Kto z was, mając sługę

Kto z was, mając sługę

Łk 17,7: „Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: „Pójdź i siądź do stołu?””

Łk 17,7-10

Jezus posługuje się codziennością kiedy chce podkreślić naturalność, z jaką jego uczniowie mają podchodzić do swojej służby Bogu i ludziom. Jeśli będą mieli stosunek do niej podobny jak do prostych czynności wykonywanych każdego dnia, jak choćby wyciągnięcie talerzyka do posiłku (przy którym nikt, prócz może 2-3 letniego dziecka nie puszy się mówiąc: „patrzcie, jam ci to zdziałał”), będą naprawdę wolni.

„Skoro Tobie nie możemy przynieść żadnej korzyści, naucz nas przynosić ją naszemu bliźniemu. Uczyń naszą miłość doskonałą. A kiedy miłość jest doskonałą, nie przestaje miłować ani służyć, nawet jeśli dozna krzywdy czy przykrości: także i wtedy, gdy nie znajduje upodobania i przyjemności w bliźnim — stara się bowiem jedynie podobać Tobie.” św. Katarzyna ze Sieny

„Wierne spełnianie prac i obowiązków jest najlepszym sposobem służenia Bogu.” bł. Honorat Koźmiński

„Można być świętym z pastorałem w ręku, ale równie dobrze można nim zostać mając w ręku miotłę.” św. Jan XXIII

Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła

Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła

J 3,21: Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu.

J 3,16-21

Zbliżanie się do Boga to zbliżanie się do prawdy. Duch Święty jest Prawdą, która oświeca moje myśli i uczynki, ich głębokie motywacje… Nie jest łatwo uczciwie poznawać i przyjmować prawdę o sobie. Nie jest łatwo trwać w świetle tej prawdy i robić kolejne kroki wgłąb, odsłaniające jeszcze więcej prawdy (a więc na ogół więcej własnej nędzy). Trzeba prawdę kochać aby w jej świetle żyć. Bardziej kochać niż wyobrażenia i marzenia o sobie, bardziej niż siebie i swoją ciemność. Bo człowiek nie jest źródłem światła…Tylko Bóg jest Światłością i nie ma w Nim żadnej ciemności (1 J 1,5). Żyć w prawdzie to żyć w świetle. Cieszyć się Nim, wygrzewać się w cieple Jego miłosnego przyjęcia i akceptacji tego, co to Światło we mnie odsłania…Kto z odsłoniętą twarzą wpatruje się w jasność Pana, staje się jakby zwierciadłem; za sprawą Ducha Pańskiego, coraz bardziej jaśniejąc, upodabnia się do Jego obrazu (2 Kor 3,18)…

„Duch Święty oświeca nas i wyjaśnia nam głębokość tajemnic Bożej miłości.”bł. Honorat Koźmiński

wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem

wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem

Mk 2,15: wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami.

Mk 2,13-17

Jezus nie gardzi Mateuszem ani jego przyjaciółmi. Choć wszyscy: zarówno nadzwyczaj pobożni Izraelici jak i jego uczniowie uważają ich za grzeszników-a zatem kogoś, kto w jawny sposób, bez zażenowania postępuje niewłaściwie- Jezus nie ocenia ich ani nie osądza. Przeciwnie: wchodzi pośród nich, siada i razem z nimi spożywa posiłek, przyjaźnie konwersując. Nikogo nie rozlicza z jego życia, choć On jeden-jako Bóg-ma do tego prawo i pełnię umiejętności. Zna tajniki serc, motywacje i wszystkie okoliczności ludzkich czynów. Lecz „nie przyszedł po to, aby świat sądzić, ale aby świat zbawić”(J 12,47). Szuka tych, co zaginęli… Sama Jego postawa pełna miłości, otwartości, życzliwości, mądrości, czystości i przejrzystości wpływa na celników i grzeszników. Patrzą na człowieka mającego w sobie pełnię łaski i to wystarcza by zapragnęli być jak On, być blisko Niego…

„Zbawiciel daleko więcej nas miłuje, niż wszyscy inni ludzie i łaskawiej nas sądzi, niż my samych siebie.”bł H. Koźmiński

Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi

Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi

Mk 1,17: Jezus rzekł do nich: Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi.

Mt 4,18-22

Jezus proponuje czwórce rybaków nowe życie… Jest to zachęta, więc jako taka może być podjęta tylko w pełnej wolności. Bóg nie narzuca się ze swoim planem, który ma wobec człowieka, On odsłania delikatnie swoje marzenia… Otwiera ich wąskie, ciasne horyzonty, w których się zadomowili i kreśli szeroką, nową perspektywę… Od chęci czwórki mężczyzn zależy, czy zdecydują się podążyć droga, którą On ich prowadzi… Dla Andrzeja, Piotra, Jakuba i Jana łowienie ryb to było jedyne, co umieli biegle robić. To, co Bóg proponuje zawsze przekracza ludzkie ramy. Sami nie jesteśmy w stanie tego zrobić. Misja, którą powierza im Jezus jest czymś nowym, a jednocześnie trochę znanym (Bóg wykorzystuje ich umiejętności): polega na łowieniu ludzi, na gromadzeniu ich, wyciąganiu ze świata, z odmętów grzechu -ku Bogu…

„Ufność w Bogu to kotwica, co nas od zatonięcia ratuje; miłość to wiatr, co żagle nadyma. I do nieba wiedzie.”bł. Honorat Koźmiński

Siewca wyszedł siać ziarno…

Siewca wyszedł siać ziarno…

Łk 8,4-5: Gdy zebrał się wielki tłum i z miast przychodzili do Niego; rzekł w przypowieściach: Siewca wyszedł siać ziarno.

Łk 8,4-15
Jezus opowiada o hojności i cierpliwości Boga. Siewca obficie rzuca ziarno, swoje Słowo. Niezależnie, czy idzie po drodze, na której dobrze wie, że Słowo zostanie podeptane, czy po skałach, gdzie się nie przyjmie. Sieje nieustannie, także między ciernie, mimo, że nie postąpiłby tak żaden rozsądny rolnik. Siewca ma naprawdę szeroki gest, jest wręcz szalony. Nie kalkuluje, gdzie najbardziej Mu się opłaci rzucać, albo jakby tu zebrać najobfitsze owoce… Każde ludzkie serce ma w sobie miejsca żyzne i nieużytki, lecz Bóg nie przejmuje się tym. Można powiedzieć, że w swym miłosierdziu, rzucając Słowo, sonduje glebę i pomaga człowiekowi by rozpoznawał w sobie miejsca jałowe ale i cieszył się prosperującymi.

„Bóg mnie kocha jak ojciec dziecko, które ani pojmuje tej miłości, ani na nią zasłużyć nie może.”bł Honorat Koźmiński

„Z medytacji i refleksji rodzi się szacunek do czynów Boga, a z szacunku pragnienie i radość naśladowania.”św o. Pio

Ja mocno wierzę, żeś Ty jest Mesjasz

Ja mocno wierzę, żeś Ty jest Mesjasz

J 11,27: „Odpowiedziała Mu: Tak, Panie! Ja mocno wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat.”

J 11,19-27

św. Tomasz z Akwinu uczy, że:

„wiara jest właściwością rozumu, dzięki której rozpoczynamy życie wieczne” (Summa teolog. II-a II-ae 4,1).

Właściwość rozumu to stałe usposobienie, łaska wlana przez Boga w duszę człowieka. Daje mu ona zdolność poznawania Boga, uchwycenia Go w sposób nadprzyrodzony. Marta wierzy w Jezusa „przychodzącego” (gr. erchomenon).

Filolog Filip Taranienko zwraca uwagę, że św.Jan używa tego samego słowa w Prologu i w pierwszych wersetach Apokalipsy (J 1,9 i Ap 1,4). I dodaje: „miejsce to warto zestawić z tym samym czasownikiem w wersecie 20 („usłyszała, że Jezus przychodzi”), co ukazuje całe wyjście Marty po Przychodzącego jako obraz eschatologicznego czuwania.”

Marta obrazuje więc duszę, która uwierzyła Jezusowi na Słowo, przywiązała się do Niego i niecierpliwie wyczekuje. Jest gotowa Go szukać i wyznać swą wiarę…

„Wiara to latarnia morska, co nam drogę do portu wiecznej szczęśliwości ukazuje.” bł. Honorat Koźmiński

Wcale nie przysięgajcie

Wcale nie przysięgajcie

Mt 5,34: „A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie.”

Mt 5,33-37

Jezus wie, że człowiek nie zna swoich granic ani głębin swojego serca. Niektórych ludzi przysięga potrafi umocnić i utwierdzić, zmobilizować do wysiłku, a nawet heroicznych aktów zaparcia się lub przekraczania siebie, nawet podczas tortur. Inni zaś czują się złamani, zawstydzeni przez własną słabość, przez niemożność dotrzymania zobowiązań (które np. innym wydają się bardzo błahe),albo czują się winni przez swą niezdolność do heroizmu. W porywie uczuć przysięgają, jak Piotr, że nigdy Jezusa nie zdradzą. A gdy przychodzi sytuacja, która obnaża ich głęboki lęk przed śmiercią, albo tym „co ludzie powiedzą”, załamują się z powodu niedotrzymania przysięgi. Przysięgi są ryzykowne. Zwłaszcza te składane „na wszystkie świętości”. Bóg, który zna ludzkie serca i wie do czego człowiek jest zdolny, wcale nie oczekuje od człowieka przysięgi.

„Dla naszej pychy potrzeba prawdziwych upadków, które by nam pokazały jawnie czym jesteśmy.” bł. Honorat Koźmiński

Zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć

Zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć

Mk 8,31: „Zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie.”

Mk 8,27 – 33

Chrystus zna słabość swych uczniów, ich marzenia o triumfującym Mesjaszu, który wspierany potężną Bożą mocą rozgramia przeciwników i ustanawia nowy porządek. Pragnie ich przygotować na trudne doświadczenie męki. Tymczasem Szymon Piotr chciałby Go przed bólem chronić, oszczędzić Mu odrzucenia, odwieść od drogi, na której mogłaby się pojawić utrata. Jezus jednak nie zamierza się cofać ani uciekać. Wychodzi naprzeciw cierpieniu z pełną świadomością swojej misji, którą jest pokonanie grzechu i śmierci.

„Nie przejmuj się tym, że natura buntuje się przeciw cierpieniu, ponieważ, poza grzechem, jest to COŚ zupełnie naturalnego. Twoja wola, dzięki pomocy Boga, będzie zawsze zwyciężać cierpienie, a jeśli nie będziesz zaniedbywać modlitwy miłość Boga nigdy nie osłabnie w twej duszy.” św. o. Pio (listy)

„Przyczyną wszystkich upadków jest ucieczka przed krzyżem.” bł. Honorat Koźmiński