skierowane zostało słowo Boże do Jana

skierowane zostało słowo Boże do Jana

Łk 3,2: skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni.

Łk 3,1-6

Jan żyje na pustyni od wielu lat, ucząc się słuchać Boga. Jest czujny by usłyszeć i gotowy usłuchać gdy Słowo (rhema) przychodzi- a dosłownie „staje się” a nawet „spada” na niego. Uzdolniony do przemawiania i pobudzony do działania, zaczyna chrzcić i głosić orędzie zbawienia. Od czterystu lat nie pojawił się prorok w Izraelu, który mówiłby tak jak on. Wiele serc jest poruszonych jego świadectwem życia, a jego płomienne, pełne Ducha obwieszczenia dotykają serc.

„Jan Chrzciciel nie ma nic do stracenia, gdyż jest ubogi, a tylko ubodzy są wolni. Ci, którzy mają wiele bogactw mają też wiele do stracenia, i nie są wolni. Boją się, że ktoś im odbierze to, co posiadają, zaś ten, kto nic nie posiada, jest wolny, a zatem może być uległy wobec działania Ducha Świętego.”M-Dominique Philippe OP

„Wiedzcie, bracia, że ubóstwo duchowe jest uprzywilejowaną ścieżką zbawienia, bo jest sokiem żywotnym pokory i korzeniem doskonałości; jego owoce, choć niewidoczne, są niezliczone. Jest ono tym skarbem ukrytym w polu, za którego nabycie, jak głosi Ewangelia, trzeba wszystko sprzedać, a jego wartość nas popycha do gardzenia wszelkim innym dobrem.”św Franciszek z Asyżu

Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi

Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi

Łk 21,26: Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi.

Łk 21,20-28

Poprzedzone apokaliptycznymi wydarzeniami powtórne przyjście Pana przeraża i będzie budzić trwogę wielu. Jezus jednak zaleca spokój wierzącym. Właśnie wtedy, gdy wszystko wydaje się zmierzać ku zagładzie, Jego uczniowie mają nabrać ducha i podnieść głowę, a więc przyjąć postawę pełną nadziei i niewzruszonej równowagi. Taki ład wewnętrzny i beztroska cechowała wielu świętych. Wedle jednej z legend, pewnego dnia pracującego w ogrodzie św Franciszka z Asyżu współbrat zapytał: „Co byś zrobił, gdybyś dowiedział się, że właśnie dziś Jezus przyjdzie powtórnie?”. On, nie zastanawiając się długo, odrzekł: „Dalej pracowałbym w ogrodzie”. Nie zacząłby nagle gorliwie się modlić, nie robiłby żadnych nerwowych przygotowań, nie biegałby za kapłanem, który mógłby go wyspowiadać. Po prostu, przeżywałby dzień przyjścia Pana tak, jak każdy inny. Podobnie odpowiedział zagadnięty w czasie zabawy św Dominik Savio. „Co byś zrobił, gdybyś się dowiedział, że jutro masz umrzeć?”–spytał kolega. Dominik odpowiedział: „Grałbym dalej w piłkę”

„Gdzie jest pokój i rozmyślanie, tam nie ma ani zatroskania, ani roztargnienia.”św Franciszek z Asyżu

Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia?

Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia?

Łk 13,7: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia?”

Łk 13,1-9

Bywa, że mój stosunek do własnej ułomności albo słabości, która mimo pracy nieustannie rozczarowuje jest taki jak niecierpliwego i okrutnego właściciela z przypowieści Jezusa: wytnij to, wyrzuć to ze mnie, wykorzeń. Moje życie jest ogrodem. Mogę mieć jego idealną wizję np.: same drzewa owocowe samorealizacji. Nie ma w nim miejsca na ułomne drzewo, które mi ziemię wyjaławia, czy kompost słabości, który mnie upokarza. Podobnie można robić z kłopotliwymi, niechcianymi uczuciami jak: lęk, złość, nienawiść, pożądanie, zazdrość, wstyd, bezradność, zauroczenie nie w porę, a nawet zaszufladkowana jako infantylna i niepoważna- radość. Uczucia uznane za niekomfortowe, nieprzydatne, niepożądane zostają opatrzone etykietką: kosz. Trzeba się ich pozbyć, nie czuć, wyprzeć, zaprzeczyć, zanegować ich istnienie… Tymczasem Jezus, który jest ogrodnikiem mówi: zostaw… Cierpliwości… Wystarczy ci mojej łaski (2 Kor 12,9). Ja mogę wszystko przemienić… Oddaj Mi to na rok… Pozwól obłożyć nawozem pokory… Może wyda owoc? A potem sam zdecydujesz, czy jest sens wycinać…

„Gdzie jest cierpliwość i pokora, tam nie ma gniewu, ani zamętu.”św Franciszek z Asyżu

żeby wyprawił robotników na swoje żniwo

żeby wyprawił robotników na swoje żniwo

Łk 10,2: „proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo.”

Łk 10,1-12

„Tu, w Asyżu, tu, blisko Porcjunkuli, jakbym słyszał głos św. Franciszka, który powtarza nam: «Ewangelia, Ewangelia!».
Mówi to również do mnie, a nawet przede wszystkim do mnie: Papieżu Franciszku, bądź sługą Ewangelii! Jeślibym nie potrafił być sługą Ewangelii, moje życie nie miałoby żadnej wartości! Ewangelia, orędzie zbawienia, ma dwa cele ze sobą złączone: pierwszy to wzbudzanie wiary, i to dzieje się dzięki ewangelizacji; drugi — przemienianie świata zgodnie z planem Bożym, a to następuje przez społeczne zaangażowanie chrześcijan. Taka jest droga: głosić Ewangelię poprzez świadectwo naszego życia, to przemienia świat! Spójrzmy na Franciszka: on czynił obydwie rzeczy. Franciszek sprawił, że wzrosła wiara, odnowił Kościół; a jednocześnie odnowił społeczeństwo, uczynił je bardziej braterskim, ale też dzięki Ewangelii, dzięki świadectwu. Czy wiecie, co powiedział Franciszek pewnego razu swoim braciom? «Zawsze głoście Ewangelię, a gdyby okazało się to konieczne, także słowami!». Jak to? Czy można głosić Ewangelię bez słów? Tak! Za pomocą świadectwa! Najpierw jest świadectwo, a potem słowa!” Papież Franciszek

chcą się widzieć z Tobą

chcą się widzieć z Tobą

Łk 8,20: „Oznajmiono Mu: Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą.”

Łk 8,19-21

Krewni Jezusa mają pragnienie oglądania Go i rozmowy z Nim. Jest to zrozumiałe… Zastanawia jednak odpowiedź Chrystusa. Nie pozwala sobie przerwać nauczania, nie reaguje na presję społeczną i rodzinną, sam ustala jasne granice. Daje do zrozumienia zarówno krewniakom jak i otaczającym Go uczniom oraz tłumom, że każdy, kto słucha i wypełnia Słowo Boże jest Mu nawet bardziej bliski niż rodzina, którą łączą z Nim więzy krwi i długoletnie relacje. Jezus dowartościowuje w ten sposób każdego swojego naśladowcę i ucznia, podkreśla co dla Niego jest ważne i cenne, na co zwraca uwagę, gdy myśli o bliskości z człowiekiem…

„Jego największym zamiarem, głównym pragnieniem i najszczytniejszym postanowieniem było zachowanie we wszystkich i poprzez wszystko świętej Ewangelii oraz doskonałe naśladowanie nauki i postępowania Pana naszego Jezusa Chrystusa, z całą pilnością, staraniem, pragnieniem ducha, z całym żarem serca. W pilnej medytacji rozważał Jego słowa i oddawał się mądremu rozpatrywaniu Jego czynów.” Tomasz z Celano o św. Franciszku z Asyżu

Bogaty z trudnością wejdzie do królestwa niebieskiego

Bogaty z trudnością wejdzie do królestwa niebieskiego

Mt 19,23: „Jezus zaś powiedział do swoich uczniów: Zaprawdę, powiadam wam: Bogaty z trudnością wejdzie do królestwa niebieskiego.”

Mt 19,23-30

Jezus mówi te słowa po odejściu bogatego młodzieńca, który nie był w stanie zrezygnować z posiadania swoich ziemskich własności. Osobiste zaproszenie do grona uczniów znanego Rabbiego było wielką nobilitacją. Młodzieniec jednak wyżej cenił inne dobra i nie chciał ich stracić na rzecz towarzyszenia Jezusowi. Bogactwo potrafi zawładnąć hierarchią wartości, pragnieniami, wyobraźnią. Koncentruje na sobie i zmusza do pilnowania go. Bogactwo oddziela. Od ludzi, którzy są z tej samej kości i krwi choć żyją w innym standardzie życia. I od Boga, który będąc bogatym – z miłości stał się ubogim…

„Wszelkie bogactwo, które nie jest Bogiem moim, jest dla mnie ubóstwem.” św. Augustyn

„Niech nie zwodzi nas żaden obiecujący dobrobyt, ponieważ jest nierozważnym podróżnikiem, kto przystaje w drodze, aby podziwiać przyjemne krajobrazy i zapomina dokąd zmierza.”św Grzegorz Wielki

„Gdzie jest ubóstwo z radością, tam nie ma ani chciwości, ani skąpstwa.” św. Franciszek z Asyżu

objawiłeś je prostaczkom…

objawiłeś je prostaczkom…

Mt 11,25: zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom.

Mt 11,25-27

„O Zbawicielu! O mój Boże! To powinno nas przerażać! Biegniemy za wiedzą, jakby nasze szczęście od tego zależało. Biada nam, jeśli ją posiadamy! Trzeba ją mieć, ale w stopniu wystarczającym; trzeba się uczyć, ale nie nadmiernie. Niektórzy upodobali sobie mądrość interesów, woląc uchodzić za niezbędnych i układnych na zewnątrz. To tych Bóg pozbawia poznania prawd chrześcijańskich: uczonych i autorytetów tego świata. Komu je zatem daje? Prostym, dobrym ludziom…”św Wincenty a Paulo

„Przez swoją nieustanną gorliwość w modlitwie i poprzez praktykowanie cnót, człowiek Boży, Franciszek, doszedł do takiej przejrzystości duszy, że choć nie nabywszy wiedzy studiowaniem świętych Ksiąg, ale oświecony promieniami wiecznego światła, penetrował z zadziwiającą jasnością głębię Pism. Jego duch, wolny od wszelkiej zmazy, znajdował dostęp do ukrytych tajemnic, a jego harda miłość otwierała drzwi, przed którymi stała w miejscu wiedza Mistrzów…”św. Bonawentura o św. Franciszku z Asyżu

„Czcij świętą prostotę, a nie bezład bogaty w słowa!”św. Hieronim

Mnie przyjmuje

Mnie przyjmuje

Mk 9,37: „Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje.”

Mk 9,30-37

Bóg przychodzi nie w tym, co wielkie, lecz w tym, co małe i słabe. Identyfikuje się z dziećmi. Mój stosunek do małych, słabych, nieporadnych, nieważnych jest miernikiem mojej miłości do Boga.

„Dziecko to potrzeba akceptacji, miłości i absolutnego szacunku. Ale tę potrzebę przeżywa każdy człowiek, jeśli ma być szczęśliwym. Bóg sam, ze swej natury, jest czystą akceptacją dawaną i otrzymywaną, wzajemną miłością między Ojcem a Synem. Jezus, ostatni i sługa wszytkich, utożsamia się z dzieckiem. Dlatego miłość ku ostatnim jest miłością ku Panu, i odwrotnie.” Silvano Fausti SJ

„Nauczył nas patrzeć na świat jak na mądrą kompozycję, której myślą przewodnią jest harmonijne współżycie wszystkich ze wszystkimi. Rozszerzyły się granice naszego świata. Albowiem poczęliśmy rozumieć własną małość.” Tomasz z Celano o św. Franciszku z Asyżu

„Tak można poznać, czy sługa Boży ma ducha Pańskiego: jeśli jego ciało nie będzie wynosiło się pychą lecz jeśli we własnych oczach uważałby się raczej za lichszego i mniejszego od wszystkich innych ludzi.” św. Franciszek z Asyżu

a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać

a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać

J 16,22: Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać.

J 16,20-23a

Smutek, ból, trudne doświadczenia są nieodłączną częścią życia. Można jednak je przeżywać dobrze i niewłaściwie. Źle przeżyty smutek to zapomnienie o nadziei, którą mamy w Bogu, o Zmartwychwstaniu Jezusa i niebie, gdzie nie będzie już płaczu i narzekania, śmierci i żałoby (Ap 21,4). Św Franciszek z Asyżu był mistrzem przeżywania trudów życia z radością. Mówił:

„Diabeł raduje się przede wszystkim wtedy, kiedy może ukraść słudze Boga radość ducha. On nosi pył, który usiłuje rzucić w szczeliny myśli, chociażby małe, i w ten sposób splamić czystość umysłu i czystość życia. Ale gdy radość ducha napełni serce, nadaremno wąż usiłuje wstrzyknąć swój jad śmiertelny. Demony nie mogą wyrządzić szkody słudze Chrystusa, gdy go widzą święcie wesołego. Gdy natomiast duch jest melancholijny, zmartwiony i płaczliwy, z całą łatwością albo zostaje zwyciężony przez smutek, albo jest porwany w lekkomyślne wesołości.”św Franciszek z Asyżu

„Naszym wsparciem są: radość, modlitwa i Komunia Św.”św Jan Bosko

on wyznał, a nie zaprzeczył…

on wyznał, a nie zaprzeczył…

J 1,20: on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: Ja nie jestem Mesjaszem.

J 1,6-8.19-28

Przyciśnięty przez kapłanów i lewitów pytaniem o tożsamość, Jan Chrzciciel zdobywa się na „homologeo”(gr)-wyznanie wiary, credo. Składa głębokie świadectwo o misji powierzonej mu od Boga, a także, pośrednio, o własnej relacji z Bogiem. Tak jak ostre światło wydobywa w kontraście najmniejszy pyłek i cień, bliskość ze świętością uzmysławia Janowi własną słabość. Określa się więc przez negację. Wie, że nie jest Zbawicielem świata. Zna swe ograniczenia. Ma świadomość, że nie jest bezbłędny, wszystkowiedzący, mądry. Jan nie próbuje mieć gotowej odpowiedzi i recepty na wszystko, rozwiązać problemy ludzi, którzy do niego przychodzą. Życie w obecności Boga na pustyni uczyniło go pokornym. Porównując siebie z prorokami, widzi własną małość. Światło Chrystusa, jeszcze bardziej wydobywa jego braki i Jan uznaje, że jest niegodny, by schylić się do Jego stóp i wykonać usługę zlecaną niewolnikom.

„Kim jesteś Ty Panie, a kim jestem ja? Jeśli to pojmę, zrozumiem wszystko.”św Franciszek z Asyżu