Przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy

Przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy

Łk 11,15: Lecz niektórzy z nich rzekli: Przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy.

Łk 11,15-26

Zadziwiające jest, że nawet we wcielonym Bogu, jedynym na świecie kryształowym ideale- Tym, który grzechu nie popełnił -można widzieć zło i przypisywać Mu demoniczne inspiracje, narażając się przy tym na grzech przeciwko Duchowi Świętemu… Takie są niestety owoce pychy. Człowiek, który odszedł od prawdy o sobie stosuje szereg mechanizmów obronnych aby chronić swoje nadęte ego przed informacjami, które postrzega jako zagrażające zbudowanej przez niego iluzji. Im bardziej nie chce się przyznać do własnych wad, złych inspiracji-tym bardziej rzutuje je na ludzi i przypisuje im to, czego nie akceptuje/ nie chce zauważyć w sobie. W psychologii nazywa się to projekcją. Nieświadomy, że najbardziej denerwuje go u innych to, na co sam sobie nie pozwala, a czego pragnie, potrafi z maniakalną gorliwością walczyć z drugim, widzieć w nim zło, nie wiedząc, że w gruncie rzeczy walczy z własnym cieniem… Jezus nie zwraca się bezpośrednio do oślepionych pychą adwersarzy lecz cierpliwie i spokojnie odpiera atak obrazowym wyjaśnieniem…

„Trzeba chodzić w prawdzie, w obliczu samejże Prawdy.”św Teresa od Jezusa

był w synagodze człowiek, który miał w sobie ducha nieczystego

był w synagodze człowiek, który miał w sobie ducha nieczystego

Łk 4,33: A był w synagodze człowiek, który miał w sobie ducha nieczystego.

Łk 4,31-37

Filolog Filip Taranienko zauważa, że użyte określenie gr.pneuma daimoniou akathartou („duch demon nieczysty”) jest ciekawe, gdyż:

„nie jest jasne, czy to duch człowieka został zawładnięty przez demona, czy też – co zdaje się wynikać z wersetu 36 – chodzi tu raczej o władzę duchową demona.”

Niezależnie jednak od tego, jaką władzę miał/zyskał demon, musiał bezdyskusyjnie usłuchać Jezusa i odejść. Jak mrok ustępuje przed światłem, podobnie zły duch, który jest „kłamcą i ojcem kłamstwa” oraz „zabójcą” (J 8,44), musi ustąpić przed Prawdą i Życiem (J 14,6). Duch nieczysty mąci w człowieku obraz Boga i samego siebie. Stara się go zamroczyć lękiem, zaćmić rozsądne myślenie, zwieść, łgając o niemożności zmagania się z nim i zarazem oszukać walczącego, drwiąc z jego niemocy. Z tej właśnie przyczyny św Paweł stanowczo przypomina ochrzczonym ich tożsamość w Chrystusie: „albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia”(2 Tm 1,7).

„Nasz wróg i sprawca naszych szkód, staje się mocny, gdy spotyka słabych, ale wobec tego, kto wychodzi na jego spotkanie z bronią w ręku, staje się podłym tchórzem.”św o. Pio

„Mieczem moim miłość!”św Teresa z Lisieux

Z powodu małej wiary waszej

Z powodu małej wiary waszej

Mt 17,19: „uczniowie pytali: Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić? On zaś im rzekł: Z powodu małej wiary waszej.”

Mt 17,14-20

Po pierwszych sukcesach apostolskich, (gdy rozesłani wyrzucają złe duchy i uzdrawiają w Jego imię Mt 10,8; Mk 6,30), Jezus diagnozuje w uczniach małą wiarę. Wydawało im się, że potrafią Go naśladować, tymczasem sytuacja porażki konfrontuje ich z własnymi ograniczeniami i niedostatkami. Dar wiary trzeba rozwijać. Wiara to głęboka ufność, że Bóg działa z mocą, przekonanie, że On chce wkroczyć i zainterweniować i nie ma dla Niego rzeczy niemożliwych. O taką wiarę i ufność warto prosić, wzrastać w zaufaniu przez bliską relację z Nim, zaprawiać wiarę w modlitwie wstawienniczej.

„Nasza wiara jest czymś żywym i jako taka podlega rozwojowi i ma swoją historię. Nie jest to jakaś wiedza, którą zdobyło się raz na zawsze w szczęściu i nieszczęściu, którą się tak pamięta, jak tabliczkę mnożenia, gdy się jej już raz nauczyło… Wiara potrzebuje sił rozumu i serca, powstaje z osądu rozumu i z wierności, innymi słowy, powiązana jest z całym życiem, wewnętrznym… Wiara ma wytrwać, a wraz z nią modlitwa.” ks. Romano Guardini

Po wyrzuceniu złego ducha niemy odzyskał mowę…

Po wyrzuceniu złego ducha niemy odzyskał mowę…

Mt 9,33: Po wyrzuceniu złego ducha niemy odzyskał mowę…

Mt 9,32-38

Jedną z taktyk nieprzyjaciela jest próba zamknięcia człowieka w milczeniu. Diabeł boi się naszych rozmów z drugim człowiekiem. Zwłaszcza nie znosi więzów przyjaźni i miłości. Wie, że osamotnioną osobę łatwo jest mu zmanipulować, pogrążyć w przygnębieniu, ocenie siebie przez pryzmat słabości czy grzechu. Ten, kto ma przyjaciół, kierownika duchowego lub stałego spowiednika, którym nie boi się zwierzać ze swych wątpliwości, jest bezpieczniejszy. Możliwość otwartego i szczerego wypowiedzenia tego, co chciałoby się zataić, co najbardziej boli, czego bardzo się boję i wstydzę, oczyszcza i wyzwala. Druga osoba może pomóc jasno dostrzec sytuację, zwrócić uwagę na nieprawidłowe widzenie, myślenie, wnioskowanie…

„Nieprzyjaciel natury ludzkiej, kiedy podsuwa duszy swe chytre namowy, chce, by je w tajemnicy przyjęto i zachowano. Gdy jednak człowiek wyjawi je swemu dobremu spowiednikowi lub innej osobie duchownej, która umie rozpoznać jego podstępy i złośliwości, bardzo mu się to nie podoba, wie bowiem, że nie będzie mógł doprowadzić do końca złośliwości rozpoczętej, ponieważ jego oczywiste podstępy odkryto.”św Ignacy Loyola (ĆD 326 Reguła 13)

kto nie zbiera ze Mną, rozprasza…

kto nie zbiera ze Mną, rozprasza…

Łk 11,23: kto nie zbiera ze Mną, rozprasza.

Łk 11,14-23

Człowiek, który troszczy się o więź z Bogiem, powierza Mu myśli i uczucia, znajduje na modlitwie pokój wewnętrzny, zdolność do przebaczenia, radość, chęci i energię do działania na rzecz Królestwa Bożego. Dobro, które jest jego udziałem w Królestwie przekazuje innym i w ten sposób „gromadzi”, a więc łączy, przyciąga ludzi do Boga. Z kolei człowiek skłócony wewnętrznie wypromieniowuje z siebie na zewnątrz chaos. Zły duch ma otwarty przystęp do ludzi, którzy żyją w nieprzebaczeniu, pielęgnują złość i pamięć o urazach, hodują w sobie niechęć do innych, pogardę czy chęć zemsty. Taka postawa jest duchowym zaproszeniem dla złego ducha, który sieje zamęt i spustoszenie, skłóca i dzieli innych -a więc rozprasza. Jezus mówi dzisiaj, że są tylko dwa kierunki duchowej drogi. Albo w stronę pokoju albo zamętu. I trzeba je wyraźnie rozróżniać, być czujnym i w razie potrzeby, nawracać się…

„Nie próbuj stawać się sędzią pokoju. Tylko Bóg ma do tego prawo. Twoją misją jest być pokoju aniołem.”św Teresa Benedykta od Krzyża

Wciąż dniem i nocą krzyczał, tłukł się kamieniami w grobach

Wciąż dniem i nocą krzyczał, tłukł się kamieniami w grobach

Mk 5,5: Wciąż dniem i nocą krzyczał, tłukł się kamieniami w grobach i po górach.

Mk 5,1-20

„Opętany stara się powrócić do ludzi i przeraża ich bądź konsternuje. Nikt nie umiał adekwatnie zareagować na jego zachowanie. Bez przerwy krzyczał dniem i nocą. To paradoksalne: kto błąka się wśród grobowców pragnie być sam-nie chce mieć nic wspólnego z ludźmi; natomiast ten co krzyczy szuka kontaktu. Krzyczy tak długo aż go ludzie usłyszą i wysłuchają-aż go zauważą. Opętany prezentuje zatem ambiwalentną postawę. Odsunął się od ludzi, a jednak pragnie relacji z nimi. Pośród grobowców (stan ten dobrze znają osoby ze skłonnością do depresji, które często mieszkają w wewnętrznym grobowcu) szuka schronienia przed ludźmi, którzy zadają mu rany, a jednocześnie sam siebie okłada kamieniami-agresję kieruje przeciw sobie. Jezus nie stawia znaku równości między osobą chorego a duchem nieczystym, który go opętał. Pytanie o imię zmusza chorego by odwrócił wzrok od symptomów i spojrzał na swą prawdziwą istotę.”Anselm Grun OSB

„Chcecie poznać Boga? Zastanawiajcie się nad tą jedną myślą:„Bóg jest miłosierdziem”.”św Augustyn

Byli zdziwieni Jego nauką, bo pouczał ich jak ktoś mający władzę

Byli zdziwieni Jego nauką, bo pouczał ich jak ktoś mający władzę

Mk 1,22: Byli zdziwieni Jego nauką, bo pouczał ich jak ktoś mający władzę, a nie jak uczeni w Piśmie.

Mk 1,21-28

Ludzie są przyzwyczajeni, że za ludzką władzą stoją środki przymusu, presji i nacisku. Za Jezusem zaś nie ma kohorty żołnierzy, nie otacza Go poważanie i podporządkowanie uczonych w Piśmie czy innych urzędników ds religii. A jednak On mówi w autorytecie, jakby miał władzę. Gdy przemawia ten ubogi Rabbi, odnosi się wrażenie, jakby rzeczywiście dzierżył wyróżniony i prestiżowy urząd, zasiadał w miejscu, mającym wpływ i kształtującym innych, upoważniającym Go do wprowadzania i zachowywania ładu, wydawania decyzji i rządzenia. Zachowuje się jakby miał środki zapewniające Mu kontrolę każdej sytuacji. Mało tego. Już św Hieronim ze Strydonu zauważa, że Jezus

„rozkazuje duchom nieczystym we własnym imieniu. Nie powołuje się na nikogo innego, sam rozkazuje. Nie mówi w imieniu innej osoby, ale we własnym imieniu.”

A zatem w rzeczywistości duchowej okazuje moc, która zmusza siły demoniczne do całkowitego podporządkowania się i uległości. Nie przez jakąś walkę czy sztuczki. Rozkazuje im w Bożym autorytecie, jak Stwórca-stworzeniu.

takie królestwo nie może się ostać

takie królestwo nie może się ostać

Mk 3,24: „Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać.”

Mk 3,22-30

Z niewzruszoną cierpliwością, jak dzieciom, Jezus tłumaczy oskarżającym Go i posądzającym o opętanie faryzeuszom, naturę praw duchowych. Aby jakiekolwiek dzieło mogło dojść do skutku, potrzebna jest jedność wokół wspólnego dobra, sprawy, idei. Dotyczy to zarówno ludzi jak i istot duchowych. Jedność jest siłą twórczą, chaos zaś, kłótnie i wojny osłabiają, destabilizują i unicestwiają. Nawet szatan jednoczy siły wokół złych celów i terrorem utrzymuje ich integralność. Jezus naucza o niebezpieczeństwach rozłamu. Nawet najlepsze dobre dzieła mogą być zniszczone przez brak porozumienia i podział. Faryzeusze, używając wobec Jezusa oczernień i pomówień stają się narzędziem zła i rozłamu. Usiłują naznaczyć Go piętnem osoby zdemonizowanej po to by nikt już nie przejmował się Jego słowami i czynami. Jezus zaś otwarcie konfrontuje się z nimi, zachowując spokój.

„W chwilach utrapień czyń dzięki, bo dzięki nim lepiej uświadamiasz sobie łaskę Bożej pomocy.” Ewagriusz z Pontu

Lecz On surowo im zabraniał, żeby Go nie ujawniały

Lecz On surowo im zabraniał, żeby Go nie ujawniały

Mk 3,11-12: duchy nieczyste na Jego widok padały przed Nim i wołały: Ty jesteś Syn Boży. Lecz On surowo im zabraniał, żeby Go nie ujawniały.

Mk 3,7-12

Demony, padając przed Jezusem z głośnym wołaniem pokazują swoją bezsilność. Wszystkie ich techniki: knowania, sieci, więzy, zastraszanie są nieskuteczne wobec Jezusa. Złe duchy wiedzą, kim On jest. „Wiedzą i drżą”(Jk 2,19). Lecz Chrystus nie szuka rozgłosu i nie chce aby demony świadczyły o Jego godności Bożego Syna. Cała Jego tożsamość jest ukryta w relacji z Ojcem. To Bóg mówi Mu: „Ty jesteś mój Syn umiłowany”(Mt 3,17) i Słowo Boga zupełnie Mu wystarcza. Nie potrzebuje już żadnych potwierdzeń. Nie słucha pochlebstw ani nie daje się złapać w sieć komplementów ze strony zła. Nie dialoguje ze złym duchem. Wie, że to mistrz podstępu i kłamstwa. I choć przed Tym, który jest Prawdą nawet demon musi wyznawać prawdę Jezus surowo i zdecydowanie ucina złemu możliwość przystępu do siebie, zakazując wypowiedzi.

„Im większe łaski widzi szatan u ludzi, tym zacieklej nastaje, by im je wyrwać chytrym podstępem.”św Grzegorz Wielki

Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą…

Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą…

Mk 1,27: A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne.

Mk 1,21-28

Ewangelia jest mocą Bożą ku zbawieniu każdego wierzącego-mówi św. Paweł (Rz 1,16). A św. Marek, który relacjonuje wszystko, czego świadkiem był św Piotr, uwypukla, że moc Boża jest nierozerwalnie związana z głoszeniem Dobrej Nowiny. Doświadczają tej prawdy uczestnicy wydarzeń w synagodze. Uwolnienie przez Jezusa opętanego człowieka doprowadza wielu do wiary. Wyczuwają pewność i autorytet Jezusa. Są zdumieni. Nigdy jeszcze nie widzieli by Bóg działał w taki sposób. Stoją w momencie zwrotnym w swym życiu: mogą uwierzyć lub zwątpić i zlekceważyć to, co zobaczyli. Przed każdym, kto uwierzy-bez różnicy, otwierają się drzwi ocalenia, uwolnienia, uzdrowienia. Bez względu na to, jak człowiek jest grzeszny (Rz 3,22-26).

„Im usilniej ktoś wpatruje się w słońce, tym gorzej je widzi. Podobnie, im bardziej ktoś wysila się, by na drodze rozumowania poznać prawdy naszej religii, tym mniej o nich wie.”św Wincenty a Paulo