Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?

Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?

Łk 18,8: Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?

Łk 18,1-8

„Sytuacja ubogiej wdowy wystawia naszą wiarę na próbę. Już nie wiemy co myśleć o Bogu i nie wiemy jakie nasze postawy są właściwe. Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi gdy przyjdzie? Ważny odsyłacz do tego pytania jest w 24 rozdz. Ew. Mateusza. Jezus mówi o tym jak postępuje nieprawość w świecie, jak ona wchodzi do Kościoła, jak uczniowie nawzajem zaczynają się oskarżać, oceniać, osądzać i występować przeciwko sobie. I tam pada takie zdanie: ponieważ wzrośnie nieprawość to miłość wielu ostygnie. Człowiek zaczyna zamarzać, przestaje kochać ponieważ jest otoczony doświadczeniem narastającego zła. Ma poczucie: „Nie tak miało być, powinno być odwrotnie. Świat się powinien rozwijać ku coraz większemu, i większemu, i większemu dobru, że Kościół się powinien rozwijać ku coraz większej, i większej, i większej świętości”. A jest doświadczenie niesprawiedliwości, niegodziwości i bezsilności takiej, jaką się cechuje wdowa w Ewangelii wobec tego zła, wobec przeciwnika, który ją nachodzi i niszczy. Czy wytrwamy w tej postawie wdowy, bezsilnej? Jej jedyną siłą jest modlitwa. O to idzie, czy Syn Człowieczy znajdzie miłość, która jeszcze nie wystygła? Wielu dzisiaj pyta: co mamy robić? Dostajemy odpowiedź od Jezusa: modlić się nieustannie…Modlitwa, która jest wpatrywaniem się w Niego przywraca nam i zachowuje w nas Jego obraz i wtedy też rozumiemy postępowanie własne – jesteśmy na Jego obraz i podobieństwo.”apb Grzegorz Ryś

W tym samym mieście żyła wdowa…

W tym samym mieście żyła wdowa…

Łk 18,3: W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą…

Łk 18,1-8

„Wdowa- reprezentuje ludzi nieważnych. W realiach ówczesnego starożytnego społeczeństwa jest osobą, z którą nikt się nie liczył. Jezus jest niezwykle zainteresowany losem kogoś, komu się wydaje, że nikt się nim nie interesuje. Wdowy były zmuszane do milczenia. Istniał związek frazeologiczny między słowem ilmena- wdowa a illam- milczenie, niemy. Ktoś, kto nic nie chce mówić, może odczuwa paraliż lęku, gdy ma się odezwać, albo się wstydzi mówić albo uważa, że to, co mówi jest bez znaczenia.
Dlaczego się nie odzywam? Ponieważ boję się, by nie doznać upokorzenia, by nie powiedzieć czegoś o sobie. Istnieją ludzie, którym się wydaje, że ich słowa są tak bezwartościowe, że ich słowa mogą być jedynie wyśmiane, na samą myśl o tym, że mieliby się odezwać plącze im się język, słowa niosą im wstyd i ból. Skąd takie przekonanie może się wziąć u człowieka ? Kiedy ktoś przez wiele lat we wczesnym okresie istnienia, kiedy jest delikatny, był poniżany, wykorzystywany, wyśmiewany, nieustannie krytykowany, okazywano mu jedynie niechęć, może dojść do wniosku, że jest nic nie warty i milczy. Wstydzi się żyć i wstydzi się, że został tak zraniony. A gdy przekonuje się, że też potrafi zranić, wstydzi się swojej grzeszności i wycofuje. Tacy ludzie mogą budować mury. Mury, które co prawda wydają się bronić ale też zamykają, izolują i tworzą wielką, smutną samotność.”Augustyn Pelanowski OSPPE

I Pan dodał…

I Pan dodał…

Łk 18,6: I Pan dodał: Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi.

Łk 18,1-8

Do wytrwałości na modlitwie potrzebna jest świadomość tego, z Kim rozmawiam… Jeśli Bóg jest dla mnie surowym sędzią, którego wyroków i gniewu się boję, przyjdę do Niego tylko „w ostateczności”… Gdy wydaje mi się, że milczy w mojej sprawie mogę nabrać przekonania, że zbywa mnie… Kiedy nie rozumiem Go ani nie czuję z Nim związku, może traktuję Go jako Kogoś obcego i liczę na własne siły? Może nie zamierzam „upokarzać się” błagając Kogoś tak nieprzeniknionego? Albo widząc wiele nieszczęść na świecie i wiedząc o wszechmocy Boga, czuję bunt wobec Niego? Myślę nawet, że ja bym to wszystko urządził lepiej? Może obawiam się kary lub odrzucenia za natręctwo? Albo po dwóch ponowieniach próśb zniechęcam się nie widząc rezultatów? Może moja wiara jest na etapie magicznym: oczekuję natychmiastowych i najlepiej spektakularnych efektów, a gdy ich nie ma, tracę zainteresowanie Tym, który nie poddaje się łatwo mej woli? Czy potrafię być natarczywą wdową? Chrystus mówi, że nawet niesprawiedliwy sędzia wysłuchuje proszących uparcie. O ileż bardziej ujmie się za mną kochający Bóg, który wierzących i modlących się uważa za swych wybranych…

„Modlitwa jest wodą użyźniającą życie duszy. Jest ona jak powietrze dla człowieka i jak woda dla ryby. Zapewnia życie.”św Wincenty a Paulo

prędko weźmie ich w obronę

prędko weźmie ich w obronę

Łk 18,8: „Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę.”

Łk 18,1-8

Jezus rozprawia się z fałszywym obrazem Boga: obojętnego, zmęczonego i zirytowanego ludźmi, podobnego do niesprawiedliwego sędziego… Zapewnia, że Bóg jest inny: On nie będzie zwlekał, kalkulował, opędzał się od potrzebującego człowieka. Wręcz przeciwnie: „prędko weźmie w obronę” tych co wołają do Niego, a zatem dużo szybciej niż mogę przypuszczać… Lecz potrzebna jest determinacja wiary, pewność Jego miłości i interwencji. Gdy się modlę, nie bez znaczenia jest moje wewnętrzne nastawienie i przekonania. Kluczowa jest wiara, że On da mi odpowiedź i moja nieustępliwa wytrwałość. Na modlitwie mogę rozpoznać Boga przychodzącego. To dzięki cierpliwemu przychodzeniu do Niego zyskuję światłe oczy serca: Bożą perspektywę, dzięki której jestem w stanie dostrzec wydarzenia, przez które On przemawia do mnie, drobne znaki Jego prowadzenia, a także dokonujące się zmiany, czasem widoczne tylko dzięki Jego łasce – zachęcie do spojrzenia wstecz…

„Wiara daje skrzydła modlitwie, bez niej nie może ona wzlecieć ku niebu” św. Jan Klimak

„Jeżeli jesteśmy spokojni i cierpliwi, odnajdziemy nie tylko nas samych, ale także naszą duszę, a z nią – Boga.” św. o. Pio

który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi

który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi

Łk 18,2: „W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi.”

Łk 18,1-8

„Sędzia jest osobistością wpływową, powołaną do wydawania wyroków w oparciu o Prawo Mojżeszowe. Dlatego tradycja biblijna zalecała, aby sędziowie byli osobami bogobojnymi, wiarygodnymi, bezstronnymi i nieprzekupnymi (por.Wj 18,21). Ten sędzia, przeciwnie, był niesprawiedliwy, nie miał skrupułów, nie liczył się z Prawem, ale postępował tak, jak chciał, zgodnie ze swoimi interesami. Wobec obojętności sędziego wdowa ucieka się do swojej jedynej broni: uporczywie wciąż mu się naprzykrza, przedstawiając swoją prośbę o wymierzenie sprawiedliwości. I właśnie dzięki tej wytrwałości osiąga cel. Sędzia bowiem w pewnym momencie spełnia jej prośbę, nie z pobudek miłosierdzia ani dlatego, że nakazuje mu to sumienie. Skoro wdowa zdołała ugiąć nieuczciwego sędziego swoimi uporczywymi prośbami, o ileż bardziej Bóg, który jest dobrym i sprawiedliwym Ojcem… ” Papież Franciszek

„Daj Boże, abym mógł umierać z rękami zniszczonymi przez miłosierdzie.” św. Kamil de Lellis

  • 1
  • 2