Uważajcie więc, jak słuchacie…

Uważajcie więc, jak słuchacie…

Łk 8,18: Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma.

Łk 8,16-18

Codziennie do każdego z nas dociera mnóstwo komunikatów. Im jest ich więcej, tym trudniej jest się na nich skupić, zapamiętać. Wpadają i wypadają. Ten sam los może spotkać i Słowo Boga gdyż „mamy” ostatecznie tylko to, co uznaliśmy za „swoje” i staramy się tym żyć. Dlatego Jezus przestrzega uczniów, by słuchając, zachowywali postawę wewnętrznego skupienia, uważności, która w ich życiu później obficie zaprocentuje. Uzdolni ich do przyjęcia od Boga znacznie więcej. Gdyż są dary, które już czekają na wzięcie lecz bywa, że nie są zauważone lub by je podjąć, trzeba się rozwinąć… Słuchać to trwać w postawie kogoś, kto się uczy, a więc ma otwarty umysł, serce, jest gotowy zmienić to, co ma poukładane w głowie nawet jeśli jest profesorem uniwersytetu…

„Życia nie da się oszukać, jak nie da się oszukać i ziemi. Jeżeli wrzuci się w nią plewy, zbierze się chwasty.”bł Jerzy Popiełuszko

„Ręka Boża jest jak żyzna rola, gdy jej siew powierzysz, z procentem ci go zwróci.”św Ignacy Loyola

„Boskie słowo jest słodkie dla tego, kto się go uczy, słodsze dla tego kto uczy, a najsłodsze dla tego, kto wprowadza je w życie.”św Albert Wielki

matką była Tamar…

matką była Tamar…

Mt 1,3: Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar.

Mt 1,1-17

W rodowodzie Jezusa występuje pięć kobiet: Tamar, Rachab, Rut, Batszeba i Maryja. Cztery z nich były cudzoziemkami: Tamar i Batszeba to Chetytki, Rachab -Kananejka, Rut- Moabitka. Nie należały więc do narodu wybranego ale ich czyny zapisały się w jego historii. Jest to wskazówka dla słuchających, że Bóg, wcielając się, nie wybiera najbardziej prawowitej moralnie i najpobożniejszej z pokolenia na pokolenie linii. Wielokrotnie jest podkreślane w Biblii, że On nie ma względu na osoby (Pwt 10,17; Syr 35,13; Rz 2,10-11; Kol 3,25; 1 P 1,17), na płeć czy stanowisko lecz w każdym pokoleniu miły jest Mu ten, kto szanuje Jego Słowa i postępuje sprawiedliwie (Dz 10,34-35). Każda z pięciu wymienionych kobiet okazała się odważniejsza i bardziej zdeterminowana w obronie bliskich oraz wartości, w które wierzyły, a czasem też sprawiedliwsza od otaczających je mężczyzn (Rdz 38,26; Joz 2; Rt 2,11-12; 1 Krl 1,5-31).

Koh 7,20: Bo nie ma na ziemi człowieka sprawiedliwego, który by zawsze postępował dobrze, a nigdy nie zgrzeszył.

„Miłość przerasta sprawiedliwość a jednocześnie znajduje potwierdzenie w sprawiedliwości.”bł Jerzy Popiełuszko

aż się wszystko spełni

aż się wszystko spełni

Mt 5,18: „Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.”

Mt 5,17-19

Prawo uczy tego, co jest właściwe i sprawiedliwe, jest swoistym szkieletem postępowania, bezpieczną ramą zachowań, ścieżką błogosławieństwa, którą wytyczył Pan i która prowadzi do życia w pokoju. Jezus nie przychodzi by unieważnić Boże przykazania, znieść to, co dobre i zastąpić całkiem nowym porządkiem. Nie można szanować Boga jednocześnie lekceważąc Jego Słowo. Jak podkreśla św. Jan:” — Kto mówi: „Znam Go”, a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest kłamcą i nie ma w nim prawdy (1J 2,4).” Chrystus wyjaśnia, że przyszedł wypełnić Prawo, a więc przywrócić jego sens, nadać głębię jego treści świadectwem i pokazać, że miłość jest doskonałą realizacją Prawa.

„Miłość przerasta sprawiedliwość.” bł. Jerzy Popiełuszko

„Przed Bogiem więcej znaczy jeden czyn czy akt woli spełniony w miłości, niż wszystkie widzenia i obcowania niebieskie.” św. Jan od Krzyża

„Chcesz żyć według Ewangelii? Chcesz kochać? Bądź realistą. Będziesz musiał stoczyć codzienną walkę!” św. Teresa od Dzieciątka Jezus

a prawda was wyzwoli

a prawda was wyzwoli

J 8,32: „i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli.”

J 8,31-42

Jednym ze skutków grzechu pierworodnego jest poczucie ‚nagości’, wstyd przed Bogiem, przed byciem przed Nim prawdziwym w całej gamie uczuć zarówno pozytywnych jak i negatywnych, z całą historią tyleż chwalebną co żenującą, z motywacjami i pragnieniami szlachetnymi i tymi egoistycznymi. Stanąć przed Bogiem w prawdzie, nie zasłaniać się niczym, żadnym usprawiedliwieniem, w bezbronności i czasem bezradności wobec samego siebie oznacza tyle co usłyszeć Jego czułe pytanie: „A któż ci powiedział, że jesteś nagi?” (Rdz 3,11), i zobaczyć tą najnędzniejszą, najuboższą wersję siebie Jego oczami, pełnymi miłości i miłosierdzia. Moja ‚nagość’, czyli mój brak kostiumów i masek jest dla Niego święta. I to jest wyzwalające. Z ego, z fałszu, grzechu, z samosądu czy osądu innych. Bóg nas do takiej relacji stworzył… To jest Raj kiedy można być tak w pełni otwartym i prawdziwym przed Nim.

„Pozostać sobą – żyć w prawdzie – to jakieś minimum, aby nie zamazać w sobie obrazu dziecka Bożego.” bł. Jerzy Popiełuszko