którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie

którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie

J 17,20: «Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie».

J 17,20-26

„Uczestniczyć w dziele Chrystusa to oszałamiająco wielka sprawa. Aby zrozumieć to uczestnictwo oraz znaczenie bycia posłanym na świat, musimy przypatrzeć się Chrystusowi i zastanowić się, co dla Niego znaczy być posłanym przez Ojca na świat. Jezus miał zawsze słabość do chorych, małych i ubogich. Wszędzie, gdzie jest bieda, gdzie można coś uratować, tam jest Bóg. Można w tym miejscu zapytać – dlaczego Jezus już dzisiaj nie uzdrawia, dlaczego w naszych czasach dokonuje się tak mało cudów? Odpowiedzmy – Jezus czyni jeszcze większe cuda w obecnych czasach niż wówczas, kiedy w widzialnej postaci przemierzał tę ziemię. Kiedy uzdrawia niewidomych, głuchych, sparaliżowanych, to jest tylko dopiero początek, bowiem to, co istotne i ostateczne, przychodzi później. Jezus rozpoczyna na powierzchni, ale stopniowo wnika głębiej, do wnętrza człowieka…” Wilfrid Stinissen OCD

„Wszechmogący, wiekuisty, sprawiedliwy i miłosierny Boże, daj nam nędznym czynić dla Ciebie to, o czym wiemy, że tego chcesz i chcieć zawsze tego, co się Tobie podoba, abyśmy wewnętrznie oczyszczeni, wewnętrznie oświeceni i rozpaleni ogniem Ducha Świętego, mogli iść śladami umiłowanego Syna Twego, Pana naszego Jezusa Chrystusa i dojść do Ciebie, Najwyższy, jedynie dzięki Twej łasce, który żyjesz i królujesz, i odbierasz hołd w doskonałej Trójcy i prostej Jedności, Bóg wszechmogący przez wszystkie wieki wieków. Amen.” św. Franciszek z Asyżu

daję dziesięcinę ze wszystkiego

daję dziesięcinę ze wszystkiego

Łk 18,12: „Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam.”

Łk 18,9-14

„Jest postawa takiej autopromocji, poszczę dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co posiadam – nie odszedł do domu usprawiedliwiony. Usprawiedliwienie bierze się stąd, że odkrywamy, jaką mamy wartość w oczach Boga. Nie w swoich oczach tylko w oczach Boga. Święty Franciszek tak pisze w Napomnieniach: tyle jest człowiek wart ile jest wart w oczach Bożych, nic więcej. Faryzeusz się oszukuje. Sam chce decydować o swojej wartości. I na końcu odchodzi do domu ciągle z poczuciem winy. Mimo tych wszystkich swoich mechanizmów obronnych, które zastosował, odchodzi z poczuciem winy… Ile jest wart człowiek w oczach Boga? Człowiek jest wart wszystko. Człowiek jest wart życie Boga. Chrystus oddał życie za człowieka, człowiek jest wart nieskończoność. Życie Boga nie ma ceny. Człowiek jest wart tyle ile jest wart w oczach Boga – czyli wszystko. I to jest rzeczywiste podniesienie. Wejście, bramą do tego wywyższenia, podniesienia jest uznanie własnego grzechu a nie jakaś taka ucieczka w autopromocję: poszczę, dziesięciny składam. A tym bardziej nie w taką pychę, która mówi: inni są gorsi. W rzeczywistym spotkaniu z Bogiem człowiek zawsze widzi swój grzech. Tylko Bóg mi to tak pokazuje, że to mną nie poniewiera. To mnie nie poniża. Przeciwnie, bo zaraz z tym pokazaniem grzechu Bóg mi pokazuje moją wartość. Jesteś wart tyle, że Ja za ciebie oddam życie. I to jest moment podniesienia, usprawiedliwienia.” apb Grzegorz Ryś

Dziecko, idź i pracuj dzisiaj w winnicy

Dziecko, idź i pracuj dzisiaj w winnicy

Mt 21,28: „«Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: „Dziecko, idź i pracuj dzisiaj w winnicy”.”

Mt 21,28-32

„Wtedy zaczynamy też inaczej rozumieć modlitwę, że modlitwa nie polega na tym, że ja staję przed Bogiem i ciągle do Niego gadam: daj mi to, daj mi tamto, siamto, jeszcze to dla mnie zrób. Modlitwa polega na tym, że stajesz przed Bogiem i słuchasz, co On do Ciebie mówi. I On ci mówi: potrzebuję cię, w tym miejscu cię potrzebuję, albo do tego cię potrzebuję… To jest niesamowity zaszczyt dowiedzieć się od Boga, że On mnie do czegoś potrzebuje, że ja się do tego nadaję, że ja dla Niego jestem partnerem w budowaniu Kościoła. On mnie chce, mówi: dziecko, idź, potrzeba Twojej pracy. Ale naprawdę, najgorsza rzecz, jaka może być to takie pójście do jakiejkolwiek posługi w Kościele, którego się nie zadecydowało na modlitwie. Nie można sobie Kościoła spłaszczyć. To nie jest firma. Kościół jest rzeczywistością Bosko – ludzką, jest Pan, jest Ojciec Rodziny, od Niego trzeba usłyszeć. On ci pokazuje miejsce, gdzie będziesz pracował i na jakich zasadach. Jakość modlitwy mierzy się tym czy słyszysz do czego On cię chce.” apb Grzegorz Ryś

„Rzeczą niemożliwą jest, by ktoś mógł czynić postępy w służbie Bożej, jeśli nie byłby przyjacielem modlitwy” św. Franciszek z Asyżu

Kto nie bierze swego krzyża

Kto nie bierze swego krzyża

Mt 10,38: „Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien.”

Mt 10,34-11,1

Kto chce być chrześcijaninem w wersji „light”: bez obciążenia postępowaniem nakazanym przez Boga, bez realizowania często Jego trudnych wymagań, omijając wysiłek i problemy, cierpienia i przykrości ze strony innych, nie zasługuje na uznanie ze strony Chrystusa… Wytrwałość w wierze pośród ucisku i trudu jest z kolei zaszczytna, wysoko ceniona w Jego oczach…

„Tylko ja dobrze znam mój własny krzyż i tylko Bóg go rozumie.” kard. Stefan Wyszyński

„Krzyż wewnętrzny czy zewnętrzny, jaki sam Bóg nakłada, jest zawsze skuteczniejszy niż umartwienia według naszego własnego wyboru.” św. Teresa Benedykta od Krzyża

„Nawet gdybyś był najpiękniejszy ze wszystkich, gdybyś czynił znaki, jak wyrzucanie złych duchów, wszystkie te rzeczy są dla ciebie przeszkodą i nie możesz czuć się z nich dumny, bo nie są twoją własnością. Szczycić się możemy jedynie naszymi chorobami i niesieniem krzyża każdego dnia.” św. Franciszek z Asyżu

„Nie proście o krzyże, przeciwstawiajcie im wszystkie możliwe środki zaradcze, ale kiedy przychodzą, akceptujcie je z uległością.” św. Franciszek Salezy

„Ludzie ze świata martwią się, kiedy mają krzyż, chrześcijanie martwią się, gdy go nie mają.” św. Jan Maria Vianney

Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga…

Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga…

Łk 2,38: Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem.

Łk 2,36-40

Bóg jest zawsze blisko ludzi, którzy wielbią Go szczerym sercem. Wychodzi im na spotkanie, dba, by uczestniczyli w ważnych dla Niego wydarzeniach. Mimo, iż życie jej nie rozpieszcza – sytuacja wdów w Izraelu była opłakana – Anna nie uważa swojej długiej życiowej historii za powód do smutku, zgorzknienia czy użalania się nad sobą, a obecnego położenia za wygodny pretekst do narzekania… Przeciwnie – jej życie jest uwielbieniem Boga. Potrafi znaleźć powody do radości, cieszyć się bliskością Stwórcy, czuje się potrzebna i służy Bogu modlitwą. Z niedostatku zaś czyni niezwykle cenną ofiarę – post.

„Wszechmocny, najświętszy, najwyższy Boże, najwyższe dobro, wszelkie dobro, wszystko dobro, Ty jeden jesteś dobry, Tobie składam wszelką chwałę i cześć, wszelkie dziękczynienie, wszelki hołd i błogosławieństwo i wszelkie dobro zawsze do Ciebie odnoszę. Ty jesteś święty, Panie, jedyny Boże, Ty dokonujesz przedziwnych rzeczy, Ty jesteś mocny. Ty jesteś wielki. Ty jesteś najwyższy. Tyś naszą nadzieją, naszą wiarą, naszą wielką słodyczą. Ty jesteś naszym wiecznym życiem, wielkim i przedziwnym Panem, Bogiem wszechmocnym i miłosiernym Zbawicielem.”św Franciszek z Asyżu

„Modlitwa kołacze, post zjednywa, a miłosierdzie osiąga.”św Piotr Chryzolog