wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą…

wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą…

Łk 7,3: Skoro setnik posłyszał o Jezusie, wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą, żeby przyszedł i uzdrowił mu sługę.

Łk 7,1-10

Setnik to wrażliwy człowiek o dobrym sercu. Nie jest mu obojętne cierpienie osób z bliskiego otoczenia. Niezależnie od ich społecznego statusu mogą liczyć na jego pomoc. Z niezwykłą pokorą stara się dotrzeć do Jezusa. Nie nadużywa władzy, a przecież mógłby wysłać oddział żołnierzy i na prawach okupanta zażądać, by Jezusa mu sprowadzono. On jednak wybiera drogę uniżenia. Najpierw prosi o pomoc tych, którzy wiele mu zawdzięczają. Oni zaś wystawiają się za nim „usilnie”, a to pozwala się domyślać, że są z nim w dobrych, zażyłych relacjach, lubią go. O dbałości o ludzi setnika, szacunku dla ich zwyczajów i przekonań świadczy drugie wysłane poselstwo, tym razem jego przyjaciół. Nie chce „trudzić” Jezusa, sprawiać Mu kłopotu i psuć opinii rytualną nieczystością, której „nabawi” się przez odwiedziny. Z pełnej uniżenia postawy rodzi się głębokie zawierzenie. Zapewne słyszał, że Jezus słowem wypędza i rozkazuje złym duchom, uzdrawia. Wyznaje wiarę, że może to samo uczynić na odległość. I jego wiara zostaje nagrodzona…

„Nic nie jest wznioślejsze od pokory.”św Jan Chryzostom

Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie

Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie

J 2,5: Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie.

J 2,1-11

Maryja pośredniczy między sługami (gr diakonoi), a Jezusem. Pobudza do zaufania Mu, zachęca do wykonania Jego poleceń nawet gdyby wydawały im się co najmniej dziwne. Po co napełniać stągwie wodą w połowie trwania wesela? Lecz słudzy zawierzyli Maryi. Jej zaufanie Jezusowi, spokój i pewność polegania na Nim wystarczą, by posłusznie wykonali Jego polecenia. Czy gdy zanurzali naczynie w dopiero co wlany przez nich płyn, by go zanieść mistrzowi ceremonii, zauważyli, że ma on już inny kolor i zapach? Czy nieśli go z radością, w świadomości doświadczonego właśnie cudu? A może wiedząc, czym uzupełnili stągwie, nie zauważyli przemiany i po prostu wykonali kolejne (nieco absurdalne) polecenie – po czym osłupieli po słowach starosty? Jakkolwiek było, są świadkami, że warto zaufać Maryi i usłuchać Jezusa.

Hbr 10,35: Nie pozbywajcie się więc waszej pewności, bo wielka czeka was za nią nagroda!

„Pani, tej jesteś mocy i szczodroty, że kto chcąc łaski do Cię nie ucieka, taki bez skrzydeł waży się na loty…”Dante Alighieri (Boska komedia,ks.3,Raj).

Szczęśliwi słudzy, których pan zastanie czuwających

Szczęśliwi słudzy, których pan zastanie czuwających

Łk 12,37: „Szczęśliwi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie.”

Łk 12,35-40

Najwięcej przeszkód i najgwałtowniejsze ataki złego są na drodze naszego powołania, gdyż nie chce on aby się zrealizował Boży zamiar wobec mnie i świata. Próbuje więc zepchnąć z drogi np. lękiem, by człowiek nie wszedł w korzystanie z pełni łaski Bożej, by był zastraszony, podatny na manipulacje. Czujność to postawa, w której rozpoznaję nieprzyjacielski atak i podejmuję walkę – wytrwale przeciwstawiam się. Wiedząc o swej słabości wzywam Pana i mogę mieć pewność, że odsiecz jest blisko. Wtedy mam podwójną radość: ze zwycięskiego starcia i z doświadczonej pomocy. Rośnie moje zaufanie do Boga.

„Pierwszy sposób czujności polega na ścisłym badaniu wyobrażeń i podszeptów złego, albowiem bez wyobrażeń szatan nie może wzbudzać myśli ani poddawać ich rozumowi i fałszywie go łudzić.” Hezychiusz z Synaju

„Ach! Jakież szczęście kryje się w walkach duchowych! Wystarczy chcieć i umieć ciągle walczyć, aby wyjść z nich zwycięsko.” św. o.Pio

„O, jak święta modlitwa parzy diabła!” św. Bernard z Clairvaux

opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą

opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą

Mk 10,28: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą.”

Mk 10,28-31

Mimo, że mówiący w imieniu apostołów Piotr już korzysta z przywilejów towarzyszenia Jezusowi: darów materialnych, usług goszczących ich ludzi i towarzyszących im kobiet, przygotowujących posiłki czy udzielających im ze swego mienia (Łk 8,3), oczekuje znacznie większych gratyfikacji. I Jezus je obiecuje. Nie tylko autorytet duchowy, ale i sympatię wielu, którzy będą traktować ich jak rodzinę. Piotr i apostołowie mają pewność, że zostawili wszystko, co było dla nich strefą komfortu i bezpieczeństwa: swój fach; to, co łatwe i wygodne; dyspozycyjność dla siebie. Wybrali Jezusa i drogę, którą ich wiedzie. Są wolni od niepokojów o dobra materialne choć może jeszcze niekoniecznie wolni od pożądań w sferze duchowej…

„Wstrzemięźliwy nie zasmuci się z powodu braku pokarmu ani powściągliwy, jeśli nie osiągnie dodatkowej przyjemności, ani łagodny, jeśli wymknęła się sposobność do zemsty, ani pokorny, pozbawiony ludzkiej czci, ani też niechciwy pieniędzy, gdy poniósł straty.” Ewagriusz z Pontu

Jeśli cię ktoś zmusza, żebyś szedł z nim tysiąc kroków, idź z nim dwa tysiące

Jeśli cię ktoś zmusza, żebyś szedł z nim tysiąc kroków, idź z nim dwa tysiące

Mt 5,41: Jeśli cię ktoś zmusza, żebyś szedł z nim tysiąc kroków, idź z nim dwa tysiące.

Mt 5,38-48

Prawo Rzymian, okupantów Izraela, zmuszało Żydów do świadczenia usług żołnierzom np. przenoszenia bagażu na odległość 1000 kroków. Było to dla nich upokarzające, rodziło bunt i gniew. Jezus jednak mówi, że w każdej sytuacji jest miejsce na miłość wobec drugiego człowieka. Okazanie współczucia dla czyjegoś zmęczenia zmienia ogląd spraw. Ujrzenie w drugim potrzebującego brata, wyjście do niego z łagodnością potrafi odmienić relację i wzmocnić moje zaangażowanie. Miłość daje mi zawsze wolność, nawet w sytuacji przymusu gdyż decyduję się pomóc z własnej woli. Robiąc wszystko dla Boga czuję radość z możliwości okazania Mu miłości, wdzięczności przez pomoc drugiemu człowiekowi. I staję się Jego córką/synem, podobnym do Niego – świętym.

„Tylko miłość może uczynić nas miłymi Dobremu Bogu i ta miłość jest jedynym dobrem, o które śmiało się ubiegam.”św. Teresa od Dzieciątka Jezus

„Kto miłuje ciężaru nie czuje, a gdy go czuje to go miłuje.”św. Urszula Ledóchowska

zanieśli Go do Jerozolimy, aby ofiarować Panu

zanieśli Go do Jerozolimy, aby ofiarować Panu

Łk 2,22: zanieśli Go do Jerozolimy, aby ofiarować Panu.

To, co pierwsze, a więc najważniejsze należy się Bogu. Dotyczyło to nie tylko plonów ziemi, wytworów pracy rąk czy zwierząt, ale w sposób szczególny odnosiło się do ludzi. Kiedy Bóg wyzwalał swój lud z niewoli Egipskiej, ocalił przed śmiercią pierworodnych Izraela, którzy stali się Jego szczególną własnością (Wj 13,2; Lb 3,13). Pierworodne dzieci były też uprzywilejowanymi dziedzicami. Maryja i Józef przez udział w rytuale wykupują więc Bożą własność. Dokonuje się wymiana. Za niewiele otrzymują Wiele. Bóg udziela im kredytu zaufania. Stają się sługami Najwyższego. Zostaje im powierzone zadanie opieki nad należącym do Niego dzieckiem. Dając, co mają najlepszego z siebie: serca, czas, umiejętności, uroczyście zobowiązują się je wychować. Z pokorą przyjmują, że nie są właścicielami tego życia, które trzymają w ramionach lecz tylko rządcami, do czasu osiągnięcia przez nie dojrzałości…

„Dzieci nie możemy nauczyć miłości: trzeba im ją pokazać.”św. Bazyli Wielki

gdy uczynicie wszystko, co wam polecono

gdy uczynicie wszystko, co wam polecono

Łk 17,10: „gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy”.”

Bez wsparcia Bożej łaski człowiek nic nie może uczynić (J 15,5). Niejednokrotnie, wykonując w dobrej wierze to, co mu polecono, psuje dobre dzieło (np. usiłując robić wszystko sam – przekonuje, że jest „zbawicielem świata”); przeszkadza się dziełu rozwijać (sądząc np., że jego punkt widzenia jest najlepszy lub jedyny właściwy), albo zraża innych wadami charakteru: demotywuje, zniechęca krytycyzmem itp. Pokora to świadomość, że Bóg nieustannie musi po mnie poprawiać, jak matka po 4 latku, który próbuje zrobić obiad. Naprawia bałagan, który ‚chcąc nie chcąc’ uczyniła(e)m, skłania do wyrozumiałości i umacnia urażonych mymi słabościami, sprząta po niedopełnionych z braku czasu czy byle jak zrobionych obowiązkach, o których nawet nie wiem, jaki mogą mieć dla innych skutek…

„Niektórzy swój widnokrąg biorą za koniec świata.” Eliza Orzeszkowa

„Próżna chwała to mól dusz poświęconych Bogu, to robak świętości.” św. o. Pio

Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie

Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie

J 2,5: „Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie.”

Maryja daje wszystkim przykład zaufania. Zwraca się do Jezusa przekonana, że może On zaradzić wszelkim potrzebom i brakom. Jej polecenie mogło wydawać się dziwne sługom, mało ważne (na weselu wszak pracy nie brakuje) i męczące, zwłaszcza że do napełnienia stągwi kamiennych trzeba było przynieść z odległej studni ok.600 litrów wody – co oznaczało wielki trud dźwigania ciężkich ok. 6l. naczyń i wielokrotne, mozolne powtarzanie drogi. Ale wykonali je bez oporów i szemrania. Nie robili w końcu czegoś, czego nie potrafią. Czerpanie wody to symbol modlitwy. Jezus prosił by w niej nie ustawać (Łk 18,1). Bez pracy sług nie powstałby przyczynek dla cudu. A ten, kto się modli jest jak sługa Maryi w Kanie.

„Jakże potężna jest zatem modlitwa! Rzekłbyś: królowa, mająca w każdej chwili dostęp do króla i mogąca otrzymać wszystko, o co poprosi.” św. Teresa z Lisieux

bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy

bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy

Mk 9,34: „Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy.”

Apostołowie chcieli wyróżnić się, być pierwszymi przy Jezusie. Zrobili to jednak na sposób świata, porównując się między sobą, kłócąc i gniewając. Jezus tymczasem wchodzi w sedno ich konfliktu i pokazuje, że owszem, istnieje sposób bycia wielkim w oczach Boga. Polega on na służeniu innym aż do zapomnienia o sobie i swoim ego na rzecz przychylenia nieba drugiemu. I co trudniejsze: uważanie się za niewolnika, a zatem kogoś tak pokornego, że nie smuci go brak lub pozbawienie ludzkiej czci, szacunku, akceptacji gdyż wcale o nią nie zabiegał…

„Najlepsze miejsce jest tam, gdzie można drugim wyświadczyć najwięcej dobra.” bł. Karol de Foucauld

„Gardzić światem – nie gardzić nikim, gardzić sobą – gardzić, że jest się gardzonym.” św. Bernard z Clairvaux

szczęśliwi będziecie dopiero wtedy, gdy według tego będziecie postępować

szczęśliwi będziecie dopiero wtedy, gdy według tego będziecie postępować

J 13,16-17: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana; szczęśliwi będziecie dopiero wtedy, gdy według tego będziecie postępować.”

Jezus uroczyście podkreśla wagę swoich słów. Służenie uczniów na Jego wzór to świadomość, że Bogu samemu się służy w innych. Dlatego służący wyrzeka się przekonania, że wie lepiej, czego chce jego pan, nawet jeśli jego „pan” zdaje się być odeń zależny i słaby. Sługa nie narzuca swego zdania ani nie sprawuje władzy i kontroli. Dostosowuje się do potrzeb. Stawia siebie na drugim miejscu. Słucha. Pomaga. Taka postawa obowiązuje w królestwie niebieskim. Na ziemi to rewolucja.

„Nic nie dyscyplinuje nieokiełznanych pragnień i pychy tak bardzo jak służenie i nic nie przekształca dążeń tak bardzo jak służenie w ukryciu.” R. Foster

„Jeśli chcesz żeby cię należycie słuchano wydawaj mało rozkazów.” św. Filip Neri

  • 1
  • 2