Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną

Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną

Łk 15,31: Lecz on mu odpowiedział: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy.

Łk 15,1-3.11-32

„Problem dotyczy jakości relacji. Obaj synowie (nie tylko „marnotrawny”) sprowadzają stosunki rodzinne do sfery obowiązków: jeden żąda należnej mu części majątku, drugi nigdy nie przekroczył żadnego rozkazu. Niezależnie od tego, czy w dalekich stronach, czy w domu rodzinnym, ojciec nie jest im bliski, nie patrzą na niego jak na kogoś, kto dałby im, gdyby poprosili (młodszy żąda, starszy oczekuje, ale nie prosi). Co na to ojciec? Wychodzi – znów nie tylko ku „marnotrawnemu”, ale ku obu, w dodatku łamiąc społeczne konwenanse, zachowując się nienormalnie. Nawet dzisiaj mógłby nas zaskoczyć widok starszego mężczyzny wybiegającego na spotkanie dorosłego syna. W czasach i środowisku słuchaczy Jezusa jest to coś całkowicie nie do pomyślenia, wręcz oburzającego. To jednak nie wszystko. Kiedy już trwa uczta, a drugi syn odmawia wejścia na nią, ojciec wychodzi, by z nim porozmawiać. Opuszczenie gości to także poważne naruszenie zasad. Ojciec więc nie tylko wypełnia zobowiązania wobec dzieci – idzie o wiele, wiele dalej. To nie jedyne miejsca w Ewangelii, w których podkreśla się wolę Boga, by wszystkich zgromadzić w jedno. I to właśnie jest wzór dla Kościoła, o ile ten chce być Królestwem Bożym. Co możemy zrobić, by być jak szalony ojciec, który o wiele wyżej ceni relację niż racje, przepisy i konwenanse?”Agnieszka Piskozub-Piwosz

Przybliżali się do Niego wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać

Przybliżali się do Niego wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać

Łk 15,1: Przybliżali się do Niego wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać.

Łk 15,1-3.11-32

„Zasadniczo istnieją dwa rodzaje grzeszników: osoby, które zwykle się za nich uważa, które kradną, czynią zło, ufają bogactwom, osoby poddane namiętnościom ciała, pełne złości, które piją, biją, zabijają…To ci zgromadzeni wokół Chrystusa, cisną się do Niego, by Go słuchać, choćby dotknąć czy musnąć skraj Jego szaty. Ci ludzie znają noc zła, samotność i głębokie upokorzenie, jakie grzech wywołuje w człowieku. Grzesznicy tego rodzaju często czują się zmęczeni grzechem, nawet siebie nie znoszą. Jeśli grzech może wyglądać atrakcyjnie to trwanie w nim dusi. Grzeszymy, by coś otrzymać, pokazać, coś poczuć. Jednak za każdym razem po grzechu serce staje się bardziej ściśnięte a jego owoc jest trucizną pozostawiającą smak goryczy.
Jest też inny rodzaj grzeszników – ci są przekonani, że nimi nie są, uważają się za sprawiedliwych, nie czują w sercach tak ważnej dla życia potrzeby nawrócenia. Zagarnęli nawet Boga redukując Go do pewnego rodzaju prawa, do rytuału, przyzwyczajenia. Żyjąc zgodnie z ustalonymi schematami, uważają się za osoby usprawiedliwione i upoważnione do sądzenia wszystkich według swojej domniemanej doskonałości. To ci, którzy myślą, iż są dobrzy i w jedności ze wszystkimi, także z Bogiem, ale w rzeczywistości są absolutnie samotni, mają zamknięte umysły i narcystyczną osobowość.”Marko Ivan Rupnik SJ

Zbliżali się do Niego… Na to szemrali…

Zbliżali się do Niego… Na to szemrali…

Łk 15,1-2: Zbliżali się do Niego wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie…

Łk 15,1-3.11-32

Jezus w przypowieści uwypukla, że zarówno grzesznicy jak i sprawiedliwi potrzebują Bożego miłosierdzia. Postawa młodszego syna, w której mogą odnaleźć się celnicy pokazuje, że nie zna on dobroci Ojca. Czuje się nieszczęśliwy w Jego domu, nie chce konsultować z Nim swoich decyzji. Troska Ojca ogranicza jego hedonizm i samowolę. Jest obojętny na to, co czuje Ojciec, gdy odchodzi. Starszy syn, bliższy postawie faryzeuszy i uczonych, podobnie lekceważy uczucia Ojca, nie wypowiada przed Nim swoich pragnień, pracuje, by zasłużyć na swą pozycję. Chciałby się zabawić, poużywać życia, ucztować lecz nie przekraczanie rozkazu ma mu zapewnić statut syna. W głębi duszy uważa się wszelako za niedocenionego niewolnika. Jest skoncentrowany na sobie i swoich sfrustrowanych potrzebach. Żaden z nich nie ma relacji z Ojcem opartej na miłości i wzajemności…

„Zadanie doprowadzenia do nawrócenia jest o wiele trudniejsze w przypadku sprawiedliwych niż w przypadku grzeszników. Ci z powodu swojej nędzy odczuwają potrzebę miłosierdzia Boga. Tamci natomiast, obwarowani we „własnej” sprawiedliwości, czują się samowystarczalni. Potępiając niesprawiedliwych braci ignorują uczucia Ojca, który kocha bezinteresownie wszystkie swoje dzieci. Jego miłość nie jest proporcjonalna do zasług ale do słabości.”Silvano Fausti SJ

Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie…

Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie…

Łk 15,21: A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”.

Łk 15,1-3.11-32

„Miłosierdzie Ojca jest przeobfite, bezwarunkowe, a przejawia się jeszcze zanim przemówił syn. Oczywiście, syn wie, że pobłądził i uznaje to: «Zgrzeszyłem. Uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników»(Łk 15, 19). Ale słowa te rozpraszają się w obliczu przebaczenia ojca. Uścisk i pocałunek jego taty pozwalają mu zrozumieć, że mimo wszystko zawsze był uważany za syna. To nauczanie Jezusa jest ważne: nasz stan dzieci Bożych jest owocem miłości serca Ojca; nie zależy od naszych zasług ani naszych działań, a zatem nikt nie może go nam odebrać, nawet diabeł! Nikt nie może pozbawić nas tej godności.”papież Franciszek

„Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję [się] w tętno ich serca, kiedy uderzy dla mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im, czego pragną.”Pan Jezus do św Faustyny (Dz 1728)

„O wieczne miłosierdzie, które zakrywasz błędy stworzeń Twoich.”św. Katarzyna ze Sieny

Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie

Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie

Łk 15,1-2: „Zbliżali się do Niego wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie.”

Łk 15,1-10

To ciekawe, że zbliżanie się grzeszników i celników do Jezusa wywołuje w elicie Izraela „szemranie”, a więc dezaprobatę, zniesmaczenie, narzekanie, bunt. Od razu zauważają, kto podchodzi bliżej, może nawet wciska się między Jego uczniów, by słyszeć lepiej. Razi ich to nagłe spragnione słuchanie Nauczyciela. Zaczynają wyrażać dezaprobatę, komentować to między sobą. Może zazdroszczą Mu, że ich przyciąga? Czują się lepsi i sądzą, że to ich należałoby tak chciwie słuchać? A może sami chcieliby być tam, gdzie siedzą celnicy, nie uronić ani jednego słowa lecz z różnych powodów nie pozwalają sobie na to (np. w towarzystwie, którym się obracają, nie wypada siedzieć z grzesznikami, a oni akurat zajęli te pożądane i uprzywilejowane miejsca). Jezus zauważa całe to kłębowisko uczuć, które wyraża się na zewnątrz w szemraniu, wychodzi im naprzeciw. Próbuje ich oderwać od skupienia na sobie samych przypowieściami o zaginionej owcy, drachmie, Ojcu syna marnotrawnego i skłonić do postawy miłosierdzia…

„Kto ma w sercu miłosierdzie, zawsze znajdzie coś do podarowania.” św. Augustyn

  • 1
  • 2