zjawił się człowiek cały pokryty trądem…

zjawił się człowiek cały pokryty trądem…

Łk 5,12: zjawił się człowiek cały pokryty trądem…

Łk 5,12-16

Człowiek, który przychodzi do Jezusa przeżywa dramat. Choroba stawia go praktycznie w sytuacji cywilnej śmierci. Skazuje na bolesne osamotnienie. Nagle przestaje być synem, bratem, ojcem, przyjacielem, pracownikiem. Zostaje wygnany ze społeczeństwa i odseparowany od bliskich. Zmienia tożsamość na „trędowatego”-człowieka potępionego. Izraelici żywili przekonanie, że trąd jest znakiem Bożej sprawiedliwej opłaty (2 Krn 26,15-23; Lb 12,10). Zmiany na ciele miały być widomym znakiem, że człowiek musiał popełnić jakiś ciężki grzech, za który spotkała go słuszna kara. Chory jest jednak osobą o wielkiej nadziei i mocnej wierze. Jest przekonany, że Jezus może go uzdrowić. Wystarczy, że tylko zechce. Prosi więc pokornie o to tylko, by chciał… Do głębi poruszony, zdjęty litością i miłosierdziem Chrystus robi coś zdumiewającego w oczach obserwujących Go ludzi. Bez lęku o własne zdrowie, bez obaw o naznaczenie nieczystością rytualną dotyka trędowatego i uzdrawia go. Przywraca go też rodzinie, polecając wypełnienie społecznych przepisów. I nadaje jego życiu nowy sens – świadka mocy Boga.

„Świat jest jednym wielkim szpitalem, w którym wszyscy jesteśmy pacjentami.”św Gaspare del Bufalo