każdemu według jego zdolności, i odjechał

każdemu według jego zdolności, i odjechał

Mt 25,15: „Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał.”

Mt 25,14-30

Hojny gospodarz ofiarowuje sługom własne, niezbywalne dobra. Otrzymują jego majątek w zarząd i właściwie tylko od ich wysiłku, sprytu, umiejętności uchwycenia nadarzających się okazji, obrotności, może czasem i trudu zależy, co się z nim stanie. Każdy człowiek ma zdolności, mocne strony. Nie każdy szuka okazji do rozwoju lub możliwości by nimi służyć innym. Choć pomnażanie dobra przynosi wiele radości…

„Nie było to zatem arbitralne i przypadkowe rozdanie gospodarza, ale przemyślane, uwzględniające możliwości i zdolności sług. Dlatego jeden otrzymał pięć, drugi dwa, a trzeci tylko jeden talent. Gdyż tyle właśnie – w opinii ich pana – każdy z nich był w stanie dobrze wykorzystać. Dziękuję Ci, Panie, za te słowa. Bo one oznaczają, że nie żądasz od nikogo ponad to, co mu dałeś i o czym wiesz, że leży niejako w jego mocy, aby to pomnożyć i dobrze wykorzystać.” ks. Wojciech Michniewicz

„Zważ na Tego, człowieku, który cię nasycił swoimi dobrami. Pomyśl o sobie: Kim jesteś? Co zostało ci powierzone? Od kogo otrzymałeś to zadanie? Dlaczego zostałeś wybrany? Jesteś sługą dobrego Boga, jesteś odpowiedzialny za twoich towarzyszy służby…” św. Bazyli Wielki

przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów…

przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów…

Mt 18,24: Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów.

Mt 18,21-35

Kwota zadłużenia jest tak niewyobrażalnie wielka, że słuchacze łatwo mogą się zorientować, iż królem z przypowieści może być tylko sam Bóg…

„10 tys. talentów to 60 mln. denarów, czyli dług, który trzeba by było zwrócić pracując „w piątek i świątek” przez ponad 163 383 lata. Jest to, oczywiście, dług niemożliwy zarówno do zwrócenia, jak i do zaciągnięcia.”ks Wojciech Michniewicz

„Przyrządza ją [woń skruchy] dusza obciążona licznymi przestępstwami, gdy zastanawiając się nad swoim postępowaniem, zbiera, gromadzi i miażdży w moździerzu swego sumienia nieprzeliczone mnóstwo różnych grzechów, następnie wrzuca je do kotła swego gorącego serca i gotuje w ogniu pokuty i bólu. Może wówczas powtórzyć za prorokiem: Serce w mym wnętrzu rozgorzało; gdy rozważałem, zapłonął w nim ogień (Ps 39,4). Składników do tej woni nie trzeba szukać daleko. Bez trudu znajdziemy je u siebie i zbierzemy w obfitości w naszym ogródku, ilekroć będą nam potrzebne. Albowiem, pomijając złudzenia, któż nie ma do swojej dyspozycji wystarczającej liczby grzechów i nieprawości na swoim koncie?”św Bernard z Clairvaux

„Odkąd przyjąłem habit, nie jadłem nic zabitego-chwalił się Hilarion.-A ja, odkąd habit przyjąłem, nie pozwoliłem nikomu zasnąć z żalem do mnie w sercu-odparł święty Epifaniusz

chcesz brać, czegoś nie położył, i żąć, czegoś nie posiał

chcesz brać, czegoś nie położył, i żąć, czegoś nie posiał

Łk 19,21: Lękałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym: chcesz brać, czegoś nie położył, i żąć, czegoś nie posiał”.

Łk 19,11-28

Dla jednego ze sług osobiste przekonania i kryteria są ważniejsze niż gest wspaniałomyślności Pana. Jest tak skoncentrowany na sobie, że nie rozpoznaje przychodzącego daru, otrzymanego kredytu zaufania i łaski swobodnego dysponowania dobrem. Żyje w swoich projekcjach nie próbując ich weryfikować, zamyka się w lęku i zamienia hojność na skąpstwo. Nakrywa całunem chustki swój profit pilnując, by nikt się o nim nie dowiedział i przypadkiem zeń nie skorzystał. Gdy przychodzi do rozliczenia, początkowo usprawiedliwia się swymi obawami, lecz zaraz wychodzi w pretensjach cała buta jego serca. Obwinia Pana za swoją decyzję ukrycia i zmarnowanie okazji do dzielenia i pomnażania darowanego uposażenia. Stawia Mu pełen ukrytej agresji zarzut o nadmierne wymagania, może nawet próbę wykorzystania go (jak gdyby oczekiwał, że to Pan będzie mu służył). Dzięki odgrywaniu roli ofiary może użalać się nad sobą i unikać wysiłku zmian. Król jednak nie pozwala sobą manipulować. Uświadamia mu status sługi, konfrontuje z chorymi wyobrażeniami i zmusza do zmierzenia się z ich konsekwencjami, odbierając darowane dobro.

„O, jak bardzo Twoje miłosierdzie przewyższa wszelką złość.”św Klaudiusz de la Colombiere

W małej rzeczy byłeś wierny, nad wieloma cię postawię

W małej rzeczy byłeś wierny, nad wieloma cię postawię

Mt 25,21: „Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny! W małej rzeczy byłeś wierny, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!””

Mt 25,14-30

Jezus pokazuje jak hojne jest serce Ojca. Okazując Mu zaufanie, ryzykując wszystko – wszystko się zdobywa. Bóg pragnie współdziałania z człowiekiem. Talent, który daje, jest częścią Jego majątku, Jego istoty… Napędzany wspaniałomyślnością miłości sługa, energię do rozwoju i pomnażania darowanego skarbu bierze z przyjęcia na siebie odpowiedzialności współpracy z Panem (nawet gdy mu się wydaje, że sam obraca dobrami J 15,5). Ojciec — jak odsłania Jezus, wynagradza sługę ponad miarę odpowiedzi na Jego dar. Wierność jest dla Niego pretekstem by powierzyć słudze jeszcze bardziej odpowiedzialne zadanie, pogłębić więź zaufania, obdarzyć go szacunkiem i obficie namaścić olejkiem radości…

„Miłujesz Ty, Panie, roztropność, miłujesz światło, lecz ponad wszystkie czynności duszy kochasz najbardziej miłość.” św. Jan od Krzyża

„Nie zostałeś jeszcze pociągnięty? — Proś Boga, aby cię pociągnął.” św. Augustyn

„Bóg policzy to na korzyść dobrej woli, co było niewykonalne w czynie.” św. Bernard z Clairvaux

Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do banku

Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do banku

Łk 19,23: „Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do banku? A ja po powrocie byłbym je z zyskiem odebrał.”

Łk 19,11-28

Jezus mówi, że gromadzenie skarbu niewyczerpanego w niebie to rozdawanie jałmużny (Łk 12,33). Jeśli Bożym majątkiem jest miłość, którą On pragnie pomnażać w świecie, kim są bankierzy, którym można powierzyć swój kapitał? Otóż staje się nim każdy, kto udziela wsparcia potrzebującym. I bankierami są wszyscy czyniący dzieła miłosierdzia: zakony służące ubogim, chorym, odrzuconymi czy niepełnosprawnym, stowarzyszenia organizujące akcje charytatywne, misjonarze wykonujący dzieła ewangelizacji, organizatorzy różnych inicjatyw, pomnażających chwałę Boga. Nawet jeśli osobiście nie działam na rzecz Królestwa używając swoich zdolności, mogę dostępnymi mi środkami finansowymi wesprzeć Bożych bankierów. W ten sposób przyczyniam się do pomnażania dobra, które Bóg tak pragnie zyskać.

„Przyjaciele biednych są najbardziej ukochanymi przyjaciółmi Boga.” św. Paweł od Krzyża

„Kto w szczęściu wspiera ubogiego, tego w nieszczęściu Bóg wspierać będzie.” św. Bernard z Clairvaux

  • 1
  • 2