znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę

znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę

Łk 2,16: „Udali się też pośpiesznie i znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę.”

Łk 2,16-21

„Dlaczego żłóbek wzbudza tyle zadziwienia i nas wzrusza? Przede wszystkim dlatego, że ukazuje czułość Boga. On, Stwórca wszechświata, uniża się do naszej małości. Dar życia, sam już za każdym razem dla nas tajemniczy, fascynuje nas jeszcze bardziej, gdy widzimy, że Ten, który narodził się z Maryi, jest źródłem i wsparciem każdego życia. W Jezusie Ojciec dał nam brata, który wychodzi, by nas szukać, kiedy jesteśmy zdezorientowani i zatracamy kierunek; wiernego przyjaciela, który jest zawsze blisko nas; dał nam swego Syna, który nam przebacza i podnosi nas z grzechu. Bóg nie zostawia nas samymi, ale staje się obecny, aby odpowiedzieć na decydujące pytania dotyczące sensu naszego istnienia: kim jestem? Skąd pochodzę? Dlaczego urodziłem się w tym czasie? Dlaczego kocham? Dlaczego cierpię? Dlaczego umrę? Aby odpowiedzieć na te pytania, Bóg stał się człowiekiem. Jego bliskość niesie światło tam, gdzie jest mrok i oświeca tych, którzy przechodzą przez ciemności cierpienia (Łk 1,79). Rodząc się w żłobie, sam Bóg rozpoczyna jedyną prawdziwą rewolucję, która daje nadzieję i godność wydziedziczonym, usuniętym na margines: rewolucję miłości, rewolucję czułości. Ze żłóbka Jezus, z łagodną mocą wygłasza apel o dzielenie się z ostatnimi, jako drogę do bardziej ludzkiego i braterskiego świata, w którym nikt nie jest wykluczony i usuwany na margines.” papież Franciszek

Niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie

Niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie

Łk 2,12: „A to będzie znakiem dla was: znajdziecie Niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie.”

Łk 2,1-14

„Bóg mówi wyraźnie do nas tej nocy: to jest dla was znak. Jeśli chcecie do Mnie trafić, ta stajnia i ten żłób wyznaczają drogę. Orientujcie się na uniżenie, na pokorę. Trzy korekty naszego wzroku, jakich Pan dokonuje tej nocy. Uczymy się widzieć Jego samego, uczymy się widzieć siebie i uczymy się rozumieć czas, w którym żyjemy. Pierwsza mocna korekta uświadamia, jak Pan inaczej widzi. Cała liturgia niebieska jest skoncentrowana na stajni. To miejsce, które Pan wybiera dla siebie. Aniołowie śpiewają „chwała Bogu na wysokościach”, Który uniżył się tak, że chyba bardziej uniżyć się nie da. Druga korekta dotyczy widzenia siebie: Jezus urodził się w Betlejem ale nikt Go tam nie przyjął, nikt nie rozeznał wartości tej nocy, nie poznał się na Bogu tej nocy. Rozpoznali pasterze, zostawieni gdzieś na boku, na peryferiach. Dlaczego oni? Bo Pan widzi serce. Liczy się to, co jest we wnętrzu, wewnętrzne spotkanie z Bogiem – On się nie daje oszukać naszą zewnętrzną autoprezentacją. I ostatnia korekta dotyczy czasu. Kto wie czy nie najważniejszym słowem tej nocy jest słowo „dziś”. To, co szare, przeciętne i zwykłe Bóg czyni najważniejszym dniem w życiu. Zmienia zupełnie jego znaczenie. Nic nie zrobicie z wczorajszym dniem. Tu i teraz należy do nas i należy do Niego, i jest przestrzenią spotkania.” apb. Grzegorz Ryś

co im pasterze opowiedzieli

co im pasterze opowiedzieli

Łk 2,18: „wszyscy, którzy to słyszeli, zdumieli się tym, co im pasterze opowiedzieli.”

Łk 2,16-21

Bóg wybrał na swoich pierwszych emisariuszy bardzo prostych ludzi – pasterzy. Niezbyt wiarygodne osoby i nie cieszące się szczególnie dobrą opinią. Preferuje On jednak prostotę i zawierzenie. Pasterze nie rozkminiają proroctw dzieląc włos na czworo, co skutecznie może opóźnić działanie lecz bez ceregieli postanawiają sprawdzić orędzie. Bezpretensjonalnie, naturalnie opowiadają o wszystkim, co im się przydarzyło, pozostawiając ludzi zdumionych wieścią o narodzeniu Pana (kyrios).

„Wcześniej w historii zbawienia były Boże interwencje – poprzez wysłanników, proroków. Ale nie da się tego w żaden sposób porównać z wcieleniem. Tutaj Bóg zamknął się w ciele kobiety, w fizyczności człowieka. Jednocześnie przyjął ograniczenie ludzkiego życia płodowego. Urodził się, choć wcale nie musiał, bo mógł objawić się jako dorosły. Jezus dobrowolnie podlegał tym samym prawom co my. Jezus jeszcze przed narodzeniem zdecydował o rezygnacji z kompletnej doskonałości i zgodził się na dobrowolne wzrastanie, dojrzewanie.„Wzrastał w mądrości u Boga i u ludzi” – mówi Pismo, i to bardzo głębokie słowa. Dojrzewał do swojej roli, również poprzez swą ludzką naturę, zmysły, innych ludzi.” s. Judyta Pudełko PDDM

lecz świat Go nie poznał…

lecz świat Go nie poznał…

J 1,10: Na świecie było [Słowo], a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał.

J 1,1-18

Świat nadal ma trudności w rozpoznaniu Boga obecnego w dziele swego stworzenia. Bóg wcielony w niemowlę uczy wierzących wychwytywać niezwykłość pośród codzienności, spostrzegać świętość i wspaniałe talenty rodzicielskie w otoczeniu niedostatku i braku emblematów społecznego statusu czy znaczenia. Pomaga rozróżniać głos Bożych posłańców pośród pracy, wyłowić prawdę w morzu innych informacji…Od pierwszych chwil istnienia Jezus uczy nas patrzeć na świat tak jak widzi Bóg…

„Sposób działania Boga niemal oszałamia, ponieważ wydaje się niemożliwe, aby wyrzekł się swojej chwały, żeby stać się człowiekiem, takim jak my. Cóż za niespodzianka, że Bóg przyjmuje nasze własne zachowania: śpi, karmi się mlekiem matki, płacze i bawi się jak wszystkie dzieci! Jak zawsze, Bóg wprawia w zakłopotanie, jest nieprzewidywalny, nieustannie poza naszymi schematami. Zatem żłóbek ukazując nam Boga wkraczającego w świat, pobudza nas do myślenia o naszym życiu wpisanym w życie Boga; zachęca, abyśmy stali się Jego uczniami, jeśli chcemy osiągnąć ostateczny sens życia. Życzę wam, aby wykonanie żłóbka było okazją do zaproszenia Jezusa do waszego życia. Jeśli bowiem On w nim mieszka, to ono się odradza. I wtedy doprawdy jest Boże Narodzenie.”papież Franciszek

Ja jestem dobrym pasterzem

Ja jestem dobrym pasterzem

J 10,11: Ja jestem dobrym pasterzem.

J 10,11-16

Całe życie Jezusa świadczy o tym, że nie jest to czcza deklaracja. Dobry pasterz troszczy się o swoje owce, są Mu drogie, bliskie Jego sercu. Dlatego hojnym, pełnym miłości gestem daje im najlepsze, co posiada i jest gotów oddać życie byleby one je zachowały. Dobry pasterz zna swoje owce, jest wrażliwy na ich głos i wie, czego każda potrzebuje. Wspiera je stosownie do kondycji (Ez 34,15-16): opatruje i umacnia chore, zbłąkane sprowadza z powrotem i strzeże tych, które są mocne. Nieobce są Mu problemy owiec, nosi je w sercu i nie szczędzi sił, by zaradzić ich potrzebom. Nade wszystko jednak dba o to, co najważniejsze i zmierza do celu. Prowadzi do miejsc, gdzie znajdą obfite pastwiska, spokój i będą bezpieczne. Ponieważ czuje się za nie odpowiedzialny, broni je przed drapieżnikami, uczy je zasad życia, stawiając ograniczenia (Ez 34,17-22), i wyznacza mądre granice na pastwisku. Chce, by Jego stado rozwijało się, rosło w siłę i by owiec przybywało. Umie się nimi zajmować. Przygarnia więc także te, które nie są z Jego owczarni. Znajduje dla nich miejsce i dba o nie równie troskliwie, co o resztę swej gromady.

„Kto kocha ludzi jak Chrystus, pragnie, by oni należeli do Boga, a nie do niego.”św Teresa Benedykta od Krzyża