idź nad jezioro i zarzuć wędkę!

idź nad jezioro i zarzuć wędkę!

Mt 17,27: „żebyśmy jednak nie dali im powodu do zgorszenia, idź nad jezioro i zarzuć wędkę! Weź pierwszą rybę, którą wyciągniesz, i otwórz jej pyszczek: znajdziesz statera. Weź go i daj im za Mnie i za siebie!”

Mt 17,22-27

Jezus zachęca Piotra by czuł się dzieckiem Króla niebieskiego, liczył na Bożą pomoc w kłopotach finansowych i korzystał z niej. Jednocześnie troszczy się, by w związku z tym, nad nikim się nie wywyższał… Chrystus nie musiał płacić podatku na świątynię. Piotra także zapewnia, że i od niego Bóg nie żąda tej daniny… A jednak, by nie obnosić się ze swoją uprzywilejowaną pozycją nad braćmi i siostrami; nie uchodzić za kogoś, kto staje ponad przepisami prawa lub uchyla się od społecznych obowiązków, poleca Szymonowi, by zapłacił za ich obu (najpierw jednak zaopatrując ucznia w konieczne środki finansowe). Dwie greckie drachmy („didrachmy” = równowartość 2 denarów) była to zapłata za dwa dni pracy niewykwalifikowanego robotnika. Być może dla Piotra było to niemało… Jezus jednak nie nadużywa gościnności i ofiarność ucznia. Traktuje swe zobowiązania po królewsku. Wraz z zapewnieniem o Bożym dziedzictwie, udziela potrzebnego do wywiązania się z opłaty – naddatku…

„Boże, jakim skarbem obdarzasz tych, którzy w Tobie ufność pokładają!” św. Rafał Kalinowski

A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim

A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim

Łk 9,30: „A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz.”

Łk 9,28b-36

Jezus ofiaruje uczniom niezwykły dar: wprowadza ich w atmosferę swojej modlitwy, w świętych obcowanie, w Szechinę – Bożą Obecność (dosłownie hebr. „zadomowienie”‎)… Jest to tak niezwykłe doświadczenie, że rozbudza i natychmiast orzeźwia zmęczonych wspinaczką i upałem uczniów. Ciekawe jest to, że Szymon, choć przecież nigdy nie widział żyjących przed wiekami Mojżesza czy Eliasza, rozpoznaje ich natychmiast: duchowo i intuicyjnie. Zanurzeni w chwale Jezusa, w przenikliwej obecności Boga, Jego niecielesnym objawieniu się, czują zarówno radość i szczęście, które powoduje pragnienie trwania w Nim, jak i lęk. Bóg udziela się stworzeniu, nawiązuje z nim relację. Otrzymują szczyptę poznania Nieba i doświadczają poszerzenia swojego poznania (czyli znacznie głębszego udziału w Prawdzie), niż mieli dotychczas.

„Ostatecznie, boskość na tamtym świecie, umożliwi ludzkiemu duchowi taką gamę doświadczeń prawdy i miłości, jakiej człowiek nigdy w ziemskiej rzeczywistości nie mógł osiągnąć.” św. Jan Paweł II

„Modlitwa jest światłem duszy, prawdziwym poznaniem Boga i pośredniczką między Nim a ludźmi.” św. Jan Chryzostom

„Skuteczna modlitwa to taka, który tworzy w duszy jasne pojęcie Boga.” św. Bazyli Wielki

cóż więc otrzymamy?

cóż więc otrzymamy?

Mt 19,27: „Wtedy Piotr rzekł do Niego: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?”

Mt 19,27-29

„Piotr oczekiwał konkretnej zapłaty. Oto my opuściliśmy wszystko… Jego miłość do Mistrza oparta była na pewnym kontrakcie wymiennym: Ty mi dajesz ekskluzywne miejsce w Twoim Królestwie, a ja Ci daję moją wierność. To miłość legalna, zbyt kalkulacyjna, żeby przetrwać próbę cierpień jednej ze stron. Dlatego nie dziwi, że Piotr nie pozostał wierny i bał się o relację z Mistrzem. Legalna miłość ma to do siebie, że nacechowana jest lękiem. Jest w niej strach, że druga ze stron zerwie kontrakt. I ten strach widać u Piotra.” Jakub Przybylski OCD

„Miłość własna przykryta welonem miłości, sprawia, iż często wierzymy, że służymy Bogu, podczas gdy służymy jedynie własnej satysfakcji.” św. Wincenty a Paulo

„Nasz Ojciec, który widzi w skrytości, bardziej zwraca uwagę na intencje niż na wielkość uczynku.” św. Teresa z Lisieux

„Przed Panem Bogiem odpowiadamy tylko za pracę i jej intencje, a nie za owoce, których obfitość jedynie od Boga zależy.” św. Urszula Ledóchowska

„Dobry Bóg zapłaci rajem temu, kto życie oddaje za dusze, tak samo jak temu, kto pomaga misjonarzom.” św. Jan Bosko

co tobie do tego?

co tobie do tego?

J 21,22: Odpowiedział mu Jezus: Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego?

J 21,20-25

Piotr otrzymał przepowiednię, która być może napełniła jego serce niepewnością. Rozgląda się więc, może pełen obaw w poszukiwaniu wsparcia, albo też poszukuje obiektu, z którym mógłby się porównać… Jezus ucina ciekawość Szymona: po co ci to wiedzieć? Co ci przyjdzie z tego? Uszanuj tajemnicę drugiego i jego niepowtarzalną więź ze Mną… Skoncentruj się na swojej misji… Myśl o tym, by za Mną podążać…

„Bóg jest gotów w każdym czasie, my natomiast nie bardzo jesteśmy gotowi. Bóg jest blisko nas, ale my daleko. On jest wewnątrz, my na zewnątrz. On jest w nas u siebie, my na obczyźnie.” mistrz Eckhart

„Człowiek powinien „chodzić z Bogiem”, tzn. cokolwiek go spotyka, pamiętać, że Pan Bóg wie, dlaczego to zsyła, wie, po co – wtedy będziemy zawsze spokojni. Trzeba umieć milczeć i cierpliwie czekać…”Piotr Rostworowski OSB

„Ach! Jakiż pokój zalewa duszę, kiedy wznosi się ona ponad uczucia naturalne.”św Teresa z Lisieux

„Bez modlitwy bardzo szybko traci się orientację i autentyczne źródło życia. Bez więzi z Bogiem jesteśmy jak satelity, które utraciły swą orbitę i spadają jak szalone w pustkę, nie tylko rozbijając siebie, ale także zagrażając innym.”Benedykt XVI

Pójdź za Mną!

Pójdź za Mną!

J 21,19: To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: Pójdź za Mną!

J 21,15-19

Jezus przepowiada Piotrowi czas, gdy ten dobrowolnie (gest wyciągniętych rąk) przystanie na okoliczności uwięzienia (przepasanie). To Miłość, która go wiedzie, da mu siłę i odwagę by znieść napotkane cierpienia i uzdolni go do ofiary z siebie.

„To stałe, endemiczne jakby niezadowolenie z tego, co jest, z tego, co mamy, z okoliczności, w jakich żyjemy, z zajęć, którym się musimy oddawać to jest właściwie nic innego, jak odmowa zjednoczenia się z Wolą Bożą, odmowa poddania się tej woli.”Piotr Rostworowski OSB

„W początkach życia duchowego, kiedy zaczynamy się dopiero poddawać Bożemu kierownictwu, czując pewną i mocną rękę Boga, który nas prowadzi, to, co powinniśmy czynić, stoi przed nami jasne jak słońce. Ale nie zawsze tak bywa. Kto należy do Chrystusa, musi przeżyć całe Jego życie. Musi dojrzewać do wieku Chrystusowego, musi z Nim wejść na drogę krzyżową, przejść przez Ogrójec i wstąpić na Golgotę(…). Każdy człowiek musi cierpieć i umierać, lecz jeśli jest żywym członkiem Mistycznego Ciała Chrystusa, jego cierpienie i śmierć nabierają odkupieńczej mocy dzięki Boskości Tego, który jest jego Głową.”św Teresa Benedykta od Krzyża

czy miłujesz Mnie?

czy miłujesz Mnie?

J 21,16: „I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?”

J 21,1-19

Jakie piękne jest spojrzenie Jezusa… Gdy patrzy na tego, którego wybrał i kocha, nie zauważa braków, wad, nie wypomina mu słabości. Widzi w Piotrze dobro i pyta go tylko o miłość…

„O Panie, aby miłość była prawdziwa, a przyjaźń trwała, potrzeba, aby z obu stron równe było usposobienie i warunki. Wiem, że z Twojej strony nie brakuje tu niczego, ale my ze swej strony mamy naturę skażoną, zmysłową, niewdzięczną i nie możemy zdobyć się na miłość, na jaką zasługujesz… Tak, o dobroci nieskończona Boga mojego, widzę, kim Ty jesteś, a kim jestem ja! O rozkoszy Aniołów, gdy na ten obraz patrzę, rada bym cała rozpłynęła się w miłości! Naprawdę więc znosisz tego, który znieść nie może, byś Ty z nim mieszkał! O, jakiż to dobry przyjaciel z Ciebie, Panie mój, jakże obsypujesz człowieka darami miłości swojej, znosisz go cierpliwie i czekasz, czy nie podźwignie się do wysokości Twojej! Zaliczasz mu jako zasługę każdą chwilę, którą poświęci na miłowanie Cię, i za jeden moment skruchy puszczasz w niepamięć to, czym Ciebie obraził. Nie, o Żywocie wszelkiego życia, Ty nie zabijasz nikogo, kto Tobie zaufa i pragnie być Twoim przyjacielem…” św. Teresa od Jezusa

i rzucił się w morze…

i rzucił się w morze…

J 21,7: Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę -był bowiem prawie nagi- i rzucił się w morze.

J 21,1-14

Nie jest łatwo zachować wrażliwość na Bożą obecność. Piotr i inni uczniowie pokazują, że można się przyzwyczaić do zaspokajania przez Boga naszych potrzeb, nawet w cudowny sposób… Nie zastanowił Szymona Piotra niezwykły połów. A przecież gdy pierwszy raz go doświadczył, zdumiony i onieśmielony przypadł Jezusowi do nóg (Łk 5,8). Tym razem zdaje się być nieporuszony… Może jest pogrążony we własnych myślach? Albo całkowicie skoncentrowany na pracy nad wyciąganiem ryb? Tylko Jan rozpoznaje Jezusa… Gdy jednak o Nim mówi, w mgnieniu oka serce Piotra się rozpala… Wystarczy, że wypatrzył, gdzie jest Pan, bez chwili namysłu -może tylko oceniając odległość- jak strzała wyskakuje z łodzi i zmierza do celu…

„Życie człowieka jest jak strzała wypuszczona z łuku. Mamy tylko jeden strzał. Jedno życie. Drugiego nie ma. Jeśli pokpię ten strzał – zostaje pusty łuk. Żeby wypuścić strzałę do przodu trzeba odchylić się do tyłu. Szukając Boga, który jest światłością trzeba wejść w wielką ciemność. Dobrze się we Mnie wpatrz- mówi Jezus- żebyś trafił w cel. I nie dziw się napięciu, gdy jest ono wielkie, bo już jest bardzo bliska chwila by nabrać rozpędu.”św Jan Kasjan

niepewni, o kim mówi

niepewni, o kim mówi

J 13,22: „Spoglądali uczniowie jeden na drugiego niepewni, o kim mówi.”

J 13,21-33.36-38

„Zapowiedź zdrady ucznia, który w gronie Dwunastu cieszył się niebagatelnym zaufaniem Pana (skoro został mu powierzony trzos) i zapowiedź odstępstwa tego, który z owego grona został wybrany jako przyszła Skała – dla nich i dla całego Kościoła. Jezus zapowiada obydwa te grzechy, a więc wie o nich z góry; nie ma (nie może mieć), złudzeń co do swoich uczniów – pozostali nie są przecież lepsi. Święty Łukasz odnotuje, że zasiadając do Ostatniej Wieczerzy, pokłócili się o to, który z nich jest największy (zob.Łk 22,24). Cała ta wiedza – przyznacie, obezwładniająca, nie powstrzymuje Go przed wypowiedzeniem nakazu miłości (J 15,12). Skoro je wypowiada, to znaczy, że wierzy, iż mogą je wypełnić. Właśnie tacy, jacy się dopiero co okazali – w całej swej słabości i biedzie, przy całym swym tchórzostwie, przemieszanym z pychą; gołosłowni i zdolni do grzechu, który za trzy, cztery pokolenia Kościół uzna za niedopuszczalny! Jezus wierzy, że mogą kochać tak jak On. Że mogą swoją miłością zadziwić świat tak dalece, iż – zaintrygowany nią – zapyta o jej źródło i odkryje je w Nim („poznają, żejście uczniami moimi”- i to wszyscy). Czy tak radykalnej miłości można się spodziewać po takich „biedakach”?” apb Grzegorz Ryś

przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów…

przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów…

Mt 18,24: Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów.

Mt 18,21-35

Kwota zadłużenia jest tak niewyobrażalnie wielka, że słuchacze łatwo mogą się zorientować, iż królem z przypowieści może być tylko sam Bóg…

„10 tys. talentów to 60 mln. denarów, czyli dług, który trzeba by było zwrócić pracując „w piątek i świątek” przez ponad 163 383 lata. Jest to, oczywiście, dług niemożliwy zarówno do zwrócenia, jak i do zaciągnięcia.”ks Wojciech Michniewicz

„Przyrządza ją [woń skruchy] dusza obciążona licznymi przestępstwami, gdy zastanawiając się nad swoim postępowaniem, zbiera, gromadzi i miażdży w moździerzu swego sumienia nieprzeliczone mnóstwo różnych grzechów, następnie wrzuca je do kotła swego gorącego serca i gotuje w ogniu pokuty i bólu. Może wówczas powtórzyć za prorokiem: Serce w mym wnętrzu rozgorzało; gdy rozważałem, zapłonął w nim ogień (Ps 39,4). Składników do tej woni nie trzeba szukać daleko. Bez trudu znajdziemy je u siebie i zbierzemy w obfitości w naszym ogródku, ilekroć będą nam potrzebne. Albowiem, pomijając złudzenia, któż nie ma do swojej dyspozycji wystarczającej liczby grzechów i nieprawości na swoim koncie?”św Bernard z Clairvaux

„Odkąd przyjąłem habit, nie jadłem nic zabitego-chwalił się Hilarion.-A ja, odkąd habit przyjąłem, nie pozwoliłem nikomu zasnąć z żalem do mnie w sercu-odparł święty Epifaniusz

To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!

To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!

Łk 9,35: A z obłoku odezwał się głos: To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!

Łk 9,28b-36

„To, co dzieje się na tej świętej górze, to teofania, objawienie samego Boga. Jezus objawia się jako „światłość ze światłości”. Jezus nie jest Synem Bożym tak, jak my jesteśmy synami Bożymi. Jezus jest Synem, umiłowanym Synem. Jest przyobleczony chwałą samego Boga. W ostatnich wersetach poprzedniego rozdziału czytamy, że sześć dni wcześniej zapowiedział, iż objawi się w swej chwale: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w królestwie swoim”(16,12). Tutaj na górze proroctwo staje się rzeczywistością.”Wilfrid Stinissen OCD

„Bóg jest miłością. Stworzył nas z miłości, z miłości nas odkupił i przeznaczył do ścisłego zjednoczenia ze sobą. Bóg – miłość jest obecny w naszej duszy obecnością nadprzyrodzoną, osobową i obiektywną. Działa w nas nieustannie swoją miłością-jak ogień niezmiennie promieniujący ciepłem, słońce ustawicznie rozlewające swój blask, źródło bijące nieprzerwanie.”bł Maria Eugeniusz od Dzieciątka Jezus