Żal Mi tego tłumu

Żal Mi tego tłumu

Mk 8,2: «Żal Mi tego tłumu, bo już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść.»

Mk 8,1-10

„Słowo σπλαγχνιζομαι znaczy nie tylko „żal mi” ale też „współczuję”. Tak Jezus przeżywa sytuację tych, którzy ufnie przy Nim trwają. To coś więcej niż litość – to współodczuwanie z naszymi potrzebami. A my wciąż nie wierzymy, że Bóg interesuje się tym, co zjemy na kolację.”Aleksander Bańka

„Jezus głośno myśli. Jego słowa opisują to, co św. Tomasz z Akwinu nazywa domyślnością lub opatrznością. Jest to składowa cnoty roztropności, odpowiedzialnej za dobre działanie. Jan Paweł II nazywa tę cechę wczuwania się, przewidywalności w relacjach z bliźnimi „wyobraźnią miłosierdzia”. Nie wszyscy ją jednak mają. Dlaczego? Zapytajmy się najpierw, skąd się bierze domyślność? Najpierw z życiowego doświadczenia i kontaktu z ludźmi. Z namysłu nad tym doświadczeniem. Z pewnego rodzaju umiejętności postawienia się w czyjejś sytuacji. Ale to jeszcze za mało. Bo jeśli ktoś, np. ma w życiu bardzo dobrze, wszystko mu się udaje, jest człowiekiem sukcesu, może nie wpaść lub nie dopuścić do tego, że komuś innemu tak się nie poszczęściło. Jeśli nie spotkam takich ludzi, nie wysłucham ich historii, nie spróbuję zrozumieć i zobaczyć całej złożoności ich sytuacji, mogę łatwo zbyć ich potrzeby. Wyobraźnia miłosierdzia wiąże się z takim wczuciem się w drugiego, ze współczuciem.”Dariusz Piórkowski SJ

Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie

Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie

Mt 4,16 Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło.

Mt 4,12-17.23-25

„Najpierw Bóg pierwszy przychodzi tam, gdzie człowiek nie widzi już nadziei, światła, siły. Powołuje do relacji ze sobą (nie tego udoskonalonego, ale zniewolonego, żyjącego w ciemności). Kieruje do niego słowo pokrzepiające, uwalnia stopniowo od „paraliżujących” chorób, od przeszkody, która uniemożliwia życie w świetle, życie w taki sposób, jaki prezentuje sam Jezus, i dopiero po doświadczeniu uzdrowienia „odblokowują się” w uczniu siły życia. Płynie łaska i miłość, która wewnętrznie przeobraża i uzdalnia do życia według Kazania na Górze. A więc dynamika nawrócenia wygląda następująco: Bóg przybliża się do tych, którzy żyją w ciemności. Powołuje ich na uczniów, daje światło w postaci poznania innej drogi życia, uwalnia od wszelkich słabości i chorób ducha, które krępują wolę i osłabiają człowieka i dopiero później przedstawia wizję nowego sposobu życia. Najczęstszy błąd w ukazywaniu przez nas w Kościele nawrócenia polega na przeskoczeniu tych pierwszych dwóch etapów i przejściu od razu do wymagań moralnych i tego, jak powinniśmy żyć. Przybliżenie się królestwa Bożego miałoby polegać głównie na przedstawieniu nam moralnych wymagań-jak powinno być. A reszta już należy do nas. Gdy będziemy je dobrze zachowywać, możemy być policzeni/włączeni w poczet prawdziwych uczniów i dzieci Ojca. Cóż za nieporozumienie! Tymczasem jest na odwrót.”Dariusz Piórkowski SJ

znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę

znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę

Łk 2,16: „Udali się też pośpiesznie i znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę.”

Łk 2,16-21

„Dlaczego żłóbek wzbudza tyle zadziwienia i nas wzrusza? Przede wszystkim dlatego, że ukazuje czułość Boga. On, Stwórca wszechświata, uniża się do naszej małości. Dar życia, sam już za każdym razem dla nas tajemniczy, fascynuje nas jeszcze bardziej, gdy widzimy, że Ten, który narodził się z Maryi, jest źródłem i wsparciem każdego życia. W Jezusie Ojciec dał nam brata, który wychodzi, by nas szukać, kiedy jesteśmy zdezorientowani i zatracamy kierunek; wiernego przyjaciela, który jest zawsze blisko nas; dał nam swego Syna, który nam przebacza i podnosi nas z grzechu. Bóg nie zostawia nas samymi, ale staje się obecny, aby odpowiedzieć na decydujące pytania dotyczące sensu naszego istnienia: kim jestem? Skąd pochodzę? Dlaczego urodziłem się w tym czasie? Dlaczego kocham? Dlaczego cierpię? Dlaczego umrę? Aby odpowiedzieć na te pytania, Bóg stał się człowiekiem. Jego bliskość niesie światło tam, gdzie jest mrok i oświeca tych, którzy przechodzą przez ciemności cierpienia (Łk 1,79). Rodząc się w żłobie, sam Bóg rozpoczyna jedyną prawdziwą rewolucję, która daje nadzieję i godność wydziedziczonym, usuniętym na margines: rewolucję miłości, rewolucję czułości. Ze żłóbka Jezus, z łagodną mocą wygłasza apel o dzielenie się z ostatnimi, jako drogę do bardziej ludzkiego i braterskiego świata, w którym nikt nie jest wykluczony i usuwany na margines.” papież Franciszek

Głodnych syci dobrami

Głodnych syci dobrami

Łk 1,53: Głodnych syci dobrami, a bogaczy odprawia z niczym.

Łk 1,46-56

Maryja wysławia Boga za Jego hojność. On nikomu nie da się prześcignąć w obdarowywaniu – podczas gdy sam preferuje skromność; wybiera ubóstwo. Nie zdecydował urodzić się jako syn monarchy w pałacu, gdzie niczego by Mu nie brakowało, a słudzy śpieszyli by się spełniać wszystkie Jego zachcianki… Wyróżnił i ubogacił nic nie znaczących: niezamożną, skromną i nikomu nieznaną młodą dziewczynę i jej krewną, bezdzietną starszą kobietę… Preferuje dzielić z Maryją trudy dalekiej podróży i spartańskie warunki, którym nierzadko mógł towarzyszyć głód. Jednocześnie, Maryja może też uwielbiać Boga przychodzącego do tęskniących za Nim, a więc głodnych Go…

„Nic nie połączy ściślej duszy z Bogiem, ani nie wzbudzi szybciej pogardy dla świata, niż doświadczenie głodu i nędzy.” św. Filip Neri

„Żadna radość, żadna przyjemność, żadne piękno stworzeń nie potrafi przywiązać serca ludzkiego, nie potrafi go nasycić. Wszelkie bogactwo, nie jest Bogiem, jest dla mnie nędzą.” św Bonawentura

„Prawdziwe ubóstwo dla samego Boga podjęte, takie ma w sobie dostojeństwo, iż niczyjej łaski nie potrzebuje, dba tylko o Jego łaskę.” św. Teresa od Jezusa

„Być może myślisz, że ten, który ma kufer pełen złota, jest bogaty?… Mylisz się, ponieważ naprawdę bogaty jest ten, w którym Bóg raczy mieszkać.” św Cezary z Arles

Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł

Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł

Łk 18,39: Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał:«Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!»

Łk 18,35-43

„Co zatem uczynił Bartymeusz? Krzyczał. Stale krzyczał. Użył jedynej broni, jaką dysponował: swojego głosu. Jego wielokrotne krzyki irytowały, nie były uprzejme i wiele osób go upominało, by zamilkł, aby był grzeczny, aby tego nie robił. Ale Bartymeusz nie milczał, wręcz przeciwnie, krzyczał jeszcze głośniej.
Pojawia się tutaj ów upór ludzi proszących o jakąś łaskę i nieustannie pukających do serca Boga. On krzyczy, dobija się o łaskę. To wyrażenie: „Syn Dawida”, jest bardzo ważne; oznacza „Mesjasza”, jest wyznaniem wiary, które wyszło z ust tego pogardzanego przez wszystkich człowieka. Wiara – widzieliśmy to w postaci Bartymeusza – jest krzykiem; niewiara jest tłumieniem tego krzyku, tym co ludzie czynili, aby go uciszyć. Nie byli ludźmi wiary, ale on tak. Tłumienie tego krzyku jest rodzajem „omerty” – zmowy milczenia. Wiara jest protestem przeciwko żałosnemu stanowi, którego przyczyny nie rozumiemy; niewiara jest poprzestawaniem na znoszeniu sytuacji, do której się dostosowaliśmy. Wiara jest nadzieją, że będziemy zbawieni, niewiara jest przyzwyczajeniem się do gnębiącego nas zła.”papież Franciszek

„Abym mógł działać w duszy, dusza musi mieć wiarę. O, jak miła Mi jest żywa wiara.” Jezus do św Faustyny (Dz.1420)