skierowane zostało słowo Boże do Jana

skierowane zostało słowo Boże do Jana

Łk 3,2: skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni.

Łk 3,1-6

Jan żyje na pustyni od wielu lat, ucząc się słuchać Boga. Jest czujny by usłyszeć i gotowy usłuchać gdy Słowo (rhema) przychodzi- a dosłownie „staje się” a nawet „spada” na niego. Uzdolniony do przemawiania i pobudzony do działania, zaczyna chrzcić i głosić orędzie zbawienia. Od czterystu lat nie pojawił się prorok w Izraelu, który mówiłby tak jak on. Wiele serc jest poruszonych jego świadectwem życia, a jego płomienne, pełne Ducha obwieszczenia dotykają serc.

„Jan Chrzciciel nie ma nic do stracenia, gdyż jest ubogi, a tylko ubodzy są wolni. Ci, którzy mają wiele bogactw mają też wiele do stracenia, i nie są wolni. Boją się, że ktoś im odbierze to, co posiadają, zaś ten, kto nic nie posiada, jest wolny, a zatem może być uległy wobec działania Ducha Świętego.”M-Dominique Philippe OP

„Wiedzcie, bracia, że ubóstwo duchowe jest uprzywilejowaną ścieżką zbawienia, bo jest sokiem żywotnym pokory i korzeniem doskonałości; jego owoce, choć niewidoczne, są niezliczone. Jest ono tym skarbem ukrytym w polu, za którego nabycie, jak głosi Ewangelia, trzeba wszystko sprzedać, a jego wartość nas popycha do gardzenia wszelkim innym dobrem.”św Franciszek z Asyżu

a wstecz się ogląda

a wstecz się ogląda

Łk 9,62: „Jezus mu odpowiedział: Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego.”

Jezus nawiązuje do historii powołania proroka Elizeusza (1Krl 19,19-21), który zostawił woły i orkę i pobiegł za prorokiem Eliaszem. Człowiek, który odpowiada na powołanie Jezusa, na wstępie, od razu negocjuje warunki. Okazuje się, że jego serce jest już zajęte relacjami i sprawami domowymi, to one są dla niego priorytetem. Być może pragnie uzyskać zgodę i aprobatę rodziny dla swojej decyzji. Znaleźć potwierdzenie u przyjaciół czy krewnych… Tłumaczy, że to jest „najpierw”. Jezus jednak odpowiada radykalnie, przypominając, że jeśli Bóg nie jest na pierwszym miejscu, nic nie będzie na właściwym miejscu… Trzeba słuchać bardziej Bożego głosu niż ludzi (Dz 5,29). Nie zaprowadzi Królestwa Bożego na ziemi ten, kto ugania się za akceptacją drugiego człowieka. Nie nadaje się i taki, kto ogląda się na przeszłość, żyje zadawnionymi głodami czy lękami, nie zwracając się ku perspektywom, które przed nim kreśli Jezus, podejmując współpracę z łaską..

„Uważajmy za dobro i za prawdziwą łaskę, że otrzymujemy nie to, czego pragniemy, ale to, co jest dla nas pożyteczne.” św. Augustyn

Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma

Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma

Mt 10,41: Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma.

Mt 10,34–11,1

Człowiek sprawiedliwy żyje w świadomości Bożej obecności, pragnie we wszystkim pełnić wolę Boga i kieruje się Jego wartościami (przebacza, modli się za nieprzyjaciół, troszczy się o najsłabszych i ubogich, nie czyni dobra pod publiczkę by zyskać uznanie u ludzi itp. Mt 6,1.4.6.14.19). Człowiek sprawiedliwy gromadzi sobie w niebie skarby (Kol 1,5), a nagrodą jest dlań sama relacja z Bogiem. Odmienne są zasady Królestwa Bożego od myślenia w kategoriach „indywidualnego sukcesu”. Z punktu widzenia świata, to ten, który dysponuje jakimś dobrem, łaską/charyzmatem jest „nagrodzony” przez niebo. Tymczasem Jezus podkreśla, że obdarowany zostaje ten, kto »przyjmuje« określone dobro.

„Nikt nie otrzymuje łaski–charyzmatu dla siebie, ale dla innych. Łaska proroctwa jest łaską nie dla tego, który ją otrzymał, ale dla tych, którym on służy. Charyzmatyk jest jedynie pośrednikiem daru. Natomiast samym darem jest Jezus Chrystus. Nagrodę otrzymują ci, którzy umieją ten dar przyjąć za pośrednictwem posłańca, którego dał Pan.”Włodzimierz Zatorski OSB

żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli

żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli

Mt 6,1: „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.”

Mt 6,1-6.16-18

Jezus podkreśla, że tylko Ojcu należy się uwielbienie. Gdy jakiś uczynek dokonuje się, by zrobić wrażenie na ludziach, to tak jakby kłaniać się stworzeniu, nie Stwórcy. Zupełnie inaczej wykonywalibyśmy każdą najmniejszą czynność robiąc ją przy siedzącym tuż obok Bogu. O ileż inne często byłyby nasze reakcje w obecności Jezusa. A przecież wystarczy tylko podtrzymywać w sobie świadomość, że Bóg wszystko widzi, On na mnie patrzy z wysokiego tronu (Iz 6,1) i nic nie umknie Jego oczom! Troskliwie przy tym starając się ukryć czynione dobro przed własnym ego, najlepiej zapominając natychmiast o spełnionym przez siebie dobrym uczynku, by nie posłużył on do budowania niemiłych Bogu wież pychy czy podcinającego skrzydła w duchowym rozwoju samozadowoleniu z siebie.

„Kiedy twoją codzienną walkę wewnętrzną, na którą składają się zwykle liczne drobiazgi, przepaja czynne pragnienie podobania się Bogu, zapewniam cię: nic nie pójdzie na marne.” św. Josemaria Escriva

poszli za Jezusem

poszli za Jezusem

J 1,37: „Gdy dwaj jego uczniowie usłyszeli te słowa, poszli za Jezusem.”

J 1,35-42

Jan i Andrzej są ludźmi czujnymi. Spośród wielu przysługujących się nauczaniu Jana Chrzciciela oni jedni »usłyszeli« świadectwo o Jezusie i decydują się podążyć za Nim. Początkowo być może są zaintrygowani Janowym objawieniem. A może należą do tych, którzy najgorliwiej wyczekiwali ‚nadziei Izraela’ dlatego każda wzmianka o Mesjaszu pobudza ich do sprawdzenia. Idą za Chrystusem krok w krok. Blisko. Są wytrwali. Iść za Jezusem oznacza często zgodzić się na ciszę z Jego strony, czas kiedy On nie patrzy na mnie. Podążam za Nim, więc widzę tylko Jego plecy, wpatruję się w ślady Jego stóp. Uczniowie doświadczają więc początkowo tych samych uczuć, co Mojżesz, który pragnął oglądać oblicze Boga, lecz mógł Go ujrzeć tylko z tyłu (Wj 33,18-23).

„Droga wiary daje nam zupełnie szczególną bliskość Boga miłującego i miłosiernego oraz obdarza taką pewnością, jakiej nie może udzielić nam żadne poznanie naturalne. Należy jednak pamiętać, że i droga wiary jest drogą ciemną.” św. Teresa Benedykta od Krzyża

Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim

Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim

J 1,32: Jan dał takie świadectwo: Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim.

J 1,29-34

Jan, jeszcze w łonie matki napełniony Duchem Świętym, wydoskonalił i wyostrzył swój wzrok duchowy przebywając na pustyni. Życie pełne modlitwy i ascezy dokonało w nim przemiany, oczyszczenia, pogłębiło wrażliwość. Jan ma światłe oczy serca (Ef 1,18). Dzięki nim potrafi dostrzec to, czego nie widzą inni i dać o tym świadectwo. Widzi w działaniu trzecią Osobę Trójcy Świętej, Ducha, który nie tylko ubogaca Jezusa błogosławieństwem, obdarza Go swoją pełnią, ale także spoczywa na Nim, a zatem przebywa, mieszka, pozostaje.

„Gołębica widzi Słowo Przedwieczne, Jezusa Chrystusa. Twoje oczy są oczyma gołębicy. To są oczy obdarzone duchowym zamysłem. Na tyle ostre, by mogły uchwycić misterium i zdolne do tego, by przeniknąć tajemnice Pisma Świętego.”Wilhelm ze św. Teodoryka

„Dusza, która ma Ducha Świętego, rozsmakowuje się w modlitwie tak, że czas na nią wydaje się jej zawsze zbyt krótki–nigdy nie traci świętej obecności Boga.” św Jan Maria Vianney

Ja Go nie znałem

Ja Go nie znałem

J 1,31: Ja Go nie znałem…

J 1,19–28

Jan jest skromny, pokorny i prawdziwy. Mimo, że jest bliskim kuzynem Jezusa i choć prócz więzów krwi łączy ich również głęboka wiara oraz wrażliwość na Boży Głos i obecność, nie twierdzi, że zna Chrystusa.

„Im bliżej Boga się znajduję, tym bardziej sobie zdaję sprawę, że jest wiele rzeczy, których nie wiem, co więcej–nigdy nie zrozumiem. Na początku roku, gdy stawiam sobie różne wyzwania i zadania, powinno to być dla mnie otrzeźwieniem: nie poznam Boga do końca. Niezależnie, jak się będę starał, nie zrozumiem Jego istoty i planów. Im bardziej zbliżę się do Boga, tym szybciej stwierdzę:„my się chyba nie znamy…”, bo On i tak okaże się bardziej miłosierny, bardziej łaskawy i bardziej nieprzenikniony, niż wcześniej mi się wydawało. Czy nie stwierdzam, że już wiem o Bogu wszystko? Czy nie denerwuję się, gdy inni głoszą mi Dobrą Nowinę, ponieważ doskonale znam jej treść? Czy jeszcze coś może mnie zaskoczyć? Czy nie zbudowałem wokół siebie muru truizmów i banałów o „bozi”?”Bartłomiej Sokal

Prz 3,7:Nie bądź mądry we własnych oczach

aby Je ofiarować Panu

aby Je ofiarować Panu

Łk 2,22: „przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je ofiarować Panu.”

Łk 2,22-35

Józef i Maryja ofiarowują Bogu to, co dla nich najcenniejsze-Jezusa. Za dwa gołębie (które przecież również są własnością Boga) – nabywają prawa do opieki nad Skarbem, jakim jest Jego Syn. Pozwalają by Bóg rozporządzał nimi samymi, zgadzają się by dysponował ich życiem i umiejętnościami, ofiarowują Mu się na służbę i rezygnują z tego, by wychowanie potomka urządzać według własnych pomysłów i widzimisię. Wiedzą, że nie mogą zatrzymać Jezusa dla siebie. Deklarują się wychować Go w Bożych prawach i wierze. Ufają Bożej mądrości i miłości, która aż dotąd ich wiodła i wierzą, że poprowadzi ich dalej… Taka postawa daje ich sercom pokój i trwałe szczęście. „Nikt, kto Bogu ufa, nie doznaje wstydu” może powtórzyć słowa Ps 25,3 Maryja. Józef zaś obrazuje głębię zawartą w Słowie: „w ciszy i ufności leży wasza siła”(Iz 30,15)…

„Masz potrzebę modlitwy? Oddaj zatem wszystko, a wszystko będzie ci dane.” Ewagriusz z Pontu

„Prośmy Pana, by nie pozwolił nam oddalić się od Jego obecności.” św. Teresa od Jezusa

on wyznał, a nie zaprzeczył…

on wyznał, a nie zaprzeczył…

J 1,20: on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: Ja nie jestem Mesjaszem.

J 1,6-8.19-28

Przyciśnięty przez kapłanów i lewitów pytaniem o tożsamość, Jan Chrzciciel zdobywa się na „homologeo”(gr)-wyznanie wiary, credo. Składa głębokie świadectwo o misji powierzonej mu od Boga, a także, pośrednio, o własnej relacji z Bogiem. Tak jak ostre światło wydobywa w kontraście najmniejszy pyłek i cień, bliskość ze świętością uzmysławia Janowi własną słabość. Określa się więc przez negację. Wie, że nie jest Zbawicielem świata. Zna swe ograniczenia. Ma świadomość, że nie jest bezbłędny, wszystkowiedzący, mądry. Jan nie próbuje mieć gotowej odpowiedzi i recepty na wszystko, rozwiązać problemy ludzi, którzy do niego przychodzą. Życie w obecności Boga na pustyni uczyniło go pokornym. Porównując siebie z prorokami, widzi własną małość. Światło Chrystusa, jeszcze bardziej wydobywa jego braki i Jan uznaje, że jest niegodny, by schylić się do Jego stóp i wykonać usługę zlecaną niewolnikom.

„Kim jesteś Ty Panie, a kim jestem ja? Jeśli to pojmę, zrozumiem wszystko.”św Franciszek z Asyżu

nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło

nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło

Mt 18,14: „Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych.”

Mt 18,12-14

Jezus uczy swoich uczniów postawy wobec zagubionych. Faryzeusze odrzucali tych, którzy popełniają lub popełnili błędy. Sądzili, że wiara jest dla moralnych, sprawiedliwych. Tymczasem Biblia mówi, że nie ma takiego człowieka, który by nie zgrzeszył (Ps 14,3; Rz 3,23; 5,12). Jezus jest jedyny doskonały we wszystkich wymiarach życia, lecz Jego świętość nie służy Mu by górować nad kimkolwiek lecz służyć, szukać, gromadzić. Kościół nie jest miejscem „czystych” lecz rodziną grzeszników przemienionych przez miłość Ojca, który objawia ją każdemu swojemu dziecku i mówi: “ponieważ drogi jesteś w moich oczach, nabrałeś wartości i Ja cię miłuję!” (Iz 43,4).

Wola Boża jest jasna: On pragnie by każdy mały, słaby, grzeszny, kaleki duchowo został odnaleziony, doświadczył Jego miłosierdzia…

„Istotą Ewangelii oraz naszej wiary jest miłosierdzie ukazane jako siła, która zwycięża wszystko, która wypełnia serce miłością i pociesza przebaczeniem.” papież Franciszek

  • 1
  • 2