Tradycyjnie chrześcijanie uważają Marię za siostrę kontemplacyjną, a Martę za siostrę aktywną, interpretując Łk 10, 38-42 jako afirmację znaczenia modlitwy przed pełnieniem posługi aktywnej. Wielu utożsamia się z Martą, bo czują, że rozliczne potrzeby zmuszają ich do nieustannego działania, pragnąc jednakże mieć czas na kontemplację. Choć prawdą jest, że znalezienie równowagi między kontemplacją i działaniem w życiu chrześcijańskim to zawsze wyzwanie, nie takie jest przesłanie Łk 10, 38-42. W całej swojej Ewangelii podkreśla on, że bycie uczniem polega zarówno na słuchaniu, jak na działaniu (6,47; 8,15.21; 11,28).”Barbara E. Reid

„Przystąp natychmiast do Tabernakulum, fizycznie lub duchowo, a powrócisz do światła, do radości, do Życia.”św Josemaria Escriva

Weszła do domu

Weszła do domu

Łk 1,40: „Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę.”

Łk 1,39-56

Maryja pokazuje, że Bóg jest w najprostszych czynnościach dnia codziennego. Jest w wyjściu ku pomocy drugiemu człowiekowi, w radosnym pozdrowieniu, które przynosi pokój, w każdym słowie i geście miłości…

„Nie zapominajmy, że większość czasu, jaki Maryja spędziła na tej ziemi to były dni takie jak przeżywa miliony innych kobiet. Dni poświęcone rodzinie, wykształceniu dzieci i innym domowym obowiązkom. Ten czas Maryja w pełni uświęcała, choć dla niektórych takie czynności mogły wydawać się bez znaczenia i wartości… Zwykłe błogosławione życie, które może być tak przepełnione miłością Boga! Gdyż tak właśnie przedstawia się życie Maryi – jej miłość, tak wielka, że zapominała o sobie, pełna zadowolenia, że zajmuje właściwe miejsce, takie, które dał jej Bóg. Dlatego też najdrobniejsze gesty nigdy nie pozostają błahe, ale wręcz przeciwnie, pełne są znaczenia… Powinniśmy próbować żyć tak jak ona, w takich okolicznościach życia, w których Bóg chciał byśmy byli.” św. Josemaría Escriva

Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał

Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał

Mt 26,75: „Wspomniał Piotr na słowo Jezusa, który mu powiedział: Zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz. Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał.”

Mt 27,11-54
Piotr miał swój pomysł na okazanie Jezusowi miłości. Był pewny siebie, że będzie Go bronił fizycznie, że okaże swoją męską siłę przez agresję, poturbuje wrogów, może nawet wyobrażał sobie, że zginie broniąc Jezusa mieczem… I nagle, kiedy okazało się, że tak nie może postąpić, że Jezus wcale sobie tego nie życzy, cała jego pewność siebie runęła jak domek z kart… Poczuł się zupełnie bezsilny… Niepotrzebny. Idzie za pojmanym Mistrzem rozbity i zalękniony. Wszystko potoczyło się inaczej jak myślał. I w tym stanie wewnętrznym odruchowo, z lęku, z instynktu samozachowawczego – zaprzecza, że w ogóle Go zna. Kiedy to sobie uświadamia i pojmuje, że Jezus to przewidział, i że nie oskarża go, lecz nadal kocha – a jednocześnie, że właśnie traci swojego najdroższego przyjaciela – gorzko płacze…

„Panie: daj mi umiar we wszystkim… Lecz nie w Miłości.” św. Josemaria Escriva

Duch Święty objawił mu, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza

Duch Święty objawił mu, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza

Łk 2,26: Duch Święty objawił mu, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza.

Symeon był człowiekiem prawym, cieszącym się wyjątkową relacją z Bogiem. Duch Święty spoczywał na nim i tworzył w nim stały modlitewny dialog, inspirował myśli i działanie. Dlatego mógł znaleźć się we właściwym miejscu i czasie by przeżyć spotkanie z Chrystusem. Imię Symeon oznacza „Bóg wysłuchał” (hebr. szim on). Bóg wysłuchał pragnień jego serca. Otwartość na działanie Ducha Świętego umożliwiła Bogu podtrzymanie w nim ognia wiary, nadziei i miłości. Wieloletnie oczekiwanie na realizację duchowego objawienia zbudowało w świątyni jego serca kolumny wytrwałości i odporności na zwątpienie.

„Szukasz towarzystwa przyjaciół, których rozmowy, serdeczność ułatwią ci znoszenie wygnania na tym padole, chociaż nawet przyjaciele niekiedy zdradzają. Nie wydaje mi się to czymś złym. Ale… czemu nie szukasz, codziennie coraz usilniej, towarzystwa oraz rozmowy z tym Wielkim Przyjacielem, który nigdy nie zdradza?”św Josemaria Escriva

Czyhali przy tym, żeby go podchwycić

Czyhali przy tym, żeby go podchwycić

Łk 11,54: „Czyhali przy tym, żeby go podchwycić na jakimś słowie.”

Uczeni w Prawie są urażeni, że zostali zganieni, napomniani i upokorzeni. Choć Jezus skarcił ich w zamkniętym gronie, na prywatnym posiłku, w domowym zaciszu. Oni jednak nie umieją znieść sytuacji, w której wychodzi na jaw ich niedoskonałość, błąd, nieczyste motywacje. Zaślepia ich pycha więc nawet nie biorą pod uwagę możliwości rachunku sumienia, zastanowienia się, czy słowa, które tak ich uraziły nie są czasem prawdą. Szukają więc zemsty. Chcieliby przyłapać Jezusa na jakiejś niedoskonałości, słabości, niewiedzy. Lecz niczego takiego nie znajdują…

„Większość trudności na drodze do naszego szczęścia rodzi się z bardziej lub mniej ukrytej pychy. Uważamy samych siebie za ludzi szczególnie wartościowych i uzdolnionych, a kiedy inni tak nie sądzą, czujemy się upokorzeni. Jest to dobra okazja, by uciec się do modlitwy z myślą o wewnętrznej przemianie, z przekonaniem, że nigdy nie jest za późno na zmianę kierunku.” św. Josemaria Escriva

do takich bowiem

do takich bowiem

Mt 19,14: „do takich bowiem należy królestwo niebieskie.”

Dzieci są zbyt małe by zapewnić sobie byt, zależne od rodziców. Ufają, że to oni o wszystko się zatroszczą i do nich kierują swe prośby. Rodzice decydują czy można je spełnić. Żyć w królestwie niebieskim to być zależnym od Boga jak dziecko. Otwartym na to, co On pragnie dać. Ufnym, że Bóg kocha, chętnie pomoże i chce dla mnie wszystkiego, co najlepsze. A gdy prośba nie zostaje spełniona, bez urazy przychodzącym z następną.

„Żeby zwracać się do Ojca, dzieci Boże nie potrzebują sztucznych, pedantycznych metod. Miłość jest odkrywcza, przedsiębiorcza; jeżeli kochamy, potrafimy odkryć własne, osobiste drogi prowadzące do ustawicznego dialogu z Panem.” św. Josemaria Escrivá

„Być małym to uznawać swoją nicość, to oczekiwać wszystkiego od Boga, bowiem dziecko oczekuje wszystkiego od swego ojca. To również porzucić niepokój, nie zabiegać o bogactwa.” św. Teresy od Dzieciątka Jezus

  • 1
  • 2