Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników

Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników

Łk 2,44: Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych.

Łk 2,41-52

Dwunastoletni Jezus jest ciekawy świata. Nie spędza całego czasu z rodzicami. Swobodnie eksploruje otaczającą Go rzeczywistość. Dopiero Jego całodzienna nieobecność budzi ich niepokój, może pierwszy sygnał to brak pojawienia się w porze posiłku? Krewni i znajomi mogliby Go nakarmić lecz wieczorem już wiedzą, że tam Go nie ma. Spokojne początkowo domysły Maryi i Józefa sugerują, że Jezus nie był samotnikiem. Lubił spędzać czas pośród ludzi. Przypuszczają, że się wałęsa między pielgrzymami i zapewne nie jest to pierwszy raz. Znają Jego upodobania. Może interesują Go ludzkie historie i ciekawią ich przeżycia, przemyślenia, wiara w Boga i motywacje pielgrzymki do Jerozolimskiej świątyni.

„Moja refleksja prowadzi do „miejsc” Bożych, do przestrzeni, które On wybrał, aby na nich rozbić swój „namiot” miedzy nami (por.J 1,14; Wj 40,34–35; 1Krl 8,10– 13), a przez to umożliwić człowiekowi bardziej bezpośrednie spotkanie z Nim. (…) Bóg jest obecny w równej mierze we wszystkich miejscach ziemi, tak, że cały świat może uchodzić za „świątynię” Jego obecności. Nie zmienia to jednak faktu, że podobnie jak rytm czasu może być wyznaczany przez kairoì–szczególne momenty łaski–tak i przestrzeń może przechowywać znaki nadzwyczajnych zbawczych interwencji Boga. W świętych przestrzeniach spotkanie z rzeczywistością Boską może stać się przeżyciem głębszym niż to, jakie dostępne jest zwykle w niezmierzonych obszarach kosmosu.”św Jan Paweł II

Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu

Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu

Łk 3,17: Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym.

Łk 3,10-18

Jan porównuje działalność zbliżającego się Chrystusa do ręcznej pracy żniwiarza, oddzielającego ziarno od kłosów. Wiatr porywa podrzucane do góry plewy, podczas gdy cięższe ziarno opada na ziemię. Mesjasz, pełen Ducha, podobnie rozezna ludzkie serca. Wszystko, co jest bez znaczenia i bez wartości okaże się znikome wobec wichru Jego Słów. Spłonie, a więc nie ostoi się wobec konfrontacji z ogniem (próbą) Prawdy… To, co autentyczne i dobre, co jest pszenicznym ziarnem zostanie zachowane, ocalone i będzie chronione w spichlerzu Pana.

„Droga do Boga polega nie tylko na zachowaniu przykazań, lecz na głębszym oczyszczeniu duszy z przywiązania do grzechu, do pożądliwości i do namiętności. Jan posługuje się tutaj bardzo sugestywnym obrazem. Jak wiejadło oddziela pszenicę od plew, tak łaska Boża, działając w duszy ludzkiej, oczyszcza ją ze złych skłonności i wad, aby stała się spichlerzem pszenicy. Takie oczyszczenie kosztuje niekiedy człowieka; jest połączone z bólem i z cierpieniem, ale jest nieodzowne, jeżeli dusza ma zachować w sobie to, co jest szlachetne, uczciwe i czyste.”św Jan Paweł II

jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie

jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie

Mt 11,30: Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

Mt 11,28-30

Być w jarzmie Jezusa to pozwalać Duchowi Świętemu by coraz bardziej upodabniał mnie do Chrystusa (Rz 8,29; 2 Kor 3,18), który jest „obrazem Boga niewidzialnego” (Kol 1,15). Jest to lekkie brzemię gdyż większość pracy formacyjnej wykonuje Boża łaska (1 Kor 15,10), a mnie pozostaje zgoda na współpracę i podawanie się Jego woli. Słodkie to jarzmo, bo Duch Święty nie jest tyranem ani pyszałkiem. Nie niszczy brutalnie człowieka naginając do swojej woli czy jakiejś idei (co nazbyt często zdarza się wśród ludzi) lecz buduje, wspiera, zachęca i naucza i pociąga za Sobą. Prowadzony przez Ducha człowiek pojmuje, podobnie jak Jan, że:„trzeba, aby On wzrastał, ja natomiast abym się umniejszał”(J 3,30), gdyż dzięki tej pracy można coraz pełniej realizować zamysł Boga w stosunku do siebie, i tym samym stawać się błogosławionym – a zatem szczęśliwym.

„Jezus jest cierpliwym towarzyszem podróży, umie uszanować tempo i rytm ludzkiego serca, choć nigdy nikomu nie szczędzi zachęty na drodze do ostatecznego zbawienia.”św Jan Paweł II

„Spróbujcie tedy i zobaczcie, jak słodki jest Pan: błogosławiony ten, który w Nim
pokłada nadzieję.”św Ambroży

I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną…

I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną…

Mt 4,19: I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną…

Mt 4,18-22

Słowo Boga zaskakuje i wzywa Piotra, Andrzeja, Jakuba i Jana do zatrzymania i zakwestionowania własnych planów. Zachęca, aby pozwolili wyciągnąć się z sytuacji, którą znają, miejsca, gdzie czują się bezpiecznie… Być może łowienie ryb jest całym znanym im światem. Nie mają żadnych wyobrażeń o innym sposobie życia. A to, co nieznane często budzi lęk… Słowo Wcielone ma jednak dla nich plan… Jak wielu niechętnie pozwala Bogu kształtować swoje życie, obawia się utracić nad nim kontrolę, nie chce zmieniać postaw czy przywiązań nawet do tego, co szkodzi. Czwórka rybaków zaufała Jezusowi na Słowo. ‚Poszli w ciemno za Światłem, chociaż nie było to łatwe’…

„O Ogniu trawiący, o Duchu miłości, zstąp na mnie, ażeby w mej duszy dokonało się jakby wcielenie Słowa, abym była dla Niego jakby nowym człowieczeństwem, w którym mógłby ponawiać swoje tajemnice. I Ty, o Ojcze, racz się skłonić ku twemu małemu stworzeniu, okryj je swym cieniem i racz w nim widzieć jedynie Twego Umiłowanego, w którym sobie upodobałeś.”św Elżbieta od Trójcy Świętej

„Tajemnica człowieka wyjaśnia się naprawdę dopiero w tajemnicy Słowa Wcielonego.”św Jan Paweł II (Redemptor homini)

Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: „Deszcz idzie”

Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: „Deszcz idzie”

Łk 12,54: „Mówił także do tłumów: Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: „Deszcz idzie”. I tak bywa.”

Łk 12,54-59

Jezus mówi do tłumów, a zatem do każdego… Odwołuje się do dość powszechnej w Jego czasach umiejętności przewidywania zmian pogodowych na podstawie obserwacji widocznych z oddali, piętrzących się chmur burzowych. Od ludzi wierzących Chrystus oczekuje nie mniejszej uważności duchowej. Słowo, które słyszę, wydarzenia, w których uczestniczę mogą być listem Boga do mnie. Warto prosić Boga o rozum oświecony wiarą, zdolny odczytać ten list, interpretować znaki, które Bóg daje mi każdego dnia.

„Wiara nie lęka się rozumu, ale szuka jego pomocy i pokłada w nim ufność. Jak łaska opiera się na naturze i pozwala jej osiągnąć pełnię, tak wiara opiera się na rozumie i go doskonali. Rozum oświecony przez wiarę zostaje uwolniony od ułomności i ograniczeń, których źródłem jest nieposłuszeństwo grzechu, i zyskuje potrzebną moc, by wznieść się ku poznaniu tajemnicy Boga w Trójcy Jedynego. Odpowiedzią na odwagę wiary musi być odwaga rozumu.” św. Jan Paweł II, Fides et ratio

„Wiara jest pewnością, że Bóg troszczy się o rzeczy najmniejsze.” Soren Kierkegaard

Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym?

Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym?

Łk 12,42: Pan odpowiedział: Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby na czas rozdawał jej żywność?

Łk 12,39-48

Piotr pyta, kto jest adresatem przypowieści, a więc kto jest odpowiedzialny za czuwanie- czy wszyscy, czy też tylko niektórzy, może jacyś szczególnie wyznaczeni? Jezus nie precyzuje. Odpowiada obrazem, w którym może się znaleźć każdy człowiek (ponieważ wszystkim nam zostali powierzeni inni ludzie „w zarząd”). Zły rządca nie kocha ludzi lecz swoje o nich wyobrażenia. Próbuje zrealizować swoją idealną wizję i reaguje agresją, gdy nie spełniają jego wymagań. Drugi nie jest dla niego darem lecz środkiem do celu, którym jest jego własna przyjemność. Sługa mądry i wierny zaś, trwając w Bogu (J 15,1-11), posiada potrzebny powierzonym mu ludziom pokarm (miłość) i rozdaje go w miarę potrzeb, nie zwlekając…

„Człowiek nie może żyć bez miłości. Człowiek pozostaje dla siebie istotą niezrozumiałą, jego życie jest pozbawione sensu, jeśli nie objawi mu się Miłość, jeśli nie spotka się z Miłością, jeśli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiś sposób swoją, jeśli nie znajdzie w niej żywego uczestnictwa.”św Jan Paweł II

„Idziemy do Boga miłością.”św Augustyn

i zapalone pochodnie

i zapalone pochodnie

Łk 12,35: „Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie!”

Łk 12,35-38

Być gotowym na przyjście Pana to prosić Boga o dar bojaźni i żyć w Jego obecności, zachowując czujny umysł i wrażliwe sumienie. To także trwać w świetle prawdy o Bogu, o sobie i o innych.

„«Czuwam» to znaczy, że staram się być człowiekiem sumienia. Że tego sumienia nie zagłuszam i nie zniekształcam. Nazywam po imieniu dobro i zło, a nie zamazuję. Wypracowuję w sobie dobro, a ze zła staram się poprawiać, przezwyciężając je w sobie. To taka bardzo podstawowa sprawa, której nigdy nie można pomniejszać, zepchnąć na dalszy plan. Nie. Nie! Ona jest wszędzie i zawsze pierwszoplanowa. Jest zaś tym ważniejsza, im więcej okoliczności zdaje się sprzyjać temu, abyśmy tolerowali zło, abyśmy się łatwo z niego rozgrzeszali. Zwłaszcza jeżeli tak postępują inni (…) Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali (…). Czuwam – to znaczy dalej: dostrzegam drugiego. Nie zamykam się w sobie, w ciasnym podwórku własnych interesów czy też nawet własnych osądów. Czuwam – to znaczy: miłość bliźniego – to znaczy: podstawowa międzyludzka solidarność.” św. Jan Paweł II

spadającego z nieba

spadającego z nieba

Łk 10,18: „Wtedy rzekł do nich: Widziałem szatana, spadającego z nieba jak błyskawica.”

Łk 10,17-24

Kiedy podekscytowana gromada uczniów opowiada Jezusowi świadectwa z misji ewangelizacyjnej, dzieląc się przeżyciami i efektem, jaki na złych duchach wywoływał dźwięk Jego imienia, Chrystus odpowiada wizją odwiecznej walki, która już została wygrana przez siły dobra. Szatan, duch który sam uczynił się złym (Sobór Laterański IV (1215): DS 800) został strącony z nieba na ziemię (Ap 12, 7-9). Zbawiciel jednak wkroczył w historię, a głoszenie Ewangelii to początek końca panoszenia się złego po ziemi. Szatan i jego demony drżą. Wiedzą, że będą ponosić kolejne porażki, aż do ostatecznej klęski. Mogą już tylko łgać, że są mocne, przeszkadzać w rozprzestrzenianiu się orędzia zbawienia. W istocie jednak prostych, zwykłych 72 posłanych, którzy w posłuszeństwie wykonało polecenie Jezusa ujawnia bezsilność demonów. Są przegrane, leżą pod ich stopami…Nie darowaną mocą jednak mają się fascynować uczniowie lecz godnością, łaską wybrania; statusem dzieci jednego Ojca, który widzi i pamięta o zasługach każdego głosiciela Królestwa…

„Każde autentyczne świadectwo o Chrystusie musi być oparte na miłości.” św. Jan Paweł II

Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary

Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary

Mt 9,13: „Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary.”

Mt 9,9-13

Faryzeusze są pełni oburzenia. Razi ich biesiadowania Jezusa z grzesznikami. Nie potrafią jednak powiedzieć Mu o tym wprost, wyrazić własnych uczuć. Wybierają więc drogę okrężną przez nagabywanie Jego uczniów i wyrażanie wątpliwości podchwytliwymi pytaniami… Jezus jednak nie pozwala uczniom bronić Siebie. Sam podejmuje trud konfrontacji i przypominając faryzeuszom Słowa, które Bóg wypowiedział przez proroka Ozeasza (Oz 6,6), odpowiada krytyką na krytykę…

„Nic tak nie jest potrzebne człowiekowi, jak miłosierdzie Boże – owa miłość łaskawa, współczująca, wynosząca człowieka ponad jego słabość ku nieskończonym wyżynom świętości Boga.” św. Jan Paweł II

„Starajmy się zadośćuczynić choć trochę za nasze grzechy przez okazywanie miłości bliźniemu, przez czynienie dobra bliźniemu. Miłosierdzie wobec bliźnich, wysiłek, aby czynić dobro innym są znakomitym środkiem do odpierania pokus: to przejście od zwykłej obrony do kontrataku.” bł. Karol de Foucauld

„Miłosierna miłość samego siebie jest podstawą wszelkiej duchowości.” św. Bernard z Clairvaux

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał

J 3,16: Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.

J 3,13-17

Symbolem szaleńczej miłości Boga do człowieka jest krzyż- znak Jego uniżenia. Jezus, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek poddał się ludzkiemu osądowi oraz okrutnej karze, wymierzonej za to, że był Synem Bożym (Mt 26,63-65). Niepojęta jest głębia Bożej Miłości i tajemnica ludzkiej nieprawości. Tylko rozpiętość Krzyża mogła połączyć ich krańce…

„O Crux, ave spes unica! Bądź pozdrowiony, krzyżu, jedyna nasza na­dziejo! Krzyż jest miejscem szczególnym, w którym objawia się i ukazuje nam miłość Boża. Na krzyżu spotykają się nędza czło­wieka i miłosierdzie Boga. Wielbienie tego bezgranicznego miłosierdzia jest dla człowieka jedyną drogą, pozwalają­cą otworzyć się na tajemnicę, którą objawia krzyż. Krzyż jest osadzony w ziemi, i mog­łoby się wydawać, że korzeniami tkwi w złu człowieka, jednak wznosi się on ku górze, jak palec wskazujący wyce­lowany w niebo, znak przypominający dobroć Boga. Za sprawą krzyża Chry­stusa został pokonany szatan, przezwy­ciężona śmierć, przekazane życie, przywrócona nadzieja, da­ne światło. O Crux, ave spes unica!”św Jan Paweł II