Wtedy odszedł od Niej anioł

Wtedy odszedł od Niej anioł

Łk 1,38: niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł.

Łk 1,26-38

„W tej właśnie chwili, między duszą Bożego Dziecka i duszą Jego dziewiczej Matki pojawiła się więź najściślejszego zjednoczenia, które nazywamy weselnym. Ukryte przed całym światem, Jeruzalem Niebieskie zstąpiło na ziemię. Z tych pierwszych zaślubin miały się narodzić wszystkie kamienie, które tworzyłyby potężną konstrukcję; wszystkie dusze, które budziłyby się do życia. W ten sposób Matka-Oblubienica miała stać się także matką wszystkich odkupionych.”św. Teresa Benedykta od Krzyża

„Ty, choć jesteś Bogiem i Panem, nie patrzyłeś na własną wygodę ani duszy, ani ciała, by zbawić człowieka, tak też nie chcesz, aby człowiek patrzył na własną korzyść duszy i ciała, by pełnić Twoją wolę, tym bardziej, że Twoja wola jest całym naszym pożytkiem.”św Katarzyna z Genui

„Zawsze, cokolwiek Bóg mi zsyłał, podobało mi się tak bardzo, że gdybym miała wybierać, wybrałabym właśnie to, nawet jeśli otrzymane rzeczy wydawałyby mi się mniej dobre i mniej ładne niż te, które otrzymywali inni.”św Teresa z Lisieux

wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą…

wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą…

Łk 7,3: Skoro setnik posłyszał o Jezusie, wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą, żeby przyszedł i uzdrowił mu sługę.

Łk 7,1-10

Setnik to wrażliwy człowiek o dobrym sercu. Nie jest mu obojętne cierpienie osób z bliskiego otoczenia. Niezależnie od ich społecznego statusu mogą liczyć na jego pomoc. Z niezwykłą pokorą stara się dotrzeć do Jezusa. Nie nadużywa władzy, a przecież mógłby wysłać oddział żołnierzy i na prawach okupanta zażądać, by Jezusa mu sprowadzono. On jednak wybiera drogę uniżenia. Najpierw prosi o pomoc tych, którzy wiele mu zawdzięczają. Oni zaś wystawiają się za nim „usilnie”, a to pozwala się domyślać, że są z nim w dobrych, zażyłych relacjach, lubią go. O dbałości o ludzi setnika, szacunku dla ich zwyczajów i przekonań świadczy drugie wysłane poselstwo, tym razem jego przyjaciół. Nie chce „trudzić” Jezusa, sprawiać Mu kłopotu i psuć opinii rytualną nieczystością, której „nabawi” się przez odwiedziny. Z pełnej uniżenia postawy rodzi się głębokie zawierzenie. Zapewne słyszał, że Jezus słowem wypędza i rozkazuje złym duchom, uzdrawia. Wyznaje wiarę, że może to samo uczynić na odległość. I jego wiara zostaje nagrodzona…

„Nic nie jest wznioślejsze od pokory.”św Jan Chryzostom

Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie

Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie

J 2,5: Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie.

J 2,1-11

Maryja pośredniczy między sługami (gr diakonoi), a Jezusem. Pobudza do zaufania Mu, zachęca do wykonania Jego poleceń nawet gdyby wydawały im się co najmniej dziwne. Po co napełniać stągwie wodą w połowie trwania wesela? Lecz słudzy zawierzyli Maryi. Jej zaufanie Jezusowi, spokój i pewność polegania na Nim wystarczą, by posłusznie wykonali Jego polecenia. Czy gdy zanurzali naczynie w dopiero co wlany przez nich płyn, by go zanieść mistrzowi ceremonii, zauważyli, że ma on już inny kolor i zapach? Czy nieśli go z radością, w świadomości doświadczonego właśnie cudu? A może wiedząc, czym uzupełnili stągwie, nie zauważyli przemiany i po prostu wykonali kolejne (nieco absurdalne) polecenie – po czym osłupieli po słowach starosty? Jakkolwiek było, są świadkami, że warto zaufać Maryi i usłuchać Jezusa.

Hbr 10,35: Nie pozbywajcie się więc waszej pewności, bo wielka czeka was za nią nagroda!

„Pani, tej jesteś mocy i szczodroty, że kto chcąc łaski do Cię nie ucieka, taki bez skrzydeł waży się na loty…”Dante Alighieri (Boska komedia,ks.3,Raj).

Szczęśliwi słudzy, których pan zastanie czuwających

Szczęśliwi słudzy, których pan zastanie czuwających

Łk 12,37: „Szczęśliwi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie.”

Łk 12,35-40

Najwięcej przeszkód i najgwałtowniejsze ataki złego są na drodze naszego powołania, gdyż nie chce on aby się zrealizował Boży zamiar wobec mnie i świata. Próbuje więc zepchnąć z drogi np. lękiem, by człowiek nie wszedł w korzystanie z pełni łaski Bożej, by był zastraszony, podatny na manipulacje. Czujność to postawa, w której rozpoznaję nieprzyjacielski atak i podejmuję walkę – wytrwale przeciwstawiam się. Wiedząc o swej słabości wzywam Pana i mogę mieć pewność, że odsiecz jest blisko. Wtedy mam podwójną radość: ze zwycięskiego starcia i z doświadczonej pomocy. Rośnie moje zaufanie do Boga.

„Pierwszy sposób czujności polega na ścisłym badaniu wyobrażeń i podszeptów złego, albowiem bez wyobrażeń szatan nie może wzbudzać myśli ani poddawać ich rozumowi i fałszywie go łudzić.” Hezychiusz z Synaju

„Ach! Jakież szczęście kryje się w walkach duchowych! Wystarczy chcieć i umieć ciągle walczyć, aby wyjść z nich zwycięsko.” św. o.Pio

„O, jak święta modlitwa parzy diabła!” św. Bernard z Clairvaux

opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą

opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą

Mk 10,28: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą.”

Mk 10,28-31

Mimo, że mówiący w imieniu apostołów Piotr już korzysta z przywilejów towarzyszenia Jezusowi: darów materialnych, usług goszczących ich ludzi i towarzyszących im kobiet, przygotowujących posiłki czy udzielających im ze swego mienia (Łk 8,3), oczekuje znacznie większych gratyfikacji. I Jezus je obiecuje. Nie tylko autorytet duchowy, ale i sympatię wielu, którzy będą traktować ich jak rodzinę. Piotr i apostołowie mają pewność, że zostawili wszystko, co było dla nich strefą komfortu i bezpieczeństwa: swój fach; to, co łatwe i wygodne; dyspozycyjność dla siebie. Wybrali Jezusa i drogę, którą ich wiedzie. Są wolni od niepokojów o dobra materialne choć może jeszcze niekoniecznie wolni od pożądań w sferze duchowej…

„Wstrzemięźliwy nie zasmuci się z powodu braku pokarmu ani powściągliwy, jeśli nie osiągnie dodatkowej przyjemności, ani łagodny, jeśli wymknęła się sposobność do zemsty, ani pokorny, pozbawiony ludzkiej czci, ani też niechciwy pieniędzy, gdy poniósł straty.” Ewagriusz z Pontu