Wnet zebrały się koło Niego

Wnet zebrały się koło Niego

Mt 13,2: „Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu.”

Mt 13,1-9

Napierający tłum zmusza Jezusa do odpłynięcia od brzegu. Jest dzięki temu znacznie lepiej widoczny i słyszalny dla wszystkich, gdyż woda wzmacnia transmisję Jego głosu. To świetne warunki, by podzielić się ważnym przekazem. Ubiera swoje Słowa w obrazy bliskie codziennym doświadczeniom słuchaczy. Z Jego perspektywy zgromadzeni na brzegu nie są bezkształtnym tłumem. On zna każde serce i wie, że mają one różną zdolność do uwagi i rozumienia, różne potrzeby, uwarunkowania spostrzegania i pojemność pamięci. Może niektórzy przyszli tylko Go zobaczyć, bo jest znany. Łatwo Jego Słowa będą wykradzione z ich serc, wydziobane np. przez dewaluującą interpretację innych. U wielu Słowo odbije się od skał osobistych przekonań np. „ja wiem lepiej” i nie zakorzeni wśród niegościnnych miejsc. U innych wprawdzie Słowo zostanie usłyszane lecz ostatecznie troski i potrzeby powszedniego dnia okażą się ważniejsze i pamięć Jego Słów zblaknie, zmarnieje. Są jednak i tacy, którzy zapragną nimi żyć. I choć to oni wydadzą największy plon, Siewca nie kieruje się kryterium sukcesu. Uważa, że warto mówić do wszystkich…

„Słowo Boże znajduje grunt, gdzie posiać i wydać owoce.” św. Augustyn

gdy wzrosło, wydało plon stokrotny

gdy wzrosło, wydało plon stokrotny

Łk 8,8: „Inne w końcu padło na ziemię żyzną i gdy wzrosło, wydało plon stokrotny.”

Łk 8,4-15

„Ponieważ światło duszy i jej wiecznym pokarmem nie jest nic innego, jak Słowo Boże, bez którego serce nie może ani żyć, ani widzieć… Pielęgnowanie naszej duszy jest zupełnie podobne do uprawy ziemi. Wiecie bowiem; jak uprawia się ziemię: wyrywa to, co jest złe i sadzi dobre; usuwa szkodliwe i zaszczepia pożyteczne, wykorzenia pychę i sadzi pokorę; wyrzuca skąpstwo i zachowuje miłosierdzie. Najpierw wyrywa się ciernie, odrzuca daleko kamienie. Następnie orze się samą ziemię, raz, potem drugi, trzeci i wreszcie… zasiewa. Niech będzie podobnie w naszej duszy: najpierw wyrwijmy ciernie z korzeniami, to znaczy, złe myśli, a następnie usuńmy kamienie — inaczej mówiąc, wszelką uszczypliwość i surowość.
Na koniec zaorajmy nasze serce pługiem Ewangelii i lemieszem krzyża, skruszmy je pokutą, spulchnijmy jałmużną, a przez miłosierdzie przygotujmy je na zasiew Pana…, aby z radością mogło przyjąć ziarno słowa Bożego i wydać nie tylko trzydziestokrotny, ale sześćdziesięciokrotny i stokrotny owoc.” św. Cezary z Arles

nie ma w sobie korzenia…

nie ma w sobie korzenia…

Mt 13,20-21: Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia.

Mt 13,18-23

Istnieją duchowe przeszkody, które uniemożliwiają wzrost ziaren wiary. Jednym z nich jest zbyt płytkie rozumienie Słowa, na poziomie emocji.”Lubię to”.”Fajne”.”Podoba mi się”. Nie dociera ono jednak z wiarą do głębi serca i nie integruje się z doświadczeniem. Dlatego w czasie trudu czy przykrych doświadczeń pamięć nie wyświetla Słowa jako pocieszenie. Człowiek więc nie przeżywa ucisku zapuszczając korzeń wiary w Bogu. I jego zapał więdnie…Albo też zatrzymuje się na rosie intelektualnych przyjemności. Można nawet siać Słowo lecz pomijać milczeniem konieczność uprawy gleby swego serca. Jest wiele takich roślin, które prezentują się ładnie wystając z ziemi. Jednak nie przynoszą owoców ewangelicznego postępowania. Zwłaszcza gdy przychodzi mozół, przeciwności, cierpienie, roślina wiary więdnie od oschłości, usycha z braku pochwał, pociech, wzruszeń radujących zmysły tudzież towarzyskich entuzjazmów. Albo smaczki rozumowe nie zraszają jak dawniej, a w Słońcu Prawdy słabną ambicje…

„Ten, kto nie zna Pisma, nie zna mocy Boga ani Jego miłości”św Augustyn

Siewca wyszedł siać ziarno…

Siewca wyszedł siać ziarno…

Łk 8,4-5: Gdy zebrał się wielki tłum i z miast przychodzili do Niego; rzekł w przypowieściach: Siewca wyszedł siać ziarno.

Łk 8,4-15
Jezus opowiada o hojności i cierpliwości Boga. Siewca obficie rzuca ziarno, swoje Słowo. Niezależnie, czy idzie po drodze, na której dobrze wie, że Słowo zostanie podeptane, czy po skałach, gdzie się nie przyjmie. Sieje nieustannie, także między ciernie, mimo, że nie postąpiłby tak żaden rozsądny rolnik. Siewca ma naprawdę szeroki gest, jest wręcz szalony. Nie kalkuluje, gdzie najbardziej Mu się opłaci rzucać, albo jakby tu zebrać najobfitsze owoce… Każde ludzkie serce ma w sobie miejsca żyzne i nieużytki, lecz Bóg nie przejmuje się tym. Można powiedzieć, że w swym miłosierdziu, rzucając Słowo, sonduje glebę i pomaga człowiekowi by rozpoznawał w sobie miejsca jałowe ale i cieszył się prosperującymi.

„Bóg mnie kocha jak ojciec dziecko, które ani pojmuje tej miłości, ani na nią zasłużyć nie może.”bł Honorat Koźmiński

„Z medytacji i refleksji rodzi się szacunek do czynów Boga, a z szacunku pragnienie i radość naśladowania.”św o. Pio

między ciernie

między ciernie

Mt 13,22: „Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne.”

Mt 13,18-23

Bóg rzuca ziarno wszędzie, nie tylko tam, gdzie jest szansa na plon. Zarzuca nas darami, jest rozrzutny w miłości do szaleństwa i nieskończenie cierpliwy. Co przeszkadza by przyjąć to, co ma w podarunku dla mnie? Troski doczesne… Martwienie się, niepokoje nie sprawią, że trudne rzeczy nie przyjdą, za to skutecznie odwracają uwagę od cieszenia się dobrem. Kolejną przeszkodą jest złuda (gr. apate – „podstęp”, „pułapka”) bogactwa.

Jak zauważa filolog Filip Taranienko: „chodzi tutaj nie tylko o pieniądze, lecz także o wszelkie powodzenie, zarówno w sensie materialnym jak i duchowym.”

Niekoniecznie, gdy mamy tzw. dobrą passę, jesteśmy najlepszymi słuchaczami Słowa Bożego…

„Bóg jest gotów w każdym czasie, my natomiast nie bardzo jesteśmy gotowi. Bóg jest blisko nas, ale my daleko. On jest wewnątrz, my na zewnątrz. On jest w nas u siebie, my na obczyźnie.” Mistrz Eckhart

  • 1
  • 2