I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną…

I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną…

Mt 4,19: I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną…

Mt 4,18-22

Słowo Boga zaskakuje i wzywa Piotra, Andrzeja, Jakuba i Jana do zatrzymania i zakwestionowania własnych planów. Zachęca, aby pozwolili wyciągnąć się z sytuacji, którą znają, miejsca, gdzie czują się bezpiecznie… Być może łowienie ryb jest całym znanym im światem. Nie mają żadnych wyobrażeń o innym sposobie życia. A to, co nieznane często budzi lęk… Słowo Wcielone ma jednak dla nich plan… Jak wielu niechętnie pozwala Bogu kształtować swoje życie, obawia się utracić nad nim kontrolę, nie chce zmieniać postaw czy przywiązań nawet do tego, co szkodzi. Czwórka rybaków zaufała Jezusowi na Słowo. ‚Poszli w ciemno za Światłem, chociaż nie było to łatwe’…

„O Ogniu trawiący, o Duchu miłości, zstąp na mnie, ażeby w mej duszy dokonało się jakby wcielenie Słowa, abym była dla Niego jakby nowym człowieczeństwem, w którym mógłby ponawiać swoje tajemnice. I Ty, o Ojcze, racz się skłonić ku twemu małemu stworzeniu, okryj je swym cieniem i racz w nim widzieć jedynie Twego Umiłowanego, w którym sobie upodobałeś.”św Elżbieta od Trójcy Świętej

„Tajemnica człowieka wyjaśnia się naprawdę dopiero w tajemnicy Słowa Wcielonego.”św Jan Paweł II (Redemptor homini)

Lecz na Twoje słowo

Lecz na Twoje słowo

Łk 5,5: „Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci.”

Łk 5,1-11

Piotr ryzykuje, że się ośmieszy. Jako zawodowy rybak wie, że południe nie jest dobrą porą do łowienia ryb, gdyż one wtedy śpią. Ryby łowi się nocą. Piotr staje przed dylematem wiary. Czy zakwestionuje swoje doświadczenie rybaka oraz zaryzykuje swoją reputację i na oczach kolegów posłucha polecenia cieśli i nauczyciela religijnego? Być może właśnie ten moment decyzji zaważył na wybraniu Piotra. Piękna jest w Szymonie umiejętność wyjścia poza granice ludzkich kalkulacji i sięgnięcie po to, co jest większe niż pewność polegania na sobie. Co jest niepewnością. Co należy do przestrzeni wiary. On naprawdę wypływa na głębię, ma odwagę wyjść ku temu, co nieznane. Ma tyle pokory, by nie być zadufanym w zgromadzoną wiedzę, i zarazem tyle zaufania, by wprowadzić swoją deklarację wobec Jezusa – w czyn…

„Tak jak jest to oznaką zdrowia, gdy u kogoś wzrasta apetyt, tak jest to także znakiem wybrania, gdy ktoś chętnie i z zamiłowaniem słucha Słowa Bożego.” św. Jan Chryzostom

„Nie rozumiem działania Twego – jednak ufam…” św. Faustyna(Dz 73)

„Wierzyć jest aktem rozumu przyjmującego prawdę Bożą na rozkaz woli, którą porusza Bóg przez łaskę.” św. Tomasz (II-a II-ae,2,9)

I prosili Go za nią

I prosili Go za nią

Łk 4,38: „Po opuszczeniu synagogi przyszedł do domu Szymona. A wysoka gorączka trawiła teściową Szymona. I prosili Go za nią.”

Łk 4,38-44

Jezus nie jest formalistą, ma miękkie serce. Uzdrawia teściową Szymona w szabat – choć jest to dzień odpoczynku – ponieważ mówią Mu o niej i wystawiają się za nią domownicy. Może się wydawać, że to mały, niemal niezauważalny cud Chrystusa… W porównaniu ze spektakularnym wyzwoleniem opętanego, uzdrowieniem głuchoniemego, uciszeniem burzy, rozmnożeniem chleba dla tysięcy, zwykła gorączka prezentuje się skromnie. Jezus jednak zaczyna od małych rzeczy, nie pomija ich. Życie składa się z drobiazgów, a dla uzdrowionej kobiety Jego pomoc miała wielkie znaczenie. Jezus, gdy uzdrawia, przywraca człowiekowi status dobrego i pięknego dzieła i pokazuje, jaki był człowiek gdy wyszedł z rąk Stwórcy. Wdzięczność natychmiast uruchamia teściową Szymona do służby. Dla niej, Jego Słowa uzdrowienia nie były banalne czy małe, nienadzwyczajne lub nie warte wzmianki. Ocaliły ją i być może zmieniły jej życie…

„Miłosierdzie – posłane i rozlane na wszystkich ludzi! W Tobie ono przebywa, Panie, który litując się nad ludźmi, wyszedłeś im na spotkanie.” św. Efrem Syryjczyk

przyszedł do nich, krocząc po jeziorze

przyszedł do nich, krocząc po jeziorze

Mt 14,25: „Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze.”

Mt 14,22-36

Uczniowie nie wiedzą, gdzie jest Jezus. Oddalił się… Nie mają poczucia obecności i charyzmatycznego przewodnictwa Tego, który ich zgromadził. Tracą duchowy punkt odniesienia, pojawia się pustka, niepewność, zagubienie, może kryzys. Trwają w oczekiwaniu… Mijają długie godziny w ciemności, pośród trudu zmagania się z przeciwnościami: falami i wysiłkiem utrzymania na nich stabilnie łodzi. Sytuacja stresowa, konfrontacja z lękiem o własne życie zapewne nie ułatwia im wzajemnej komunikacji (w końcu nie wszyscy apostołowie są doświadczonymi rybakami). Jezus pojawia się dopiero o czwartej straży nocnej(między 3-6 rano), gdy już są zmęczeni całonocnym zmaganiem, kiedy czujność i wytrwałość maleje. Przychodzi, kiedy tracą nadzieję, gdy przez swoje wyobrażenia krzyczą ze strachu. Przychodzi z zachętą do odwagi, zapewnieniem o swej obecności, z wezwaniem do wiary i przekraczania lęku. Przynosi dar wyciszenia zewnętrznych utrapień..

„Wciąż nie wierzą, bo widzą jak wody grały pod stopami Pana, lecz wśród rozkołysanych fal kroki Pana były pewne.” św. Ambroży

Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą

Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą

Mt 19,27: „Piotr rzekł do Niego: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą.”

Mt 19,27-29

Piotr nie dostrzega jeszcze, ile zyskał zostawiając wszystko. Dzięki temu, że nic nie próbował dla siebie ocalić; lawirować, byle nie stracić – żyje w wolności. Wolności od niewoli po ludzku rozumianego sukcesu (gdzie nieszczęściem jest sama świadomość, że wszystko, co osiągnęliśmy tak wielkim wysiłkiem jest utracalne), wolności od mamony, o którą trzeba zabiegać (co często przynosi zgorzknienie od rosnących ambicji czy wymagań, rozczarowanie własną kruchością, lękiem przed porażką, goryczą rywalizacji). Piotr otrzymał już tu na ziemi poczucie bezpieczeństwa w Bogu, ufność w opiekę Opatrzności, pokój stałej Bożej akceptacji i miłości.

„Gdy zdołasz opróżnić swoje wnętrze ze wszystkiego, co ziemskie, Jezus chętnie w tobie zamieszka. Pewnego dnia zobaczysz, że utraciłeś wszystko, co z siebie umieściłeś w ludziach poza Jezusem. Nie ufaj, nie opieraj się na trzcinie chwiejącej się na wietrze, bo ciało to siano, a cały blask jego jak kwiat na łące opadnie.” Tomasz a Kempis

„Kto pragnie czegoś innego jak Chrystusa, nie wie, czego pragnie.” św. Filip Neri

Błogosławiony jesteś

Błogosławiony jesteś

Mt 16,17: „Na to Jezus mu rzekł: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony.”

Mt 16,13-19

Piotr jest szczęściarzem, gdyż Bóg wkłada mu objawioną prawdę do serca. Poznaje niewyrażalną Tajemnicę relacji wewnętrznej Trójcy Świętej… Ojciec dzieli się z kruchym człowiekiem odwiecznym upodobaniem wobec Syna i Piotr nagle «wie», kim w najgłębszej istocie jest Ten, który go powołał i przed nim stoi…

„Piotr odegrał zasadniczą rolę w powstaniu Kościoła. Jest odbiciem wszystkich chrześcijan. Każdy chrześcijanin jest jak on wierzący i wątpiący, wyznający i zdradzający, silny i słaby, miłujący i tchórzliwy. Do poznania Boga nie dochodzimy przez nasze zmysły („ciało i krew nie objawiły ci tego”). Poznanie Jezusa dokonuje się przez Ojca w Ojcu.” Józef Pierzchalski SAC

„Otrzymałam wówczas łaskę, którą uważałam zawsze za jedną z największych w mym życiu, w tym wieku bowiem nie otrzymywałam oświeceń tak jak obecnie, kiedy w nie opływam. Byłam przekonana, że urodziłam się do chwały i kiedy szukałam sposobu by ją osiągnąć, dobry Bóg natchnął mnie myślami, że moja chwała nie ukaże się oczom śmiertelnych…” św. Teresa z Lisieux

z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej

z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej

Mk 10,29-30: „Jezus odpowiedział: Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej…”

Mk 10,28-31

Piotr jest szczery i ciekawy. Przed momentem był świadkiem sceny spotkania Jezusa z człowiekiem bogatym, który lękał się stracić to, co posiadał. Przeżył chwilę strachu, gdy usłyszał, że posiadając dostatki trudno jest wejść do królestwa Bożego. Teraz pyta jak dziecko, co otrzyma za to, że wszystko opuścił dla Jezusa… Dostaje odpowiedź odsłaniającą rąbek Bożej hojności: zapłata jest stokrotna… Każdy, kto zechce porzucić starego człowieka i stać się nowym stworzeniem, żyjącym jak syn czy córka Boga, otrzyma ogrom dóbr duchowych już tu, na ziemi. Bycie Bożym człowiekiem, niosącym pokój i miłość zjednuje wielu ludzi, którzy stają się jak brat, siostra i matka czy dzieci. Z drugiej strony Jezus mówi, że staje się to wśród prześladowań, a zatem nie wszystkie relacje będą dobre i niosące Boże błogosławieństwo.

„Już na ziemi nagroda jest wielka… Na tej drodze kosztuje tylko pierwszy krok…” św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Piotr obróciwszy się zobaczył idącego za sobą ucznia

Piotr obróciwszy się zobaczył idącego za sobą ucznia

J 21,20: Piotr obróciwszy się zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus…

J 21,20-25

Piotr, któremu Jezus przepowiedział właśnie chwalebny los okazuje się niespecjalnie zainteresowany relacją z Mistrzem i planem Boga na jego życie. Może obawia się, że nie sprosta zadaniu, do którego został wezwany? A gdy lęk łączy się z niechęcią do wysiłku, by to osiągnąć, Szymon zaczyna się rozglądać… Widzi Jana. Porównuje się z nim. To bardzo niebezpieczny moment i wybuchowa mieszanka uczuć. Wiedza o tym, co będzie z Janem nie jest Piotrowi do niczego potrzebna. Porównywanie się zrywa relację pionową z Bogiem i sprowadza do parteru zerkania na innych. Może zrodzić zawiść, która niszczy twórczość, męczy, zamyka w diabelskiej pułapce iluzji rywalizacji. Porównywanie się okłamuje bo fałszuje prawdziwe potrzeby i uczucia, budzi pragnienie rzeczy, które nie są mi potrzebne i nie prowadzą do szczęścia. Jezus więc surowo przywołuje Piotra do porządku.

„Ostrożnie z zazdrością! To wąż, który lubi ukrywać się pod kwiatami, ale im lepiej się ukrywa, tym niebezpieczniejszy, tym złośliwszy, skrycie zadający śmierć duszy.”św Urszula Ledóchowska

Zasmucił się Piotr…

Zasmucił się Piotr…

J 21,17: Powiedział mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie? Zasmucił się Piotr…

J 21,15-19

Piękne jest serce Jezusa, które nie stawia murów przed uczniem, który Go zawiódł. Wie, że Piotr jest słaby i jest więźniem swego lęku. A gdzie jest taki lęk, tam karłowacieją lub muszą odejść miłość, odwaga, lojalność i wielkoduszność…Dlatego nie oskarża Szymona, nie wymusza zapewnień. Pyta jedynie o miłość…Jezus wie, że zanim w sercu ucznia miejsce lęku zajmie miłość, upłynie wiele lat, gdyż Piotr nie należy do ludzi szczególnie refleksyjnych. Dopiero na koniec życia pozwoli się przepasać i złoży ofiarę miłości śmiercią męczeńską. Tymczasem Chrystus pierwszy wychodzi do Piotra, okazuje gościnność, troskę, zaufanie. W Jego przebaczeniu objawia się istota darmowej miłości, która kocha w Szymonie to, co nie jest godne kochania. Piotr zaś potrzebuje bliskości Jezusa by wyznać, że Go kocha. Stawiane pytania pomagają mu uświadomić sobie, co czuje, dotykają istoty więzi. Trzecie pytanie wydobywa z serca Piotra cały tkwiący w nim głęboko smutek, o którym chciał zapomnieć…

„Spraw Panie abym miał miarę we wszystkim prócz miłości.”św Josemaria Escriva

Niech się nie trwoży serce wasze… Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie!

Niech się nie trwoży serce wasze… Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie!

J 14,1: Niech się nie trwoży serce wasze… Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie!

J 14,1-6

Jezus mówi te słowa zaraz po zapowiedzi, że Szymon Piotr się Go wyprze…Wie, że uczniowie- choć mają serca pełne deklaracji- nie są przygotowani na godzinę zamieszania i wewnętrznego zamętu. Nalega zatem, by Mu głęboko zaufali, zwłaszcza w czasie trwogi i cierpienia. Obiecuje im w niebie mieszkanie…To wiara zaprowadzi ich do domu Ojca bo ona jest zwycięstwem nad lękiem (J 16,33). Zwycięstwem nie własnymi siłami lecz mocą Tego, który jest większy od wszystkiego w świecie (1J 4,4). Jezus prosi uczniów o tę samą ufność, którą pokładają w Bogu, który przeprowadził naród wybrany przez morze, wiódł przez pustynię i idzie przed nimi nadal. On sam jest Drogą. A Droga ta wiedzie wcale nie z dala od zamętu, nie obok cierpienia, lecz pośród nich…

„Naucz mnie przyjmować śmierć jako Komunię.”Teilhard de Chardin

„Czas wiary jest czasem siewu. Nie dajmy się zwyciężyć zmęczeniu i aż do końca nie ustawajmy w pracy, lecz trwajmy, dopóki nie będziemy żąć tego, cośmy zasiali.”św Augustyn