potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego

potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego

J 3,14: A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego.

J 3,13-17

„Wiedz i zrozum dobrze, bracie…, że jest wiele węży na pustyni, które kąsają twoje liczne myśli, to znaczy, obrazy, złośliwości, niepokoje, podszepty, kłótnie, pomówienia w twoim kierunku… Jeśli chcesz ich uniknąć, zrób to, co Izraelici…: spoglądali na miedzianego węża, którego zawiesił Mojżesz na szczycie góry, a ci, którzy na niego zwrócili wzrok, zostali uzdrowieni. Ty także, kiedy ukąsi cię jeden z tych węży, popatrz na naszego Pana, Jezusa Chrystusa, wiszącego na krzyżu… Jak mówi apostoł Paweł: Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. On to zamiast radości, którą Mu obiecywano, przecierpiał krzyż (Hbr 12,2)… Oto, w kilku słowach, jak należy utkwić spojrzenie w Nim, kiedy ukąsi cię wąż: kiedy jesteś pozbawiony czci, spójrz na Niego, On też został pozbawiony czci dla ciebie, nazywano Go demonem i Samarytaninem (J 8,48)…, obrażano Go i policzkowano, pluto Mu w twarz, dano Mu do picia ocet i żółć, bito Go po głowie trzciną. Jeśli ukąsi cię próżna myśl, ponieważ powierzono ci ważne sprawy, wspomnij na słowo naszego Pana (Łk 17,10): Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać.”Filoksen z Mabbug

Kto wierzy w Syna

Kto wierzy w Syna

J 3,36: „Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne.”

J 3,31-36

Wiara jest bramą do życia duchowego i życia wiecznego. Wierząc w Osobę Chrystusa, we wszystko, co uczynił, stając się Jego uczniem otrzymuję dostęp do wolności, która jest Jego udziałem. On chętnie się dzieli swoim błogosławieństwem z naśladowcami i obiecuje każdemu wierzącemu współuczestnictwo w tym samym niezniszczalnym życiu, które w Nim trwa (i którego, jak przekonają się apostołowie, śmierć nie jest w stanie pokonać). Wierząc, jesteśmy niby przewody i niejako „podłączamy” się do głównego źródła zasilania, którym jest trwający nieustannie w Ojcu Chrystus…

„Początkiem wiary jest potrzeba bycia zbawionym: to droga, która przygotowuje na spotkanie z Jezusem.” Papież Franciszek

„Otrzymam życie, które nie zna ani ucisku, ani utrapienia, ani cierpienia, ani prześladowcy i prześladowanego, ani ciemięzcy i ciemiężonego, ani tyrana i ofiary… rany stóp moich zostaną uleczone w Tobie, o Drogo wszystkich pielgrzymów; zmęczenie moich członków znajdzie w Tobie odpoczynek, o Chryste, który jesteś krzyżmem naszego namaszczenia. W Tobie, kielichu naszego zbawienia, jest nasza radość, Ty otrzesz łzy naszych oczu.” św. Symeon z Seleucji

ale po to, by świat został przez Niego zbawiony

ale po to, by świat został przez Niego zbawiony

J 3,17-18: „Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Ten, kto w Niego wierzy, nie podlega sądowi.”

J 3,16-21

Nikodem obawia się oceny i kary Boga. Jezus jednak zapewnia go o Jego miłości. Z miłości Ojciec wysyła Syna z misją ratunkową dla świata. Miłość pragnie ocalić tych, którzy pobłądzili, zagubili się lub ukryli z lęku…

„Zlitował się nad swoim dziełem i przyszedł je odnaleźć, miłosiernie zstępując tam, gdzie nędznie zginęło… Nie uczynił tego tylko po to, by dzielić nieszczęścia, ale współczuć ich nędzy i wyzwolić ich: aby stać się miłosiernym, nie jak Bóg w swojej wiecznej szczęśliwości, ale jak człowiek, który dzieli życie ludzkie… Co za wspaniała logika miłości! Jakże moglibyśmy poznać to wspaniałe miłosierdzie, gdyby się ono nie pochyliło nad istniejącą nędzą?” św. Bernard z Clairvaux

„Nie należy się zdumiewać, że Bóg Ojciec nikogo nie sądzi, oddając władzę sądzenia Synowi. Syn zaś woła: „Nie sądźcie, a nie będziecie
sądzeni”(Mt 7,1).”Nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni” (Łk 6,37). Podobnie apostoł: „Nie sądźcie przed czasem aż Pan przyjdzie”(1 Kor 4,5).” św. Maksym Wyznawca

„Dusza będzie potępiona tylko ta, która sama chce, bo Bóg nikogo nie potępia.” św. Faustyna (Dz.1452)

o tym świadczymy, cośmy widzieli

o tym świadczymy, cośmy widzieli

J 3,11: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, że to mówimy, co wiemy, i o tym świadczymy, cośmy widzieli.”

J 3,7-15

Jezus tłumaczy Nikodemowi na czym polega moc Jego przekazu, a także gdzie leży źródło i siła apostolatu Jego uczniów. Jest nim doświadczenie, a zarazem świadectwo. Jezus może zaświadczyć o Ojcu ponieważ od Niego wyszedł i w Nim nieustannie trwa. Jest Drugą Osobą Trójcy Świętej, Bogiem i zarazem człowiekiem. Jego uczniowie zaś są świadkami Jego Słów, wszystkiego co przeżyli, co zyskali dzięki Niemu i co mogli zdziałać Jego mocą, dzięki Jego łasce oraz dzięki bliskości z Nim…

„Jak wielką moc wywiera na dusze apostoł, który jest stale złączony ze źródłem wód żywych! Wówczas jego dusza może napełniać i rozlewać wszędzie dokoła życie nie tracąc nigdy nic, jest bowiem złączona z Nieskończonym… Z głębi mojej samotni… pragnę być apostołką… pragnę pracować dla Twojej chwały, Boże mój, lecz na to potrzeba, abyś Ty mnie napełnił… Spraw, abym pozwoliła przeniknąć się Twojej boskiej lasce, bądź życiem mojego życia, duszą mojej duszy, i spraw, abym pozostawała świadomie, we dnie i w nocy, pod Twoim boskim działaniem.” św. Elżbieta od Trójcy Świętej

odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni

odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni

J 11,54: Odtąd Jezus już nie występował wśród Żydów publicznie, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasteczka, zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami.

J 11,45-57

Być może od Nikodema lub Józefa z Arymatei Jezus dowiaduje się, że po naradzie Sanhedrynu, arcykapłani i faryzeusze decydują się Go zabić. Odchodzi więc z okolic Jerozolimy przypuszczalnie po to, by nie prowokować władz religijnych, dać im czas na przemyślenie i ostudzenie emocji. Słowa Kajfasza dowodzą, że uśmiercenie Jezusa nie było pomyłką Rzymian, zbrodnią w afekcie czy też impulsywnym, okrutnym osądem podburzonego tłumu, działającego pod wpływem zbiorowego poczucia siły i bezkarności. Była to przemyślana i dokonana (pozornie „na zimno”) decyzja bynajmniej nie jednej zaburzonej jednostki. Podjęło ją grono osób, uważających się za ludzi mądrych i z wszech miar wykształconych, w najwyższym stopniu moralnych i odpowiedzialnych… Wszystko mieli oprócz wrażliwego serca.

„Istota naszej duchowości polega na tym, aby mieć serce. Serce, które może współczuć, które daje się spotkać, które odczuwa, które kocha.”Anselm Grűn OSB

KKK 1791: Gdy człowiek niewiele dba o poszukiwanie prawdy i dobra, sumienie z nawyku do grzechu powoli ulega niemal zaślepieniu.