Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina

Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina

J 15,2: Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy.

J 15,1-8

Jezus porównuje opiekę Boga nad ludzką duszą z pracą ogrodnika, który przycina wybujałe i nieefektywne złe skłonności, troskliwie zaś dba o tendencje dobre i owocne. Uszlachetnia je, szlifuje i ulepsza.

„Święty Jan od Krzyża robi porównanie do ognia, który wytapia zaśniedziałość i rdzę metalu (Noc ciemna, ks 2,6,5-6). Ta śniedź to nie tylko grzechy, przeszłość, ale przede wszystkim rozmaite skłonności. Dusza uświadamia je sobie, widzi je wyraźniej; znajduje się ona zresztą w tym momencie w trochę nowych dla niej obszarach, co powoduje zazwyczaj może nie tyle gwałtowne rozwinięcie się tych skłonności, ile po prostu większy ich wpływ na życie psychiczne. Najlepszym lekarstwem będzie uświadomienie sobie tych skłonności, ich dostrzeżenie. Jeśli je zobaczymy i zaakceptujemy, jesteśmy już na wpół uzdrowieni. Gdyż to, co czyni skłonność zgubną to właśnie nieświadomość motywacji.”bł Maria Eugeniusz od Dzieciątka Jezus

„Czystość, wolność od wad i pożądań oraz porzucenie wszelkiego zła należą do natury Bożej. Jeśli to wszystko jest w tobie, z pewnością Bóg jest w tobie.”św. Grzegorz z Nyssy

ponieważ moc wychodziła od Niego…

ponieważ moc wychodziła od Niego…

Łk 6,19: A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich.

Łk 6,12-19

Jezus spędza całą noc na modlitwie. Napełnia się miłością Ojca i gdy po długiej rozmowie z Nim wchodzi między oczekujący tłum, wszyscy czują, że emanuje On Bogiem: miłością i pokojem, mądrością, która pomaga Mu wybrać najbliższych uczniów, mocą głoszenia i uzdrawiania…Wszystko, co Chrystus uczyni po modlitwie jest jej owocem i przedłużeniem…

„Modlitwa to rozmowa z Bogiem: kontemplacja dla tych, którzy się rozpraszają, pewność rzeczy, których się spodziewamy, status i honor równy Aniołom, postęp i wzrost dóbr, odkupienie grzechów, lekarstwo na zło, owoc obecnych dóbr, gwarancja przyszłych dóbr.”św Grzegorz z Nyssy

„Wszystko, co czyni, słowem lub czynem dla zbawienia bliźniego, jest czynną modlitwą, którą by, jak sądzę, sam odmówił w tym czasie na właściwym
miejscu. Lecz nawet poza tą obowiązkową modlitwą, wszystko to, co czyni dla bliźniego lub dla siebie, wszystkie uczynki zewnętrzne, jakiekolwiek by one były, są modlitwą miłości.”św Katarzyna ze Sieny

szemrali przeciw gospodarzowi

szemrali przeciw gospodarzowi

Mt 20,11: „Wziąwszy, szemrali przeciw gospodarzowi.”

Mt 20,1-16

„Jeśli działam dla Boga, gdyż chcę być nagrodzony, albo zauważony, jest to niewłaściwa motywacja. Ci, co oczekują nagrody wprawdzie bardziej się starają, czynią dobro i osiągają cnotę (którą osiąga się przez ćwiczenie, powtarzalność). Lecz trzeba uważać, gdyż może się tu zrodzić perfekcjonizm, który nie tylko unika zła, ale każe robić więcej niż trzeba (myślenie: ‚im bardziej się odznaczę, tym większa będzie nagroda’). I tu wpadamy w pułapkę robotników z winnicy z przypowieści Jezusa, którzy cały dzień pracowali sądząc, że więcej zarobią niż ci, co tylko godzinę. Niestety. Dostali to samo. Nie – niesprawiedliwie – bo tak się umówili z Panem winnicy. Nie warto pracować dla nagrody… Bo się rozczarujemy.” Dariusz Piórkowski SJ

„Niektórzy osiągają cnotę ze względu na nadzieję zapłaty, należącą się dobrze żyjącym. Nie czynią tego z miłości do dobra ale dlatego, że spodziewają się nagrody. Człowiek zaś doskonały kocha nie jakieś dobro, które może uzyskać lecz Tego, który jest źródłem dobra.” św. Grzegorz z Nysy

Twoja Matka i bracia stoją na zewnątrz

Twoja Matka i bracia stoją na zewnątrz

Łk 8, 20: „Oznajmiono Mu: Twoja Matka i bracia stoją na zewnątrz i chcą przemówić do Ciebie.”

Nie jest się w bliskim kontakcie z Jezusem próbując sprowadzić Go (wepchnąć) do własnego świata – aby niejako stanął na zewnątrz. Nie uda się przemówić Mu do rozsądku, niczego się nie wymusi powoływaniem się na szczególne przywileje „pokrewieństwa” (jestem Ci przecież znany, konsekrowany(a), we wspólnocie, chodzę do Kościoła). Ktoś, kto zachowuje się w ten sposób zdradza tylko, że chciałby, aby Bóg mu służył; robił to, czego on chce. Niekoniecznie czuje się zobowiązany do wykonywania Jego poleceń. A tylko w taki sposób – służąc Bogu, starając się wypełniać Jego wolę, stajemy się rodziną Jezusa.

„Wola Boża jest zbawieniem ludzi.” św. Grzegorz z Nyssy

„Pozwólmy Mu zabrać wszystko i dać wszystko, co zechce; świętość polega na czynieniu Jego woli. Tego zaś, kto wydaje Mu się bez reszty, Jezus nazywa „Matką, siostrą, bratem”.” św. Teresa z Lisieux

i oddał go jego matce

i oddał go jego matce

Łk 7,15: „Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce.”

Jezus lituje się nad losem kobiety, której umiera ukochane dziecko. To nie tylko dramat przerwanej więzi. W tamtych czasach kobiety pozbawione męskiego opiekuna staczały się na margines społeczny. Pozbawione praw dziedziczenia, a często także środków do życia były narażone na obcesowe traktowanie, wyzysk, żebraninę u braci zmarłego (jeśli ich miał). Kobieta straciła już męża, a teraz także syna – swoją jedyną nadzieję na poprawę sytuacji materialnej. To prawdziwy cios. Jezus nie jest obojętny na jej płacz… Prorok Eliasz w pierwszym czytaniu prosi Boga o cud i zostaje wysłuchany. Jezus zaś wypowiada słowa rozkazu, personalnie skierowane do młodzieńca, potwierdzające Jego absolutne i Boskie władanie nad życiem i śmiercią.

„Jezus nie tylko słowami, ale i czynami pokazuje nam prawdę o Zmartwychwstaniu.” św. Grzegorz z Nyssy

  • 1
  • 2