Wyrosło i stało się wielkim drzewem…

Wyrosło i stało się wielkim drzewem…

Łk 13,19: Wyrosło i stało się wielkim drzewem, tak że ptaki podniebne zagnieździły się na jego gałęziach.

Łk 13,18-21

Każdy z nas może budować królestwo niebieskie. Człowiek jest jak drzewo, które zakorzenione w więzi z Bogiem czerpie z niej miłość umożliwiającą mu rozwój i potężny rozrost. Przyjmowanie od Boga miłości do siebie przekłada się z kolei na dobre relacje z ludźmi, a także gościnność gałęzi drzewa, oferujących innym schronienie i prywatność.

„Pan porównał samego siebie do ziarna gorczycy: podczas gdy sam był Bogiem chwały i wiecznego majestatu, stał się mały, skoro zechciał narodzić się z dziewicy w ciele dziecka. Został zatem włożony do ziemi, kiedy Jego ciało zostało umieszczone w grobie. Ale po tym, jak powstał z martwych przez swoje chwalebne zmartwychwstanie, rósł na ziemi, aż stał się drzewem, w którego gałęziach zamieszkują ptaki z nieba. To drzewo oznaczało Kościół, którego śmierć Chrystusa wskrzesiła z martwych. Jego gałęzie to apostołowie, ponieważ podobnie jak gałęzie są naturalną ozdobą drzewa, tak apostołowie są ozdobą Kościoła Chrystusowego poprzez piękno łaski, którą otrzymali. Wiemy, że w jego gałęziach mieszkają ptaki z nieba. W sensie alegorycznym ptaki z nieba oznaczają nas, którzy, przychodząc do Kościoła Chrystusowego, opieramy się na nauczaniu apostolskim, jak ptaki na gałęziach.”św. Chromacjusz z Akwilei

i może wyda owoc…

i może wyda owoc…

Łk 13,9: i może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąć”.

Łk 13,1-9

„W wielu tekstach biblijnych figowiec jest symbolem Izraela, który miał przynosić owoce dla swojego Boga. Postawa ogrodnika jest obrazem Bożej cierpliwości i miłosierdzia. Chce dać bezproduktywnemu drzewu jeszcze jedną szansę i robi wszystko, by ta szansa nie została zmarnowana. Na przestrzeni dziejów niektórzy komentatorzy widzieli w tej przypowieści obraz trzyletniej działalności Jezusa wzywającego Jerozolimę (figowiec w środku ogrodu!) do nawrócenia. Ta cierpliwość nie jest jednak naiwną słabością. W końcu nadejdzie czas ostatecznego rozliczenia, bo tego przecież wymaga ogólne dobro i sprawiedliwość. Ojciec, który bez końca pozwala dziecku na wszystko, nie jest dobry, tylko głupio naiwny. Zastanawiające jest to, że przypowieść pozornie nie ma zakończenia. Nie wiemy, jaki los spotkał to drzewo. Jest to jednak zamierzone, bowiem to słuchacz/ czytelnik tej przypowieści ma odpowiedzieć sobie na pytanie, czy wykorzysta szansę dla swojego bezproduktywnego życia. To ja jestem figowcem, który nie przynosi owoców. Bóg daje mi czas, podejmuje wszelkie zabiegi, by pomóc mi owocować… a potem Jezus podchodzi do mnie i patrzy, czy rokuję jakieś nadzieje na przyszłość, czy znajdzie coś oprócz liści.”Danuta Piekarz

„To, co uświęca to nie cierpienie, ale cierpliwość”św. Jan Bosko

ziarnko gorczycy, które ktoś wziął i posadził w swoim ogrodzie…

ziarnko gorczycy, które ktoś wziął i posadził w swoim ogrodzie…

Łk 13,19: „Podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posadził w swoim ogrodzie. Wyrosło i stało się wielkim drzewem, tak że ptaki powietrzne gnieździły się na jego gałęziach.”

Łk 13,18-21

Podstawowe prawo Królestwa to prawo małości, a więc zaakceptowanej słabości. Potęgę Bożego działania ze zdumieniem można zaobserwować w oddanej Mu w prawdzie własnej słabości. Ziarnko wiary wpuszczone w dołek, brak, zasypane ziemią ufności – przynosi owoc obfity. Trzeba tylko dać sobie czas. Mieć cierpliwość wobec siebie, wyrozumiałość do skromnych, niepozornych początków. Wytrwale podlewać modlitwą i trwać w pewności pięknych rezultatów, których gwarantem jest Ten, który daje wzrost (1 Kor 3,6).

„Stając przed Bogiem jako nagi, człowiek jednocześnie przeżywa prawdę o swej stworzoności potrzebującej Boga.
Umniejszenie jest bezsprzecznie czynieniem miejsca Bogu, w swoim sercu, w swej małej historii, w funkcjonujących strukturach.
Umniejszenie, jak dźwignia, prowadzi do wywyższenia Boga, czyni mocnym Bogiem.” Marian Zawada OCD

„Drzewo jest symbolem człowieka, który akceptuje siebie, zapuszcza korzenie głęboko w ziemię, mocno opiera się na Bogu, przez co nie można go łatwo powalić. Dzięki temu także ktoś inny może się na nim oprzeć, szukać u niego schronienia.” Anselm Grun OSB

Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu

Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu

Łk 3,17: Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym.

Łk 3,10-18

Jan porównuje działalność zbliżającego się Chrystusa do ręcznej pracy żniwiarza, oddzielającego ziarno od kłosów. Wiatr porywa podrzucane do góry plewy, podczas gdy cięższe ziarno opada na ziemię. Mesjasz, pełen Ducha, podobnie rozezna ludzkie serca. Wszystko, co jest bez znaczenia i bez wartości okaże się znikome wobec wichru Jego Słów. Spłonie, a więc nie ostoi się wobec konfrontacji z ogniem (próbą) Prawdy… To, co autentyczne i dobre, co jest pszenicznym ziarnem zostanie zachowane, ocalone i będzie chronione w spichlerzu Pana.

„Droga do Boga polega nie tylko na zachowaniu przykazań, lecz na głębszym oczyszczeniu duszy z przywiązania do grzechu, do pożądliwości i do namiętności. Jan posługuje się tutaj bardzo sugestywnym obrazem. Jak wiejadło oddziela pszenicę od plew, tak łaska Boża, działając w duszy ludzkiej, oczyszcza ją ze złych skłonności i wad, aby stała się spichlerzem pszenicy. Takie oczyszczenie kosztuje niekiedy człowieka; jest połączone z bólem i z cierpieniem, ale jest nieodzowne, jeżeli dusza ma zachować w sobie to, co jest szlachetne, uczciwe i czyste.”św Jan Paweł II