jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony

jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony

Łk 17, 34-35: „Powiadam wam: Tej nocy dwóch będzie na jednym posłaniu: jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. Dwie będą razem mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, a druga zostawiona.”

Łk 17,26-37

„Z dwojga przebywających razem jedno zostanie zabrane i zbawione, drugie pozostawione. Łoże (do spania) i kamień młyński (do mielenia) oznaczają odpowiednio odpoczynek i pracę, dwa przeciwne sobie czasy, które obejmują całe życie człowieka. Tak jak dom i pole (w środku-na zewnątrz) znaczy „wszędzie”, tak łoże i kamień młyński oznacza „zawsze”. Zatem sąd ten odbywa się w każdym miejscu i w każdym czasie. Całe ludzkie życie w swej głębi jest „miejscem” i „czasem” opowiadania się za królestwem Bożym. Trzeba ponadto zauważyć, że tych dwoje, choć zabranych z takiej samej sytuacji, spotyka inny los. Oznacza to, że zbawienie nie zależy od tego, „co” się robi, ale od tego, „jak” się robi. Decyzja dotycząca własnego życia to sprawa wyłącznie wolności, niezależna od wszelkich innych uwarunkowań zewnętrznych.” Silvano Fausti SJ

„Niebo jest miastem na wzgórzu, dlatego nie możemy po prostu wjechać do niego; musimy się wspinać. Ci, którzy są zbyt leniwi, aby się wdrapywać, mogą go nie zdobyć, podobnie jak źli ludzie, którzy nie chcą go szukać.” apb Fulton Sheen

„Obecne życie podobne jest do ziarenka, obrazem przyszłego są kłosy.” św. Grzegorz z Nyssy

modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie

modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie

Łk 9,18: Gdy raz modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem:«Za kogo uważają Mnie tłumy?»

Łk 9,18-22

W miejscach ustronnych Jezus modlił się również w towarzystwie swoich uczniów. Mogli Go obserwować podczas chwil rozmowy z Bogiem. Zapewne przypominało im to o własnej modlitwie, inspirowało do nawiązywania kontaktu ze Stwórcą i przez naśladowanie, modelowało jego formę i treść. Chrystus pokazuje zarówno intymność ukrytej modlitwy jak i jej bardziej wspólnotowy wymiar. Nie organizuje uczniom czasu na wspólną modlitwę, po prostu modli się żyjąc pośród nich. Modlitwa wypływa z Jego serca. Jest jak chleb- codzienną potrzebą. Pamięta o Ojcu, znajduje czas na rozmowę z Nim bo On jest dla Niego najważniejszą Osobą. Chce się dzielić z Nim swoim życiem. W dialog i modlitewną komunię włącza bliskich sobie towarzyszy. Dzieli się z nimi owocami rozmyślań, zadaje pytania pobudzające do duchowej refleksji…

„Trwajcie wiernie na modlitwie i nie zaniedbujcie jej nigdy, bo Jest ona potrzebna duszy w takiej samej mierze, jak człowiekowi powietrze, jak rybie woda.”św Wincenty a Paulo

„Modlitwa to rozmowa z Bogiem: kontemplacja dla tych, którzy się rozpraszają, pewność rzeczy, których się spodziewamy, status i honor równy Aniołom, postęp i wzrost dóbr, odkupienie grzechów, lekarstwo na zło, owoc obecnych dóbr, gwarancja przyszłych dóbr.”św. Grzegorz z Nyssy

Jezus, przechodząc obok, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia

Jezus, przechodząc obok, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia

J 9,1: Jezus, przechodząc obok, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia.

J 9,1-41

„Wiara jest wzrokiem, widzeniem jakie otrzymujemy od Boga. Człowiek zaczyna wierzyć, kiedy przejmuje, zapożycza wzroku od Boga i widzi rzeczywistość oczami Bożymi. My wszyscy tego potrzebujemy, bo na ogół widzimy inaczej niż Bóg… Jezus przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Przecinek tam jest niezwykle istotny. Jakby zapytać przeciętnie każdego z nas, kogo Jezus zobaczył, to powiedzielibyśmy: „ślepca”. A On zobaczył człowieka, który był niewidomy od urodzenia. Jezus widzi człowieka i wszystkie jego potrzeby, a my widzimy chorobę. Bóg traktuje chorobę jako moment, który prowokuje Go do działania. Bóg nie może patrzeć spokojnie na cierpienie człowieka, musi się zaangażować. Musi objawić się działanie Boże. Bóg nie patrzy spokojnie na cierpienie lecz widzi je daleko głębiej niż my je widzimy. Jezus widzi człowieka w całości, do samego końca, do samego dna i nie zostawi go w żadnym z jego problemów. Niektórzy pytają: gdzie to działanie Boże? A Jezus mówi: w nim się objawiają wielkie dzieła Boże. Jak Bóg działa w nas? Może w nas działa wezwaniem do nawrócenia, pragnieniem zrobienia rzeczy których nie robiliśmy przez miesiące, lata…”apb. Grzegorz Ryś

„W istocie widziane we wszechświecie zmysłowe rzeczy są jakby grubymi ścianami, przeszkadzającymi ludziom małego ducha dostrzec rzeczy duchowe.”św Grzegorz z Nyssy

Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie…

Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie…

Łk 21,19: Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie.

Łk 21,5-19

Jest w człowieku skłonność do trzymania się tego, co zewnętrzne z jednoczesnym oporem i niechęcią do głębszej refleksji nad sensem życia. Być może właśnie na taką postawę „ubóstwiania” dzieła ludzkich rąk (pięknej świątyni, pełnej wyrafinowanych złotych ozdób, klejnotów i luksusowych tkanin) Jezus reaguje przepowiednią szokującą słuchaczy. Mówi z mocą i przekonaniem, które pewnie wzbudza sprzeciw i niedowierzanie wśród pasjonatów stabilizacji. Może po raz pierwszy uświadamiają sobie, jak bardzo przylgnęli do tego, co materialne. Dochodzi do ich serc niepokój przed zmianą…

„Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać? Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze? Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy w świecie czuł się jak u siebie w domu?”

– pyta retorycznie Stanisław Barańczak. Z apokaliptycznych obrazów końca świata opisywanych przez Jezusa wyziera podobne przesłanie. Jest inny dom, który istotnie jest na zawsze, pełen niezmąconego szczęścia. Czeka w niebie jako nagroda dla tych, którzy wytrwają w wierze…

„Nad rzeczami doczesnymi stoją wiele wyżej te, których oczekujemy – jak kłosy zboża przewyższają ziarno, z którego wyrosły…”św Grzegorz z Nyssy

Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina

Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina

J 15,2: Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy.

J 15,1-8

Jezus porównuje opiekę Boga nad ludzką duszą z pracą ogrodnika, który przycina wybujałe i nieefektywne złe skłonności, troskliwie zaś dba o tendencje dobre i owocne. Uszlachetnia je, szlifuje i ulepsza.

„Święty Jan od Krzyża robi porównanie do ognia, który wytapia zaśniedziałość i rdzę metalu (Noc ciemna, ks 2,6,5-6). Ta śniedź to nie tylko grzechy, przeszłość, ale przede wszystkim rozmaite skłonności. Dusza uświadamia je sobie, widzi je wyraźniej; znajduje się ona zresztą w tym momencie w trochę nowych dla niej obszarach, co powoduje zazwyczaj może nie tyle gwałtowne rozwinięcie się tych skłonności, ile po prostu większy ich wpływ na życie psychiczne. Najlepszym lekarstwem będzie uświadomienie sobie tych skłonności, ich dostrzeżenie. Jeśli je zobaczymy i zaakceptujemy, jesteśmy już na wpół uzdrowieni. Gdyż to, co czyni skłonność zgubną to właśnie nieświadomość motywacji.”bł Maria Eugeniusz od Dzieciątka Jezus

„Czystość, wolność od wad i pożądań oraz porzucenie wszelkiego zła należą do natury Bożej. Jeśli to wszystko jest w tobie, z pewnością Bóg jest w tobie.”św. Grzegorz z Nyssy

  • 1
  • 2